Czy zdarzyło się Wam uszczknąć coś z wigilijnego stołu przed Wigilijną kolacją?
Serio proszę.
Jeśli już, to co i w jakiej sytuacji?
Mnie zdarzyło się to świętokractwo. Mała byłam. Przyznaję się, zjadłam całego cukierka z choinki. Zapakwołam go potem na niby i czekałam kto to odkryje. Nie musiałam długo czekać. Za parę chwil po cukierka sięgnął mój brat i wszystko się wydało.