Dodaj do ulubionych

KRYZYS W SPZ ZOZ !!!

12.07.06, 11:32
28 numer "Wieści Podwarszawskich" ukazujący się 16 lipca 2006, publikuje
wywiad redaktora Marka Chrzanowskiego z Burmistrzem Radzymina dotyczący
sytuacji w SPZ ZOZ. Z treści wynika, że działania zakładowego Związku
Zawodowego NSZZ Solidarność mogą doprowadzić do pozbawienia mieszkańców
Radzymina dostępu podstawowej opieki medycznej (POZ), oraz dostępu do poradni
specjalistycznych. SPZ ZOZ od pewnego czasu notorycznie nękany jest
kontrolami min. NFZ, inicjowanymi poprzez "dywersyjną dla Radzymina"
działalność KZ "Solidarność", a w szczególności przez jej przewodniczącego.

ISTNIEJE REALNE ZAGROŻENIE, ŻE W WYNIKU TYCH DZIAŁAŃ, NARODOWY FUNDUSZ
ZDROWIA NIE PODPISZE KONTRAKTU NA DRUGIE PÓŁROCZE Z RADZYMIŃSKĄ PRZYCHODNIĄ I
SZPITALEM.

O konflikcie administracji SPZ ZOZ i związków zawodowych można przeczytać na
stronie "Wieści Podwarszawskich".

Nr. 28 - Wywiad z Burmistrzem Piotrowskim
www.wiesci.wolomin.com/?f=xml/200628.xml&p=5
Nr. 27 - Relacja z XXXIII posiedzenia RM, na którym Dyr. SPZ ZOZ - Elżbieta
Główka przedstawiła sytuację radnym
www.wiesci.wolomin.com/?f=xml/200627.xml&p=4
Obserwuj wątek
    • szifox Re: KRYZYS W SPZ ZOZ !!! 12.07.06, 12:24
      inne znalezione w internecie artykuły o SPZ ZOZ:

      GAZETA LEKARSKA
      www.gazetalekarska.pl/xml/oil/oil68/gazeta/numery/n2004/n200409/n20040924
      www.gazetalekarska.pl/xml/oil/oil68/gazeta/numery/n2004/n200411/n20041133
      www.gazetalekarska.pl/xml/oil/oil68/gazeta/numery/n2005/n200505/n20050525
      ZYCIE POWIATU
      zyciepowiatu.wolomin.com/zyciepowiatu/?artykul=MjAwNTAyOGZiMTAyZWUuaHRtbA==

      FAKTY WWL
      fakty.wwl.pl/2002/07/index.php?id=09
      TYGODNIK SOLIDARNOŚĆ
      www.tygodniksolidarnosc.com/2005/6/9_dok.htm
      WIESCI PODWARSZAWSKIE
      wiesci.com.pl/?f=xml/200511.xml&p=3
      • olak123 Re: KRYZYS W SPZ ZOZ !!! 12.07.06, 14:20
        W uzupełnieniu kolejne artykuły opisujące sytuację w ZOZ Radzymin:

        www.wiesci.wolomin.com/?f=xml/200508.xml&p=2
        zyciepowiatu.wolomin.com/zyciepowiatu/?artykul=MjAwNTAyODE1MWQxZDUuaHRtbA==
        • aa9612 Re: KRYZYS W SPZ ZOZ !!! 18.07.06, 15:01
          Jeszce raz podkreślam - w przeszłości ludzie poświęcili wiele czasu i zdrowia
          aby uratować w Radzyminie szpital.
          Do tego przewodniczącego Solidarności który nasyła wciąż kontrole i który zwie
          się ... lekarzem ---------------nie powinno się już chodzić na leczenie. A w
          szczególności - powiedzmy to uczciwie - po zwolnienie.
          • przemek999 KTO PAMIĘTA ?? 04.08.06, 11:12
            Mam małe 2 pytanka
            1] W którym roku rozpoczęto budowę przychodni ?
            2] W którym roku zakończono budowę przychodni ?
    • szifox Re: KRYZYS W SPZ ZOZ !!! 16.08.06, 17:32
      w uzupełnieniu artykuł z Rzeczpospolitej z dn. 16.08.2006

      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_060816/warszawa_a_3.html
      • robaczek441 Re: KRYZYS W SPZ ZOZ !!! 26.08.06, 09:39
        30 lipca 2006 nr 30 (795) Wieści Podwarszawskie
        --------------------------------------------------------------------------------
        Dwa światy

        - Nigdy nie byliśmy, nie jesteśmy i nie będziemy za likwidacją szpitala,
        laboratorium, RTG i poradni specjalistycznych w radzymińskim SPZOZ. Jesteśmy za
        przestrzeganiem praw pracowniczych, bo te wciąż są łamane. Zastraszanie,
        zwalnianie za odmienne zdanie, czy wszechwładna arogancja dyrekcji jest u nas
        dniem powszednim - piszą w odezwie do mieszkańców gminy, członkowie związku
        zawodowego posądzanego o szerzenie defetyzmu.
        O wewnątrz skłóconym ZOZ-ie napisano wiele. Najczęściej pojawiające się opinie
        były krańcowo różne. Część wypowiadających się o działaniach dyrekcji mówiła
        bardzo pozytywnie, pozostali wspominali o przekrętach, władzy autorytarnej i
        łamaniu prawa.
        Jak to w życiu bywa i tu istnieją dwa światy. Problem w tym, że nie mogą one ze
        sobą współistnieć. W radzymińskim przypadku, sukces jednych jest klęską
        drugich. W walce o wynik zapomniano, że wszyscy grają w jednym i tym samym
        zespole.
        O tym, że trudno dyrekcji do celowości swych działań przekonać i jednoczyć
        załogę, nikogo kto choć trochę miał do czynienia z rządzeniem nie trzeba
        przekonywać. O ile odmienne zdanie załogi nie ma wielkiego wpływu na proces
        technologiczny fabryki, o tyle kłótnie w zakładzie świadczącym usługi na rzecz
        społeczności lokalnej powodują usadowienie go w świadomości jako zakład
        niewiarygodny.
        Po latach sporów i konfliktów trudno jednoznacznie określić, co było ich
        zarzewiem. Członkowie Związku Zawodowego Solidarność mówią, że jak w życiu
        wszystko zaczęło się od pieniędzy. Mówiono, że ich nie ma, choć w tym czasie
        spokojnie ulokowane były na bankowych kontach. Część pracowników, dowiedziawszy
        się o tym podjęła konkretne działania. Po wielokrotnych stwierdzeniach dyr.
        Główki, że żadne pieniądze np. „203” pracownikom się nie należą, związkowcy
        wystąpili o pomoc do Państwowej Inspekcji Pracy, która wszczęła kontrole. Do
        dziś wypomina to im dyrekcja SPZOZ.
        Kontrola rzeczywiście potwierdziła nieprawidłowości i ona właśnie sprowadziła
        kolejne inspekcje. Aktualnie wobec dyr. Główki prowadzone są postępowania
        prokuratorskie: dwa na wniosek PIP i jeden NFZ o zwrot pieniędzy pobranych za
        świadczenia, które nie zostały wykonane. Po wygranej w Sądzie Pracy przez
        przewodniczącego związków, dyrektor Główka była zmuszona wypłacić należne,
        zaległe „13” z odsetkami wszystkim pracownikom. Po czym dyrekcja zwolniła z
        pracy przewodniczącego związku „Solidarność” w trybie natychmiastowym.
        Żale
        - Nieudolność działań dyrekcji jest porażająca. Wobec braku innych możliwości
        usprawiedliwienia swych błędnych poczynań, najprościej było zwalić winę na coś
        lub kogoś innego. Czy my, organizacja związkowa mamy za to odpowiadać? Mimo, że
        mamy odwagę być członkami związku, czujemy się bezsilni. A co mają powiedzieć
        inni zastraszani przez dyrekcje pracownicy? Nie daliśmy się przekupić, a do
        tego próbujemy walczyć o swoje.
        Każde niepowodzenie zrzucane jest na nas, a my dowiadujemy się o wszystkim
        później - mówi wyraźnie poirytowany związkowiec.
        Oburzenie jego i innych członków w ostatnim czasie wywoło dyscyplinarne
        zwolnienie z pracy przewodniczącego oraz artykuły prasowe ukazujące ZOZ-owską
        problematykę.
        - Wiele w nich nieprawdy i przemilczeń - mówią związkowcy, którzy zaprosili nas
        na spotkanie z dala od macierzystego zakładu pracy. - Boimy się restrykcji,
        jesteśmy marginalizowani i posądzani o chęć zniszczenia radzymińskiego SPZOZ-u.
        To nieprawda - zaczynają nieśmiało.
        Z drugiej linii
        - Napisaliście niedawno cytując słowa burmistrza, że ZOZ wypełnia swe cele
        statutowe znakomicie. To bzdura i powielanie nieprawdy. Można przekonać się
        czytając raport Najwyższej Izby Kontroli z lutego ubiegłego roku. Napisano w
        nim, że „NIK negatywnie ocenia działalność jednostki w okresie objętym
        kontrolą. Organa gminy nie wywiązywały się w stopniu dostatecznym z obowiązku
        nadzoru i kontroli nad Samodzielnym Publicznym Zakładem Opieki Zdrowotnej,
        zwłaszcza w zakresie określonym przepisami z sierpnia 1991 roku i późniejszymi
        zmianami w roku 1998. Nie wykonywanie tych obowiązków było przyczyną
        utrzymywania się nieprawidłowości finansowania jednostki w kolejnych latach” -
        piszą kontrolerzy. - Niemal identyczna teza znalazła się w zawiadomieniu o
        popełnieniu przestępstwa złożonym przez Mazowiecki Oddział Narodowy Fundusz
        Zdrowia w kwietniu bieżącego roku. Podobnie jest z oceną dokonaną, przez
        Państwową Inspekcję Pracy - mówi wyraźnie podekscytowany związkowiec.
        Przewodniczący związku, wspierany przez jego członkinie, bez ogródek atakował
        publikacje i ich autorów piszących, że dyrekcja zakładu dba o pracowników,
        wsłuchując się w ich głos.
        - Zasiadając na fotelu dyrektora, dr Główka założyła sobie błędnie, że prawo ma
        się jej podporządkować, bo być może ona będzie je stanowiła. Zapomniała przy
        tym, że prawo jest dla wszystkich jednakowe: dyrektora ZOZ, radnego
        powiatowego, członka zarządu powiatu, czy funkcyjnego członka PSL. To,
        antytalent w kierowaniu zasobem ludzkim. Jej kontakt z pracownikami ogranicza
        się do ciągłego wydawania poleceń i to często sprzecznych. To nie menedżer a
        dyktator - mówi donośnym głosem przewodniczący.
        Nie mija kilkanaście sekund, gdy kolejny z uczestników spotkania dodaje inny,
        równie znaczący argument na „nie”.
        - Zupełnie odrębnym tematem są wynagrodzenia dla pracowników radzymińskiego ZOZ-
        u. Oficjalnie propagowane są informacje, że zarabiamy przyzwoicie, ba nawet
        dobrze. To kolejna bzdura. Prawda jedynie odnosi się do dyrekcji, która zarabia
        znaczne kwoty (np.8,5 tys. zł dr Główka). Ona jako jedyna korzysta z pieniędzy
        przeznaczonych na szkolenia dla wszystkich lekarzy. Mamy pokwitowania, umowy -
        zlecenia wystawione na członków jej rodziny i znajomych. Dysponujemy
        dokumentami świadczącymi, że w ten sposób wyciągnęła z kasy wiele tysięcy
        złotych. Ale to nie jedyne nieprawidłowości finansowe. Zauważyli je także
        kontrolerzy PIP pisząc w raporcie „...stwierdzono nieprawidłowości w zakresie
        rozliczenia czasu pracy. Z nieznanych przyczyn niektórym pracownikom wypłacane
        są należności z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych, innym zaś nie. Płynna
        50% premia uznaniowa w największym zakresie przypada pracownikom nie zrzeszonym
        w zw. zaw. Solidarność...” - cytuje jakby dla potwierdzenia swych słów, kolejny
        uczestnik spotkania.
        Na nic zdaje się przypomnienie słów burmistrza, że SPZOZ ma się dobrze i szkoda
        to zmarnować wewnętrznymi konfliktami i stawianiem na piedestale spraw
        osobistych.
        Pieniądz rządzi
        Jak to zazwyczaj bywa, wszystko zaczęło się przez pieniądze. Te obiecane nie
        przez dyrekcję, a Polski Sejm, który uchwalił sławną już dziś Ustawę 203. Na
        jej realizację brakowało funduszy w wielu jednostkach służby zdrowia w kraju, a
        mimo to pieniądze były wypłacane. W Radzyminie przeciwnie, pieniądze były, a
        dyrekcja nie chciała ich wypłacić.
        - Środki na ustawę „203” wypłacano dopiero po kontroli NIK, w 2005 roku, choć
        cały czas ukrywano je na wysoko oprocentowanym koncie. Była księgowa
        zawiadomiła o tym bezprawnym procederze burmistrza, ale już w kilka dni później
        została zwolniona dyscyplinarnie nie tylko ona, ale i znaczna część jej biura.
        Burmistrz w ogóle nie reagował. Ciekawe dlaczego? - pytają jednym głosem.

        Po chwili namysłu, dopowiadają kolejną kwestię dotyczącą poczynań dyrekcji.
        - Nikt nie chce tu pracować. W ciągu ostatnich miesięcy odeszło siedmiu
        lekarzy. To jest nienormalna sytuacja. Każdy, każdego się boi. W ciągu roku
        dyrektor zwolniła 17 osób, z czego zdecydowaną większość stanowili członkowie
        naszego związku.
        Niespodziewanie wręczają nam kartkę papieru wskazując ten zarzut wyboldowany we
        wnioskach pokontrolnych komisji.
        Tematem wiodącym w godzinnej dy
        • robaczek441 Re: KRYZYS W SPZ ZOZ !!! 26.08.06, 09:40
          Tematem wiodącym w godzinnej dyskusji, a raczej monologu związkowców były
          pieniądze. Ludzie ci nie potrafili zrozumieć jak to jest, że nie otrzymują
          świadczeń na czas, muszą walczyć i upominać się o swoje w chwili, gdy na
          terenie ZOZ-u dokonywane są najróżniejsze prace remontowe i modernizacje za
          wypracowane przez nich pieniądze.
          - Jak to jest, że dyrektor wciąż informująca o braku środków, nagle decyduje
          się na budowę sieci kamer w Przychodni, instalacji systemów nagrywających
          rozmowy, zakłada zamki szyfrowe, czy wycisza drzwi wybranych pokoi? Jak to
          jest, że na zewnątrz dyrekcja przedstawia zakład jako bogaty i dobrze
          prosperujący, a wewnątrz mówi jedynie o biedzie? - pytają.

          Związkowcy czują się rozżaleni za przypisywanie im wszelkiego zła. Nie są lepem
          na wpadki i nigdy na to się nie zgodzą. Boli ich marginalizacja zdania i to, że
          nikt nie chce z nimi rozmawiać. Dobrze zdają sobie sprawę z faktu, że są w
          mniejszości, ale chcą być pełnoprawnym i upoważnionym w dyskusji głosem. Tak
          jak organizacja związkowa utworzona na terenie zakładu w ostatnim czasie
          organizacja specyficzna, stworzona przez pracowników zatrudnionych na umowę -
          zlecenie i zarząd wybrany z kierownictwa SPZOZ. Dość mają pomówień, takich jak
          przyczynienie się do likwidacji kuchni i ciągłego ciągania po sądach.
          Chcą spokoju, pracy i odpowiedzialności z obu stron. Pragną dialogu i
          mediatora, który niezwłocznie doprowadziłby do powrotu do pracy niesłusznie
          zwolnionych i był w stanie naprawić stosunki międzyludzkie. Ale czy ów mediator
          się znajdzie? A co z odpowiedzialnością dyrektor zakładu?
          Marek Chrzanowski
          • robaczek441 Re: KRYZYS W SPZ ZOZ !!! 26.08.06, 09:41
            zobacz:

            www.wiesci.wolomin.com/?f=xml/200630.xml&p=6

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka