lylika
20.07.09, 23:01
Zupełnie bez okazji dostałam od mężydła zabaweczkę. Wkurzył się, że moja sieć po trzech latach lojalki nic mi ładnego nie zaproponowała i wziął w swojej sieci drugi telefon na firmę.
Telefon posiada wszystko co telefon mieć powinien i jeszcze parę dodatkowych gażetów. To co mi się podoba, to przede wszystkim klawiaturę do pisania sms-ów taką jak klawiatura komputerowa. Dalej już pod górkę: aparat fotograficzny (z funkcją kamery) 5 mega pikseli, cokolwiek miałoby to znaczyć, radio na słuchawki z rds-em, bluetooh i jeszcze wiele innych funkcji, których nie rozumiem, bo nie przy mnie były pisane. Mam też instrukcję obsługi tego ustrojstwa pisaną takim małym druczkiem, że mniejszym chyba już nie można. Teraz się będę wgryzać w instrukcję, mozolnie przepisywać książkę telefoniczną i wysyłać Wam nowy numer. Ciekawe czy w tej dziesięciolatce dam sobie radę.