Dodaj do ulubionych

Wizje przedoczne

03.06.09, 21:09


Dziś do kawy czytalam "Trudnego trupa" Chmielewskiej, myślałam o sierpniu, po
czym przypomniało mi się, jak to Gurua pisala gdzieś, jak to jej te jej różne
wizje do książek wyskakują. Typu jedzie, przestaje widzieć drogę, bo jej się
nagle ukazało świetne miejsce do ukrycia trupa w krzakach w Małkinii Górnej.

Po czym, po ciągu dalszych skojarzeń, umysł wyprodukował scenę, jak to jadę
pociągiem i czytam książkę. Gdy zastanowiłam się, co będzie dalej, to do
przedziału wsiadł S*. i zamknął za sobą drzwi na klucz i zaczął się do mnie
dobierać. Wywaliłam go z przedziału (W OGÓLE CO TO ZA POCIĄG Z KLUCZAMI?) i
wróciłam do rzeczywistości. Upiłam łyk kawy, zastanowiłam się, co dalej w tym
pociągu.

W pociągu nic nowego, bo umysł wyprodukował dokładnie taką samą scenę.

Wywaliwszy gada z przedziału dopiłam kawę do końca i poszłam sposobić się do
wyjścia.

W ogóle nie rozumiem, jak można prowadzić codzienną egzystencję, jeśli przy
zwykłej czynności wyskakuje ci przed oczami wizja, której nie możesz pogonić.
Ani nie mogłam zablokować drzwi, ani zgubić klucza, ani wyjść, bo gdzie, skoro
pociąg jechał.

*S. to realnie istniejący osobnik, który się do mnie parę razy dobierał
realnie, ale rzecz ukróciłam. W podświadomości coś zostało.
Obserwuj wątek
    • lylika Re: Wizje przedoczne 03.06.09, 21:37
      Natychmiast pokaż fotografię S! Chcemy go zobaczyć. big_grin
    • lylika Re: Wizje przedoczne 03.06.09, 21:39
      gabrielle napisała:

      >
      >
      > Dziś do kawy czytalam "Trudnego trupa"
      ...
      Kto do kawy czyta Trudnego Trupa? Już Eulalija ostrzegała przed takimi eksperymentami.
      • gabrielle Re: Wizje przedoczne 03.06.09, 22:14
        A co? Nieodpowiedni ci on jest, czy niestrawny wielce?

        ..........
        Co do S.
        Zaświadczam całkowicie szczerze: nie ma czego oglądaćsmile
        • the_dzidka Re: Wizje przedoczne 03.06.09, 22:18
          > Co do S.
          > Zaświadczam całkowicie szczerze: nie ma czego oglądaćsmile

          Potwierdzam. Wcale nie chcecie go widzieć smile
    • the_dzidka Re: Wizje przedoczne 03.06.09, 22:11
      Też miewam takie wizje przedoczne. I to jakie, rety!...
      • lylika Re: Wizje przedoczne 03.06.09, 22:12
        Jakie???
        • the_dzidka Re: Wizje przedoczne 03.06.09, 22:35
          Wyobraźnię przedoczną to ja mam. Stanowczo zbyt bujną.

          Jadę na przykład taksówką z małomównym kierowcą, który skraca sobie
          drogę jakąś boczną uliczką - od razu przed oczami pojawia mi się
          wizja siebie uwożonej w siną dal przez tego taksówkarza, gazrurka w
          jego ręce, moje zwłoki zakopane gdzieś na polu - i, co ciekawsze,
          widzę też całe śledztwo w sprawie mojego zaginięcia, które zawsze
          prowadzi kobieta, a ja zastanawiam się, czy może ktoś wie, którą
          taksówką i dokąd jechałam.

          Ostatnio stojąc nad zlewem i myjąc naczynia miałam wizję, w której
          moja Przyjaciółka niesprawiedliwie oskarża mnie o wykorzystywanie
          jej rodziny dla własnej popularności, i prawie się poryczałam. Moja
          Przyjaciółka, kiedy jej to opowiedziałam, też. Ze śmiechu big_grin

          Mam też niesamowicie bujne sny przebijające wszystko. Swoją drogą
          ciekawe, czy Gurua ma też takie?

          Ale najlepszy mój numer, jeśli o wyobraźnię chodzi, to był taki.
          Lecę ja sobie z Londynu do Warszawy. Wsiadłam do samolotu, jeszcze
          stoimy, bo na Heathrow kolejka do startu, i słyszę, jak stewardesa
          spotkała jakąś swoją podróżującą koleżankę, i rozmawia z nią dwa
          fotele przede mną:
          - Ja normalnie latam na linii madryckiej, ale kiedy dzisiaj rano
          przyszłam do pracy, poproszono mnie niespodziewanie o zastępstwo na
          Londyn.
          I ja w tym momencie zamarłam.
          Klasyka filmów katastroficznych!
          Ktoś ginie przez przypadek (policjant dzień przed emeryturą,
          stewardesa na zastępstwie!)
          W ciągu sekundy zobaczyłam przed oczami wszystkie szczegóły tej
          czekającej mnie katastrofy.
          Dwie sekundy później śmiałam się w duchu sama z siebie, ale...

          No ma się tę wyobraźnię, no! smile

          Ale słuchajcie, powiedzcie mi, serio: Wy tak NIE macie?
          • romy_sznajder Re: Wizje przedoczne 03.06.09, 22:46
            Katastroficzna wyobraznie mam raczej na swoj temat, mysle ze w tym przypadku....:


            > I ja w tym momencie zamarłam.
            > Klasyka filmów katastroficznych!


            ....pomyslalabym raczej, ze cos sie stanie z linia madrycka. Cudem ocalona stewardessa bedzie to potem opowaidala wnukom.




            > Ale słuchajcie, powiedzcie mi, serio: Wy tak NIE macie?


            Fabul nie. A widzialas taki film "Jak to sie robi?" Jak Maklakiewicz z Himilsbachem krecili film? Widzieli na stoku faceta. Albo nie, Murzynke. Albo psa.

            www.youtube.com/watch?v=J_-ZFBIfDmI
            www.youtube.com/watch?v=Jn4pRv3Xz-0&feature=related
            • gabrielle Re: Wizje przedoczne 03.06.09, 23:03
              Zdecydowanie: coś miałoby się stać z linią madrycką.
              • the_dzidka Re: Wizje przedoczne 03.06.09, 23:19
                > Zdecydowanie: coś miałoby się stać z linią madrycką.

                Następnym razem tak właśnie pomyślę big_grin
        • the_dzidka A co do snów 03.06.09, 22:47
          Dzisiaj w nocy śniło mi się, że na jakimś wybrzeżu oglądałam
          ćwiczenia uczniów na żaglowcu szkoleniowym (ćwiczenia zupełnie
          durne, ale nie o to chodzi). Poznałam w tym śnie oficera pływającego
          na tym żaglowcu - sympatyczny gostek ze szpakowatą czupryną. Nazywał
          się inżynier Stefan Kafara smile Zapamiętałam to nazwisko. Kiedyś śnił
          mi się biznesmen Roman Cielestor oraz dyrektor Tomasz Warzyw-
          Dojrzan smile
          I hehe, dzisiaj znalazłam Stefana Kafarę w internecie big_grin Na jakimś
          czeskim forum dyskusyjnym. (Romana i Tomasza nie znalazłam nigdy.)
          To co, mam do niego napisać i opowiedzieć, jak mi się przyśnił? wink
          • heniulaa Re: A co do snów 03.06.09, 22:50
            Dzidka to ja Ci "Znaczy Kapitan" polecam gorąco!
            • the_dzidka Re: A co do snów 03.06.09, 22:57
              Znaczy, Heniuloo, ja to znam na pamięć smile
    • romy_sznajder Re: Wizje przedoczne 03.06.09, 22:21
      > Gdy zastanowiłam się, co będzie dalej, to do
      > przedziału wsiadł S*.

      Na moje, to trzeba Ci Klina.
      Albo paska od fartucha.
    • croyance Re: Wizje przedoczne 03.06.09, 22:22
      Hey. Wpadlam tu z zaprzyjaznionego forum MM i pozwolcie, ze wetne sie
      w konwersacje.

      Pracowalam dwa lata temu w korporacji. Wielka sala, 400 biurek,
      siedze sobie przy kompie i nagle ... tyle osob, co, jesli ktos
      poszedlby na lunchyk i juz z niego nie wrocil? I widze, jak ekipa
      wylawia zwloki z pobliskiego, otaczajacego budynek stawu, a potem
      probuje przesluchac 400 osob big_grin Nie moglam pozbyc sie tej wizji, co
      wiecej, wytypowalam ofiare: nie byl to swojski Stolarek, co prawda,
      ale pewien Amerykanin, i za kazdym razem, kiedy przechodzilam kolo
      jego biurka, slyszalam glos w glowie:

      'there was only an empty desk, where Gerry used to sit'.

      Nie moglam sie tego pozbyc za nic.
      • romy_sznajder Re: Wizje przedoczne 03.06.09, 22:32
        No i jeszcze w obcym narzeczu, przebijasz wszystko. Ale bardzo dobrze ze
        doprecyzowalas, Croyance, ze "S." Gabrielle to Stolarek. Tu sie nic nie ukryje.
        • gabrielle Re: Wizje przedoczne 04.06.09, 07:10
          Hmmm...
          S. to Stolarek?
          Właśnie sobie uświadomiłam, że osobistą wersję Diabła też posiadałam.
          Tylko prokuratorem nie był.
      • the_dzidka Re: Wizje przedoczne 03.06.09, 22:39
        O Croyance, cześć, witaj, no i widzę, że przynajmniej Ty jedna masz
        jak ja smile
    • eulalija Re: Wizje przedoczne 04.06.09, 08:02
      W wizjach przedocznych to ja dość słaba jestem. Jakoś moja
      wyobraźnia nie chce współpracować z rzeczywistościąsad
      Ale jeśli chodzi o sny, to klękajcie narody. Nie wiem z czego to
      wynika, ale prawie zawsze śnię o czymś, o czym w danym dniu
      intensywnie myślałam, czym sie martwiłam albo cieszyłam lub o
      oglądanym przed snem filmie albo czytanej książce. Najmniej zabawnie
      jest jeśli wieczorem oglądałam jakiś horrorwink
      • g0p0s Re: Wizje przedoczne 04.06.09, 10:38
        Właśnie wpadł mi w oko kawał:
        - Wierzysz, że sny się sprawdzają?
        - Tak.
        - To się rozbieraj!
        • gabrielle Re: Wizje przedoczne 04.06.09, 13:30
          O pięknebig_grin
          • kurcgalopek Re: Wizje przedoczne 04.06.09, 14:27
            piękny wątek
            Wizje miewam, ale nie pchają się tak nachalnie. Takie, że wszystko dzieje się
            jakby bez mojego udziału, jakbym oglądała film, zdarzają mi się bardzo rzadko.
            Ostatnio zdarzyło się, jak w czasie gotowania obiadu zobaczyłam przez okno dwóch
            strażaków idących przez moje osiedle spacerowym kroczkiem. Przez moment poczułam
            zaniepokojenie, ale jakoś tak pomyślałam, że w razie pożaru straż działa chyba
            nieco energicznej i nagle moja wyobraźnia rozszalała się całą historią ze
            strażakami i podejrzanymi sąsiadami w roli głównej. Szczegółów już nie pamiętam,
            ale omal nie przypaliłam obiadu, tak mnie wciągnęłowink
            • the_dzidka Re: Wizje przedoczne 04.06.09, 15:14
              O, tak to mi się zdarzyło, jak poczułam któregoś wieczoru jakiś
              dziwny zapach. Ani się obejrzałam, jak ratowałam sąsiadów z
              szalejącego pożaru smile
              I pomyślec, że oni nie mają pojęcia, z jaką bohaterką mieszkają
              drzwi w drzwi!
          • bbbzyta Re: Wizje przedoczne 04.06.09, 14:46
            Ja to miewam wizje brutalne. Zazwyczaj wieczorową porą,jak sama wracam ciemną ulicą, a z przeciwka lub obok przemieszcza się jakaś płeć przeciwna o większych gabarytach. Wyobrażam sobie, że ta płeć żąda ode mnie wydania gotówki i innych precjozów, i w co ja go wtedy walę, albowiem słabych punktów to każdy posiada mnóstwo. Freud to by się pewnie na tej podstawie obszernie o mnie wypowiedział smile (może Papuga zresztą też). Ale w ogóle zawsze wkurza mnie na filmach, jak zbrodzień np. dusi niewinne dziewczę, a to dziewczę usiłuje bezproduktywnie oderwać jego żelazne palce od swej łabędziej szyi, zamiast od razu wsadzić mu palec w oko, albo przykopać w... i tak dalej. Howgh.
            • the_dzidka Re: Wizje przedoczne 04.06.09, 15:15
              > -) (może Papuga zresztą też). Ale w ogóle zawsze wkurza mnie na
              filmach, jak zb
              > rodzień np. dusi niewinne dziewczę, a to dziewczę usiłuje
              bezproduktywnie oderw
              > ać jego żelazne palce od swej łabędziej szyi, zamiast od razu
              wsadzić mu palec
              > w oko,

              No, albo jak kobieta sama w domu słyszy podejrzane hałasy i leci je
              sprawdzic - boso i w nocnej koszuli. A jak się już okazuje, że to ów
              zbrodzień, to dokąd ona ucieka? Rzecz jasna, na piętro!
              • kurcgalopek Re: Wizje przedoczne 04.06.09, 15:32
                oj narzekacie, a inaczej przecież nie byłoby akcjiwink
                To tak samo jak w scenach, gdy główny bohater walczy z wieloma napastnikami.
                Każdego z tych napastników załatwia pojedynczo waląc po mordzie, albo wyrzucając
                przez okno, a w tym czasie pozostali napastnicy nie pomagają maltretowanemu
                koledze tylko grzecznie czekają w kolejce, az główny bohater znajdzie czas, żeby
                się z nimi rozprawićwink Oczywiście też pojedynczowink
              • gabrielle Re: Wizje przedoczne 04.06.09, 15:38
                Z tych filmów jeszcze wynika wniosek, że wszystkie kobiety śpią w kusych
                koronkach. Bez względu na obecność chłopa na drugiej poduszce.

                A jak jeszcze bose dziewczę w tym ciemnym domu, gdzie zbrodzień kołacze się po
                pomieszczeniach, pyta "Kto tam?" czuję się zabita.
                • kurcgalopek Re: Wizje przedoczne 04.06.09, 16:02
                  gabrielle napisała:

                  > Z tych filmów jeszcze wynika wniosek, że wszystkie kobiety śpią w kusych
                  > koronkach. Bez względu na obecność chłopa na drugiej poduszce.
                  >

                  oj tak, kuse koronki, ale czasami zdarzają się też długie romantyczne jedwabie,
                  zwłaszcza wtedy, jeśli bohaterka ma szansę, żeby zaplątać się w te szmaty i
                  legnąć efektownie na schodach czy w korytarzuwink
                  • gabrielle Re: Wizje przedoczne 04.06.09, 17:12
                    Właśnie dlatego tak rzadko chodzę w spódnicy. W krótkiej nie czuję się dobrze,
                    bo mi się moje nogi nie podobają, a w długiej można się o siebie zaplątać.
                    W spodniach bezpieczniej. No i w razie czego łatwiej komuś dokopać.
            • romy_sznajder Re: Wizje przedoczne 04.06.09, 15:25
              > zamiast od razu wsadzić mu palec
              > w oko, albo przykopać w... i tak dalej. Howgh.

              Czytalam, ze na zajeciach z krav-magi jak sie babka upiera, to ja z wielkim wysilkiem ucza, jak pokonac naturalny kobietom opor przed drastycznym uszkodzeniem ciala, i w koncu dziewczyny wkaldaja te palce. Jednak to jest cecha gleboko plciowa, ze kobiety palca w oko odruchowo nie wloza, nawet w chwili zagrozenia zycia. To sie tylko tak wydaje, ze latwo wlozyc komus palec w oko, ale empatia kobieca (wynikajaca m.in. z hormonow kobiecych) kaze sie raczej opiekowac i afirmowac, niz szukac destrukcji i agresji. W tym oku to sie ladnie ukazuje, taka plciowa rozica.
              Latwiej kobiety nauczyc kopac w jaja (co zreszta dziewcztyny latwo chwytaja podobno), byc moze tu chodzi o jakis odwet za agresje; oko to juz naruszenie cielesnosci, krzywda nieodwracalna, no i widok ohydnywink

              Ale Bbbzyto, naprawde, jak widzisz Brunetow wieczorowa pora to sobie wyobrazasz, ze zaraz ich ...zdominujesz)? Jak to pozory myla, taka delikatna, elegancka blondneczka.... ! Ho ho!~Ho ho ho!
              • goonia Re: Wizje przedoczne 04.06.09, 16:49
                uff, na szczescie mnie sie jakies uporczywe wizje nie imaja. To nie na moja
                cierpliwosc. Wyobrazic sobie moge rozne rzeczy ale dobrowolnie.
              • bbbzyta Re: Wizje przedoczne 05.06.09, 09:57
                Romy, masz rację z tym wkładaniem palca w oko, byłoby niełatwo smile Przed gryzieniem też miałabym opory smile Takiej sytuacji zagrożenia do tej pory (odpukać!) nie miałam, a odwrotności, że brunet dokopuje mnie, to wolę sobie nie wyobrażać. No, ale że wątek jest o takich różnych wyobrażeniach, więc się wypowiedziałam...
            • papuga_ara Re: Wizje przedoczne 05.06.09, 22:52
              bbbzyta napisała:

              > Ja to miewam wizje brutalne. (...) Wyobrażam sobie, że ta płeć
              żąda ode mnie wydania gotówki i innych
              > precjozów, i w co ja go wtedy walę, albowiem słabych punktów to
              każdy posiada m
              > nóstwo. Freud to by się pewnie na tej podstawie obszernie o mnie
              wypowiedział :
              > -) (może Papuga zresztą też).

              Och, jakże często nasze agresywne wyobrażenia, pozostające wszak li
              tylko w sferze fantazji, stanowią swoisty "odgromnik" i nierzadko
              stoją na straży zdrowia psychicznego, tak, tak! Tak więc bywają
              potrzebne i przydatne, tak, tak smile Więc spoko luz maroko i lodzio
              miodzio big_grin
              • bbbzyta Re: Wizje przedoczne 06.06.09, 10:40
                Dzięki Papugo, uspokoiłaś mnie, że jednak mieszczę się (jak dotąd) w jakichś granicach normy big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka