flancowany
20.06.11, 09:58
W innym wątku abc123.trzy napisała:
> Drogi flancowany,
>
> Ja też wiem, że systemu nie zmienię. Więc z jednej strony korzystam z socjalu i
> wszelkimi LEGALNYMI metodami staram się minimalizować kwoty, z których ograbia
> mnie rząd. Więc tutaj chyba jesteśmy zgodni?
>
> Z drugiej strony, kierując się dogmatem wolności jednostki, staram się ludziom
> pokazywać, iż jedynie wolny rynek jest drogą do największej możliwej wolności
> (przynajmniej tutaj na ziemi). Tutaj nadal nie wiem.
>
> P.S. Jeśli gmina dyskryminując inne podmioty, daje wybranej firmie 2 mln złotyc
> h rocznie na usług transportowe, czego jednym ze skutktów jest tani bilet, to
> jeśli to jest opłacalne, to należy z tego korzystać. Bo dzięki temu więcej pieniędzy
> zostanie w kieszeni. Jest krok w dobrym kierunku, aby:
> - obalić socjalizm
> - wprowadzić prawdziwy zamordyzm i tyranię,
>
> Patrząc na Grecję pierwsza alternatywa wydaje się bardziej prawdopodobna (puki
> co).
Po pierwsze wybrałeś zbyt autorytarną metodę uświadamiania ludzi że wolny rynek jest dla nich najlepszy. Jeśli z Twoich wypowiedzi przestanie bić ton mentorsko-wszystkowiedzący to masz szansę że więcej osób zastanowi się nad tym co piszesz a mniej zjeży się potraktowaniem ich jak półinteligentów.
Po drugie i najważniejsze, ludzie chcą "socjalu":
- bo nie umieją się odnaleźć na wolnym rynku, nie umieją wybrać najkorzystniejszej oferty i oczekują że ktoś zrobi to za nich,
- bo wolny rynek kojarzy im się z dzikim kapitalizmem w stylu bananowych republik czy Rosji, z małą grupą bogaczy których stać na wszystko i olbrzymią grupą biedaków ledwo wiążących koniec z końcem,
- bo zarabiając 1.000 zł szukają takich rozwiązań które pozwolą im oszczędzić choć złotówkę,
- bo nie mają gwarancji że wolny rynek polepszy cokolwiek w ich życiu i boją się zrezygnować z tego "minimum" które daje im ten system.
Taki argumentów są niestety setki a ciężko znaleźć przykład kraju z naprawdę wolnorynkową gospodarką w którym nie ma dużego rozwarstwienia grup społecznych.
Po trzecie i ostatnie, propagowany przez Ciebie narodowy liberalizm też jest bliski "zamordyzmowi i tyranii" bo zakłada ograniczenie dostępu do rynku krajowego towarom i usługom zagranicznym. A to da się osiągnąć tylko metodami administracyjnymi.