Dodaj do ulubionych

Usłyszane dowcipy.

    • heniulaa Re: Usłyszane dowcipy. 22.07.09, 14:15
      Jenny] - Babcia mnie ostatnio spytała, czy jestem jeszcze dziewicą.
      Stwierdziłam, że trzeba powiedzieć "Tak" - powiedziałam.
      [Jenny] - A ona pogładziła mnie po głowie i powiedziała "Moja ty
      biedulko..."
    • cafeszpulka Re: Usłyszane dowcipy. 23.07.09, 12:31
      www.enklasa.blogspot.com

      bardziej straszno niż śmieszno
      • ewa9717 Re: Usłyszane dowcipy. 23.07.09, 17:06
        cafeszpulka napisała:

        > www.enklasa.blogspot.com
        >
        > bardziej straszno niż śmieszno
        No cóż, w swoim mniemaniu zaistnieli.
    • heniulaa Re: Usłyszane dowcipy. 26.07.09, 16:05
      Hokeiści noszą ochraniacze na jaja od 1874 roku. Od 1974 roku noszą również
      kaski. Trzeba było 100 lat, żeby się przekonali, iż mózg jest równie niezbędny
      do życia.
    • heniulaa Re: Usłyszane dowcipy. 26.07.09, 16:07
      Jadą Old Shatterhand i Winnetou przez prerię, a za Oldem na postronku idzie koń
      i cały czas się śmieje, coś tam podgaduje, źdźbło trawy w pysku, lenonki na
      grzywie. Winnetou nie wytrzymuje i pyta towarzysza:
      - Co to, qrwa, za poj*bany koń, Old Shatterhandzie??!!
      - To? Luzak.
      • doratos Re: Usłyszane dowcipy. 27.07.09, 23:55
        Dziecki i mąż śpią a ja tu rechoczę i smarczę na klawiaturę-uspokój
        się kobieto!

        To o kwadratowych jajach to znam że policjant miał mieć wrzód na
        tyłku.

        Poszedł Icek z Salcią do ginekologa,lekarz ją bada,Icek czeka.
        W końcu wychodzi lekarz a Icek pyta:
        -I co panie doktorze racysko?!
        -Nie brudne piź...sko!


        Przychodzi facet do lekarza,a lekarz to kobieta.Facet mówi:
        -Pani doktor ja sikam wódką!
        -Jak to,prawdziwą?Nie wierzę,masz pan słoik i nalej!
        Facet nasikał,lekarka smakuje,z początku łyczek,potem golnęła sobie
        wszystko.
        -O kurczę naprawdę wódka,daj pan jeszcze -i nadstawiła słoiczek.
        A facet:
        -Nic z tego,reszta z gwinta!

        Siedzi baca na przyzbie,pali fajkę i patrzy jak wydekoltowana i w
        miniówie autostopowiczka zatrzymuje samochody na szosie.
        W pewnej chwili zatrzymuje się obok niej luksusowy samochód,dziewoja
        wkłada głowę przez otwartą szybę,a w tym momencie kierowca zakręca
        ją unieruchamiając jej głowę.
        Wtedy wychodzi z samochodu,zachodzi dziewczynę z tyłu
        i...wykorzystuje.
        Po wszystkim odjeżdża odkręcając najpierw szybę.
        Baca tak patrzy,a w końcu komentuje:
        -Samochód jak samochód ale takie dzwicki to bym se kupił!
    • heniulaa Re: Usłyszane dowcipy. 14.08.09, 20:08
      Przychodzi facet ze złotą rybką do onkologa. Wchodzi. Milczy. Onkolog
      również milczy. Patrzą na siebie pytająco.
      - Kicha. - wydusza z siebie wreszcie facet.
      - Słucham?
      - Kicha.
      - Jaka znowu kicha?
      - Rybka kicha. Chora jest znaczy się.
      - Panie, coś pan! Jak rybka może panu kichać? A w ogóle ja jestem onkologiem,
      czemu przynosi pan do mnie chora rybkę?
      - Kolega pana zareklamował. Podobno jego raka pan wyleczył.
      • lylika Re: Usłyszane dowcipy. 14.08.09, 20:47
        Miodzo. smile
        • lylika Re: Usłyszane dowcipy. 14.08.09, 20:48
          MIODZIO miało być.
          • asia.sthm Re: Usłyszane dowcipy. 19.08.09, 08:29
            Rinu: znajomy ma alergie na sierść kota i... mial kota
            Rinu: uzywał go do udrożnienia górnych dróg oddechowych
            Rinu: zaciągał się kotem co by sobie kichnąć
            Kamil: rofl!
            Rinu: no co, prawie jak tabaka
            • heniulaa Re: Usłyszane dowcipy. 03.09.09, 10:18
              Wyszedł Jezus z IPN-u. Siedzi, trzyma głowę w dłoniach i jęczy.
              Podchodzą do niego i pytają: "co się stało, co się stało?". Jezus
              mówi: "Byłem w IPN-ie". "No i co? No i co?". A Jezus odpowiada...:

              - Przez dwa tysiące lat myślałem, że to tylko Judasz!

              Dowcip ten były prezydent A.Kwaśniewski opowiedział w Radiu Zet.
              • g0p0s Re: Usłyszane dowcipy. 03.09.09, 11:08
                Budzi się starszy facet rano i mruczy:
                - Myślałem, że na starość to sobie ogródek pouprawiam, z wnukami się
                pobawię, to masz ci los, wiagrę wymyślili.
                • groha Re: Usłyszane dowcipy. 03.09.09, 13:57
                  Małżeństwo ogląda strony pornograficzne w internecie.
                  - Pokaż poprzednie zdjęcie - mówi żona - Nie to, jeszcze wcześniejsze. O
                  właśnie! Takie zasłony chcę do kuchni!
                  • pomaranczuch Re: Usłyszane dowcipy. 03.09.09, 19:47
                    Rozprawa w sądzie. Na ławie oskarżonych myśliwy opowiada swoją wersje wydarzeń:
                    Idę sobie przez las z moją strzelbą i patrzę na drzewie kukułka, a że jako nic
                    nie upolowałem to strzeliłem. Na to oskarżyciel jąkała: Wysoki sssssądzie
                    iiiiide przzzzez llllas i wiiddzzze pppijanego mmmmyśliwego więc wbiegłem nnna
                    drzewo i kkkkrzycze "kukukukukukurwa nie strzelaj!".
                    sie zarechotałam jak to usłyszałamtongue_out
                    • dorka_31 Re: Usłyszane dowcipy. 04.09.09, 19:50
                      Dyrektor pewnej francuskiej firmy zebrał swoich pracowników:
                      - Zbliża się jubileusz naszej firmy. Trzeba go zorganizować tak,
                      żeby cały Paryż o nim mówił. Jednocześnie należy zredukować koszty
                      do minimum. Trzeba też pamiętać, że jubileusz wam, pracownikom, musi
                      przynieść wiele radości. Są jakieś pomysły?
                      - Tak! - slychać głos gdzieś z tylu - Musi pan, prezesie, skoczyć z
                      Wieży Eiffla. Caly Paryż się o tym dowie, koszt będzie niewielki...
                      A co do zadowolenia pracowników...
                      • gabrielle Re: Usłyszane dowcipy. 05.09.09, 23:32
                        Wczesny ranek. Kobieta zbudziła się, posprzątała w domu, wydoiła krowę, wygnała
                        na pastwisko, zbudziła dzieci, nakarmiła, naostrzyła kosę, poszła na łąkę,
                        nakosiła trawy, przyszła do domu, narąbała drew, przygotowała obiad, nakarmiła
                        dzieci, poszła w pole, kosiła do zmierzchu, przyprowadziła krowę, wydoiła,
                        przygotowała kolację, nakarmiła dzieci, wykąpała, położyła spać, sama się
                        wykąpała, chwyciła kromkę chleba ze stołu, przekąsiła i w poczuciu dobrze
                        spełnionego obowiązku, położyła się spać. Nagle zrywa się z krzykiem: - Boże!!!
                        Mąż od rana nieruchany!

                        Gdy się głębiej zastanowić, dowcip dość ponury.
    • heniulaa Re: Usłyszane dowcipy. 07.09.09, 14:55
      Teatr Narodowy. Opera 'Halka'. Koleś ogląda przedstawienie i nagle
      czuje wielki smród. Pochyla się do sąsiada i szepce:
      - Panie kolego, czyżbyś się pan zesrał?!
      - Tak. A o co chodzi?
    • heniulaa Re: Usłyszane dowcipy. 07.09.09, 15:10
      Dziewczyna zapoznała się z chłopakiem. Parę razy spotkali się gdzieś
      na mieście i chłopak postanowił zaprosić ją do restauracji na
      kolację.
      Umówionego dnia dziewczyna wzięła długi prysznic, zrobiła fryzurę,
      umalowała się, ubrała niezwykle gustownie, siadła i czeka. Mija pół
      godziny, godzina, półtorej, a chłopaka ciągle nie ma...
      Po dwóch godzinach pojęła wreszcie, że czeka na próżno. Zdjęła
      płaszcz, sukienkę, zmyła makijaż, rozpuściła włosy, przebrała się w
      piżamę, zrobiła sobie kanapki i zasiadła przed telewizorem.
      Tylko zdążyła go włączyć - rozległ się dzwonek do drzwi. Otworzyła -
      w progu stał chłopak, wystrojony w garnitur i z wielkim bukietem
      czerwonych róż. Kiedy zobaczył, że dziewczyna jest w piżamie -
      uśmiech zniknął z jego ust. Powiedział tylko:
      - No patrzcie państwo! To ja się dwie godziny spóźniam, a ona ciągle
      nie jest gotowa!!!
    • heniulaa Re: Usłyszane dowcipy. 07.09.09, 15:13
      - A ty, chłopczyku, kim chcesz zostać, jak dorośniesz?
      - Debilem.
      - Uuuuuuu..., dlaczego 'debilem'?!
      - Dlatego, że wszyscy mówią: 'Zobacz, jaką zaje*istą brykę ma ten
      debil'.

      ----

      Żona z mężem kładą się spać, nagle żona zauważa, że mąż nie ma
      obrączki:
      - A gdzie twoja obrączka?!
      - Kochanie, posłuchaj…
      I w taki oto sposób narodziła się trylogia ”Władcy pierścieni”.
      • lylika Re: Usłyszane dowcipy. 07.09.09, 22:42
        - Ty wstydu nie masz?!
        - Mam, ale nie przy sobie.
        • lylika Re: Usłyszane dowcipy. 07.09.09, 23:20
          Chyba wściekła mi się sygnaturka. Przepraszam najuprzejmiej. Znowu te gazetowe usterki.
          • heniulaa Re: Usłyszane dowcipy. 08.09.09, 12:10
            - Mamo, nie wyobrażasz sobie co się stało! Strasznie się
            pokłóciliśmy! Coś okropnego!
            - Spokojnie, córuś, nie denerwuj się. W każdej rodzinie od czasu do
            czasu zdarzają się konflikty...
            - No, wiem. Ale co zrobić z trupem?
            • doratos Re: Usłyszane dowcipy. 08.09.09, 13:34
              Pijany generał poszedł na polowanie do lasu.
              Idzie,nagle w krzakach coś się poruszyło,generał strzelił,coś
              zaryczało.Generał mówi do adiutanta:
              -Idź zobacz co upolowałem?!
              Po chwili adiutant wraca i mówi:
              -To była krowa!
              -Co jaka krowa?Takie zwykłe krowy po lesie nie chodzą,
              to musiała być dzika krowa!
              Poszli dalej.Za chwilę wśród krzaków znów się coś poruszyło.Generał
              strzelił,coś zaryczało.Generał do adiutanta:
              -Idź sprawdź co tym razem ustrzeliłem,może to dzik?
              Po chwili adiutant wraca i mówi:
              -To nic panie generale,to była tylko dzika baba!!!!
              • hortensja66 Re: Usłyszane dowcipy. 10.09.09, 09:34
                Botanika na wesoło

                DZIEWICA POSPOLITA

                Roślina krótkotrwała,
                wymagająca szczególnej pielęgnacji.
                Chętnie poddaje się flancowaniu.

                STARA PANNA

                Roślina długotrwała i pnąca,
                czepiająca się wszystkiego i wszystkich.
                Żyje w miejscach odosobnionych
                nie wiadomo z kim.

                KOCHANKA

                Roślina kwitnąca pasożytnicza
                z gatunku motylkowatych.
                Z uwagi na duże koszty
                w naszych warunkach
                trudna do hodowli domowej.
                Rozkwita nocą.

                ŻONA

                Pożyteczne zwierzę domowe,
                pociągowe, bardzo nerwowe,
                ale wytrwałe.
                Żywi się odpadkami,
                w hodowli domowej bardzo opłacalna
                przynosząca duże korzyści.

                ROZWÓDKA

                Należy do owadów
                występujących w dużych ilościach,
                znana w przyrodzie
                pod nazwą szarańcza.
                Samiczki pozostawia w spokoju,
                samców niszczy od korzenia.
                Czyni szkody w ubraniu zwłaszcza w kieszeni.

                WDOWA

                Wierzba z gatunku płaczących,
                szybko próchniejąca.

                KAWALER

                Ptak przelotny,
                dzieci swoje podrzuca innym
                i wówczas zmienia miejsce pobytu.
                Jest trudny do chwycenia w sidła.

                STARY KAWALER

                Grzyb jadowity o gorzkim smaku.
                Żyje przeważnie sam lub
                w symbiozie z purchawką pospolitą


                MĄŻ

                Zwierzę domowe z gatunku leniwców.
                Ze względu na dużą żarłoczność
                w warunkach domowych przynosi duże straty.
                W hodowli nieopłacalny.
                Pochodzenie – skrzyżowanie trutnia
                z padalcem.
    • atunia Re: Usłyszane dowcipy. 10.09.09, 09:58
      Idą dwa koty przez pustynię. Idą, idą, idą...
      Nagle jeden mówi do drugiego:
      - Stary, nie ogarniam tej kuwety!
      • lylika Re: Usłyszane dowcipy. 10.09.09, 10:50
        Idą dwie agrafki przez pustynię. Jedna wzdycha: ale mi gorąco. Na to druga: to się rozepnij.
        • migos Re: Usłyszane dowcipy. 10.09.09, 11:09
          Mężowi zaginęła żona. Kamień w wodę! On szaleje: wydzwania na
          policję, pogotowie, szuka po szpitalach, dręczy rodzinę i znajomych -
          NIC!
          Po dwóch dniach usilnych poszukiwań wpada do domu i... słyszy jakiś
          hałas w kuchni. Zagląda i widzi, że żona krząta się, przygotowując
          mnóstwo kanapek...
          - Kochanie, ja od zmysłów odchodzę, co się stało, gdzie byłaś, pół
          miasta Cię szuka!
          - Ach, skarbie, nie uwierzysz, co mi się przytrafiło... Porwało mnie
          paru facetów, zawiozło "na chatę", a tam przymusili do seksu: orgie,
          seks w pojedynkę, dwójkami, trójkami, grupowy, pozycje takie,
          siakie, z przodu, z tyłu, afrodyzjaki, gadżety, no mówię ci -
          koszmar! I tak przez cały tydzień!
          - Zaraz, zaraz, skarbie, jaki tydzień? Przecież nie było cię dwa dni?
          - No tak, ale ja tylko wpadłam na chwilę po kanapki!
      • the_dzidka Re: Usłyszane dowcipy. 10.09.09, 11:30
        idą dwa pingwiny przez pustynie i jeden mówi:
        - Q*wa, stary, ależ tu musiało być ślisko!
        • asia.sthm Re: Usłyszane dowcipy. 10.09.09, 11:49
          Idzie Czerwony Kapturek przez pustynie..... a tu wielblad
          i mowi:
          - A ty cholero, znowu sie wloczycz. Malo ci bylo?
          • ewa9717 Re: Usłyszane dowcipy. 10.09.09, 19:32
            Idą dwa pomidory brzegiem szosy, jednego rozjechał samochód.
            Drugi ogląda się i mówi: - Te, keczup, idziemy dalej.
            • pomaranczuch Re: Usłyszane dowcipy. 10.09.09, 21:36
              idzie ślimak po szynie i śpiewa:
              nie boje się pociągów ta tam, ta tam
              nie boje się pociągów ta tam, ta tam
              nie boje się pociągów ta ta............ta tam, ta tam, ta tam........
              • asia.sthm Re: Usłyszane dowcipy. 10.09.09, 22:28
                tez z cyklu "idzie" z rozmow trollowanych:

                śmierć: ok, to ja jutro tak koło dziesiątej do ciebie wpadnę
                ania: ku*wa Olka! zmień nick...
                • toanita Re: Usłyszane dowcipy. 19.09.09, 21:14
                  Mąż wchodzi na wagę łazienkową i z całej siły wciąga brzuch. Żona patrzy na to z
                  politowaniem i pyta:
                  - Myslisz, że ci to pomoże?
                  - Oczywiście, że pomoże. Tylko w ten sposób mogę zobaczyć, ile ważę!?
                  • lylika Re: Usłyszane dowcipy. 19.09.09, 21:42
                    Scenka na plaży. Dziecko obserwuje panów w kąpielówkach. Mamo, mamo co panowie mają w kąpielówkach? Zapewne jakiś skarb, bogactwo mają. Mamo, mamo a dlaczego tak się te bogactwa różnią? No cóż, jeden ma więcej inny mniej. Mamo, mamo nadzwyczajne! Widziałem jak się jeden pan wyrźnie przy tobie bogacił.
    • heniulaa Re: Usłyszane dowcipy. 30.09.09, 23:20
      Pani kazała dzieciom przynieść do szkoły swoje domowe zwierzątka... Małgosia
      przyniosła kotka, Jadzia pieska, a Jasio przyniósł żabę...
      - No i co ta twoja żaba potrafi, Jasiu? - pyta pani.
      Jasio szturchnął żabę, a ona:
      - Kła!
      Jasio ze stoickim spokojem jeszcze raz szturchnął żabę, ale ona znowu:
      - Kła!
      Wreszcie Jasiu się zdenerwował i uderzył pięścią o stół, a żaba:
      - Kłanta namera, tarira kłantanamera, kłanta namera...
      • bbbzyta Re: Usłyszane dowcipy. 07.10.09, 13:24
        Poniższe dostałam mailem. Samo życie:
        Ostatnio stwierdzono u mnie Syndrom Starczego Braku Skupienia Uwagi /SSBSU/. Przejawia się on następująco: - Decyduję się na podlanie ogrodu. - Kiedy rozwijam wąż do podlewania ogrodu, patrzę na mój samochód i stwierdzam, że wymaga umycia. - Kiedy udaję się po kluczyki do samochodu zauważam leżącą na stole pocztę i rachunki, które wcześniej wyjęłam ze skrzynki. - Postanawiam przejrzeć pocztę przed umyciem samochodu. - Kładę kluczyki na stole i wrzucam reklamy do kosza i zauważam, że jest pełny. - Decyduję się odłożyć rachunki i opróżnić kosz. - Wtedy przychodzi mi na myśl, że wychodząc z koszem do śmietnika będę blisko skrzynki pocztowej, więc mogę
        najpierw wysłać rachunki płatne czekiem.- Biorę do ręki leżącą na stole książeczkę czekową i stwierdzam, że został mi jeden czek. Nowa książeczka czekowa jest w biurku w gabinecie. -Wchodzę do gabinetu a na biurku stoi puszka Coca Coli, którą niedawno piłam.- Stwierdzam, że Coca Cola jest ciepła i trzeba ją wstawić do lodówki. -Idąc do kuchni z Coca Colą w ręku zwracam uwagę na kwiaty na parapecie, które wymagają podlania. - Odstawiam Coca Colę na parapet i odkrywam leżące tam moje okulary, których szukałam od samego rana. -Postanawiam, że lepiej będzie jeżeli je zaraz położę z powrotem na biurko, ale najpierw podleję kwiaty. - Odkładam okulary na parapet i idę do kuchni po wodę. Nagle zauważam pilota telewizyjnego. Ktoś zostawił go na stole kuchennym. - Zdaję sobie sprawę, że wieczorem kiedy będziemy chcieli oglądać telewizję, będę znowu szukała pilota i nie przypomnę sobie, że jest na stole kuchennym. Decyduję się położyć go na miejsce przy telewizorze. Tam gdzie powinien być. Ale najpierw podleję kwiaty. - Przy nalewaniu wody do dzbanka wylewa się trochę na podłogę. Odkładam pilota na stół, biorę szmatę i wycieram podłogę. - Wracam do pokoju i próbuję sobie przypomnieć co ja właściwie chciałam zrobić. Pod koniec dnia:
        > Ogród jest nie podlany
        > Samochód jest nie umyty
        > Rachunki są nie zapłacone
        > Puszka ciepłej Coca coli stoi na biurku
        > Kwiaty są suche
        > Jest tylko jeden czek w mojej książeczce czekowej
        > Nie mogę znaleźć pilota telewizyjnego
        > Nie mogę znaleźć moich okularów
        > I nie wiem co zrobiłam z kluczykami od samochodu.
        A kiedy zastanawiam się, dlaczego dzisiaj nic nie zostało zrobione, jestem naprawdę zdumiona, bo wiem, że przez calutki dzień byłam bardzo zajęta i jestem rzeczywiście zmęczona. Zdaję sobie sprawę z
        tego, że jest to poważny problem. Mam jeszcze prośbę. Przekaż tę informację wszystkim, których znasz, bo nie pamiętam, komu ją już opowiadałam. Nie śmiej się, jeżeli to nie jesteś Ty, Twój dzień nadchodzi !
        > STARZENIE SIĘ JEST NIEUNIKNIONE
        > DOROŚLENIE JEST OPCJONALNE
        > ŚMIANIE SIĘ Z SAMEGO SIEBIE JEST TERAPEUTYCZNE
        POZDRAWIAM
        • asia.sthm Re: Usłyszane dowcipy. 07.10.09, 20:11
          Dzieki Bbbzytko , nie masz nawet fioletowego pojecia z jaka przyjemnoscia to
          przeczytalam!
          Wesole jest zycie, kiedy juz czlowiek nawet nie pamieta,ze ma sie na siebie wku..ic.
          Hop siup, dawno mi sie tak optymistycznie nie zrobilo.
          • felis2 Re: Usłyszane dowcipy. 12.10.09, 11:39
            Lekarz do bardzo grubej pacjentki:
            - Przepiszę pani pigułki...
            - Jak często mam je zażywać?
            - A kto pani każe je zażywać? Niech je pani rozsypie trzy razy dziennie na
            podłodze i zbiera po jednej
            • lylika Re: Usłyszane dowcipy. 13.10.09, 21:24
              felis2 napisała:

              > Lekarz do bardzo grubej pacjentki:
              > - Przepiszę pani pigułki...
              > - Jak często mam je zażywać?
              > - A kto pani każe je zażywać? Niech je pani rozsypie trzy razy dziennie na
              > podłodze i zbiera po jednej
              ...
              Felis, to cudne. smile
    • vio_lla Re: Usłyszane dowcipy. 13.10.09, 16:07
      1. John jak zwykle w sobotę udał się na partyjkę golfa. Żona zaczęła się
      martwić, gdy nie wrócił o zwykłej porze. Robiło się coraz później. W końcu
      wybiła 23.00 kiedy mąż przyjechał. Wystraszona żona wybiega mu na spotkanie i pyta:
      - Co się stało? Dlaczego wracasz tak późno?!
      - Aaa, Jerry miał zawał przy trzecim dołku.
      - Coo?! To straszne!
      - Wiem. Ale jakoś daliśmy radę - przymierzyć, uderzyć piłkę, przeciągnąć
      Jerrego, przymierzyć, uderzyć piłkę, przeciągnąć Jerrego...


      2.Rozmawia dwóch psychologów:
      - Wiesz, mówi pierwszy. Wystarczy krzyknąć "Aaaaaa!" w bibliotece, a wszyscy się
      na Ciebie gapią w milczeniu.
      - A próbowałeś zrobić to samo w samolocie? - pyta drugi. Wszyscy się przyłączają.
      • lylika Re: Usłyszane dowcipy. 13.10.09, 21:26
        vio_lla napisała:
        > - Wiem. Ale jakoś daliśmy radę - przymierzyć, uderzyć piłkę, przeciągnąć
        > Jerrego, przymierzyć, uderzyć piłkę, przeciągnąć Jerrego...
        >
        ...
        Brawo chłopcy! smile
        • mimbla.londyn Re: Ja się chyba starzeję" mówi córka lat 21. 14.10.09, 10:34

          kabarety.tworzymyhistorie.pl/544_kmn_krzyz__o_wka%20(nowa%20wersja).php
          Moja ulubiona dentystka wlaczyla mi to dzisiaj na pocieszenie wink
          ucieklam z gabinetu - bo smiac sie nie moglam
          Polecam smile


          ---
          "Żaden człowiek nie jest dostatecznie dobry, żeby rządzić drugim człowiekiem bez jego zgody. A jak wam się to nie podoba, to macie pecha. Pamiętajcie, że ja tu jestem prezydentem.”Abraham Lincoln
          ---
          • mimbla.londyn Re: Ja się chyba starzeję" mówi córka lat 21. 14.10.09, 10:58

            I za jasny gwint nie wiem skad taki tytul posta???
            Czary jakie czy co ...

            • lylika Re: Ja się chyba starzeję" mówi córka lat 21. 14.10.09, 11:23
              Tytuł bardzo ładny. smile Krzyżówka świetna. big_grin
    • the_dzidka Re: Usłyszane dowcipy. 16.10.09, 13:04
      Przychodzi chłop do króla z pretensjami:
      - Królu, no jak to jest? Za pokonanie smoka miałem dostac konia z
      rzędem. Bestia nie żyje, dziewic nie pożera, a ta szkapa co ją
      dostałem ruszyć się nie chce tylko żre, jęczy, marudzi i narzeka!
      Oszukałeś mnie, królu!
      - Mówiłem przecież! Konia-zrzędę temu kto pokona smoka!
    • heniulaa Re: Usłyszane dowcipy. 16.10.09, 17:03
      W przedziale siedzą trzy starsze panie, z czego głowy dwóch z nich zdobią
      bereciki wykonane z moheru. Trzecia oświadcza: "Muszę założyć berecik", co
      spotyka się z komentarzem stojącego obok kierownika pociągu: "A co, sygnału nie ma?"

      Zaproszenie na badanie trzeźwości:
      Kontroler: No to pani będzie dmuchać.
      Konduktorka: Ale ja bym wolała ciągnąć.

      I na koniec scenka z cyklu "Captain Obvious". Stoję sobie nieopodal drzwi
      międzywagonowych, za którymi czai się wagon bezprzedziałowy. Podchodzą do mnie
      dwie starsze panie i wywiązuje się następujący dialog:
      Pani: Co tam jest z przodu?
      Ja: Wagon.
      P.: Są tam jakieś miejsca?
      Ja: Tak, siedzące.
      • cytrynka6543 Re: Usłyszane dowcipy. 16.10.09, 21:02
        Żona do męża z uśmiechem na ustach:
        -Chcesz jagodziankę?
        -A z czym?
        -Z truskawkami,idioto!
        • lylika Re: Usłyszane dowcipy. 16.10.09, 21:17
          smile)))))))))))
          • lylika Re: Usłyszane dowcipy. 28.10.09, 21:02
            Wprawdzie nie usłyszane, tylko oglądane (dostałam od Dorki), ale co tam, opowiem "własnymi słowami".
            Dwóch zarośniętych lumpów. Jeden leży oparty o kamień drugi stoi i pyta:
            - Co będziesz dzisiaj robił?
            - Nic.
            - Przecież wczoraj też nic nie robiłeś.
            - Jeszcze nie skończyłem.
    • the_dzidka Dialog małżeński 29.10.09, 11:35
      Ona: - Nie kochanie, nie dzisiaj, mam 'te dni".
      On: - To chociaż się nim pobaw!
      ona: - Ale głowa mnie boli...
      On: - Pomyślałem o tym, i posypałem go sproszkowanym Apapem.
    • biaua_glysta Re: Usłyszane dowcipy. 29.10.09, 17:41
      z bash.org.pl

      <rey> Pierwszy rok życia z dzieckiem to ciągłe krzyki, nieprzespane noce i
      wszędzie wymiociny
      <qq> to prawie jak w akademiku, tylko że bez seksu

      Po przeczytaniu tego przestałam żałować, że nigdy nie mieszkałam w akademiku!
      • ewa9717 Re: Usłyszane dowcipy. 30.10.09, 20:34
        Właśnie przeglądam WŻ w sprawie niekłopotliwego wypieku i
        przeczytałam: "karbatka wyrosła ładnie tzn pofaowała".
        Chyba nie upiekę wink
    • mimbla.londyn Re: Usłyszane dowcipy. 20.11.09, 13:26


      Czasami zycie plata takie figle i dowcipy...nawet kurze domowej

      wink
      • 36krzysiek Re: Usłyszane dowcipy. 27.11.09, 18:28
        Czy ja to Pa(ństwu)niom puszczałem?

        www.youtube.com/watch?v=fxqhRrje43I
        • orale Re: Usłyszane dowcipy. 27.11.09, 19:10
          drobna zmiana ról i z tragedii robi się komedia, śmieszno i straszno
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka