Dodaj do ulubionych

Oj, nie ma Gurua szczęścia...

15.04.09, 21:01
.. do ról chłodnych, rozważnych ludzi wink
Janeczka jako piskliwa, rozhisteryzowana kretynka - to raz.
Pan Muldgaard, w oryginale flegmatyk, tu szczekający i furczący jak
jaki esesman.
Marek w Bocznych Drogach - jakiś krzykliwy nerwus wrzeszczący bez
sensu.
No i Elunia Burska a la Trzepiecińska - histeryczka, krzykaczka,
piszcząca, wrzeszcząca i ochająca co dwa zdania.

Urok i koloryt tych wszystkich postaci w oryginale polega właśnie na
ich opanowaniu, spokoju, chłodnym rozumowaniu, interesującym
charakterze, zimnej krwi.
A tutaj...
Ech.
Obserwuj wątek
    • 36krzysiek Re: Oj, nie ma Gurua szczęścia... 16.04.09, 08:48
      Bo jak coś nie jest wrzaskliwe, piszczące, migające i obleczone
      wściekle pomarańczową szmatą, to lud nie zauważy, przejdzie
      obojętnie, rozkochany w Cichopek i Rutowicz.
      • meduza7 Re: Oj, nie ma Gurua szczęścia... 16.04.09, 11:25
        Też to zauważyłam swego czasu przy okazji naszych, pożal się Boże, sitcomów.
        Bohaterowie noszą jaskrawe ciuchy, mówią przesadnie głośno, gestykulują i robią
        miny jakby ich na siódmą stronę wykręcało. Więc nie tyle Gurua nie ma szczęścia,
        co po prostu mamy taki "trynd".
        • stara.gropa Re: Oj, nie ma Gurua szczęścia... 16.04.09, 11:30
          To się jakoś tak nazywa - środki artystycznego wyrazu smile
    • g0p0s Re: Oj, nie ma Gurua szczęścia... 16.04.09, 13:40
      Krowy jeszcze nie słuchałem.
      W końcu sami powinniśmy coś nagrać lub zekranizowaćsmile
      • stara.gropa Re: Oj, nie ma Gurua szczęścia... 16.04.09, 13:48
        Cha, cha, cha, myślisz, że uwierzymy, że jeszcze nigdy nie słuchałeś
        krowy? Robi muuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!
        • g0p0s Re: Oj, nie ma Gurua szczęścia... 16.04.09, 14:01
          Aaa, to była krowa! smile
      • the_dzidka Re: Oj, nie ma Gurua szczęścia... 16.04.09, 18:08
        Proponuję Harpie. Uwierzyć nie mogę, że ich nie zesłuchowiskowano,
        takie pole do popisu!
        • ter.eska Re: Oj, nie ma Gurua szczęścia... 16.04.09, 20:57
          Całkowicie zgadzam się z dzidką,jako Harpie będziemy niepokonanismile))
          • lylika Re: Oj, nie ma Gurua szczęścia... 16.04.09, 21:00
            Rzeczywiście coś dla nas. Ciągle siedzą i jedzą. Ile będzie mlaskania...
          • the_dzidka Re: Oj, nie ma Gurua szczęścia... 16.04.09, 21:00
            To ja chcę być Melanią. Kategorycznie!
            A kto chętny na resztę ciotek, no i na Dorotkę?
            • lylika Re: Oj, nie ma Gurua szczęścia... 16.04.09, 21:12
              Na Dorotkę Dorka. Bezapelacyjnie!
              • lylika Re: Oj, nie ma Gurua szczęścia... 16.04.09, 21:14
                Ja się zgłaszam na chrzestną amerykankę. Nieduża rola, ale charakterystyczna. Lubię takie. smile
                • the_dzidka Re: Oj, nie ma Gurua szczęścia... 16.04.09, 21:34
                  Nie no, jasne, rola nieduża big_grin Już Cię w tym widziałam, ale się
                  wstrzymałam z oceną.
                  Czyli kolejna rola obsadzona.
          • konopika Re: Oj, nie ma Gurua szczęścia... 16.04.09, 21:32
            też chętnie coś zagram, choć chyba nie będę musiała grać smile smile
            • the_dzidka Re: Oj, nie ma Gurua szczęścia... 16.04.09, 21:35
              konopika napisała:

              > też chętnie coś zagram, choć chyba nie będę musiała grać smile smile

              To ja Ciebie typuję na Dorotkę Pawlakowską smile
              • ter.eska Re: Oj, nie ma Gurua szczęścia... 16.04.09, 22:26
                Ja moge być ciotką Felicjąsmile
                • eulalija Re: Oj, nie ma Gurua szczęścia... 16.04.09, 23:01
                  Sorry Ter.esko, ale na Felicję to Ty się nadajesz jak ja do baletu
                  albo innej opery ....

                  Na Sylwię to ja się nadam.
                  Na Felicję to się tylko Edyta nadaje.
                  Ter.esko, a może tak za siostrę Marcinka?? Sorry, że rola mała, ale
                  fajna i do Ciebie bardzo pasi (w moim mniemaniu reżyserskimsmile)) )
                  • edyta95 Do Eulalii 17.04.09, 06:56
                    dziękuję kochana smile
                    • 36krzysiek Re: Do Eulalii 17.04.09, 08:50
                      Raz,dwa,trzy, zaklepuję Marcinka.
                      • ewa9717 Re: Do Eulalii 17.04.09, 09:01
                        Za długo się namyślałam, a kwalifikacje mam: do roboty specjalnego
                        nabożeństwa nie posiadam, za to melodię do jedzenia i owszem ;-(((
                      • bbbzyta Re: Do Eulalii 17.04.09, 09:03
                        Wiadomo aliści, jak wyglądają nasze inscenizacje, to ja się zgłaszam do roli młotka.
                        --
                        • stara.gropa Re: Do Eulalii 17.04.09, 09:13
                          A ja zaklepuję Weronikę.
    • g0p0s Re: Oj, nie ma Gurua szczęścia... 17.04.09, 10:44
      Pierwsze podejście do słuchowiska (tego oryginalnego smile ) spaliłem.
      Po kwadransie wymiękłem, kicz.
      Dymiący piecyk nie obsadzony? Jak nie to mogę dymić.
      • the_dzidka Re: Oj, nie ma Gurua szczęścia... 17.04.09, 11:40
        Dymienie będzie słabo słychać wink
        Mam nadzieję, że Migos albo Szkorbut zgodzą się być Jackiem.
        • stara.gropa Re: Oj, nie ma Gurua szczęścia... 17.04.09, 11:49
          Jest dużo męskich ról do obsadzenia: Bieżan, Górski, ojciec Dorotki,
          facet który uratował Dorotkę przed wpadnięciem pod tramwaj,
          zapomniałam jak się nazywał, Władek chyba, mąż siostry Marcinka,
          lekarz który wystawił akt zgonu, lekarz sądowy. Trzeba się brać do
          roboty Panowie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka