09.03.10, 12:13
Z racji mojego zainteresowania sztuką filmową postanowiłem w tym roku przyznać
ułożyć własny ranking pt. ”Oskardy”. Wiem, że nikogo to nie interesuje
szczególnie dlatego, ze jednym z moich ulubionych filmów jest „Zemsta
toksycznego mutanta”, jednakże gdyby ktoś chciał się z tym zapoznać to uwaga
na spoilery.
Nie ma tu „Avatara” ponieważ nie oglądałem tego dużego efektu specjalnego
zapewnić mogę tylko że na pewno nie zająłby pierwszego miejsca. Zresztą opinie
na temat tego filmu różnią się od siebie bardzie niż Małą Mi od Włóczykija
więc każdy go sobie umieści wedle własnego sumienia.

Ta 9 złożona jest tylko z filmów nominowanych do Oskara.

9. „An Education” „Była sobie dziewczyna” - nie było zbyt dużej rywalizacji o
tą pozycję. Jeżeli film polega na odtworzeniu perypetii 16-letniej dziewczyny,
a jego przesłanie brzmi „nie dawaj dupy złym ludziom tylko się ucz nawet jeśli
masz zostać pedagogiem” to niestety na wyższą pozycję nie ma co liczyć.
Oczywistą oczywistością jest również to, że rodzice tak naprawdę kochają swoje
dziecko tylko, że akurat przez pierwsze półtorej godziny zapominają o tym
wspomnieć. Film jest tak przewidywalny, jak to że 1 listopada będzie akcja
„Znicz”. Brawa również dla tłumaczy tytułu na język polski, którzy wychodzą z
założenia, że skoro scenarzystą jest pan Hornby to w tytule musi znaleźć się
„Było sobie..”. Ciekawe czy film o Holocauście miałby tytuł „Był sobie gaz” a
„Moda na sukces” nazywałaby się”Była sobie szczęka Ridge'a”.

8.”Serious man” - nazwałem ten film żydowską odpowiedzią na „American beauty,
perypetie starszego brata w wierze, żona zdradza, dzieci wkurzają, w pracy
ciężko a rabin pieprzy trzy po trzy niczym z dowcipów o starych Żydach.
Pierwsza scena z Kadukiem obiecująca a potem żart rozumieją tylko ludzie,
którzy przeszli bar micwę. Może gdybym Bogusię na obiad wołal zwrotem;
„Sznycel na Ciebie oczekuje” i przy okazji był pozbawiony kawałka napletka to
byłoby wyższe miejsce. Nie chodzi o mój judeosceptycyzm tylko o to, że ten
film ma nominacje tylko dlatego, że większość szacownej komisji oskarowej
uważa, że jest to film o nich, ponieważ mają po 90 lat i 40 lat temu mieli 50
i pewnie podobne problemy.

7. „Up in the air” „W chmurach” - temat nawet fajny, Clooney (brzyyydalll)
fruwa sobie po USA i zwalnia ludzi, choć wydaje mi się dziwne że koleś z
miasta na północy musi lecieć parę tysięcy km żeby kogoś zwolnić na Florydzie.
Nie mają takiej firmy na miejscu? Film w dużej mierze przewidywalny,
przynajmniej ja zgadłem rozwój akcji a Bogusia mi świadkiem. Niby jest tam
parę ciekawych scen, szczególnie reakcje zwalnianych ludzi, chociaż ja tam nie
był bym taki spokojny tylko grzecznie użył pewnego słowa na 5 liter z literką
„k” na początku, a następnie poprosił bym by swoje rady co do nowego początku
wsadzili sobie do jednego z otworów ciała na 4 litery i nie chodzi mi o ucho.
Taka niska pozycja wynika z tego, że był to film o niczym. Dialogi między
bohaterami były bez sensu i o niczym, jakbym czytał książkę „Przysłowia
polskie – mądrości narodu”.

6. „Blind side” - do tego filmu podchodziłem ze sporymi nadziejami, otóż to
przerośnięty murzyn a właściwie Afroamerykanin błąka się po jakimś mieście na
południu USA. Jest duży i czarny więc biali ludzie wpadli na pomysł by zrobić
z niego sportowca, Sandra Bullock przygarnia go pod swój dach, adoptuje i
takie tam. No ale miał to być film sportowy, powinna być porażka potem trening
a na końcu zwycięstwo i łzy widza, a tu jest pomieszanie z poplątaniem.
Scenarzysta błądzi i nie wie w jakim kierunku ma podążać, czy dramat sportowy
czy rodzinny czy też kino familijne. Poza tym Sandra Bullock w stroju niczym
bohaterki „Sexu w wielkim mieście” grozi jakimś czarnym gangsterom a oni się
jej boją, główny bohater ma traumę i jest kontaktowy niczym Jarosław Kaczyński
po przegranych wyborach tyle, że nie wylewa jadu. Niby ten film można obejrzeć
tylko, że tak naprawdę nie ma po co. 6 miejsce za akcenty sportowe mimo że to
futbol amerykański.

5.”Precious” - pierwszy z filmów, który mogę polecić, główna bohaterka to
połączenie postaci z 2 wyżej wymienionych filmów (Była sobie dziewczyna i
Blind side) czyli 16- letnia przerośnięta murzynka, jej matka żyje z zasiłku i
ją bije, tatuś gwałci, a to tylko część problemów. Jednak ona swoją wielką
głowę podnosi do góry, pomaga jej w tym dzielna nauczycielka . Niby prosta
historia ale film miał coś w sobie, a ja tytułowej Precious kibicowałem z
całych sił. Mimo że fabuła jest przewidywalna to wykonanie porządne, aktorzy
przekonujący (mimo, że jednym z nich jest Mariah Carey). Solidne kino,
zasłużyło na 5

4.”Hurt locker” - najlepszy jeśli chodzi o zdjęcia, kilka scen świetnych np.
saper próbujący wybrać płatki nie umie dokonać wyboru. Plusem są też
nieopatrzone gęby aktorów, jakaś gwiazda drażniłaby, ale niestety przez to
film nie wszedł nawet na ekrany kin w Polsce. Im dłużej mija od obejrzeniu
tego filmu to podoba mi się on bardzie i może za jakiś czas wskoczyłby na
podium. Nigdy nie byłem na wojnie ale jakbym kiedyś był w jakimś muslimskim
kraju gdzie mordują ciapatych to myślę, że tak to własnie by wyglądało. W
amerykańskich produkcjach najczęściej drażni sposób pokazywania US Army niczym
herosów pozbawionych wad (patrz. Transformers) na szczęście pani reżyser dała
radę. Film bardzo dobry (a na pewno lepszy od polskiego tłumaczenia tytułu) i
szkoda, że nie mogę go umieścić wyżej.

3.”Dystrykt 9” - trzecie miejsce przede wszystkim za nowatorski sposób
pokazania inwazji kosmitów. Getto a do tego osadzone w RPA to strzał w
dziesiątkę, a do tego wszystko nakręcone z przymrużeniem oka np. akcja filmu
rozpoczyna się od przymusowych wysiedleń i konieczności uzyskania podpisów pod
eksmisją od kosmitów żywiących się kocią karmą kupowaną od nigeryjskich
handlarzy bronią. Dzięki takim zabiegom nie rażą dziury w scenariuszu, które
są niewiele mniejsze od dziury Bauca. Mimo że to film akcji to jednocześnie
pokazuje głupotę jakiejkolwiek segregacji. Ponadto dla mnie film to źródło
rozrywki a „Dystrykt” dostarczył mi jej całkiem sporo.

2.”Up” „Odlot” - ok jestem infantylny, ale ta kreskówka rozwaliła mnie na
łopatki można się na niej zarówno wzruszyć jak i uśmiechnąć. Utożsamiałem się
zarówno z dzieckiem – grubaskiem (kto widział moje zdjęcia w wieku 10 lat wie
czemu) jak i ze zrzędliwym dziadkiem, bezgranicznie zakochanym w swojej żonie
(kto mnie widział ostatnio wie czemu). Swoim zwyczajem rozdziawiłem pyszczek i
oglądałem jednym ciągiem. Wszystko dobrze pomyślane, trzyma się kupy. To jest
nowa definicja kina familijnego.

1.”Bękarty wojny” - jedyny wybitny film w zestawianiu, historia kina. Szklanka
zimnego mleka, King- kong, arrivederci to wszystko jet po prostu
niezapomniane. Nie mam pojęcia jakim cudem jakiś inny film może dostać Oskara
za scenariusz, przecież izraelsko-hollywoodzka komisja starszych braci w
wierze powinna być zadowolona, że przedstawia się ich jako bohaterów. Na pewno
jest to jedyny film, który nadaje się na święto Purim, kiedy to można wypić
kielicha za każdego zabitego nazistę. Natomiast Christopher Waltz powinien
dostać nagrodę nie tylko za drugoplanową rolę męską ale i trzy pozostałe
Oskary aktorskie plus jeszcze Oskara za dźwięk oraz Fryderka, pokojowego Nobla
(Obama też nie zrobił nic dla pokoju) i nagrodę dla najbardziej znanego
Austriaka od czasów Hitlera.
Tarantino bawi się kinem a ja się bawi razem z nim i dlatego otrzymuje OSKARDA.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka