Dodaj do ulubionych

Okropnie już można?

01.12.08, 11:28
znaczy już przeczytali i można opiniować?
Obserwuj wątek
    • g0p0s Re: Okropnie już można? 01.12.08, 11:29
      Można. Ci co nie przeczytali mogą zamknąć oczy.
      • edeka5 Re: Okropnie już można? 01.12.08, 11:34
        Absolutnie nie. Weź sobie na wstrzymanie jeszcze trochę.
        Sądzę, że to nie jest tylko w moim imieniu wink
        • g0p0s Re: Okropnie już można? 01.12.08, 11:37
          Sytuacja powtarza się przy każdej nowej książce. Część osób (nie
          mówię, że te same) głośno protestuje żeby nie komentować jeszcze, bo
          nie przeczytały. A potem ci protestanci słowa o nowości na forum nie
          napiszą.
          Przecież można tego wątku nie czytać, nie ma przymusu smile
          • edyta95 Re: Okropnie już można? 01.12.08, 11:38
            wiesz co, to tak jak z rzucaniem palenia, nie da się nad tym
            zapanować smile
    • stara.gropa Re: Okropnie już można? 01.12.08, 12:37
      Część o Alicji przygnębiła mnie, a zwłaszcza to zdanie: "Tylu miala
      przyjaciół a na pogrzeb przyjechałaś tylko ty". Smutne. I to co
      kochana rodzina i przyjaciele zrobili z jej domem i ogrodem. Nóz się
      sam otwiera w kieszeni. Nie wiem ci ludzie są kompletnie bezmyślni,
      czy co? I strach Guruy, że wyrzucą na śmietnik wszystkie pamiątki po
      Alicji, nawet dość cenne obrazy. Oby kiedyś ich rodzina tak
      postąpiła z nimi,życzę im tego z całego serca.
      • g0p0s Re: Okropnie już można? 01.12.08, 14:09
        Rzeczywiście zebrało się ostatnio wiele rzeczy niemiłych. Miejmy
        nadzieję, że dalej będzie bardziej pogodnie. Tak jak napisałem w
        innym miejscu, tekst jest bardzo osobisty.
        Są oczywiście perełki. Urągliwe charkanie odbytnicą na przykład smile
        • dorka_31 Re: Okropnie już można? 01.12.08, 15:25
          Perełek to jest sporo smile Ale oprócz tego mnie od razu zaintrygowało
          czy ktoś może zwrócił uwagę na pierścień, który Gurua miała na palcu
          podczas spotkania ogrodowego (Ci, którzy całowali zwłaszcza). To był
          ów słynny pierścień Teresy, więc teraz do przebrania by się
          przydało smile
          • the_dzidka Re: Okropnie już można? 01.12.08, 15:34
            To NIE był słynny pierścień Teresy, co wprost napisała Gurua smile
            • dorka_31 Re: Okropnie już można? 01.12.08, 15:54
              To chyba zbyt zachłannie czytałam (przyznaję, że na razie jeszcze
              nie do końca, a zaraz po zakupie to tylko wybiórczo i z doskoku, bo
              miałam na głowie imprezę i gości, tak w sobotę jak i w niedzielę).
              Ale cóż, nigdy nie twierdziłam, że jestem uważna, a i rozkojarzeniem
              mogłabym kilka osób obdzielić... wink
              • the_dzidka Re: Okropnie już można? 01.12.08, 15:58
                Spokojnie, to jest na samiuśkim końcu smile
                • ewa9717 Re: Okropnie już można? 01.12.08, 17:47
                  A ja mam jeszcze wszystko przed sobą, bom dopiero zaallegrzyła, jako
                  że księgarnie sieci Matras ( a ta nas obsługuje) nie prowadzą
                  Chmielewskiej. Dobre, co?
                  • woloduch1 Re: Okropnie już można? 01.12.08, 19:29
                    Jak to nie prowadza? Ja kupilem wlasnie w Matrasie.

                    Pozdrawiam

                    Woloduch
                    • ewa9717 Re: Okropnie już można? 01.12.08, 21:18
                      No tak to! Nasze panienki, od miesięcy pytane o Chmielewską,
                      odpowiadają, że w hurtowni tego nie ma. Nic. Zero. Nul.Nie dajo,
                      panie! Nie dajo!
                      • lylika Re: Okropnie już można? 01.12.08, 21:57
                        Skoro zaczęliście, to i ja odrobinkę. Dostałam konwulsji przy protezie do naprawy i Witku, któremu kazano ją koniecznie przymierzyć. W Oparach Absurdu, to bardzo mały Pikuś przy tym. I stale mi się przypominają najgłupsze dowcipy z protezą w tle. smile)
                        • asia.sthm Re: Okropnie już można? 01.12.08, 22:57
                          I zaraz po kropce z tych protez wjechala Gurua rozpedem w
                          zaproszenie na imreze wszechczasow. Jak to zrobila? Tylko Gurua to
                          potrafi dluuuugo dluuugo nikt.... a potem ja tez tak umiem ni z
                          gruszki ni z pietruszki.
                          • asia.sthm Re: Okropnie już można? 01.12.08, 23:01
                            A nie! przepraszam !!! to mialo sens jak najbardziej:
                            zeby - proteza - zaproszenie (Szkorbut dereczyl)
                            • asia.sthm Re: Okropnie już można? 01.12.08, 23:05
                              doręczył mialo byc i wcale nie doręczył tylko podrzucil...ale to nie
                              wazne, wazny szkorbut w tym kontekscie.
                              juz bede cicho - bo mi cos nie wychodzi
                        • the_dzidka Re: Okropnie już można? 02.12.08, 21:32
                          > Skoro zaczęliście, to i ja odrobinkę. Dostałam konwulsji przy
                          protezie do napra
                          > wy i Witku, któremu kazano ją koniecznie przymierzyć.

                          A ja przy tym, co ludzi przez wodę przeprowadzał smile
    • groha Re: Okropnie już można? 02.12.08, 16:33
      Ludzieńkowie mili, a co to znów się porobiło? Dlaczego tak skromnie, półgębkiem
      i wielce tajemniczo? Rozumiem, że ważne sprawy, gorączka przedspotkaniowa i tym
      podobne, ale żeby po tak długim okresie wyczekiwania nic nie gadać o książce, i
      to jeszcze o takiej ważnej, podobno, tego nie potrafię pojąć i w głowie mi się
      zupełnie nie mieści. Szczególnie, że wciąż jeszcze czekam na ten rarytas, więc
      tym bardziej ciekawość mnie żre i z rozkoszą poczytałabym sobie takie różne,
      całkiem subiektywne opinie osób bezpośrednio zamieszanych, że tak powiem. Inni,
      zamieszani pośrednio, pewnie też na to liczą, przypuszczam. No, bo gdzie, do
      licha, jak nie tutaj?
      • lylika Re: Okropnie już można? 02.12.08, 21:16
        Ja bym chętnie całą gębą się rozdarła, ale tu przykazy są, zakazy lub zwykłe prośby od tych co jeszcze nie czytali. Ci co czytali tylko czekają na możliwość wypowiedzi, a tu zakaz.
        Nie wiedzieć czego się trzymać.
        • ewa9717 Re: Okropnie już można? 02.12.08, 21:30
          E, ja nie czytałam, ale możesz się podrzeć. W czwartek dopiero
          dopadnę.
          • lylika Re: Okropnie już można? 02.12.08, 21:41
            ewa9717 napisała:

            > E, ja nie czytałam, ale możesz się podrzeć. W czwartek dopiero
            > dopadnę.
            ...
            Pławiłam się wprost w całym tekście, chłonęłam jak gąbka. Czułam się tak, jak by Joanna Chmielewska w prywatnej rozmowie zwierzała się mnie osobiście. I choć w części smutne to były zwierzenia, to cieszyłam się, że mnie wybrała na słuchacza. Dopuściła mnie do swojej prywatności.
            Dziękuję Pani Joannie za takie zbliżenie.
            • bbbzyta Re: Okropnie już można? 02.12.08, 22:06
              Dopiero jutro poszukam. Ale nie bardzo rozumiem, dlaczego nie można się podrzeć wcześniej - w tym przypadku. W kryminale, to wiadomo, jak się napisze, kto zabił, to już po krzyku. Ale to autobiografia jest, trzeba by chyba całą przepisać, nie wydaje mi się, żeby tu przyjemność komuś miała być popsuta.
              • edyta95 Re: Okropnie już można? 02.12.08, 22:35
                najbardziej osobista ze wszystkich części Autobiografii, pierwszy
                raz Gurua pozwala sobie pisać bardziej o sobie niż o sytuacjach
                obok. Pomimo tego, że w większości dotyczy zdrowia, a raczej jego
                braku, nie jest przygnębiająca. Pięknie się czyta i stanowczo za
                szybko.
                • anmanika Re: Okropnie już można? 04.12.08, 12:09
                  Przeczytałam raz jeszcze i stwierdziłam, że przeczytam poprzednią część jednym
                  cięgiem. Polecam tą metodę.
                  • 36krzysiek Anmaniko 04.12.08, 12:11
                    Umarłem z sygnaturki big_grin
                    • dorka_31 Re: Anmaniko 06.12.08, 19:39
                      To i ja się przyznam... Anmaniko, ja niektóre z tch Twoich
                      sygnaturek to kopiuję i przesyłam dalej, co by też innym trochę
                      frajdy sprawić. Ta z choinką też jest super big_grin
                • g0p0s Re: Okropnie już można? 04.12.08, 12:33
                  Zdecydowanie osobista, jak zwierzenie przyjacielowi.
    • bbbzyta WCIÓRNOŚCI!!!!! 04.12.08, 17:59
      Ludzie, no w szoku jestem normalnie. Idę wczoraj po pracy do księgarni nabyć sami wiecie co. Pierwsza z brzegu to im. Żeromskiego w Al. Solidarności. Widzę na wystawie wiadomą okładkę opartą o wdzięczny stosik. Wchodzę do środka. Pobuszowałam trochę po stolikach i półkach, ale bez przesady, bo i tak się ostatnio zrujnowałam na Targach Ks. Hist., więc nie chciałam się narażać na dodatkowe pokusy. Ponieważ JCh mi w oko nie wpadła, idę do pani przy kasie i uprzejmie zapytowuję, gdzie znajduje się rzeczona JCh, bo widzę, że na wystawie jest. Pani mi odpowiada:
      - Podam z wystawy, tam trzymamy, bo ze stołu WSZYSTKO NAM UKRADLI.
      Ludzie, ja wiem, oczywiście, że jest ogólne schamienie i upadek obyczajów, ale naprawdę nie myślałam, że AŻ TAKIE!!!
      sad sad sad :-0 >:-0 (wybaczcie te efekty wizualne, ale co szok to szok)
      Dzieło przeczytałam zaraz tzw. jednym ciągiem, zgadzam się z przedpisaczami, dziwi mnie tylko absolutny brak wzmianki o drugiej wnuczce i w ogóle z tego odgałęzienia występuje chyba tylko Mariola przy okazji sposobu odżywiania się. Cóż, z rodziną różnie bywa...
      • goonia Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 04.12.08, 19:08
        O ile mnie pamiec nie myli, to ta czesc rodziny nie zyczy sobie byc opisywana i
        Gurua to szanuje.
        • kocio_pierzaczek Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 04.12.08, 20:16
          Mojżesz wykończył mnie w metrze. Dobiły mnie ślimaki i w wyniku tego
          zamiast wysiąść na swojej stacji, pojechałam na Młociny.
      • lylika Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 04.12.08, 23:41
        > - Podam z wystawy, tam trzymamy, bo ze stołu WSZYSTKO NAM UKRADLI.
        ...
        To koniecznie trzeba powiedzieć Gurui na spotkaniu! Bbbzyto masz na to 60 sekund i Ty, tylko Ty możesz to zrobić.
        O lala coś wspaniałego!
        • groha Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 05.12.08, 13:55
          No, wiecie co?! Żeby tyle gadać o różnych pierdołach, za przeproszeniem, a o
          takiej (słownie: TAKIEJ) książce rzucić jakieś trzy słowa na krzyż, obcyndalać
          się i cedzić o niej półsłówkami, jak nie przymierzając, tę aromatyczną zupę ze
          ślimaków małą łyżką cedzakową, to jest po prostu skandal i ja się tak nie bawię,
          obraziłam się, idę do domu i wcale Was nie kocham. Wcale, a wcale. Ani dudu. I w
          ogóle.
          • bbbzyta Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 05.12.08, 14:23
            Zgadłaś Groho! O "zupie" ze ślimaków, i to BARDZO AROMATYCZNEJ, jest trochę smile
            • groha Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 05.12.08, 14:37
              W życiu bym nie zgadła, Bbbzyto, przeczytałam wreszcie. Dzisiaj w nocy. Jednym
              tchem. Zapartym całkiem. Przecież stąd nic bym się nie dowiedziała, to pewne. I
              dlatego tak ciężko się obraziłam, ale już mi przeszło smile
              • g0p0s Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 05.12.08, 14:43
                Ten tom czyta się jak osobiste zwierzenia przyjaciela i trochę
                trudno to jest skomentować.
                Treska jeszcze nie czytała, ale swoimi zdjęciami mogłaby zilustrować
                podróż karetką, tak od razu mnie się skojarzyło smile
                • groha Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 05.12.08, 15:31
                  No, faktycznie, pod warunkiem, że tylko smugami i niebieskimi kwadratami w
                  odcieniu pervenche smile
                  Z tymi osobistymi zwierzeniami, to prawda, ale trochę skomentować przecież
                  można, a nawet należy, bo tak wspaniale opisane okropieństwa, pardon -
                  okropności, to naprawdę rzadkość. Ktoś inny umiałby tak? W życiu. Na przykład, o
                  laniu w szczękę przez ś.p. nieboszczkę, o wykańczaniu własnego zdrowia na
                  kuracji leczniczej, albo o przypaleniu pierogów odgrzewanych na parze? Myślę, że
                  wątpię. Nie mówiąc o kolejnej złotej myśli do naszych zbiorów, którą pozwolę
                  sobie zacytacić:
                  "We wszystkich okropnościach i obrzydliwościach zawsze znajdzie się jakiś
                  element pocieszający, może i malutki, może tylko jeden, ale za to jaki...! Słowo
                  daję, warto go docenić"
                  No! Chyba trzeba wyhaftować to złotą nicią na makatce i powiesić na ścianie,
                  albo co.
                • 36krzysiek Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 05.12.08, 15:40
                  Trochę trudno komentować Autobiografię, bo to tak, jakby komentowało
                  się Guruę. Opowiada nam o tych wszystkich okropnościach, ale tak, że
                  człowiek śmieje się przez łzy. Styl prawdziwie Guruowy, jak za
                  dawnych czasów, a już umieszczenie imprezy trzydziestolecia
                  przekracza najśmielsze oczekiwania, choć nieskromnie liczyłem, że
                  będzie coś o nas. Przepraszam, o Was. Jak wiecie zostałem wyrzucony
                  z TWCh i teraz piszę jako wolny słuchacz. Poza tym za cienka,
                  zdecydowanie, niedosyt mam. A po kolejne to zostawia taki smuteczek
                  trochę. Czekam na kolejne tomy, chyba bardziej niż nowe fikcje.
                  Ogólnie bardzo lubię bio- i autobiografie.
                  • g0p0s Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 05.12.08, 15:50
                    Co do cienkości: pierwszy tom obejmował 18 lat, drugi ..., a ten ok.
                    2 i pół.
                    Nie mamy co wybrzydzać, zostaliśmy postawieni na szali przeciw
                    okropnościomsmile
                    • 36krzysiek Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 05.12.08, 16:01
                      Zawsze można dozmyslać wink
                  • groha Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 05.12.08, 16:07
                    Jak to nie ma o Was? To kogo ja widzę na tych zdjęciach i się wzruszam, że o, tę
                    panią znam, i tę, i tamtą, o i tego pana też!? Nie mówiąc nawet o przykładnicy,
                    której widok też poruszył mnie do łez, bo o matko kochana, tyle lat leżała za
                    moją szafą, a teraz proszę - narzędzie do pasowania w takim towarzystwie, w
                    rękach samej Guruy, na zdjęciu w Jej książce, znaczy sławna, rany gorzkie... smile
                    • 36krzysiek Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 05.12.08, 16:19
                      No właśnie o Was jest! Liczyłem po cichu przed wydaniem, że Gurua
                      wspomni choć słowem, że istniejemy(-cie), ale czegoś takiego się nie
                      spodziewałem!
                      • groha Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 05.12.08, 16:31
                        Szczególnie, że parę stron wcześniej stoi, jak byk, iż bardzo prosi, żeby nigdy
                        więcej Jej nie czcić, bo kiedyś może tego nie przetrzymać. Ale przypuszczam, że
                        chodziło o miasto Łódź, a nie o Warszawę i o spotkanie z normalnymi
                        czytelnikami, a nie z TWCh wink
                        • mariurzka Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 06.12.08, 12:07
                          Mam dopiero od wczoraj. Mikołaj z Merlina był taki wspaniałomyślny i
                          dostarczył jednak przed weekendemsmile Na razie tylko pobieżnie
                          przejrzałam, skupiwszy się na chwilę na pogrzebie Alicji i naszym
                          spotkaniu ogrodowym. Czytaniem tego nazwać nie można, bo jednoczesny
                          pobyt na własnej przyspieszonej imprezie imieninowej raczej wyklucza
                          spokojną lekturę... Dziś sprawdzam matury, ale wieczorem może
                          wreszcie się dorwęsmile
                          • ewa9717 Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 06.12.08, 12:11
                            Moja też już jest, ale na razie w charakterze awizo do odebrania w
                            poniedziałek ;-(
                            • mariurzka Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 06.12.08, 12:15
                              ewa9717 napisała:

                              > Moja też już jest, ale na razie w charakterze awizo do odebrania w
                              > poniedziałek ;-(

                              Mnie to też groziło, ale na szczęście mikołaj z Poczty Polskiej był
                              tak uprzejmy i pojawił się z paczką 10 minut po moim powrocie z
                              pracy. A mógł 10 minut przedsmile
                            • edeka5 Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 06.12.08, 12:15
                              Moja Autobiografia przegrała o "krótki pysk" z 3 tomem Rozlewiska
                              Kalicińskiej i czeka - po przejrzeniu zdjęć. Znaczy dotarła do mnie
                              w 2 dni po Rozlewisku.
                              • mariurzka Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 06.12.08, 12:22
                                Moja na razie przegrywa z maturami, choć wiem, że to nie fair. Ale
                                jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma...
                                Oddalam się więc do matur...
                              • the_dzidka Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 06.12.08, 12:33
                                Ja na szczęście o Rozlewisku zostałam przez Mamunię poinformowana w
                                środę, więc Autobiografię już miałam łykniętą. A teraz czytam
                                Rozlewisko, najpierw się zasmuciłam, potem śmiałam, a teraz się
                                wściekam. A to dopiero połowa książki!
                                • groha Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 06.12.08, 13:41
                                  Śniły mi się dzisiaj ślimaki. Dużo ślimaków. Te bez skorupek, fuj. Całe
                                  szczęście, że krótko spałam. Ale to nic, bo zaraz po przebudzeniu przypomniał mi
                                  się Mojżesz oraz chrząkanie odbytnicą w wolnym tłumaczeniu i udało mi się z tych
                                  glutów otrząsnąć wielkim śmiechem. Czego i Szanownym serdecznie życzę smile
                                  • the_dzidka Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 07.12.08, 09:48
                                    Właśnie sobie wyobraziłam Mojżesza chrząkającego odbytnicą i
                                    otrząsającego się ze ślimaków z wielkim śmiechem smile
    • beti76 Re: Okropnie już można? 07.12.08, 13:41
      przeczytałam. Dzis skonczyłam.
      I tak - zeby nie uprzedzac faktow - ciezko sie czyta o dolegliwosciach wieku.
      Fajnie o slimakach - bo przypomniała mi sie moja plaga smile

      jak zawsze ciekawie o wyjazdach - bo czesc odwiedzanych miejscowosci nam sie
      pokrywa.

      Odbytnica nie do przebicia - moja rodzina odczuła to na własnej skórze, a raczej
      uszach.


      I mam takie osobiste spostrzeżenie - autorka to z jednej strony ogromny egoizm,
      furiatka, leniwa, wygodna.
      Ale z drugiej strony to ogromne serce, mega krytyzyzm wobec siebie. Niesamowity
      optymizm, luz w sprawach nie do przeskoczenia, ciekawosc swiata, szczerosc.
      Cóż - prawdziwa artystka.


      Czytając ten tom zastanawiam sie cały czas czy mi wystarczy sił i pogody ducha
      zeby tak "przechodzić" starość. I chyba potraktuje tę książkę jako poradnik smile
      Bo charakterki to mamy podobne ...
      • gabrielle Re: Okropnie już można? 07.12.08, 16:42
        Bałam się, że może wyjść ponuro. Zaczęłam czytać już w kolejce w empiku i
        musiałam przestać, bo mi łzy w oczach stanęły. Potem zaśmiewałam się przy
        ślimakach nadbiegających świńskim truchtem, charkaniu odbytnicą (a czy jest
        nieurągliwe charkanie?). Piękne zakończenie. Zgadzam się z beti: egoistka,
        leniwa, ale wielki człowiek.
        • edyta95 Re: Okropnie już można? 07.12.08, 21:56
          co do leniwa, to mnie się wydaje, że pani Joanna za cho.... nie ma
          czasu na lenistwo. Furiatka, eogoistka i inne proszę bardzo, ale
          mało znam osób tak zajętych. Chyba trzeba to słowo zdefiniować na
          nowo albo co
          • dorka_31 Re: Okropnie już można? 07.12.08, 22:10
            Zgadzam się! Leniwa to Gurua nie jest na pewno. Zajęć ma aż nadto i
            sama bym chciała mieć tyle wigoru w jej wieku...
          • romy_sznajder Re: Okropnie już można? 07.12.08, 22:12
            Krolewskosc?


            Ja o czym innym. Mam inne wrazenia. Nie zasmialam sie ani razu, bo czytalam to jak o czlowieku. Kiedy czytalam Stare prochno, to byl czas, kiedy przezylam spory szok nt. jaka naprawde jest Joanna Chmielewska. Mialam wczesniej o niej wyobrazenie lagodniejsze, spokojniejsze. Wtedy mniej wiecej zrozumialam jej horoskop (jestem astrologiem). Jej horoskop to jest ogromny ladunek energii, kopa, furii, zniecierpliwienia, dzialania, dominacji, nieustraszonosci, aktywnosci, zywotnosci, CZYNU, ruchliwosci. I dwa mikro-wskazniki lagodzace: jeden od uroku osobistego, drugi od czlowieczenstwa, wspol-czucia. Ale trzeba byc czlowiekiem wysokiej klasy, zeby one sie przebily przy takim ladunku elektrycznosci i mocy.
            Czytalam to Stare prochno, to nie jest latwa pozycja, czytalam o tym dworcu w domu, o licznych pilotach, o problemach z dojazdem na wlasciwy terminal lotniska, i pomyslalam: "a jednak". Jest ta niecierpliwosc i poczucie, ze jest troche lepsza, niz reszta swiata.

            Dlugo sie nie moglam z tym wizerunkiem uporac. Wrocilam wtedy do Chmielewskiej dla zaawansowanych i zrozumialam osobe, z taka stuprocentowa, pelna akceptacja.

            Okropnosci sa dla mnie o tym, co ja przeczytalam w Starym Prochnie. Ona to wszystko wlasciwie powtorzyla.

            Czy to starosc? Moze. Rzeczywiscie czytalam z rozczuleniem, mnie starzy ludzie rozczulaja. Takie jest zdjecie w ogrodzie, z siwymi wloskami, najpiekniejsza fotka w ksiazce.
            A z drugiej strony na Waszym spotkaniu wyglada jak o 30 lat mlodsza.
            • lylika Re: Okropnie już można? 07.12.08, 22:23
              > A z drugiej strony na Waszym spotkaniu wyglada jak o 30 lat mlodsza.
              >
              ...
              Mam nadzieję, że my Ją tak właśnie nastrajmy, że wygląda młodziej niż ma lat. smile
            • edyta95 Re: Okropnie już można? 07.12.08, 22:26
              no zaimpregnowałaś mi tym astrologiem smile myślałam, że to raczej
              wariactwo i hobby może być niż poważne zajecie, ale dopuszczam taką
              myśl, że się mylę
              • romy_sznajder Re: Okropnie już można? 07.12.08, 22:34
                wink
                Mam dyplom (od Jozwiaka), zapisalam sie do Stowarzyszenia (wlasnie powastalo) i
                bralam pieniadze za porade. To jednak nic. Najtrudniej przeskoczyc wlasnie
                granice mowienia o sobie, ze sie jest astrologiem. Ale co tam, ja mam taka
                perspektywe patrzenia na swiat.

                Utrzymac sie z tego pewnie nie da, bo to sa uslugi bardzo okresowe, plus
                nieadekwatnosc: mnie sie zdaje ze wypruwam z siebie flaki (lubie, ale...), a
                odbiorca, ze to takie "nic".
                • edyta95 Re: Okropnie już można? 07.12.08, 22:43
                  a co robi taki dyplomowany astrolog? znaczy się charakter może
                  określić to już wiem, ale poza tym co? przyszlość widzi? a czy wtedy
                  takiej wiedzianej przyszłości można przeciwdziałać? no i wogóle
                  wszystko chce wiedzieć co robi. Zwyczajnie mnie ciekawi, nie nabijam
                  się bynajmniej, nie jest powiedziane też, że wierzę, ale się
                  zainteresowałam
            • mariurzka Re: Okropnie już można? 07.12.08, 22:41
              Hmmm, Romy, ja właśnie czytam jednocześnie Stare próchno i najnowszy
              tom, wcześniej jakoś nie miałam czasu. Może jest coś w tym, co
              piszesz, ale w niektórych przypadkach ja trochę inaczej to
              postrzegam. Nie tyle jako królewskość, poczucie, że jest się lepszym
              niż reszta świata, bardziej jako poczucie że jestem jednostką
              ludzką, wolną, mającą swoje prawa, z których nie zrezygnuję. A
              ponieważ moje poczucie sprawiedliwości i równowagi praw pomiędzy
              jednostkami w świecie przybiera czasem formy mocno "paranoidalne"
              (że tak to ujmę), to doskonale ją rozumiem.
              Owszem, ma mocną świadomość swojego "ja" i to widać, ale któż z nas
              jej nie ma choć raz w życiu. Tak, jest trudna (sama się do tego
              przyznaje), ale znów - któż nie jest.
              Pewnie okaże się, że inaczej niż reszta odbieram dwa ostatnie tomy
              autobiografii, ale ja wreszcie tutaj tak w pełni zobaczyłam żywego
              człowieka, z jego licznymi wadami ale przez to właśnie
              zachwycającego. I tak "szczerze szczerego" (nie potrafię inaczej
              tego ująć) w tym, jak pisze o swoim życiu, zmartwieniach, chorobach.
              Tym mnie ujęła, naprawdę.

              Ps. A tak na marginesie, ciekawe co byś powiedziała po analizie
              mojego horoskopu? Troszkę siebie znam, więc już się boję smile
              • romy_sznajder Re: Okropnie już można? 07.12.08, 23:12
                Krolewskosc to mialam na mysli polaczenie wspanialomyslnosci, wynioslosci, takie
                cos co maja duze koty. Niby leniwe, a nie...

                Co moze astrolog.. zrobie OT w nast poscie
                • dorka_31 Re: Okropnie już można? 07.12.08, 23:18
                  romy_sznajder napisała:

                  > Co moze astrolog.. zrobie OT w nast poscie

                  Zrób, zrób, też jestem ciekawa smile
                  swojego czasu próbowałam sie też tym trochę interesować, ale w końcu
                  stwierdziłam, że to dla mnie nazbyt skomplikowane. A swoją drogą,
                  też bym się chyba obawiała co mógłby w moim pokręconym charakterze
                  wyczytać astrolog...
                  • romy_sznajder Re: Okropnie już można? 07.12.08, 23:45
                    > też bym się chyba obawiała co mógłby w moim pokręconym charakterze
                    > wyczytać astrolog...

                    Wydaje mi sie, ze wplywy Wagi i/lub Ryb. Ewentualnie kombinacje silnej Wenus i Neptuna. Czyli: sztuka, wizyjnosc, sny, ludzie, duzo, wiersze moze, ale raczej brak atencji do porzadku, terminow. Tak mi sie wydaje, bo masz, Dorko, taka eteryczna, wagowo-rybia urode. Cos z tego co wymienilam, albo ekwiwalenty (zamienniki).
                    A jeszcze ja do tego dodac jakas taka szybkosc, ktora chyba byla widoczna na filmiku ze spotkania ogrodowego, to jest to zywiol powietrza lub Uran, a Wenus (lub Neotun) i uran do kupy to jest np talent do fotografii, ale tez syndrom niespelnienia, takie wieczne szukanie idealu.. No ale zgaduje teraz troche, takie tam wrozenie z fusow.
                • romy_sznajder OT 07.12.08, 23:41
                  Astrologia mozna wszystko i to jest zrodlem najwiekszych nieporozumien.
                  Jak ktos jest bardzo towarzyski, lekki i sie nauczy astrologii to czesto jest
                  tak, ze do niego przychodza ludzie po porade nt. zwiazkow. Czy malzenstwo
                  wypali, spolka bedzie udana. Gdzie moga byc klopoty w relacjach.
                  Jak ktos sie lubi babrac w klopotach, w bebechach to czesto przyciaga pokrecone
                  osoby, ktore maja ze soba mase problemow i uwielbiaja sie w nich wytarzac.
                  Jak ktos jest lekowy to przychodza tacy co sie czegos boja.
                  To jest po prostu tak, ze przyciaga sie podobne.

                  I to sie dzieje jakos tak nie wiadomo czemu. To jest SYNCHRONICZNOSC. Jung na
                  ten temat pisal.

                  Astrologia nie polega na tym, ze mowi, jak wplywaja na ludzi planety, bo one nie
                  wplywaja. One sa symbolicznym obrazem tego, jaki jest teraz czas, jakosc czasu.
                  Sa np. czasy (dni, lata, miesiace, roznie) optymistyczne, kiedy sa np rewolucje
                  seksualne, kiedy sie rozwija przemysl rozywkowy, kiedy jest jasno i dobrze. I
                  ludzie wtedy urodzeni, ktorzy maja te optymistyczne elementy zaznaczone moco sa
                  tacy jak te czasy.
                  Sa wplywy wojenne, np 2 WS byla w czasie satrunowo-plutonowm. Ludzie, ktorzy sie
                  wtedy urodzili byli wprost stworzeni do pracy w wywaidzie, w tajnych sluzbach.
                  Mieli cechy doszukiwania sie ukrytych motywow, drugiego dna, podejtrzliwosc,
                  twardosc.
                  Nie kazdy sobie to uswiadomil, nie kazdy trafil na okolicznosci, kiedy ten
                  potencjal sie uaktywnil, ale wiele osob to ma.
                  Jaki poczetek, taki czlowiek. Ale nie dlatego ze cos na kogos wplywa, tylko
                  dlatego jest synchronicznie w takim czasie (czy to czytelne?)

                  Osobowosc, jak opisac. Tu jest roznie. Najczesciej sami o sobie nie wiemy
                  (ogniskowa za krotka?) oczywistych rzeczy i czasem jest to naprawde jak zerwanie
                  zaslony, opadniecie zludzen. Ale takie analizy - z wyjatkiem prostych opisow co
                  do typu - sa obrzymie i trudne w przswojeniu, bo sila rzeczy trzeba sie
                  rozdrobnic, analiza to masa czynnikow, gienie istota czlowieka czesto. A jak sie
                  te istote probuje wychwycic, to Pytajacy mysli wlasnie "tylko tyle?". a to wcale
                  nie jest tylko, bo ludzie sie roznia bardziej, niz nam sie chce dostrzec...
                  Osobowosc lepiej badac samemu, astrologia jest swietna do tzw. samopoznania.
                  Moze zajac cale zycie, bo wciaz widac nowe lady, horyzonty.

                  Tak doradczo, najlepiej astrologia dziala w pytaniach, KIEDY jest na cos dobry
                  czas. Np. ktos czyta wasze forum i mysli ze chce dolaczyc. jesli przyjdzie na
                  byle jakich tranzytach, to albo nie bedzie mial z kim gadac, albo nie bedzie
                  mial czasu zeby przyjsc drugi raz, albo sie z kims pokloci. a jak wceluje w
                  dobry moment, to moze miec tzw dobry poczatek i caly etap w zyciu. Liczy sie
                  poczatek, moment zaczecia.
                  Kiedy sie widzi tranzyty to wiadomo, czy z jakims zadaniem na zycie mozna
                  jeszcze poczekac, poszukac, czy juz nie ma czasu.

                  Druga rzecz, ale juz wymaga mnostwa uwagi, to porownanie osob. Czy bedzie dobre
                  malzenstwo. Niby 90% zalezy od nas, bo tak dziala swiat, ze wydarza sie TO, a CO
                  CHCEMY (horoskop pokoazuje wlasciwie czego chcemy...), ale czasem widac gdzie
                  beda tarcia. Czy w stosunku do pieniedzy, czy w komunikacji, czy ludzie beda ze
                  soba intrygujaco rozmawiac, ale mieszkac juz nie bardzo...

                  Trzecia rzecz to jest pomoc w podjeciu decyzji. Chce cos, ale sama nie wiem, mam
                  watpliwosci. Kiedys nie wyszlo. Czy sie uda. Czy to w ogole 'moja bajka'. O, tu
                  astrologia jest niezla.

                  A jeszcze jak sie ja polaczy z tarotem, dwa narzedzia, astrologia jest
                  obliczeniowa raczej, tarot to wrozbiarstwo, magia. to tu efekty, wyniki sa
                  spektakularne.

                  Calkiem niedawno zainteresowalam sie tzw. astrologia finansowa. Obecny kryzys
                  jest odbiciem biezacej opozycji Urana i Saturna. w przyszlym roku (2009) moze
                  bedzie okresowa inflacja (Jowisz ww koniunkcji z Neptunem). to jest dla mnie
                  zupelnie nowy lad..

                  Najczesciej jednak chodzi o sprawy ludzi, o charaktery, o jakosc czasu. Kiedy
                  indziej sie chce zakladac rodzine i rozmnazac, kiedy indziej zajmowac wysokie
                  stanowiska w korporacji. Astrologia dosc dobrze mowi, KIEDY.

                  Zwlaszcza w perspektywie calego zycia, takiego biblijnego podzialu na co 7 lat,
                  7 chudych (plus minus), siedem tlustych, raz na wozie (urzedy, zaszczyty), raz
                  pod wozem (klanow, szkoleniowo, zdrowie, cialo, dzieci..).

                  Nie wiem, czy nie przekroczylam lisczby znakow w poscie..?
                  • dorka_31 Re: OT 07.12.08, 23:49
                    Ciekawe... Zawsze mnie to interesowało smile Ale tak jak wspomniałam
                    wcześniej, przy próbie zgłębiania stwierdziłam, że to zbyt
                    skomplikowane i mój mały rozumek chyba tego nie ogarnie wink
                  • romy_sznajder Re: OT 08.12.08, 00:05
                    Horoskop wyglada tak:
                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1584173,2,1.html
                    to jest horoskop Guruy w portalu astro.com.
                    Mocny jest ten horoskop, bardzo. Uran, Pluton na osiach, twardzielskie planety.
                    Do tego silna obsada Barana, i tam tez Slonce. Silne Jowisz i Mars. Ze ta
                    kobieta nie cierpi na bezsennosc!
                    Na samym dole Saturn. Tu jest architekt i kreslarz.
                    Uroda i urok sa w ascendencie w Wadze i w Wenus w Byku (wybitna uroda, podobna
                    troche w typie jest Cytrynka).
                    Od wspolczucia, kotow, wizji, wyobrazni i przyjazni z Alcija jest Ksiezyc w
                    Rybach. U kogos slabego bylaby tu np sklonnosc do nalogow, a u Guruy jest ten
                    lagodzacy twarda reszte element.
                    Prgram astro.com. jest jednym z wielu.

                    Tu jest inny program, horoskop pisarki Anki Kowalskiej, na czarno, bo zmarla. Tu
                    Ryby i Neptun od pisania i wyobrazni. I Wodnik od niezaleznosci.
                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1278514,2,8.html
                    Tu Lech, nasz pezydent.
                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1308352,2,6.html
                    Urodzil sie zaledwie 15 min wczesniej, niz brat, a ma zupelnie inne planety na
                    osiach i bardziej szlachetna osobowosc.

                    Kuchnia:
                    Najpierw trzeba umiec czytac glify, te symbole.
                    Potem, co znacza.
                    Potem, jak pasuje jedne do drugich.
                    Potem trzeba umiec wyszukac, co jest najwazniejsze.
                    Potem odwazyc sie na wlasne interpretacje.
                    Taka nauka na dlugie lata, pelna kryzysow i watpliwosci i nieuznana przez tzw.
                    oficjalna nauke, choc astrolog to oficjalny legalny zawod.

                    Przepraszam za literowki.
                    • konopika Re: OT 05.01.09, 23:58
                      > Ze ta
                      > kobieta nie cierpi na bezsennosc!

                      Może cierpi, ale za mało sypia żeby to zauważyćsmile
          • beti76 Re: Okropnie już można? 07.12.08, 22:18
            to ze jest sie leniwym wcale nie oznacza, ze zachowuje sie jak len i nic nie
            robi. Na takie stwierdzenie nie odważyłabym sie.

            nie chce jej sie, upraszcza, nie robi czegoś bo wypada, bo komus sie tak podoba,
            bo inni tak robią - takie lenistwo. A może to zycie w porządku z samym sobą po
            prostu?
            • papuga_ara Re: Okropnie już można? 07.12.08, 22:23
              Dziś dostałam - nabył Papugsmile I Wiecie, jeszcze nie zaczęłam czytać,
              ale już posmakowałam - zdjęcia!!! big_grin I Wiecie - jak niesamowicie
              zobaczyć Wasze twarze na tych zdjęciach!! Czuję się z tym jakoś
              wyjątkowo, wyobrażam sobie, jak czujecie się Wy!! Kurczę, jaka
              szkoda, że wtedy mnie nie było w ogrodzie u Lyliki... smile
              (mimo, że szkoda, to i tak mi uśmiech wychodzi, no bo Wy na tych
              zdjęciach to prawie tak jak i ja. Ja wiem, że "prawie robi wielką
              różnicę", ale jednak....smile).
            • edyta95 Re: Okropnie już można? 07.12.08, 22:25
              no właśnie, słowo niby jedno, a różnie ludzie rozumieją. Nie
              nazwałabym jednak tego lenistwem. W pewnym momencie swojego życia
              też doszłam do takiego momentu, że nie robię różnych rzeczy bo
              wypada, nie spotykam się ze znajomymi z którymi nie chcę. Nie z
              lenistwam jednak, zwyczajnie szkoda czasu i życia na rzeczy i ludzi,
              którzy mnie nie interesują
              • beti76 Re: Okropnie już można? 07.12.08, 22:39
                moze cos w tym faktycznie jest - znaczy sie przychodzi, albo rozrasta sie z
                wiekiem.

                najwyraźniej ten moment mam przed sobą... jeszcze ...
                • gastonlemiel Re: Okropnie już można? 08.12.08, 22:32
                  pzyznam, ze ogolnie bardziej podobalo mi sie Stare prochno.
                  Obecny tom, hmmmmm, czesc o Alicji - bardzo wzruszajaca i szczera, a
                  przy tym zaprawiona humorem i mimo wszystko jakims tam optymizmem.
                  Opis pogrzebu, te groteskowe sytuacje, i smutno i smieszno...
                  Poza tym - mowiac szczerze zdenerwowalem sie. No bo czemu JCh jest
                  az tak dla siebie surowa? Czy aby teraz nie przegina w 2 strone - w
                  strone wyolbrzymiania swoich okropnosci??? nie podoba mi sie to,,,
                  mimo wszystko widac wlasnie po tym, ze jednak ostanie wydarzenia tak
                  zdrowotne jak i rodzinno-przyjacielskie podkopaly pogode ducha JCh.
                  I smutno mi z tego powodu, bo nie lubie jak sie ludzie doluja,,,
                  zdziwily mnie potwornie te wtrety o przyjaciolach, ktorzy nagle nie
                  chieli Jej wizytowac... Nie chce mi sie wierzyc, ze to z powodu tego
                  ze niegdys taka okropna byla niby. Przez tyle lat ja lubili, a teraz
                  niby co? dlatego ze kiedys do nich wpadala na dlugo i dzwonila po
                  nocy nie chca jej teraz widziec? Cos mi sie to dziwne wydaje, raczej
                  podejrzewam, ze owych przyjaciol starosc solidna i pesymistyczna
                  dopadla oraz ich wlasne schizy, stad te odmowne reakcje.
                  MOjzesz mnie zabil, genialna, genialna scenka, perelka tego tomu.
                  Zlotą myslą tego tomu jest dla mnie natomiast przedostatnie zdanie w
                  Okroponosciach (nie liczac slowa Koniec.). Chyba sobie gdzies je
                  wolami wypisze, bo i piekne i obrazowe i po chmielewsku
                  niepospolite. Piekne.

                  Aha, straszliwie nie lubie, jak Gurua konczy ksiazki, piszac
                  rozstrzelonym drukiem Koniec. Przeciez wiadomo ze koniec, ale jak
                  Ona to jescze tym slowem podkresli, to mnie sie wydaje ze to jzu
                  faktycznie absolutny koniec i wiecje nie bedzie. A na to sie nie
                  zgadzam.
                  • ewa9717 Re: Okropnie już można? 09.12.08, 19:42
                    No przeczytałam. Pooglądałam zdjecia. A nakoniec TAK uhoredowany
                    Szkorbut! No i Puchatek wink))
                    • ewa9717 Re: Okropnie już można? 09.12.08, 19:42
                      Rety! Na koniec! Osobno, rzecz jasna!
                      • groha Re: Okropnie już można? 09.12.08, 20:05
                        Ewuś, a to o naszego (wybaczcie Kociu i Migosie, nasz on ci jest i basta!)
                        najmilszego Puchatka chodziło? To czemu mnie się zdawało, że o naszą (a jak!)
                        małą Krysię Xkropczankę? Oświećcie nas, dobre ludzie, czyje grzeczne dzieciątko
                        Gurua tak pięknie uhoredowała na końcu? W końcu to nasza przyszłość, nie?
                        • ewa9717 Re: Okropnie już można? 09.12.08, 20:09
                          Ojej, chyba się machnęłam! Trzeba do sprawozdania wrócić, ale chyba
                          rzeczywiście Krysia.
                          • dorka_31 Re: Okropnie już można? 09.12.08, 20:20
                            Wiecie, a ja Guruę podziwiam, że w ogóle umiała o tak przykrych dla
                            siebie sprawach napisać. Co więcej, nawet w tych smutnych i trudnych
                            momentach życia potrafiła znaleźć bodaj drobiazg czegoś pogodnego,
                            jakoś spojrzeć na to z boku (pies za kierownicą karawanu mnie
                            powalił!). Myślę, że to jest bardzo cenna umiejętność.
                            • groha Re: Okropnie już można? 09.12.08, 20:40
                              I dosyć rzadka, niestety. Ta umiejętność. Nadprzyrodzona wręcz, czy coś. Szkoda,
                              bo nie tylko cenna dla posiadacza i przyjemna dla otoczenia, ale i świat
                              zupełnie inaczej przy niej wygląda. Śmieszniej, normalniej, prościej,
                              naturalniej jakby... I wcale nie tak okropnie.
                              • kocio_pierzaczek Re: Okropnie już można? 09.12.08, 21:22
                                Zgadza się, najmłodsza była na tym spotkaniu Krysia. Puchatek w tym
                                czasie był na wczasach u dziadków.
                                Właśnie skończyłam czytać. Bardzo piękna, niezwykle osobista
                                opowieść, jestem zachwycona. Ileż energii ma ta kobieta! Chapeau bas.
                                • goonia Re: Okropnie już można? 09.12.08, 22:21
                                  A ja bylam wczoraj obok ksiegarni, ale tak sie spieszylam zeby zdazyc po dziecko
                                  do szkoly, ze zapomnilam zajrzecsad Na Mikoalaja sie niestety nie zalapalam.
                                  • heniulaa Re: Okropnie już można? 09.12.08, 22:26
                                    ja dopadłam na Centralnym
                                    wsiadłam do pociągu i ludzie w przedziale dziwnie na mnie patrzyli jak sobie ze
                                    śmiechu łzy ocierałam (Mojżesz)
                                • eulalija Re: Okropnie już można? 09.12.08, 23:34
                                  kocio_pierzaczek napisała:

                                  > Puchatek w tym
                                  > czasie był na wczasach u dziadków.

                                  A, to się teraz tak nazywa przywiązywanie dziecięcia do kaloryfera,
                                  żeby rodzice mogli pójść na imprezęwink))

                                  Żartuję, ale faktycznie Krysia Xkropkowa zachowała się całkowicie po
                                  chmielewsku na spotkaniu. Do piwa się rwała, ale jej nie dali, i do
                                  szaszłyków Sławkowych, też jej nie dali. I nie płakała. Ale oczy
                                  miała jak pięciozłotówki, żeby jej jakaś trauma nie została ...
                                  • dziewczynka_do_bicia Re: Okropnie już można? 10.12.08, 20:15
                                    A ja własnie wrociłamz Empiku z cieplutka ksiazka .
                                    Siadam i czytam. (na razie zamknelam oczy zeby nie przeczytac postow wyzej) ale
                                    za to nie moglam sie powstrzymac przed obejrzeniem zdjęć - wiec troche wiem o
                                    czym bedzie. sad
                                    • lylika Re: Okropnie już można? 10.12.08, 21:08
                                      Cudny jest kot paskowy. shock
                                      • romy_sznajder Re: Okropnie już można? 10.12.08, 22:00
                                        Swietny kot!!
                                        • dziewczynka_do_bicia Re: Okropnie już można? 10.12.08, 22:40
                                          Wiedzialam ze sie Wam spodoba smile Mnie zauroczył smile
                                          • asia.sthm Re: Okropnie już można? 10.12.08, 22:46
                                            Poprzedni tez byl miamusny. Masz ich wiecej, to zrob nam
                                            wystawe...koci wal w obrazkach.
                                            Paskowy jest jak kod kasowy - przylozyc czytnik i wyjdzie sto
                                            milionow mruczacej waluty.
                                    • romy_sznajder Re: Okropnie już można? 11.12.08, 01:23
                                      tu jest?

                                      images49.fotosik.pl/39/41ab18b70192f498.jpg
                                      • dziewczynka_do_bicia Re: Okropnie już można? 11.12.08, 09:02
                                        Przeczytałam "Okropności". Mimo poruszania trudnych i niemiłych tematów pani
                                        Joanna zachowala (moim zdaniem) duzy dystans i poczucie humoru.
                                        Opis pogrzebu Alicji i wyprawa nad jezioro z baraczkiem - ubawiła mnie do łez. smile
                                  • kocio_pierzaczek Re: Okropnie już można? 11.12.08, 18:50
                                    Spróbuj przywiązac coś, co porusza się bardzo szybko i niemal bez
                                    przerwy. smile Krysia była wspaniała, do piwa aż nóżkami przebierała i
                                    rozradowana klepała mnie po kapeluszu. Nawiasem mówiąc nasz Miron
                                    też rwie się do każdej szklanki z piwem. I też nie dostaje... a z
                                    pokarmów uwielbia kiszone ogórki i mięsko... Parę latek i
                                    otzrąśniemy go pod stołeczkiem.
                                    • ter.eska Re: Okropnie już można? 16.12.08, 20:20
                                      MAM!!!!!!!!!!!!!!!,MAM!!!!!!!!!!!!!!,kupiłam i już zaczęłam
                                      użytkowaćsmile)))))))))))))).I na wstępie to co mnie najbardziej zasmuca,czyli
                                      Alicjasad((((((((((
                                      • lylika Re: Okropnie już można? 18.12.08, 20:41
                                        Zajrzałam na Allegro. Są Okropności. 100 egzemplarzy, w: "kup teraz" po 30.00 Sprzedający z Białegostoku.
                                        Co to znaczy? Hurtownik wystawia???
                                        • madamepantalon Re: Okropnie już można? 19.12.08, 23:31
                                          Nie mogę się już doczekać świąt, bo osobistego Gwiazdora poprosiłam o
                                          "Okropności". Na poszczucie, po dokonanym zakupie, Gwiazdor machnął mi książką
                                          przed nosem, pozwolił przewertować wkładki ze zdjęciami i zarekwirował książkę
                                          do świąt. Zdjęcia są rewelacyjne, więc reszta z pewnością też cudna. Ja chcę
                                          już Wigilii!
                                          • eulalija Okropnie już mnie rozsławiło:) 20.12.08, 00:16
                                            Ja już jestem sławna, wprawdzie kameralnie dosyć, tylko koło bloku,
                                            ale sąsiedzi czytają i na zdjęciu mnie rozpoznalismile)
                                            Baronie, Ciebie już całują w pierścień?
                                            • edeka5 Re: Okropnie już mnie rozsławiło:) 20.12.08, 08:56
                                              Noś długopis ze sobą. Jakbyś miała autografy składać smile
                                              • goonia Re: Okropnie już mnie rozsławiło:) 22.12.08, 16:46
                                                Maaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaam!!!!!!!!!!!! znaczy, tego no, bede mialasmile Juz w
                                                srode, chyba, ze to nie dla mnie Mikolaj kupil. Swoja droga nawet wstreciuch nie
                                                dal zdjec obejrzec. Alez sie cieszesmile))))
                                                • lylika Re: Okropnie już mnie rozsławiło:) 22.12.08, 22:46
                                                  Zazdraszczam, jeszcze wszystko przed Tobą. Szczególnie pan Witek z przymiarką nie swojej protezy noże człowieka doprowadzić do konwusji.Miłego czytania. smile
                                                  • never_enough Re: Okropnie już mnie rozsławiło:) 30.12.08, 09:36
                                                    Jestem w trakcie czytania Okropności.
                                                    Z namaszczeniem i łzą w oku oglądałam Was na zdjęciach. Piękni
                                                    wszyscy i opromienieni uśmiechem Gurui. Gratuluję! smile
                                                    Podtykam książkę każdemu kto chce i kto nie chce, żeby oglądał, jak
                                                    elegancko i uroczo można spędzać popołudnie w ogrodach w zacnym
                                                    Towarzystwie.
                                                  • never_enough Re: Okropnie już mnie rozsławiło:) 30.12.08, 09:40
                                                    O kupowaniu Okropności:
                                                    W Empiku sięgnęłam po książkę, przeczytałam o Mojżeszu i...zaczęłam
                                                    się głosno śmiać wzbudzając zainteresowanie ochrony, która od tego
                                                    momentu trzymała oko i ucho na pulsie. Na wszelki wypadek zostałam
                                                    skontrolowana po odejściu od kasy, bo bramka pikała...a co tam,
                                                    nadal było mi wesoło smile
                                                  • stara.gropa Re: Okropnie już mnie rozsławiło:) 30.12.08, 09:53
                                                    Tak trzymać!
                                                  • goonia Re: Okropnie już mnie rozsławiło:) 30.12.08, 18:16
                                                    Juz skonczylam napawanie sie Okropnosciami. Niedosyt czuje.
                                                  • asia.sthm Re: Okropnie już mnie rozsławiło:) 30.12.08, 19:13
                                                    ja sobie dwa razy pod rzad przeczytalam i juz troszke mniejszy ten
                                                    niedosyt. Poczekamy na nastepny tom pod wdziecznym tytulem:
                                                    Skowroneczki sa w kropeczki, albo Co to ja chcialam...
                                                    albo najlepiej: Kompletny Brak Okropnosci

                                                    I on bedzie gruby na trzy palce, ten tom.
                                                  • grazyna10 Okropnosci 03.01.09, 21:33
                                                    Swieta w Polsce. Pod choinka Okropnosci i jeszcze na dodatek Lesio
                                                    na CD. Niestety zanim zaczelam czytac dopadly mnie moje wlasne
                                                    okropnosci rodzinne, tak okropne, ze ksiazka poszla na bok. Teraz
                                                    wrocilam juz do siebie, rodzinne okropnosci sa w stanie
                                                    ustabilizowanym i moglam sie zajac okropnosciami z ksiazki. Juz od
                                                    jakiegos czasu czulam, ze z Alicja jest niedobrze, wiec informacja
                                                    jej smierci aczkowiek smutna, to nie byla jakims zaskoczeniem.
                                                    Zaskoczeniem dla mnie byl wieniee dla Alicji od Ireny. No toz wiem,
                                                    ze Irena ale mi to nie pasowalo, a gdzie Joanna
                                                    Sama juz do dzierlatek sie nie zaliczam, wiec z pewna zazdroscia
                                                    patrze jak mozna podejsc do wlasnej starosci i niedomagan
                                                    fizycznych. O matko jedyna, tak spokojnie napisac sobie, ze dopadl
                                                    ja niedowladzik prawej reki. Podziwiam, chcialabym tak umiec sie
                                                    starzec, niehisterycznie.
                                                  • lylika Re: Okropnosci 03.01.09, 21:41
                                                    Cześć Grażyna, nie wiem czy kiedyś już wpadałaś do nas, ale nie ważne. Witam serdecznie w imieniu całej załogi. Chcę też zwrócić uwagę, że Alicja nie odeszła. Wyjechała do sanatorium. Do Szwajcarii.
                                                    A to, że Gurua ma dystans do wszystkiego, nawet do śmierci, jest dla nas czymś normalnym. Znamy się trochę, nie tylko z literatury. smile
                                                  • 36krzysiek Re: Okropnosci 03.01.09, 21:49
                                                    No właśnie. Alicja jest w Szwajcarii a dolegliwości załatwia się,
                                                    jak kiedyś Guruowy mąż. Dzieci chore? Świetnie. Sprowadzi się
                                                    doktora i zaraz bedą zdrowe.
                                                  • edeka5 Re: Okropnosci 03.01.09, 21:55
                                                    Ależ Grażyna to stały bywalec smile
                                                  • lylika Re: Okropnosci 03.01.09, 22:09
                                                    Łomatko, przepraszam, jakoś nie zauważyłam. Na starość człowiek ślepnie, głuchnie i trupieszeje. Stałego bywalca nie zauważyć, toż to wstyd.smile
                                                  • grazyna10 Re: Lyliko 04.01.09, 23:13
                                                    Bo ja niestety staly ale nieczesty a najbardziej to stary bywalec smile
                                                  • eulalija Re: Lyliko 04.01.09, 23:46
                                                    Ty się nie tłumacz, Ty bądźsmile
                                                    Jako bardzo stary podczytywacz, potem przez trochę mało aktywny
                                                    Malidar, dopiero potem pełną gebą Eulalija, pamiętam Cięsmile
                                                  • never_enough Okropności 06.01.09, 09:17
                                                    Okropnosci okropnie mi się podobały. Za wszelką cenę próbowałam
                                                    czytać małymi kawałkami, żeby zostało na dłużej, ale jak każda
                                                    przyjemność i ta się skończyła.
                                                    Czuję niedosyt. Szarpie mnie i chcę jeszcze...
                                                  • konopika Re: Okropności 07.01.09, 09:08
                                                    Dokładnie tak samo miałam, chciałam żeby było na trochę, a nawet nie wiem kiedy się skończyło. Ale Gurua kilka rzeczy pisała, to chyba coś za "chwilę" będzie?
                                                  • 36krzysiek Re: Okropnosci 13.01.09, 21:19
                                                    Właśnie w WCZ nastąpiła katastrofa drogowa i przypomniało mi się
                                                    święte volvo Alicji.Coś z tym autem było, ale Gurua nie mogła puścić
                                                    pary z ust, ciekawe co.
                                                  • heniulaa Re: Okropnosci 13.01.09, 21:25
                                                    Gurua obiecała Alicji, że pary z ust nie puści ale podobno to było najdroższe
                                                    auto świata. Podobno coś się z nim stało jak Alicja przyjechał nim do Polski i
                                                    zatankowała... może ktoś jeszcze coś pamięta? Bo mnie się tylko tyle majaczy.
                                                  • lylika Re: Okropnosci 13.01.09, 21:40
                                                    Czarna dziura, albo inaczej; mroki zapadły na moją pamięć czy jakoś tak...
                                                  • lylika Re: Okropnosci 13.01.09, 21:41
                                                    Volvo, to będzie pytanie na najbliższe spotkanie.
                                                  • lylika Re: Okropnosci 13.01.09, 21:42
                                                    Zgłaszam pytanie oficjalnie.
                                                  • 36krzysiek Re: Okropnosci 13.01.09, 22:58
                                                    Rozumiem, że ogrodowe u pana T. ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka