MZWK i ABK

08.12.06, 10:25
Takie działania sa również przyjazne miastu

www.wiesci.wolomin.com/?f=xml/200649.xml&p=1
    • przedemerytka Re: MZWK i ABK 08.12.06, 11:11
      no proszę znalazłam jeszcze coś i to nie z okresu przed i powyborczych postów

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14936&w=36240305&a=36302373
    • pracownik40 Re: MZWK i ABK 08.12.06, 11:56
      Przeczytałam komentarz do artykułu w ostatnich Wieściach i jestem bardzo
      zdiwiona skąd taka pochlebna opinia o panu Lewickim jako człowieku. Dla
      pracowników a szczególnie pracownic współpraca z nim jest katorgą.Pracują pod
      stałą presją psychiczną.Gdyby nie tak wielkie trudności ze znalezieniem pracy
      wiele osób już by tam nie pracowało. Nagminnym zjawiskiem jest poniżanie
      pracowników przez dyrektora ( nawet przy interesantach).Nawet w sytuacjach kiedy
      nie ma racji lub nie wie o co chodzi potrafi pracownikowi naubliżać . Wsród
      pracowników są dobrzy fachwcy, którzy z oodaniem wykonują swoją pracę i to
      wpływa na dobre imię firmy, ale są i tacy, którzy zasłużyli się dyrektorowi i
      mają pracę za nic bo wiedzą, że i tak ich nie zwolni. Przykłady można mnożyć
      przychodzą do pracy pijani,lekceważą zgłoszenia mieszkańców, są wobec nich
      aroganccy. Dyrektor na to nie reaguje pomimo wielu skarg. Taki właśnie jest ten
      wspaniały człowiek.
      • cricket111 Re: MZWK i ABK 08.12.06, 12:15
        Z tego co piszesz wynika, że chyba tam pracujesz albo cały czas tam przebywasz.
        Tak ze szczegołami opisane zostało.
        Albo jeszcze inaczej. Kiedys tam pracowała Żmijewska. I ktoś teraz ze złości (a
        może to zazdrosc)wypisuje takie glupoty aby dop......
        A ci pracownicy którzy pracują pod stałą presją psychiczną powinni powiadomić
        odpowiednie instytucje. Proponuję, aby ci pracownicy sami wypowiedzieli sie na
        tym forum.
      • przedemerytka Re: MZWK i ABK 08.12.06, 22:13
        do pracownik40
        Wielka szkoda, że przeczytała Pani tylko komentarz, gorąco polecam cały
        artykuł, a komentarz jest właśnie odniesieniem do tego artykułu.
        a, cały Pani post to jakby żywcem wzięty z działalności pewnego pana doktora z
        placowki vis a vis.
        To dziwne, bo ilekroć bywałam w tym zakładzie nigdy nie odeszłam z kwitkiem i
        tak w zakresie opłat, wystawienia faktur czy zgłoszenia gorszej jakości wody.
        Nie jestem pracownikiem i nie wiem jak sie do nich odnosi, natomiast wiem, że
        jest na pewno człowiekiem wymagającym (od siebie również).
        Tak się składa, że znałam jego rodzinę, rodzeństwo i jego z okresu młodości, to
        bardzo kulturalna rodzina , a od niego nigdy nie usłyszałam przekleństwa, choc
        był nastolatkiem był zawsze spokojny i wyważony jakby dorośleszy od rówieśników.

        Piszesz o poważnym zarzucie ubliżania przy interesantach i nie wykorzystałaś
        tego?
Pełna wersja