Dodaj do ulubionych

Ewa Braun: głosowałam na "Między słowami"

IP: 62.233.176.* 01.03.04, 11:29
To śmieszne co ona mówi
Przecież Władca Pierścieni to epopeja, pewnei nawet nr 1 w historii kina, jak
można przyrównywać z jakąś komedyjką???
Między Słowami może wygrywac w kategorii scenariusz, natomiast nie film !!!
Obserwuj wątek
    • Gość: viclav Re: Ewa Braun: głosowałam na "Między słowami" IP: *.ichf.edu.pl 01.03.04, 12:15
      Widziałeś tę "komedyjkę", baranku? Jak nie widziałeś, nie głosuj. Jak
      widziałeś, zmuś łepek do odrobiny myślenia. A najlepiej wróć do szkoły, żeby ci
      ktoś wytłumaczył, co to jest epopeja...
      • Gość: przereklamowany Re: Ewa Braun: głosowałam na "Między słowami" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.04, 12:49
        A mnie ten film Coppoli NIE PODOBAŁ SIĘ,dupa mnie bolała w kinie.
      • Gość: milosz Re: Ewa Braun: głosowałam na "Między słowami" IP: *.lodz.msk.pl / 62.233.147.* 01.03.04, 16:25
        no dobrze film jest fajny, nawet bardzo dobry ale nie wybitny. tego nikt mi nie
        wmówi. poza tym krecili go 27 dni a "Wladce..." kilka lat przy nieporownywalnie
        wiekszych nakladach co Akademia tez bierze pod uwage. nie twierdze, ze
        sprawiedliwie ocenia ale w tym przypadku nie miala innego wyjscia. PS.tak w
        ogole to nie ma co tych Oscarow brac smiertelnie serio bo moznaby sie nerwicy
        nabawic.pozdrawiam
    • Gość: nudny film "Między słowami" to dno!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.04, 16:45
      Dawno sie tak nie wynudzilen jak na tym filmie. Gdybym nie mial czegos do
      jedzenia to na pewno bym zasnal. Szkoda 13 PLN.
    • Gość: acha Re: Ewa Braun: głosowałam na "Między słowami" IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 01.03.04, 23:20
      a ja dawno nie widzialam tak wyjatkowego filmu jak "miedzy slowami"."władcę.."
      tez robi wrazenie,ale to bylo juz w ksiazce.wyraznie widac,co lubia
      amerykanie...
    • Gość: Lukasz Komentarz Jacka Szczerby IP: *.psych.uic.edu 01.03.04, 23:27
      Gadanie... "Miedzy slowami" to przemily film, ale zadna miara na Oscara nie
      zasluzyl. Mysle ze nagroda za scenariusz jest i tak na wyrost. Srodki (czas,
      talent, wysilek, pieniadze) przeznaczone na cala trylogie JRRT, nie mialy sobie
      w tym roku rownych. szkoda, ze wystarczylo to tylko na zrownanie rekordu
      szmirowatego "Titanika"...
      A nazywanie Jacksona rezyserem "na dorobku" i zapytywanie o to, ktoz go znal
      swiadczy nienajlepiej o p. Szczerbie, ktory chyba nie slyszal o "Heavenly
      Creatures" nominowanych do Oscara za scenariusz.
      PS. Zadna miara nie jestem zagorzalym fanem Tolkiena.
      • Gość: gosc Re: Zgadzam sie Ewa Braun IP: *.hrl.com 02.03.04, 00:30
        Otoz ja rowniez nie jesten fanem Wladcy Pierscieni, z pierwszej czesci wyszedlem, natomiast 3 czesc z tyloma Oskarami to jest jednak przesada, i rzeczywiscie nie
        dostalby gdyby byla lepsza konkurencja chociazby filmy tegoroczne. Jednakze 3 czesc podobno , nie widzialem , chce zobaczyc, komputerowa technika i to jest cos
        czego jeszcze w kinie nie bylo. Miedzy Slowami jest filmem bardzo dobrym i slusznie zostal nagrodzony za scenariusz. Niestety Biil Murray nie mial wielkiego
        szczescia konkurowac z nonkonformista Shen Penn, ktory jest swietnym aktorem, wszyscy wstali jak zostal nagradzany, byl wielokrotnie nominowany < Dean Man
        Walking",
    • Gość: noob z komentarza Szczerby IP: *.umcs.lublin.pl / *.umcs.lublin.pl 02.03.04, 10:08
      wyziera skrywane oburzenie, jak fantastyka, ktora, jak wszyscy w Europie
      wiedza, nalezy do gatunku podrzednego i niewartego uwagi wysublimowanego jury,
      mogla odniesc sukces artystyczny. Smutne to, getto sie trzyma.
      • Gość: NEMO Re: z komentarza Szczerby IP: 5.5R3D* / *.saix.net 02.03.04, 10:46
        To wszystko sprawa gustu i upodoban. Nie sadze by utwor Tokiena byl czyms
        podrzednym, chociaz jest to typ literatury, ktory mnie nie intresuje i jest mi
        w pewnym sensie obojetny. Ale tez dla wielu tak samo malo interesujaca, nawet
        nudna, ksiazka jest "Moby Dick" , ktora wedlug mnie akurat bardzo sie podoba. Z
        filmem " Wladca pierscieni" jest tak samo. Probowalem obejrzec pierwsz czesc i
        dalem sobie spokoj, gdyz niezaleznie od strony technicznej, pozostalo w mej
        pamieci wrazenie "biegu na przelaj", ktory uprawiaja przedstawione postacie.
        Z koleii moja zona, znajac ksiazke od deski do deski, dokonywala porownan i
        wedlug niej z kazda czescia bylo gorzej. Trudno jest w takich sytuacjach mowic
        o gettcie, gdy np. krytykami filmu sa akurat wielbiciele tworczosci Tolkiena.


        Pozdrawiam
    • Gość: jaceloth my ssskarbie... IP: *.icpnet.pl 02.03.04, 18:15
      "Oczywiście, my w Europie wolelibyśmy, żeby zwyciężyło psychologiczne "Między
      słowami" Sofii Coppoli"
      co za my???
      my ssskarbie wolimy "władcę pierścieni"!!!
    • Gość: czapski Re: Ewa Braun: głosowałam na "Między słowami" IP: *.pl / *.utp.pl 02.03.04, 19:01
      Władca Pierscieni to flm obrazkowy o nudnej i przewidywalenj fabule, a jego
      sukces to triumf marketingu. Ale nie dziwmy sie, zyjemy w czasach rozkwitu
      "niskiej kultury"
    • Gość: Hubert Re: Jacek Szczerba - stylisko od topora IP: 80.48.140.* 03.03.04, 10:17
      Nie wiem dlaczego "my w Eurpie" wolelibyśmy bardziej film psychologiczny. Padło
      słowo getto i moim zdaniem bardzo przystaje do światopoglądu Pana Szczerby. Ów
      Pan prezentuje prawdziwie betonową postawę. Jak mogło dojść do tego, iż film
      tak niepoważny i o zgrozo z efektami specjalnymi (przecież my Europejczycy
      wręcz brzydzimy się efektami) mógł zdobyć tyle oskarów. "My Eyropejczycy"
      lubimy wszystko co zawiłe, skomplikowane, niewyłuszczone. Nie może nam się
      pomieścić w głowach, co Ci cholerni ludzie w Ameryce widzą w widowiskach
      (proszę mnie źle nie zrozumieć, nie jestem amerykofilem). Szlak mnie jednak
      trafia jak czytam w gazecie, która ma u mnie wielki kredyt zaufania
      tak "płaski" komentarz, można rzec prosty jak stylisko od topora. Przydałoby
      sie trochę szersze spojrzenie na kulturę XXI wieku "mocium panie" i przyjęcie
      do wiadomości faktu, że "Władca" otrzymał kilka wyróżnień i nagród,
      niemożliwe...w Eurpie!!!. Pisząc o fakcie, że był to słaby rok dla kina
      zachowuje się Pan nieelegancko. Jeśli w nominacji istniała by np. "Pasja" wtedy
      żegnaj królu (daje Pan to do zrozumienia). Właśnie za kilkuletnią pracę i pasję
      Peter i jego dzieło zasługuje na uznanie. Jednak niektórzy nie potrafią tego
      dostrzec i niechaj pozostaną w swojej Europie, bo w naszej się gubią.
      Pozdrawiam
    • Gość: she "Władca" to nie jest wielkie kino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 14:21
      Ale nie dziwię się, że spadł na "Władcę" deszcz oscarów, bo to, jak slusznie
      zauwazono, nagrody za marketing, czy raczej część tego interesu, która napędza
      coraz większe przychody amerykanskiego przemysłu filmowego.

      Nie wystarczy władować mnóstwo pieniędzy w efekty specjalne, scenografie i inne
      elementy filmu, żeby powstalo wielkie kino - zawartosc intelektualna czy
      odkrywczosć "WP" jest taka sobie, dlatego jest to kino takie sobie, bez względu
      na fakt, że wizualnie pozostaje w pamięci.

      A jeśli ktoś nazywa "Miedzy słowami" komedyjką, to albo filmu nie widział, albo
      nic nie zrozumiał z tego, co oglądał :)
      • Gość: NEMO Re: "Władca" to nie jest wielkie kino IP: 5.5R3D* / *.saix.net 03.03.04, 14:49
        Zasadniczo mamy problem z definicja "wielkiego kina" - stad caly problem i
        dyskusja.
        Ja mam na ten temat swoj poglad i bardzo go potepiam.


        Pozdrawiam
        • Gość: oki Re: "Władca" to nie jest wielkie kino IP: *.is.net.pl / *.is.net.pl 03.03.04, 15:56
          skoro dostal 11 to mu sie nalezalo akademia to 6000 czlonkow a nie 12 wiec
          mysle ze jest tam "paru kompetentnych ludzi " ktorzy choc troche znaja sie na
          kinie a wielkie kino to wedlug mnie takie ktore potrafi zafascynowac ludzi
          wszystkich ras na calym swiecie a wladca niewatpliwie jest takim filmem.
          • Gość: she Myślę, że nie należy mylić przemysłu filmowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 16:20
            ze sztuką i tyle.

            Michał Wiśniewski też fascynuje miliony i co? czy to jest wybitna muzyka?
            • Gość: oki Re: Myślę, że nie należy mylić przemysłu filmoweg IP: *.is.net.pl / *.is.net.pl 03.03.04, 16:36
              michal wisniewski fascynowal miliony przez 3-4 lata mial piec minut skonczylo
              sie i tyle a wladca bedzie fascynowal coraz to nowe pokolenia tak jak ksiazka i
              to jest wyznacznik wielkiego filmu
              • Gość: NEMO Re: Myślę, że nie należy mylić przemysłu filmoweg IP: 5.5R3D* / *.saix.net 03.03.04, 16:54
                A co z przypadkami, gdy wedlug znawcow jest "wielkie kino" a wedlug publiki
                nie, albo sytuacja odwrotna? To sa znane przypadki. Czy podwazaja one
                kompetencje znawcow lub tez potwierdzaja absolutny brak rozeznania szerokiej
                publiki ( albo dokladnie na odwrot)?


                Pozdrawiam

                P.S. Czy akurat dany film przetrwa probe czasu tego dzisiaj nie wiemy, gdyz nie
                nagrody o tym stanowia.
              • Gość: she Re: Myślę, że nie należy mylić przemysłu filmoweg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 17:48
                > michal wisniewski fascynowal miliony przez 3-4 lata mial piec minut skonczylo
                > sie i tyle

                tak?
                na jakiej podstawie takie wnioski wysnuwasz?
                sprzedaje się, jak się sprzedawał, a TVN robi kokosy na programach z nim,
                także "pogloski o smierci sa przedwczesne" ;)


                a wladca bedzie fascynowal coraz to nowe pokolenia tak jak ksiazka i
                >
                > to jest wyznacznik wielkiego filmu


                wątpię
                zatonie, jak "Tajtanik" ;)

                a to dlatego, że jest pusty - nic ciekawego nie mówi o ludziach ani o
                współczesnym świecie. Jest bajką, której przyczyny popularności tkwią tam,
                gdzie przyczyny popularności Pottera. Poza tym owe miliony w kinach przyciąga
                rozmach realizacyjny. Nie należy tego mylić z kultem filmu.

                książka posiada pewne grono wyznawców - na ogół dość krytycznych w stosunku do
                filmu zresztą - ale są to ludzie, dla których oryginały (czyli mitologia
                skandynawska, germańska, anglosaska i fińska) są za trudne :) taka jest
                prawda :))

                Jedno jest dla mnie pewne - nie ma wielkiego kina bez wybitnych aktorskich
                kreacji. A we "Władcy" ich nie ma.
                • Gość: BlueBerry mysle ze nie nalezy wyrazac plaskich opinii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 09:18
                  > książka posiada pewne grono wyznawców - na ogół dość krytycznych w stosunku
                  do filmu zresztą - ale są to ludzie, dla których oryginały (czyli mitologia
                  > skandynawska, germańska, anglosaska i fińska) są za trudne :) taka jest
                  > prawda :))

                  a na jakiej podstawie masz ta opinie?
                  bo jest ona rownie łopatoligiczna i płaska jak ta notka dziennikarska dookola
                  ktorej toczy sie ta dyskusja.
                  rozumiem ze twoj poglad wynika z tego ze "wyznawcow" Tolkiena utozsamiasz z 15-
                  letnimi fanami fantasy. wtedy i owszem zarzut o nieznajmosc mitologii
                  skandynawskiej, germańskiej, anglosaskiej i fińskiej moze byc slyszny. jak
                  czytalam Wladce w wieku 13 lat to faktycznie neiwielkie mialam o tym pojecie.
                  jednak twoja opinia przestaje miec racje bytu w momencie, kiedy powiem ze po 20
                  latach nadal jestem "wyznawca" Tolkiena i byc moze wlasnie dzieki temu, ze
                  kiedys przeczytalam pierwszy raz ta ksiazke, moja wiedza na temat tych
                  mitologii jest wieksza od przecietnej. co zabawne - nawet moj ojciec (70-letni
                  byly profesor i wykladowca na ASP) ma do tej ksiazki niemaly sentyment
                  (pierwsze wydanie nadal stoi na jego polce), a co jak co, ale jemu balabym sie
                  zarzucic nieznajomosc jakiejkolwiek mitologii.

                  po co to pisze? ano dlatego ze jakos mierzwią mnie plaskie ogolne opinie o
                  niczym.

                  a w kwestii oskarow do ktorych mam stosunek przesmiewczo-ironizujacy.
                  coz, raz nagradzane sa filmy wybitne takie jak Unforgiven (1992)czy Pluton
                  (1986), raz takie szmiry jak Titanic (97) czy American Beauty (99).
                  na tym tle oskar dla Wladcy nie jest ani zly ani dobry. podobniez byloby gdyby
                  tego oskara dostala Sofija.
                  roznice widze jedna - film Coppoli (skadinad uroczy, dobry, przyjemny) za pare
                  lat przeminie i bedzie znany tylko fanom tego rodzaju kina (no chyba ze Sofija
                  nakreci cos naprawde poruszajacego, a sa na to szanse i wtedy ten film bedzie
                  powracac jako poczatki jej tworczosci). Wladca (niezaleznie od opinii) na
                  zawsze wpisze sie w kanon swiatowego kina (chocby dlatego ze nie ma wiele
                  dobrych realizacji fantastycznych) podobnie jak swojego czasy zrobil to
                  Bladerunner, Mad Max, Star Wars, a ostatnio Matrix.
                  • Gość: NEMO Re: mysle ze nie nalezy wyrazac plaskich opinii IP: 5.5R3D* / *.saix.net 04.03.04, 11:04
                    Dyskutujemy wlasciwie o dwoch filmach, ktore maja ( i beda mialy ) zwolennikow
                    i przeciwnikow. W zasadniczej sprawie, co przejdzie do historii kina a co
                    ulegnie zapomnieniu, nalezy poczekac jakis czas. Wyroki historii ( czasu )
                    bywaja czasami okrutne.
                    Tak na boku. Czytalem recenzje filmu " Miedzy Slowami (?)" napisana przez
                    recenzenta pochodzenia japonskiego ( nie Japonczyka ) i w jego opinii film sie
                    zdyskredytowal poprzez karykaturalne pokazanie "malych zoltych ludzi". I tego
                    typu opinie nalezy brac pod uwage.


                    Pozdrawiam
                    • Gość: she Re: mysle ze nie nalezy wyrazac plaskich opinii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 16:06
                      > Tak na boku. Czytalem recenzje filmu " Miedzy Slowami (?)" napisana przez
                      > recenzenta pochodzenia japonskiego ( nie Japonczyka ) i w jego opinii film sie
                      >
                      > zdyskredytowal poprzez karykaturalne pokazanie "malych zoltych ludzi". I tego
                      > typu opinie nalezy brac pod uwage.

                      To jest ciekawy aspekt sprawy. Takie opinie wypływały w kontekście oscarowym i
                      dotyczyły głównie postaci prezentera telewizyjnego. Nie byłam w Japonii i nie
                      będę się wymądrząć, ale to jest postać prawdziwa, a scena improwizowana...A
                      reszta? Nie miałam wrażenia ogladania karykatury, raczej poczucie obcości
                      kulturowej, o ktorym mówią dość powszechnie ludzie zachodu, którzy w Japonii
                      mieszkali.
                  • Gość: she dlaczego wiec wyrażasz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 15:58
                    Moja opinia wynika z lektury netowych komentarzy tolkienowców oraz rozmów z
                    nimi w realu.

                    re piętnastolatki: źle rozumiesz, nie zadaję się z gimnazjalistami szczególnie
                    często ;)

                    Postawienie tezy, że czyjaś opinia traci rację bytu na takiej podstawie, że
                    ktoś ma inne osobiste doświadczenie, jest oczywiscie bezzasadna :)) za to
                    wesoła ;)

                    Zastanawiam się też jaki sens ma podpieranie się tytułem naukowym ojca? :D
                    Kompleks na punkcie podrzędnosci intelektualnej Tolkiena?
                    Czy ja mam teraz wyciągnąć tytuły naukowe rodziców i dziadków jako argument?
                    Cóż za finezja dyskusji ;)

                    pozdrawiam wróżkę z fusów ;))
                    ja też uważam, ze stanie sie klasyką, ale r o z r y w k i

                    p.s.tak się składa, że "notka dziennikarska" to zupełnie cos innego, ale nie
                    szkodzi, każdy może się pomylić :)
                    • Gość: BlueBerry Re: dlaczego wiec wyrażasz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 16:53
                      jestem ciekawa na jakiej podstawie oceniasz wiek ludzi piszacych komentarze w
                      necie?

                      tak samo bezzasadna jak bezzasadne jest formuowanie skonczonych opinii na
                      podstawie notem w necie

                      ojca podalam jako przyklad ze Tolkien moze sie podbac nie tylko "glupim
                      wyznawcom". tytul podalam pro forma (przeczuwajac poziom dyskusji) by nie
                      polemizowac potem z teza ze moze moj ojciec jest "niedouczonym nieukiem"

                      ciekawe ze ksiazka Tolkiena (uznana w Anglii za jedna z najwazniejszych w tym
                      stuleciu) nagle stala sie podrzedna intelektualnie. brzmi to dodatkowo
                      karykaturalnie kiedy zaczyna sie czytac biografie Tolkiena ktory byl wybitnym
                      znawca mitologii i jezykow.

                      "notka dziennikarska", komentarz J. Szczerby, zalacznik netowy - nie jest to
                      chyba kwestia akurat tej dyskujsi, ale to tak samo jak z bledami, jak komus
                      braknie argumentow to czepia sie literowek.
                      • Gość: NEMO Re: dlaczego wiec wyrażasz? IP: 5.5R3D* / *.saix.net 04.03.04, 17:15
                        Czy nie pogubilismy sie troche? Jezeli juz dyskutujemy o tworczosc Tolkiena w
                        ogolnym kontekscie tego watku nalezy zadac proste pytanie. Na ile film jest
                        odzwierciedleniem tworczosci, zamyslow i przemyslen autora? Z miejsca sie
                        zastrzegam, ze ksiazki "Wladca Pierscieni" nie znam. Moja zone podejrzewam, ze
                        zna na pamiec. Jej opinia o trzech czesciach filmu nie byla najlepsza. Jest to
                        jednak czesty blad, ze probuje sie doslownie przypasowac film do ksiazki lub
                        ksiazke do filmu. Sa jednak autorzy lub utwory, ktore "sfilmowac" jest trudno
                        lub wprost jest to niemozliwe.

                        Pozdrawiam
                      • Gość: she :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 17:19
                        > jestem ciekawa na jakiej podstawie oceniasz wiek ludzi piszacych komentarze w
                        > necie?

                        Rozumiem oczywiscie, że sa ludzie, ktorzy muszą kogoś zobaczyć, żeby wiedzieć,
                        jaka jest jego płeć czy wiek :)
                        Przyjmij jednak do wiadomości, że niektórzy potrafią czytać :))
                        Zapewniam, że inaczej pisze nastolatek, a inaczej jego wykształcony rodzic.
                        Pomijając już fakt, że pisząc o wieku rozmówców miałam na mysli tych realnych,
                        ale każdy widzi, co chce zobaczyć ;)



                        >
                        > tak samo bezzasadna jak bezzasadne jest formuowanie skonczonych opinii na
                        > podstawie notem w necie


                        sens tej tezy jest mocno niejasny ;)
                        co to jest "skończona opinia"?



                        >
                        > ojca podalam jako przyklad ze Tolkien moze sie podbac nie tylko "glupim
                        > wyznawcom".


                        odkrycie roku ;)
                        a mój ojciec lubi Chandlera i czego to dowodzi? wielkości literatury?


                        > tytul podalam pro forma (przeczuwajac poziom dyskusji)

                        jak widzisz, mocno się pomyliłaś
                        nie mówiąc już o tym, że niniejszym poziom dyskusji nadałaś



                        by nie
                        > polemizowac potem z teza ze moze moj ojciec jest "niedouczonym nieukiem"
                        >
                        > ciekawe ze ksiazka Tolkiena (uznana w Anglii za jedna z najwazniejszych w tym
                        > stuleciu) nagle stala sie podrzedna intelektualnie. brzmi to dodatkowo
                        > karykaturalnie kiedy zaczyna sie czytac biografie Tolkiena ktory byl wybitnym
                        > znawca mitologii i jezykow.


                        znów teza absurdalna :D
                        czy wybitnie inteligentny człowiek nie moze napisac po prostu dobrej rozrywki?
                        czy Agatha Ch. pisała rzeczy wazkie intelektualnie?


                        >
                        > "notka dziennikarska", komentarz J. Szczerby, zalacznik netowy - nie jest to
                        > chyba kwestia akurat tej dyskujsi, ale to tak samo jak z bledami, jak komus
                        > braknie argumentow to czepia sie literowek.

                        Literówka to błędne użycie litery, a nie słowa niezgodnie z jego znaczeniem :)
                        Sęk w tym, że piszesz, nie bardzo wiedzac co ;)

                        Nie odmawiam Tolkienowi klasy w kategorii "rozrywka". Wręcz przeciwnie. Co
                        wiecej, nie ma chyba takiego gatunku, w którym nie mogłyby powstawać
                        arcydzieła. Vide Lem.

                        pozdrawiam :)
        • Gość: she :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 17:53
          > Zasadniczo mamy problem z definicja "wielkiego kina" - stad caly problem i
          > dyskusja.

          Wielkie kino dodaje coś nowego do tego, co już zostało powiedziane.


          > Ja mam na ten temat swoj poglad i bardzo go potepiam.

          ;)

          "Ilekroć ludzie zgadzają się ze mną, mam wrażenie, ze się mylę." /Oscar Wilde/
          :)
          • Gość: oki Re: :) IP: *.is.net.pl / *.is.net.pl 03.03.04, 20:52
            Wedlug mnie film taki jak wladca to jest wielkie kino a takie jak miedzy
            slowami to dosc marna komedyjka jakich sporo sie kreci nic nie wnosi ciekawego
            wedlug mnie inny pomysli na odwrot o gustach filmowych ciezko jest dyskutowac i
            wszystko na ten temat
            • Gość: lenny Re: :) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.04, 02:08
              Władca wielkie kino? Miałem taki dziwny pomysł, żeby pójść na wielki maraton
              Władcy i obejrzeć trzy części pod rząd. I wiesz co? Na szczęcie mi to nie
              wyszło. Pierwszą część oglądałem jakieś pół roku po wejściu do kin. Nie
              zachwyciła mnie, takie pojechanie po łebkach, no i te kolorowane kadry, tak
              strasznie sztucznie rozjaśnione. Oglądałem to później dwa razy w telewizji i
              tylko utwierdzałem się w moim przekonaniu. Drugiej części nie widziałem, ale
              może lepiej, w końcu środkowe części trylogii są najgorsze. A na trzecią
              wyciągnął mnie kumpel i powiem Ci, że ledwo wysiedziałem. Po raz pierwszy
              chciałem wyjść z kina przed końcem seansu. Takie to wszystko rozwleczone,
              przesłodzone (Sam był gejem ?! jakoś tego nie wyczytałem), patetyczne,
              łopatologiczne, normalnie ostatnie godziny ledwo wytrzymałem. Po prostu
              hollywoodzkie gówienko. Tak, ładnie opakowane, głośno reklamowane, ale gówienko
              i do tego z Hollywood. Pomyśleć, że kilka lat temu przeczytałem Władcę,
              Hobbita, do tego jeszcze Silmarilion i naprawdę fajnie się bawiłem. Film trochę
              popsuł to, skomercjalizował. Teraz wszyscy widzieli i mówią jakie to fajne.
              Niestety, nie tylko jako adaptacja książki "dzieło" Petera Jacksona wypada
              słabo, to jest poprostu słaby film, filmy. Prościutkie takie, ciężko mi sobie
              wyobrazić, że ktoś mógłby to chcieć obejrzeć jeszcze raz i jeszcze raz, ja już
              na pewno nie. Władca Pierścieni to nie wielkie kino, to tylko wielki budżet,
              efekty specjalne i promocja. Magia gdzieś uleciała. W ogóle mam takie wrażenie,
              że Jackson zamiast scenariusza przedstawił producentom biznesplan i zarys
              strategii marketingowej. I w pewnym sensie udało mu się nawet ze mną. Bardzo,
              ale to bardzo chaciałbym dysponować odpowiednią sumą pieniędzy i wylicytować
              sobie jedną z replik filmowych mieczy. To się mu naprawdę udało: broń i po
              części kostiumy, nic więcej. Co do "Między słowami", stary, ty tego filmu
              najwyraźniej nie widziałeś. A ja tak. I chcę jeszcze raz. Poprostu, bo to jest
              Wielkie Kino.
              • Gość: oki Re: :) IP: *.is.net.pl / *.is.net.pl 04.03.04, 08:40
                "Miedzy slowami" ta marna imitacja filmu nakrecona przez gwiazdke wypromowana
                przez swego ojca to ma byc wielkie kino, chyba wielkie gowno na tym nie dao sie
                wysiedziec choc trwa tyle co film dokumentalny jakie to bylo nudne i udawane i
                za co ten oscar za scenariusz? chyba za ojca Coppole? Dla mnie Wladca i tak
                jest za krotki i to jest jedyna wada tego filmu.
                • Gość: czapski Re: :) IP: *.pl / *.utp.pl 04.03.04, 15:32
                  zanim zaczniesz wypowiadac tak radykalne sądy zajmij sie moze poszerzeniem
                  wlasynch horyzontów intelektualnych..
                • Gość: she hihihi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 15:48
                  Czyżbyś nic z tego, co oglądałeś nie zrozumiał? ;)
                  • Gość: oki Re: hihihi :) IP: *.is.net.pl / *.is.net.pl 04.03.04, 17:36
                    Uff ale jazda kurcze myslalem ze uda mi sie sprowokowac wiecej osob i do
                    bardziej ostrych wypowiedzi tak naprawde oba filmy uwazam za wartosciowe oba
                    robia wrazenie choc na calkiem innych plaszczyznach, a piszac moje wypowiedzi
                    chcialem dowiedziec sie Waszych pogladow na temat tych filmow. No niektorzy
                    dosc ostro potraktowali Władce wiec ja zdecydowalem sie tak potraktowac Miedzy
                    slowami - w celu ostrej duskusjii. Pozdrawiem>
                    • Gość: she nie chcę być złośliwa, ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 18:01
                      specjalnie dużo to Ty do tej dyskusji nie wniosłeś ;)

                      pozdrawiam :)
                      • Gość: oki Re: nie chcę być złośliwa, ale IP: *.is.net.pl / *.is.net.pl 04.03.04, 18:26
                        nie chce byc zlosliwy ale Ty tez niewiele
                        • Gość: oki Re: nie chcę być złośliwa, ale IP: *.is.net.pl / *.is.net.pl 04.03.04, 18:27
                          nastepnym razem sie bardzie postaram :)
                          obiecuje ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka