polo-piryna
26.10.03, 00:30
Jak nazwa wskazuje, hotel w ogrodach. Hektolitry wody zmuszaja zielen do
ogromnego wysilku, efekt imponujacy.Hotel wloski, kelnerzy z latowcia
porozumiewaja sie po wlosku i angiesku. Zyczliwa obsluga,nie wymusza
bakszyszu.Sprzatac musza, poczekaja do 19.00 jak w koncu opuscisz pokoj.
trzy razy polozylismy 10LE,wystarczylo. Telefony, portfele bez obaw
zostawialismy na widoku. Basen z chlodna woda, my wybieralismy oddalone o
800m morze. Jedzenie urozmicone, w ilosciach trudnych do przejedzenia.Po
dwudniowym szoku i zemscie faraona, lekko przystopowalismy. Napoje do
kolacji platne, wszyscy zadawlali sie woda za 7LE. Z ciekawoscia
oczekiwalismy na obiadokolacje,miala charakter tematyczny morski,
wloski,hiszpanski lub arabski.Godny polecenia hotel w samym cemtrum Nama
Bay.Plaza hotelowa nieplatna, szczatki raf w zasiegu mozliwosci plywakow
amatorow.Warto! Jedziemy tam za rok, ale wybiore nurkowa mekke Dahab,
spokojniej.