04.04.04, 15:37
Komentarz do Chinatownu
Filmik Chinatown specjalnie nas niczym nie zaskakuje. Wątek zmęczonego
prywatnego detektywa to żadna nowość. Bezradny wobec świata? Opatrzone.
Tajemnicza kobieta w kryminale? Podajcie tytuł kryminału w którym takiej nie
ma! Akcja w Los Angeles tuż przed wojnmą? Bez komentarza. Polański chyba
jednak nie chce nas czymś specjalnie zaskoczyć, ale po prostu przypomnieć
kinu stare filmy noir, tak można to odebrać. Dla historii kina Chinatown jest
pewnie kamieniem milowym, początkiem odrodzenia czarnego kryminału, ale co
teraz, trzydzieści lat po premierze może nas to obchodzić, hę? zasługą film
nie powinno być to, że wogóle został nakręcony, ale to co wnosi, czyż nie? A
skoro tak,to winno się oceniać film nie na podstawie jakichś tam danych z
historii filmu, ale na podstwaie tego, jakie wrażenie daje nam film. Nie
oceniajmy dobrze Chinatownu za to ŻE jest kryminałem, ale za to JAKIM jest
krymionałem. Nie jest złym, to trzeba przyznać, dialogi dobre, z kina nie
chce się wychodzić, historia, może specjalnie nie wciągająca, ale da się
oglądać; oglądaniu filmu towarzyszy poczucie beznadziei, bo bohater
przegrywa, ale tak bywa. Ale czy słuszne są opinie, że rola Gittesa jest
najlepszą w karierze p. Jacka? U Formana Nicholson był o niebo lepszy.
Obserwuj wątek
    • juliancio.wodnik Re: Chinatown 04.04.04, 15:40
      Dziękuję, za niezignorowanie opinii.
    • jacek.rothert Re: Chinatown 04.04.04, 22:11
      Casablanca tez nie wnosi nic nowego do kina. Jest po prostu zlepkiem roznych
      motywow. Co nie zmienia faktu, ze pozostaje filmem wybitnym.
      Tak samo jest wg mnie z 'Chinatown'. A Nicholson jest znakomity. Porownywac z
      'Lotem nad Kukulczym Gniazdem' wg mnie nie ma sensu. To sa dwie zupelnie rozne
      role.
      Wg mnie to co jest najwieksza zasluga Polanskiego to stworzenie klimatu
      calkowitego osaczenia - Gittes walczy ze swiatem, ktory jest 1000-krotnie
      potezniejszy od niego. Powiem szczerze, ze takiego klimatu nie dostrzeglem ani w
      'Sokole maltanskim' (lata 40-te) ani w 'LA Confidential' (lata 90-te).
    • juliancio.wodnik Re: Chinatown 11.04.04, 20:11
      "Casablanca jest filmem wybitnym" - a czy ja temu przeczę?
      Porównywanie z'Lotem nad Kukułczym Gniazdem' ma sens. Role wcale nie są różne,
      Gites i McMurphy mają podobny problem -walki z czymś silniejszyym od nich
      samych; Obaj na dobrą sprawę przegrywają; Ocena Nicholsona w obu tych rolach
      jest kwestią gustu, dla mnie Nichoilson bardziej sprawdził się jako ten
      nieokrzesany pseudo-wariat, niż jako dość stoicki Gittes.
      "Sokoła maltańskiego" nie ma co się czepiać, może jest trochę przestarzały,
      ale Bogart i Astor są bardzo w porządku. A skoro klimat całkowitego osaczenia
      nie interesował Houstona, to po co miał go wpisywać w swoją fabułę?
      • Gość: J.R. Re: Chinatown IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.04, 21:43
        Porównywanie z'Lotem nad Kukułczym Gniazdem' ma sens. Role wcale nie są różne,
        > Gites i McMurphy mają podobny problem -walki z czymś silniejszyym od nich
        > samych; Obaj na dobrą sprawę przegrywają;
        OK... Mozna tak na to spojrzec.

        Ocena Nicholsona w obu tych rolach
        > jest kwestią gustu, dla mnie Nichoilson bardziej sprawdził się jako ten
        > nieokrzesany pseudo-wariat, niż jako dość stoicki Gittes.
        Pseudo-wariat z natury jest bardziej wyrazista rola i bardziej w typie
        Nicholsona. Co wg mnie w niczym nie umniejsza jego roli w "Chniatown" - sa po
        prostu rozne...


        > "Sokoła maltańskiego" nie ma co się czepiać, może jest trochę przestarzały,
        > ale Bogart i Astor są bardzo w porządku. A skoro klimat całkowitego osaczenia
        > nie interesował Houstona, to po co miał go wpisywać w swoją fabułę?

        Za to interesowal Polanskiego i wpisal go w swoja fabule. I ze swietnym skutkiem
        (przynajmniej wg mnie).
        Co do samego "Chinatown" to moge zrozumiec osoby, ktorym sie ten film nie
        podobal. Jak bylem na tym filmie po raz pierwszy to mnie znudzil. Obejrzalem go
        kilka lat pozniej i bylem zachwycony. Niektore niuanse dostrzega sie czasami za
        drugim razem...
        Pozdrawiam.
        • Gość: fafik Re: Chinatown IP: *.gw.intertele.pl 15.04.04, 10:16
          Może to trywialne ale warto zwrócić uwagę na 2 drobne smaczki. Rozcięty nos i
          ciągle przestraszona Faye.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka