edyta95 01.12.08, 11:28 znaczy już przeczytali i można opiniować? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
g0p0s Re: Okropnie już można? 01.12.08, 11:29 Można. Ci co nie przeczytali mogą zamknąć oczy. Odpowiedz Link
edeka5 Re: Okropnie już można? 01.12.08, 11:34 Absolutnie nie. Weź sobie na wstrzymanie jeszcze trochę. Sądzę, że to nie jest tylko w moim imieniu Odpowiedz Link
g0p0s Re: Okropnie już można? 01.12.08, 11:37 Sytuacja powtarza się przy każdej nowej książce. Część osób (nie mówię, że te same) głośno protestuje żeby nie komentować jeszcze, bo nie przeczytały. A potem ci protestanci słowa o nowości na forum nie napiszą. Przecież można tego wątku nie czytać, nie ma przymusu Odpowiedz Link
edyta95 Re: Okropnie już można? 01.12.08, 11:38 wiesz co, to tak jak z rzucaniem palenia, nie da się nad tym zapanować Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Okropnie już można? 01.12.08, 12:37 Część o Alicji przygnębiła mnie, a zwłaszcza to zdanie: "Tylu miala przyjaciół a na pogrzeb przyjechałaś tylko ty". Smutne. I to co kochana rodzina i przyjaciele zrobili z jej domem i ogrodem. Nóz się sam otwiera w kieszeni. Nie wiem ci ludzie są kompletnie bezmyślni, czy co? I strach Guruy, że wyrzucą na śmietnik wszystkie pamiątki po Alicji, nawet dość cenne obrazy. Oby kiedyś ich rodzina tak postąpiła z nimi,życzę im tego z całego serca. Odpowiedz Link
g0p0s Re: Okropnie już można? 01.12.08, 14:09 Rzeczywiście zebrało się ostatnio wiele rzeczy niemiłych. Miejmy nadzieję, że dalej będzie bardziej pogodnie. Tak jak napisałem w innym miejscu, tekst jest bardzo osobisty. Są oczywiście perełki. Urągliwe charkanie odbytnicą na przykład Odpowiedz Link
dorka_31 Re: Okropnie już można? 01.12.08, 15:25 Perełek to jest sporo Ale oprócz tego mnie od razu zaintrygowało czy ktoś może zwrócił uwagę na pierścień, który Gurua miała na palcu podczas spotkania ogrodowego (Ci, którzy całowali zwłaszcza). To był ów słynny pierścień Teresy, więc teraz do przebrania by się przydało Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Okropnie już można? 01.12.08, 15:34 To NIE był słynny pierścień Teresy, co wprost napisała Gurua Odpowiedz Link
dorka_31 Re: Okropnie już można? 01.12.08, 15:54 To chyba zbyt zachłannie czytałam (przyznaję, że na razie jeszcze nie do końca, a zaraz po zakupie to tylko wybiórczo i z doskoku, bo miałam na głowie imprezę i gości, tak w sobotę jak i w niedzielę). Ale cóż, nigdy nie twierdziłam, że jestem uważna, a i rozkojarzeniem mogłabym kilka osób obdzielić... Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Okropnie już można? 01.12.08, 15:58 Spokojnie, to jest na samiuśkim końcu Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Okropnie już można? 01.12.08, 17:47 A ja mam jeszcze wszystko przed sobą, bom dopiero zaallegrzyła, jako że księgarnie sieci Matras ( a ta nas obsługuje) nie prowadzą Chmielewskiej. Dobre, co? Odpowiedz Link
woloduch1 Re: Okropnie już można? 01.12.08, 19:29 Jak to nie prowadza? Ja kupilem wlasnie w Matrasie. Pozdrawiam Woloduch Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Okropnie już można? 01.12.08, 21:18 No tak to! Nasze panienki, od miesięcy pytane o Chmielewską, odpowiadają, że w hurtowni tego nie ma. Nic. Zero. Nul.Nie dajo, panie! Nie dajo! Odpowiedz Link
lylika Re: Okropnie już można? 01.12.08, 21:57 Skoro zaczęliście, to i ja odrobinkę. Dostałam konwulsji przy protezie do naprawy i Witku, któremu kazano ją koniecznie przymierzyć. W Oparach Absurdu, to bardzo mały Pikuś przy tym. I stale mi się przypominają najgłupsze dowcipy z protezą w tle. ) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Okropnie już można? 01.12.08, 22:57 I zaraz po kropce z tych protez wjechala Gurua rozpedem w zaproszenie na imreze wszechczasow. Jak to zrobila? Tylko Gurua to potrafi dluuuugo dluuugo nikt.... a potem ja tez tak umiem ni z gruszki ni z pietruszki. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Okropnie już można? 01.12.08, 23:01 A nie! przepraszam !!! to mialo sens jak najbardziej: zeby - proteza - zaproszenie (Szkorbut dereczyl) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Okropnie już można? 01.12.08, 23:05 doręczył mialo byc i wcale nie doręczył tylko podrzucil...ale to nie wazne, wazny szkorbut w tym kontekscie. juz bede cicho - bo mi cos nie wychodzi Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Okropnie już można? 02.12.08, 21:32 > Skoro zaczęliście, to i ja odrobinkę. Dostałam konwulsji przy protezie do napra > wy i Witku, któremu kazano ją koniecznie przymierzyć. A ja przy tym, co ludzi przez wodę przeprowadzał Odpowiedz Link
groha Re: Okropnie już można? 02.12.08, 16:33 Ludzieńkowie mili, a co to znów się porobiło? Dlaczego tak skromnie, półgębkiem i wielce tajemniczo? Rozumiem, że ważne sprawy, gorączka przedspotkaniowa i tym podobne, ale żeby po tak długim okresie wyczekiwania nic nie gadać o książce, i to jeszcze o takiej ważnej, podobno, tego nie potrafię pojąć i w głowie mi się zupełnie nie mieści. Szczególnie, że wciąż jeszcze czekam na ten rarytas, więc tym bardziej ciekawość mnie żre i z rozkoszą poczytałabym sobie takie różne, całkiem subiektywne opinie osób bezpośrednio zamieszanych, że tak powiem. Inni, zamieszani pośrednio, pewnie też na to liczą, przypuszczam. No, bo gdzie, do licha, jak nie tutaj? Odpowiedz Link
lylika Re: Okropnie już można? 02.12.08, 21:16 Ja bym chętnie całą gębą się rozdarła, ale tu przykazy są, zakazy lub zwykłe prośby od tych co jeszcze nie czytali. Ci co czytali tylko czekają na możliwość wypowiedzi, a tu zakaz. Nie wiedzieć czego się trzymać. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Okropnie już można? 02.12.08, 21:30 E, ja nie czytałam, ale możesz się podrzeć. W czwartek dopiero dopadnę. Odpowiedz Link
lylika Re: Okropnie już można? 02.12.08, 21:41 ewa9717 napisała: > E, ja nie czytałam, ale możesz się podrzeć. W czwartek dopiero > dopadnę. ... Pławiłam się wprost w całym tekście, chłonęłam jak gąbka. Czułam się tak, jak by Joanna Chmielewska w prywatnej rozmowie zwierzała się mnie osobiście. I choć w części smutne to były zwierzenia, to cieszyłam się, że mnie wybrała na słuchacza. Dopuściła mnie do swojej prywatności. Dziękuję Pani Joannie za takie zbliżenie. Odpowiedz Link
bbbzyta Re: Okropnie już można? 02.12.08, 22:06 Dopiero jutro poszukam. Ale nie bardzo rozumiem, dlaczego nie można się podrzeć wcześniej - w tym przypadku. W kryminale, to wiadomo, jak się napisze, kto zabił, to już po krzyku. Ale to autobiografia jest, trzeba by chyba całą przepisać, nie wydaje mi się, żeby tu przyjemność komuś miała być popsuta. Odpowiedz Link
edyta95 Re: Okropnie już można? 02.12.08, 22:35 najbardziej osobista ze wszystkich części Autobiografii, pierwszy raz Gurua pozwala sobie pisać bardziej o sobie niż o sytuacjach obok. Pomimo tego, że w większości dotyczy zdrowia, a raczej jego braku, nie jest przygnębiająca. Pięknie się czyta i stanowczo za szybko. Odpowiedz Link
anmanika Re: Okropnie już można? 04.12.08, 12:09 Przeczytałam raz jeszcze i stwierdziłam, że przeczytam poprzednią część jednym cięgiem. Polecam tą metodę. Odpowiedz Link
dorka_31 Re: Anmaniko 06.12.08, 19:39 To i ja się przyznam... Anmaniko, ja niektóre z tch Twoich sygnaturek to kopiuję i przesyłam dalej, co by też innym trochę frajdy sprawić. Ta z choinką też jest super Odpowiedz Link
g0p0s Re: Okropnie już można? 04.12.08, 12:33 Zdecydowanie osobista, jak zwierzenie przyjacielowi. Odpowiedz Link
bbbzyta WCIÓRNOŚCI!!!!! 04.12.08, 17:59 Ludzie, no w szoku jestem normalnie. Idę wczoraj po pracy do księgarni nabyć sami wiecie co. Pierwsza z brzegu to im. Żeromskiego w Al. Solidarności. Widzę na wystawie wiadomą okładkę opartą o wdzięczny stosik. Wchodzę do środka. Pobuszowałam trochę po stolikach i półkach, ale bez przesady, bo i tak się ostatnio zrujnowałam na Targach Ks. Hist., więc nie chciałam się narażać na dodatkowe pokusy. Ponieważ JCh mi w oko nie wpadła, idę do pani przy kasie i uprzejmie zapytowuję, gdzie znajduje się rzeczona JCh, bo widzę, że na wystawie jest. Pani mi odpowiada: - Podam z wystawy, tam trzymamy, bo ze stołu WSZYSTKO NAM UKRADLI. Ludzie, ja wiem, oczywiście, że jest ogólne schamienie i upadek obyczajów, ale naprawdę nie myślałam, że AŻ TAKIE!!! :-0 >:-0 (wybaczcie te efekty wizualne, ale co szok to szok) Dzieło przeczytałam zaraz tzw. jednym ciągiem, zgadzam się z przedpisaczami, dziwi mnie tylko absolutny brak wzmianki o drugiej wnuczce i w ogóle z tego odgałęzienia występuje chyba tylko Mariola przy okazji sposobu odżywiania się. Cóż, z rodziną różnie bywa... Odpowiedz Link
goonia Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 04.12.08, 19:08 O ile mnie pamiec nie myli, to ta czesc rodziny nie zyczy sobie byc opisywana i Gurua to szanuje. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 04.12.08, 20:16 Mojżesz wykończył mnie w metrze. Dobiły mnie ślimaki i w wyniku tego zamiast wysiąść na swojej stacji, pojechałam na Młociny. Odpowiedz Link
lylika Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 04.12.08, 23:41 > - Podam z wystawy, tam trzymamy, bo ze stołu WSZYSTKO NAM UKRADLI. ... To koniecznie trzeba powiedzieć Gurui na spotkaniu! Bbbzyto masz na to 60 sekund i Ty, tylko Ty możesz to zrobić. O lala coś wspaniałego! Odpowiedz Link
groha Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 05.12.08, 13:55 No, wiecie co?! Żeby tyle gadać o różnych pierdołach, za przeproszeniem, a o takiej (słownie: TAKIEJ) książce rzucić jakieś trzy słowa na krzyż, obcyndalać się i cedzić o niej półsłówkami, jak nie przymierzając, tę aromatyczną zupę ze ślimaków małą łyżką cedzakową, to jest po prostu skandal i ja się tak nie bawię, obraziłam się, idę do domu i wcale Was nie kocham. Wcale, a wcale. Ani dudu. I w ogóle. Odpowiedz Link
bbbzyta Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 05.12.08, 14:23 Zgadłaś Groho! O "zupie" ze ślimaków, i to BARDZO AROMATYCZNEJ, jest trochę Odpowiedz Link
groha Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 05.12.08, 14:37 W życiu bym nie zgadła, Bbbzyto, przeczytałam wreszcie. Dzisiaj w nocy. Jednym tchem. Zapartym całkiem. Przecież stąd nic bym się nie dowiedziała, to pewne. I dlatego tak ciężko się obraziłam, ale już mi przeszło Odpowiedz Link
g0p0s Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 05.12.08, 14:43 Ten tom czyta się jak osobiste zwierzenia przyjaciela i trochę trudno to jest skomentować. Treska jeszcze nie czytała, ale swoimi zdjęciami mogłaby zilustrować podróż karetką, tak od razu mnie się skojarzyło Odpowiedz Link
groha Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 05.12.08, 15:31 No, faktycznie, pod warunkiem, że tylko smugami i niebieskimi kwadratami w odcieniu pervenche Z tymi osobistymi zwierzeniami, to prawda, ale trochę skomentować przecież można, a nawet należy, bo tak wspaniale opisane okropieństwa, pardon - okropności, to naprawdę rzadkość. Ktoś inny umiałby tak? W życiu. Na przykład, o laniu w szczękę przez ś.p. nieboszczkę, o wykańczaniu własnego zdrowia na kuracji leczniczej, albo o przypaleniu pierogów odgrzewanych na parze? Myślę, że wątpię. Nie mówiąc o kolejnej złotej myśli do naszych zbiorów, którą pozwolę sobie zacytacić: "We wszystkich okropnościach i obrzydliwościach zawsze znajdzie się jakiś element pocieszający, może i malutki, może tylko jeden, ale za to jaki...! Słowo daję, warto go docenić" No! Chyba trzeba wyhaftować to złotą nicią na makatce i powiesić na ścianie, albo co. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 05.12.08, 15:40 Trochę trudno komentować Autobiografię, bo to tak, jakby komentowało się Guruę. Opowiada nam o tych wszystkich okropnościach, ale tak, że człowiek śmieje się przez łzy. Styl prawdziwie Guruowy, jak za dawnych czasów, a już umieszczenie imprezy trzydziestolecia przekracza najśmielsze oczekiwania, choć nieskromnie liczyłem, że będzie coś o nas. Przepraszam, o Was. Jak wiecie zostałem wyrzucony z TWCh i teraz piszę jako wolny słuchacz. Poza tym za cienka, zdecydowanie, niedosyt mam. A po kolejne to zostawia taki smuteczek trochę. Czekam na kolejne tomy, chyba bardziej niż nowe fikcje. Ogólnie bardzo lubię bio- i autobiografie. Odpowiedz Link
g0p0s Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 05.12.08, 15:50 Co do cienkości: pierwszy tom obejmował 18 lat, drugi ..., a ten ok. 2 i pół. Nie mamy co wybrzydzać, zostaliśmy postawieni na szali przeciw okropnościom Odpowiedz Link
groha Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 05.12.08, 16:07 Jak to nie ma o Was? To kogo ja widzę na tych zdjęciach i się wzruszam, że o, tę panią znam, i tę, i tamtą, o i tego pana też!? Nie mówiąc nawet o przykładnicy, której widok też poruszył mnie do łez, bo o matko kochana, tyle lat leżała za moją szafą, a teraz proszę - narzędzie do pasowania w takim towarzystwie, w rękach samej Guruy, na zdjęciu w Jej książce, znaczy sławna, rany gorzkie... Odpowiedz Link
36krzysiek Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 05.12.08, 16:19 No właśnie o Was jest! Liczyłem po cichu przed wydaniem, że Gurua wspomni choć słowem, że istniejemy(-cie), ale czegoś takiego się nie spodziewałem! Odpowiedz Link
groha Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 05.12.08, 16:31 Szczególnie, że parę stron wcześniej stoi, jak byk, iż bardzo prosi, żeby nigdy więcej Jej nie czcić, bo kiedyś może tego nie przetrzymać. Ale przypuszczam, że chodziło o miasto Łódź, a nie o Warszawę i o spotkanie z normalnymi czytelnikami, a nie z TWCh Odpowiedz Link
mariurzka Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 06.12.08, 12:07 Mam dopiero od wczoraj. Mikołaj z Merlina był taki wspaniałomyślny i dostarczył jednak przed weekendem Na razie tylko pobieżnie przejrzałam, skupiwszy się na chwilę na pogrzebie Alicji i naszym spotkaniu ogrodowym. Czytaniem tego nazwać nie można, bo jednoczesny pobyt na własnej przyspieszonej imprezie imieninowej raczej wyklucza spokojną lekturę... Dziś sprawdzam matury, ale wieczorem może wreszcie się dorwę Odpowiedz Link
ewa9717 Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 06.12.08, 12:11 Moja też już jest, ale na razie w charakterze awizo do odebrania w poniedziałek ;-( Odpowiedz Link
mariurzka Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 06.12.08, 12:15 ewa9717 napisała: > Moja też już jest, ale na razie w charakterze awizo do odebrania w > poniedziałek ;-( Mnie to też groziło, ale na szczęście mikołaj z Poczty Polskiej był tak uprzejmy i pojawił się z paczką 10 minut po moim powrocie z pracy. A mógł 10 minut przed Odpowiedz Link
edeka5 Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 06.12.08, 12:15 Moja Autobiografia przegrała o "krótki pysk" z 3 tomem Rozlewiska Kalicińskiej i czeka - po przejrzeniu zdjęć. Znaczy dotarła do mnie w 2 dni po Rozlewisku. Odpowiedz Link
mariurzka Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 06.12.08, 12:22 Moja na razie przegrywa z maturami, choć wiem, że to nie fair. Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma... Oddalam się więc do matur... Odpowiedz Link
the_dzidka Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 06.12.08, 12:33 Ja na szczęście o Rozlewisku zostałam przez Mamunię poinformowana w środę, więc Autobiografię już miałam łykniętą. A teraz czytam Rozlewisko, najpierw się zasmuciłam, potem śmiałam, a teraz się wściekam. A to dopiero połowa książki! Odpowiedz Link
groha Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 06.12.08, 13:41 Śniły mi się dzisiaj ślimaki. Dużo ślimaków. Te bez skorupek, fuj. Całe szczęście, że krótko spałam. Ale to nic, bo zaraz po przebudzeniu przypomniał mi się Mojżesz oraz chrząkanie odbytnicą w wolnym tłumaczeniu i udało mi się z tych glutów otrząsnąć wielkim śmiechem. Czego i Szanownym serdecznie życzę Odpowiedz Link
the_dzidka Re: WCIÓRNOŚCI!!!!! 07.12.08, 09:48 Właśnie sobie wyobraziłam Mojżesza chrząkającego odbytnicą i otrząsającego się ze ślimaków z wielkim śmiechem Odpowiedz Link
beti76 Re: Okropnie już można? 07.12.08, 13:41 przeczytałam. Dzis skonczyłam. I tak - zeby nie uprzedzac faktow - ciezko sie czyta o dolegliwosciach wieku. Fajnie o slimakach - bo przypomniała mi sie moja plaga jak zawsze ciekawie o wyjazdach - bo czesc odwiedzanych miejscowosci nam sie pokrywa. Odbytnica nie do przebicia - moja rodzina odczuła to na własnej skórze, a raczej uszach. I mam takie osobiste spostrzeżenie - autorka to z jednej strony ogromny egoizm, furiatka, leniwa, wygodna. Ale z drugiej strony to ogromne serce, mega krytyzyzm wobec siebie. Niesamowity optymizm, luz w sprawach nie do przeskoczenia, ciekawosc swiata, szczerosc. Cóż - prawdziwa artystka. Czytając ten tom zastanawiam sie cały czas czy mi wystarczy sił i pogody ducha zeby tak "przechodzić" starość. I chyba potraktuje tę książkę jako poradnik Bo charakterki to mamy podobne ... Odpowiedz Link
gabrielle Re: Okropnie już można? 07.12.08, 16:42 Bałam się, że może wyjść ponuro. Zaczęłam czytać już w kolejce w empiku i musiałam przestać, bo mi łzy w oczach stanęły. Potem zaśmiewałam się przy ślimakach nadbiegających świńskim truchtem, charkaniu odbytnicą (a czy jest nieurągliwe charkanie?). Piękne zakończenie. Zgadzam się z beti: egoistka, leniwa, ale wielki człowiek. Odpowiedz Link
edyta95 Re: Okropnie już można? 07.12.08, 21:56 co do leniwa, to mnie się wydaje, że pani Joanna za cho.... nie ma czasu na lenistwo. Furiatka, eogoistka i inne proszę bardzo, ale mało znam osób tak zajętych. Chyba trzeba to słowo zdefiniować na nowo albo co Odpowiedz Link
dorka_31 Re: Okropnie już można? 07.12.08, 22:10 Zgadzam się! Leniwa to Gurua nie jest na pewno. Zajęć ma aż nadto i sama bym chciała mieć tyle wigoru w jej wieku... Odpowiedz Link
romy_sznajder Re: Okropnie już można? 07.12.08, 22:12 Krolewskosc? Ja o czym innym. Mam inne wrazenia. Nie zasmialam sie ani razu, bo czytalam to jak o czlowieku. Kiedy czytalam Stare prochno, to byl czas, kiedy przezylam spory szok nt. jaka naprawde jest Joanna Chmielewska. Mialam wczesniej o niej wyobrazenie lagodniejsze, spokojniejsze. Wtedy mniej wiecej zrozumialam jej horoskop (jestem astrologiem). Jej horoskop to jest ogromny ladunek energii, kopa, furii, zniecierpliwienia, dzialania, dominacji, nieustraszonosci, aktywnosci, zywotnosci, CZYNU, ruchliwosci. I dwa mikro-wskazniki lagodzace: jeden od uroku osobistego, drugi od czlowieczenstwa, wspol-czucia. Ale trzeba byc czlowiekiem wysokiej klasy, zeby one sie przebily przy takim ladunku elektrycznosci i mocy. Czytalam to Stare prochno, to nie jest latwa pozycja, czytalam o tym dworcu w domu, o licznych pilotach, o problemach z dojazdem na wlasciwy terminal lotniska, i pomyslalam: "a jednak". Jest ta niecierpliwosc i poczucie, ze jest troche lepsza, niz reszta swiata. Dlugo sie nie moglam z tym wizerunkiem uporac. Wrocilam wtedy do Chmielewskiej dla zaawansowanych i zrozumialam osobe, z taka stuprocentowa, pelna akceptacja. Okropnosci sa dla mnie o tym, co ja przeczytalam w Starym Prochnie. Ona to wszystko wlasciwie powtorzyla. Czy to starosc? Moze. Rzeczywiscie czytalam z rozczuleniem, mnie starzy ludzie rozczulaja. Takie jest zdjecie w ogrodzie, z siwymi wloskami, najpiekniejsza fotka w ksiazce. A z drugiej strony na Waszym spotkaniu wyglada jak o 30 lat mlodsza. Odpowiedz Link
lylika Re: Okropnie już można? 07.12.08, 22:23 > A z drugiej strony na Waszym spotkaniu wyglada jak o 30 lat mlodsza. > ... Mam nadzieję, że my Ją tak właśnie nastrajmy, że wygląda młodziej niż ma lat. Odpowiedz Link
edyta95 Re: Okropnie już można? 07.12.08, 22:26 no zaimpregnowałaś mi tym astrologiem myślałam, że to raczej wariactwo i hobby może być niż poważne zajecie, ale dopuszczam taką myśl, że się mylę Odpowiedz Link
romy_sznajder Re: Okropnie już można? 07.12.08, 22:34 Mam dyplom (od Jozwiaka), zapisalam sie do Stowarzyszenia (wlasnie powastalo) i bralam pieniadze za porade. To jednak nic. Najtrudniej przeskoczyc wlasnie granice mowienia o sobie, ze sie jest astrologiem. Ale co tam, ja mam taka perspektywe patrzenia na swiat. Utrzymac sie z tego pewnie nie da, bo to sa uslugi bardzo okresowe, plus nieadekwatnosc: mnie sie zdaje ze wypruwam z siebie flaki (lubie, ale...), a odbiorca, ze to takie "nic". Odpowiedz Link
edyta95 Re: Okropnie już można? 07.12.08, 22:43 a co robi taki dyplomowany astrolog? znaczy się charakter może określić to już wiem, ale poza tym co? przyszlość widzi? a czy wtedy takiej wiedzianej przyszłości można przeciwdziałać? no i wogóle wszystko chce wiedzieć co robi. Zwyczajnie mnie ciekawi, nie nabijam się bynajmniej, nie jest powiedziane też, że wierzę, ale się zainteresowałam Odpowiedz Link
mariurzka Re: Okropnie już można? 07.12.08, 22:41 Hmmm, Romy, ja właśnie czytam jednocześnie Stare próchno i najnowszy tom, wcześniej jakoś nie miałam czasu. Może jest coś w tym, co piszesz, ale w niektórych przypadkach ja trochę inaczej to postrzegam. Nie tyle jako królewskość, poczucie, że jest się lepszym niż reszta świata, bardziej jako poczucie że jestem jednostką ludzką, wolną, mającą swoje prawa, z których nie zrezygnuję. A ponieważ moje poczucie sprawiedliwości i równowagi praw pomiędzy jednostkami w świecie przybiera czasem formy mocno "paranoidalne" (że tak to ujmę), to doskonale ją rozumiem. Owszem, ma mocną świadomość swojego "ja" i to widać, ale któż z nas jej nie ma choć raz w życiu. Tak, jest trudna (sama się do tego przyznaje), ale znów - któż nie jest. Pewnie okaże się, że inaczej niż reszta odbieram dwa ostatnie tomy autobiografii, ale ja wreszcie tutaj tak w pełni zobaczyłam żywego człowieka, z jego licznymi wadami ale przez to właśnie zachwycającego. I tak "szczerze szczerego" (nie potrafię inaczej tego ująć) w tym, jak pisze o swoim życiu, zmartwieniach, chorobach. Tym mnie ujęła, naprawdę. Ps. A tak na marginesie, ciekawe co byś powiedziała po analizie mojego horoskopu? Troszkę siebie znam, więc już się boję Odpowiedz Link
romy_sznajder Re: Okropnie już można? 07.12.08, 23:12 Krolewskosc to mialam na mysli polaczenie wspanialomyslnosci, wynioslosci, takie cos co maja duze koty. Niby leniwe, a nie... Co moze astrolog.. zrobie OT w nast poscie Odpowiedz Link
dorka_31 Re: Okropnie już można? 07.12.08, 23:18 romy_sznajder napisała: > Co moze astrolog.. zrobie OT w nast poscie Zrób, zrób, też jestem ciekawa swojego czasu próbowałam sie też tym trochę interesować, ale w końcu stwierdziłam, że to dla mnie nazbyt skomplikowane. A swoją drogą, też bym się chyba obawiała co mógłby w moim pokręconym charakterze wyczytać astrolog... Odpowiedz Link
romy_sznajder Re: Okropnie już można? 07.12.08, 23:45 > też bym się chyba obawiała co mógłby w moim pokręconym charakterze > wyczytać astrolog... Wydaje mi sie, ze wplywy Wagi i/lub Ryb. Ewentualnie kombinacje silnej Wenus i Neptuna. Czyli: sztuka, wizyjnosc, sny, ludzie, duzo, wiersze moze, ale raczej brak atencji do porzadku, terminow. Tak mi sie wydaje, bo masz, Dorko, taka eteryczna, wagowo-rybia urode. Cos z tego co wymienilam, albo ekwiwalenty (zamienniki). A jeszcze ja do tego dodac jakas taka szybkosc, ktora chyba byla widoczna na filmiku ze spotkania ogrodowego, to jest to zywiol powietrza lub Uran, a Wenus (lub Neotun) i uran do kupy to jest np talent do fotografii, ale tez syndrom niespelnienia, takie wieczne szukanie idealu.. No ale zgaduje teraz troche, takie tam wrozenie z fusow. Odpowiedz Link
romy_sznajder OT 07.12.08, 23:41 Astrologia mozna wszystko i to jest zrodlem najwiekszych nieporozumien. Jak ktos jest bardzo towarzyski, lekki i sie nauczy astrologii to czesto jest tak, ze do niego przychodza ludzie po porade nt. zwiazkow. Czy malzenstwo wypali, spolka bedzie udana. Gdzie moga byc klopoty w relacjach. Jak ktos sie lubi babrac w klopotach, w bebechach to czesto przyciaga pokrecone osoby, ktore maja ze soba mase problemow i uwielbiaja sie w nich wytarzac. Jak ktos jest lekowy to przychodza tacy co sie czegos boja. To jest po prostu tak, ze przyciaga sie podobne. I to sie dzieje jakos tak nie wiadomo czemu. To jest SYNCHRONICZNOSC. Jung na ten temat pisal. Astrologia nie polega na tym, ze mowi, jak wplywaja na ludzi planety, bo one nie wplywaja. One sa symbolicznym obrazem tego, jaki jest teraz czas, jakosc czasu. Sa np. czasy (dni, lata, miesiace, roznie) optymistyczne, kiedy sa np rewolucje seksualne, kiedy sie rozwija przemysl rozywkowy, kiedy jest jasno i dobrze. I ludzie wtedy urodzeni, ktorzy maja te optymistyczne elementy zaznaczone moco sa tacy jak te czasy. Sa wplywy wojenne, np 2 WS byla w czasie satrunowo-plutonowm. Ludzie, ktorzy sie wtedy urodzili byli wprost stworzeni do pracy w wywaidzie, w tajnych sluzbach. Mieli cechy doszukiwania sie ukrytych motywow, drugiego dna, podejtrzliwosc, twardosc. Nie kazdy sobie to uswiadomil, nie kazdy trafil na okolicznosci, kiedy ten potencjal sie uaktywnil, ale wiele osob to ma. Jaki poczetek, taki czlowiek. Ale nie dlatego ze cos na kogos wplywa, tylko dlatego jest synchronicznie w takim czasie (czy to czytelne?) Osobowosc, jak opisac. Tu jest roznie. Najczesciej sami o sobie nie wiemy (ogniskowa za krotka?) oczywistych rzeczy i czasem jest to naprawde jak zerwanie zaslony, opadniecie zludzen. Ale takie analizy - z wyjatkiem prostych opisow co do typu - sa obrzymie i trudne w przswojeniu, bo sila rzeczy trzeba sie rozdrobnic, analiza to masa czynnikow, gienie istota czlowieka czesto. A jak sie te istote probuje wychwycic, to Pytajacy mysli wlasnie "tylko tyle?". a to wcale nie jest tylko, bo ludzie sie roznia bardziej, niz nam sie chce dostrzec... Osobowosc lepiej badac samemu, astrologia jest swietna do tzw. samopoznania. Moze zajac cale zycie, bo wciaz widac nowe lady, horyzonty. Tak doradczo, najlepiej astrologia dziala w pytaniach, KIEDY jest na cos dobry czas. Np. ktos czyta wasze forum i mysli ze chce dolaczyc. jesli przyjdzie na byle jakich tranzytach, to albo nie bedzie mial z kim gadac, albo nie bedzie mial czasu zeby przyjsc drugi raz, albo sie z kims pokloci. a jak wceluje w dobry moment, to moze miec tzw dobry poczatek i caly etap w zyciu. Liczy sie poczatek, moment zaczecia. Kiedy sie widzi tranzyty to wiadomo, czy z jakims zadaniem na zycie mozna jeszcze poczekac, poszukac, czy juz nie ma czasu. Druga rzecz, ale juz wymaga mnostwa uwagi, to porownanie osob. Czy bedzie dobre malzenstwo. Niby 90% zalezy od nas, bo tak dziala swiat, ze wydarza sie TO, a CO CHCEMY (horoskop pokoazuje wlasciwie czego chcemy...), ale czasem widac gdzie beda tarcia. Czy w stosunku do pieniedzy, czy w komunikacji, czy ludzie beda ze soba intrygujaco rozmawiac, ale mieszkac juz nie bardzo... Trzecia rzecz to jest pomoc w podjeciu decyzji. Chce cos, ale sama nie wiem, mam watpliwosci. Kiedys nie wyszlo. Czy sie uda. Czy to w ogole 'moja bajka'. O, tu astrologia jest niezla. A jeszcze jak sie ja polaczy z tarotem, dwa narzedzia, astrologia jest obliczeniowa raczej, tarot to wrozbiarstwo, magia. to tu efekty, wyniki sa spektakularne. Calkiem niedawno zainteresowalam sie tzw. astrologia finansowa. Obecny kryzys jest odbiciem biezacej opozycji Urana i Saturna. w przyszlym roku (2009) moze bedzie okresowa inflacja (Jowisz ww koniunkcji z Neptunem). to jest dla mnie zupelnie nowy lad.. Najczesciej jednak chodzi o sprawy ludzi, o charaktery, o jakosc czasu. Kiedy indziej sie chce zakladac rodzine i rozmnazac, kiedy indziej zajmowac wysokie stanowiska w korporacji. Astrologia dosc dobrze mowi, KIEDY. Zwlaszcza w perspektywie calego zycia, takiego biblijnego podzialu na co 7 lat, 7 chudych (plus minus), siedem tlustych, raz na wozie (urzedy, zaszczyty), raz pod wozem (klanow, szkoleniowo, zdrowie, cialo, dzieci..). Nie wiem, czy nie przekroczylam lisczby znakow w poscie..? Odpowiedz Link
dorka_31 Re: OT 07.12.08, 23:49 Ciekawe... Zawsze mnie to interesowało Ale tak jak wspomniałam wcześniej, przy próbie zgłębiania stwierdziłam, że to zbyt skomplikowane i mój mały rozumek chyba tego nie ogarnie Odpowiedz Link
romy_sznajder Re: OT 08.12.08, 00:05 Horoskop wyglada tak: fotoforum.gazeta.pl/3,0,1584173,2,1.html to jest horoskop Guruy w portalu astro.com. Mocny jest ten horoskop, bardzo. Uran, Pluton na osiach, twardzielskie planety. Do tego silna obsada Barana, i tam tez Slonce. Silne Jowisz i Mars. Ze ta kobieta nie cierpi na bezsennosc! Na samym dole Saturn. Tu jest architekt i kreslarz. Uroda i urok sa w ascendencie w Wadze i w Wenus w Byku (wybitna uroda, podobna troche w typie jest Cytrynka). Od wspolczucia, kotow, wizji, wyobrazni i przyjazni z Alcija jest Ksiezyc w Rybach. U kogos slabego bylaby tu np sklonnosc do nalogow, a u Guruy jest ten lagodzacy twarda reszte element. Prgram astro.com. jest jednym z wielu. Tu jest inny program, horoskop pisarki Anki Kowalskiej, na czarno, bo zmarla. Tu Ryby i Neptun od pisania i wyobrazni. I Wodnik od niezaleznosci. fotoforum.gazeta.pl/3,0,1278514,2,8.html Tu Lech, nasz pezydent. fotoforum.gazeta.pl/3,0,1308352,2,6.html Urodzil sie zaledwie 15 min wczesniej, niz brat, a ma zupelnie inne planety na osiach i bardziej szlachetna osobowosc. Kuchnia: Najpierw trzeba umiec czytac glify, te symbole. Potem, co znacza. Potem, jak pasuje jedne do drugich. Potem trzeba umiec wyszukac, co jest najwazniejsze. Potem odwazyc sie na wlasne interpretacje. Taka nauka na dlugie lata, pelna kryzysow i watpliwosci i nieuznana przez tzw. oficjalna nauke, choc astrolog to oficjalny legalny zawod. Przepraszam za literowki. Odpowiedz Link
konopika Re: OT 05.01.09, 23:58 > Ze ta > kobieta nie cierpi na bezsennosc! Może cierpi, ale za mało sypia żeby to zauważyć Odpowiedz Link
beti76 Re: Okropnie już można? 07.12.08, 22:18 to ze jest sie leniwym wcale nie oznacza, ze zachowuje sie jak len i nic nie robi. Na takie stwierdzenie nie odważyłabym sie. nie chce jej sie, upraszcza, nie robi czegoś bo wypada, bo komus sie tak podoba, bo inni tak robią - takie lenistwo. A może to zycie w porządku z samym sobą po prostu? Odpowiedz Link
papuga_ara Re: Okropnie już można? 07.12.08, 22:23 Dziś dostałam - nabył Papug I Wiecie, jeszcze nie zaczęłam czytać, ale już posmakowałam - zdjęcia!!! I Wiecie - jak niesamowicie zobaczyć Wasze twarze na tych zdjęciach!! Czuję się z tym jakoś wyjątkowo, wyobrażam sobie, jak czujecie się Wy!! Kurczę, jaka szkoda, że wtedy mnie nie było w ogrodzie u Lyliki... (mimo, że szkoda, to i tak mi uśmiech wychodzi, no bo Wy na tych zdjęciach to prawie tak jak i ja. Ja wiem, że "prawie robi wielką różnicę", ale jednak....). Odpowiedz Link
edyta95 Re: Okropnie już można? 07.12.08, 22:25 no właśnie, słowo niby jedno, a różnie ludzie rozumieją. Nie nazwałabym jednak tego lenistwem. W pewnym momencie swojego życia też doszłam do takiego momentu, że nie robię różnych rzeczy bo wypada, nie spotykam się ze znajomymi z którymi nie chcę. Nie z lenistwam jednak, zwyczajnie szkoda czasu i życia na rzeczy i ludzi, którzy mnie nie interesują Odpowiedz Link
beti76 Re: Okropnie już można? 07.12.08, 22:39 moze cos w tym faktycznie jest - znaczy sie przychodzi, albo rozrasta sie z wiekiem. najwyraźniej ten moment mam przed sobą... jeszcze ... Odpowiedz Link
gastonlemiel Re: Okropnie już można? 08.12.08, 22:32 pzyznam, ze ogolnie bardziej podobalo mi sie Stare prochno. Obecny tom, hmmmmm, czesc o Alicji - bardzo wzruszajaca i szczera, a przy tym zaprawiona humorem i mimo wszystko jakims tam optymizmem. Opis pogrzebu, te groteskowe sytuacje, i smutno i smieszno... Poza tym - mowiac szczerze zdenerwowalem sie. No bo czemu JCh jest az tak dla siebie surowa? Czy aby teraz nie przegina w 2 strone - w strone wyolbrzymiania swoich okropnosci??? nie podoba mi sie to,,, mimo wszystko widac wlasnie po tym, ze jednak ostanie wydarzenia tak zdrowotne jak i rodzinno-przyjacielskie podkopaly pogode ducha JCh. I smutno mi z tego powodu, bo nie lubie jak sie ludzie doluja,,, zdziwily mnie potwornie te wtrety o przyjaciolach, ktorzy nagle nie chieli Jej wizytowac... Nie chce mi sie wierzyc, ze to z powodu tego ze niegdys taka okropna byla niby. Przez tyle lat ja lubili, a teraz niby co? dlatego ze kiedys do nich wpadala na dlugo i dzwonila po nocy nie chca jej teraz widziec? Cos mi sie to dziwne wydaje, raczej podejrzewam, ze owych przyjaciol starosc solidna i pesymistyczna dopadla oraz ich wlasne schizy, stad te odmowne reakcje. MOjzesz mnie zabil, genialna, genialna scenka, perelka tego tomu. Zlotą myslą tego tomu jest dla mnie natomiast przedostatnie zdanie w Okroponosciach (nie liczac slowa Koniec.). Chyba sobie gdzies je wolami wypisze, bo i piekne i obrazowe i po chmielewsku niepospolite. Piekne. Aha, straszliwie nie lubie, jak Gurua konczy ksiazki, piszac rozstrzelonym drukiem Koniec. Przeciez wiadomo ze koniec, ale jak Ona to jescze tym slowem podkresli, to mnie sie wydaje ze to jzu faktycznie absolutny koniec i wiecje nie bedzie. A na to sie nie zgadzam. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Okropnie już można? 09.12.08, 19:42 No przeczytałam. Pooglądałam zdjecia. A nakoniec TAK uhoredowany Szkorbut! No i Puchatek )) Odpowiedz Link
groha Re: Okropnie już można? 09.12.08, 20:05 Ewuś, a to o naszego (wybaczcie Kociu i Migosie, nasz on ci jest i basta!) najmilszego Puchatka chodziło? To czemu mnie się zdawało, że o naszą (a jak!) małą Krysię Xkropczankę? Oświećcie nas, dobre ludzie, czyje grzeczne dzieciątko Gurua tak pięknie uhoredowała na końcu? W końcu to nasza przyszłość, nie? Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Okropnie już można? 09.12.08, 20:09 Ojej, chyba się machnęłam! Trzeba do sprawozdania wrócić, ale chyba rzeczywiście Krysia. Odpowiedz Link
dorka_31 Re: Okropnie już można? 09.12.08, 20:20 Wiecie, a ja Guruę podziwiam, że w ogóle umiała o tak przykrych dla siebie sprawach napisać. Co więcej, nawet w tych smutnych i trudnych momentach życia potrafiła znaleźć bodaj drobiazg czegoś pogodnego, jakoś spojrzeć na to z boku (pies za kierownicą karawanu mnie powalił!). Myślę, że to jest bardzo cenna umiejętność. Odpowiedz Link
groha Re: Okropnie już można? 09.12.08, 20:40 I dosyć rzadka, niestety. Ta umiejętność. Nadprzyrodzona wręcz, czy coś. Szkoda, bo nie tylko cenna dla posiadacza i przyjemna dla otoczenia, ale i świat zupełnie inaczej przy niej wygląda. Śmieszniej, normalniej, prościej, naturalniej jakby... I wcale nie tak okropnie. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Okropnie już można? 09.12.08, 21:22 Zgadza się, najmłodsza była na tym spotkaniu Krysia. Puchatek w tym czasie był na wczasach u dziadków. Właśnie skończyłam czytać. Bardzo piękna, niezwykle osobista opowieść, jestem zachwycona. Ileż energii ma ta kobieta! Chapeau bas. Odpowiedz Link
goonia Re: Okropnie już można? 09.12.08, 22:21 A ja bylam wczoraj obok ksiegarni, ale tak sie spieszylam zeby zdazyc po dziecko do szkoly, ze zapomnilam zajrzec Na Mikoalaja sie niestety nie zalapalam. Odpowiedz Link
heniulaa Re: Okropnie już można? 09.12.08, 22:26 ja dopadłam na Centralnym wsiadłam do pociągu i ludzie w przedziale dziwnie na mnie patrzyli jak sobie ze śmiechu łzy ocierałam (Mojżesz) Odpowiedz Link
eulalija Re: Okropnie już można? 09.12.08, 23:34 kocio_pierzaczek napisała: > Puchatek w tym > czasie był na wczasach u dziadków. A, to się teraz tak nazywa przywiązywanie dziecięcia do kaloryfera, żeby rodzice mogli pójść na imprezę)) Żartuję, ale faktycznie Krysia Xkropkowa zachowała się całkowicie po chmielewsku na spotkaniu. Do piwa się rwała, ale jej nie dali, i do szaszłyków Sławkowych, też jej nie dali. I nie płakała. Ale oczy miała jak pięciozłotówki, żeby jej jakaś trauma nie została ... Odpowiedz Link
dziewczynka_do_bicia Re: Okropnie już można? 10.12.08, 20:15 A ja własnie wrociłamz Empiku z cieplutka ksiazka . Siadam i czytam. (na razie zamknelam oczy zeby nie przeczytac postow wyzej) ale za to nie moglam sie powstrzymac przed obejrzeniem zdjęć - wiec troche wiem o czym bedzie. Odpowiedz Link
dziewczynka_do_bicia Re: Okropnie już można? 10.12.08, 22:40 Wiedzialam ze sie Wam spodoba Mnie zauroczył Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Okropnie już można? 10.12.08, 22:46 Poprzedni tez byl miamusny. Masz ich wiecej, to zrob nam wystawe...koci wal w obrazkach. Paskowy jest jak kod kasowy - przylozyc czytnik i wyjdzie sto milionow mruczacej waluty. Odpowiedz Link
romy_sznajder Re: Okropnie już można? 11.12.08, 01:23 tu jest? images49.fotosik.pl/39/41ab18b70192f498.jpg Odpowiedz Link
dziewczynka_do_bicia Re: Okropnie już można? 11.12.08, 09:02 Przeczytałam "Okropności". Mimo poruszania trudnych i niemiłych tematów pani Joanna zachowala (moim zdaniem) duzy dystans i poczucie humoru. Opis pogrzebu Alicji i wyprawa nad jezioro z baraczkiem - ubawiła mnie do łez. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Okropnie już można? 11.12.08, 18:50 Spróbuj przywiązac coś, co porusza się bardzo szybko i niemal bez przerwy. Krysia była wspaniała, do piwa aż nóżkami przebierała i rozradowana klepała mnie po kapeluszu. Nawiasem mówiąc nasz Miron też rwie się do każdej szklanki z piwem. I też nie dostaje... a z pokarmów uwielbia kiszone ogórki i mięsko... Parę latek i otzrąśniemy go pod stołeczkiem. Odpowiedz Link
ter.eska Re: Okropnie już można? 16.12.08, 20:20 MAM!!!!!!!!!!!!!!!,MAM!!!!!!!!!!!!!!,kupiłam i już zaczęłam użytkować)))))))))))))).I na wstępie to co mnie najbardziej zasmuca,czyli Alicja(((((((((( Odpowiedz Link
lylika Re: Okropnie już można? 18.12.08, 20:41 Zajrzałam na Allegro. Są Okropności. 100 egzemplarzy, w: "kup teraz" po 30.00 Sprzedający z Białegostoku. Co to znaczy? Hurtownik wystawia??? Odpowiedz Link
madamepantalon Re: Okropnie już można? 19.12.08, 23:31 Nie mogę się już doczekać świąt, bo osobistego Gwiazdora poprosiłam o "Okropności". Na poszczucie, po dokonanym zakupie, Gwiazdor machnął mi książką przed nosem, pozwolił przewertować wkładki ze zdjęciami i zarekwirował książkę do świąt. Zdjęcia są rewelacyjne, więc reszta z pewnością też cudna. Ja chcę już Wigilii! Odpowiedz Link
eulalija Okropnie już mnie rozsławiło:) 20.12.08, 00:16 Ja już jestem sławna, wprawdzie kameralnie dosyć, tylko koło bloku, ale sąsiedzi czytają i na zdjęciu mnie rozpoznali) Baronie, Ciebie już całują w pierścień? Odpowiedz Link
edeka5 Re: Okropnie już mnie rozsławiło:) 20.12.08, 08:56 Noś długopis ze sobą. Jakbyś miała autografy składać Odpowiedz Link
goonia Re: Okropnie już mnie rozsławiło:) 22.12.08, 16:46 Maaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaam!!!!!!!!!!!! znaczy, tego no, bede miala Juz w srode, chyba, ze to nie dla mnie Mikolaj kupil. Swoja droga nawet wstreciuch nie dal zdjec obejrzec. Alez sie ciesze)))) Odpowiedz Link
lylika Re: Okropnie już mnie rozsławiło:) 22.12.08, 22:46 Zazdraszczam, jeszcze wszystko przed Tobą. Szczególnie pan Witek z przymiarką nie swojej protezy noże człowieka doprowadzić do konwusji.Miłego czytania. Odpowiedz Link
never_enough Re: Okropnie już mnie rozsławiło:) 30.12.08, 09:36 Jestem w trakcie czytania Okropności. Z namaszczeniem i łzą w oku oglądałam Was na zdjęciach. Piękni wszyscy i opromienieni uśmiechem Gurui. Gratuluję! Podtykam książkę każdemu kto chce i kto nie chce, żeby oglądał, jak elegancko i uroczo można spędzać popołudnie w ogrodach w zacnym Towarzystwie. Odpowiedz Link
never_enough Re: Okropnie już mnie rozsławiło:) 30.12.08, 09:40 O kupowaniu Okropności: W Empiku sięgnęłam po książkę, przeczytałam o Mojżeszu i...zaczęłam się głosno śmiać wzbudzając zainteresowanie ochrony, która od tego momentu trzymała oko i ucho na pulsie. Na wszelki wypadek zostałam skontrolowana po odejściu od kasy, bo bramka pikała...a co tam, nadal było mi wesoło Odpowiedz Link
goonia Re: Okropnie już mnie rozsławiło:) 30.12.08, 18:16 Juz skonczylam napawanie sie Okropnosciami. Niedosyt czuje. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Okropnie już mnie rozsławiło:) 30.12.08, 19:13 ja sobie dwa razy pod rzad przeczytalam i juz troszke mniejszy ten niedosyt. Poczekamy na nastepny tom pod wdziecznym tytulem: Skowroneczki sa w kropeczki, albo Co to ja chcialam... albo najlepiej: Kompletny Brak Okropnosci I on bedzie gruby na trzy palce, ten tom. Odpowiedz Link
grazyna10 Okropnosci 03.01.09, 21:33 Swieta w Polsce. Pod choinka Okropnosci i jeszcze na dodatek Lesio na CD. Niestety zanim zaczelam czytac dopadly mnie moje wlasne okropnosci rodzinne, tak okropne, ze ksiazka poszla na bok. Teraz wrocilam juz do siebie, rodzinne okropnosci sa w stanie ustabilizowanym i moglam sie zajac okropnosciami z ksiazki. Juz od jakiegos czasu czulam, ze z Alicja jest niedobrze, wiec informacja jej smierci aczkowiek smutna, to nie byla jakims zaskoczeniem. Zaskoczeniem dla mnie byl wieniee dla Alicji od Ireny. No toz wiem, ze Irena ale mi to nie pasowalo, a gdzie Joanna Sama juz do dzierlatek sie nie zaliczam, wiec z pewna zazdroscia patrze jak mozna podejsc do wlasnej starosci i niedomagan fizycznych. O matko jedyna, tak spokojnie napisac sobie, ze dopadl ja niedowladzik prawej reki. Podziwiam, chcialabym tak umiec sie starzec, niehisterycznie. Odpowiedz Link
lylika Re: Okropnosci 03.01.09, 21:41 Cześć Grażyna, nie wiem czy kiedyś już wpadałaś do nas, ale nie ważne. Witam serdecznie w imieniu całej załogi. Chcę też zwrócić uwagę, że Alicja nie odeszła. Wyjechała do sanatorium. Do Szwajcarii. A to, że Gurua ma dystans do wszystkiego, nawet do śmierci, jest dla nas czymś normalnym. Znamy się trochę, nie tylko z literatury. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Okropnosci 03.01.09, 21:49 No właśnie. Alicja jest w Szwajcarii a dolegliwości załatwia się, jak kiedyś Guruowy mąż. Dzieci chore? Świetnie. Sprowadzi się doktora i zaraz bedą zdrowe. Odpowiedz Link
lylika Re: Okropnosci 03.01.09, 22:09 Łomatko, przepraszam, jakoś nie zauważyłam. Na starość człowiek ślepnie, głuchnie i trupieszeje. Stałego bywalca nie zauważyć, toż to wstyd. Odpowiedz Link
grazyna10 Re: Lyliko 04.01.09, 23:13 Bo ja niestety staly ale nieczesty a najbardziej to stary bywalec Odpowiedz Link
eulalija Re: Lyliko 04.01.09, 23:46 Ty się nie tłumacz, Ty bądź Jako bardzo stary podczytywacz, potem przez trochę mało aktywny Malidar, dopiero potem pełną gebą Eulalija, pamiętam Cię Odpowiedz Link
never_enough Okropności 06.01.09, 09:17 Okropnosci okropnie mi się podobały. Za wszelką cenę próbowałam czytać małymi kawałkami, żeby zostało na dłużej, ale jak każda przyjemność i ta się skończyła. Czuję niedosyt. Szarpie mnie i chcę jeszcze... Odpowiedz Link
konopika Re: Okropności 07.01.09, 09:08 Dokładnie tak samo miałam, chciałam żeby było na trochę, a nawet nie wiem kiedy się skończyło. Ale Gurua kilka rzeczy pisała, to chyba coś za "chwilę" będzie? Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Okropnosci 13.01.09, 21:19 Właśnie w WCZ nastąpiła katastrofa drogowa i przypomniało mi się święte volvo Alicji.Coś z tym autem było, ale Gurua nie mogła puścić pary z ust, ciekawe co. Odpowiedz Link
heniulaa Re: Okropnosci 13.01.09, 21:25 Gurua obiecała Alicji, że pary z ust nie puści ale podobno to było najdroższe auto świata. Podobno coś się z nim stało jak Alicja przyjechał nim do Polski i zatankowała... może ktoś jeszcze coś pamięta? Bo mnie się tylko tyle majaczy. Odpowiedz Link
lylika Re: Okropnosci 13.01.09, 21:40 Czarna dziura, albo inaczej; mroki zapadły na moją pamięć czy jakoś tak... Odpowiedz Link
lylika Re: Okropnosci 13.01.09, 21:41 Volvo, to będzie pytanie na najbliższe spotkanie. Odpowiedz Link