Dodaj do ulubionych

Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 **

IP: *.54.173.129.tvksmp.pl 19.11.10, 15:29
Beznadzieja "recenzja". Bije po oczach fakt, że autor książkę o Harrym widział być może na wystawie, ale na pewno nie skalał swych ocząt na jej przeczytanie. Poziom gazety spada coraz bardziej. Zastanawiam się, czy nie ma już w tym kraju ludzi, którzy mogą napisać coś sensownego?
Obserwuj wątek
    • Gość: mg Re: Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** IP: *.icpnet.pl 19.11.10, 17:21
      Zgadzam się. Co więcej, chyba nawet filmu nie oglądał dokładnie. Tekst dotyczący Zgredka (zabitego i pochowanego), że prawdopodobnie nie pojawi się w nast. części- prawdziwy mistrz dedukcji. Jestem świeżo po wczorajszej nocnej premierze- skończyła się ok.2:30 i naprawdę miałem ochotę na jeszcze. Z niecierpliwością czekam na ostatnią część.
    • Gość: fanka_Harrego Re: Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.10, 19:27
      Nie wiem po cholerę recenzję filmu o Harry'm Poterze pisze osoba, która ewidentnie kisążką zajawiona nie jest - ostatnia część przygód Harry'ego jest dokładnie taka - długo nic się nie dzieje, ale jak już się zacznie, to nie można się oderwać. I wg mnie rzetelnie ocenić ten film może tylko fan i to po lekturze całej serii. Dla pozostałych to rzeczywiście może być katorga i dłużyzna. Jeszcze nie widziałam, więc o samym filmie się nie wypowiem, ale trailer jest świetny.
      • Gość: gosia Re: Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** IP: *.chello.pl 20.11.10, 15:26
        Film widziałam o północy i musze powiedzieć, że po zawodzie jaką mi załatwiły książe półkrwi oraz zakon feniksa (takze w wykonaniu Yatesa) film Insygnia Śmierci jest dla mnie miłą niespodzianką! Jeśli wie się o co chodzi, to wszystko ma sens i WSZYSTKO JEST CIEKAWE. Rzeczywiście rzuca się w oczy tułaczka bohaterów, ale o to właśnie chodzi! Nawet podobała mi się gra Daniela, Emmy i Ruperta, którzy chyba się wyrobili przez te 10 lat i widać, że dają z siebie wszystko. DLa fanów gorąco polecam :)
        • Gość: zawiedziony Re: Tolkien... IP: 87.112.189.* 24.11.10, 20:19
          Tolkien już napisał dużo wcześniej "coś" o tułaczce bohaterów i wydaje mi się, że w trzech częściach dużo lepiej to wyszło na filmie, niż teraz to "to", na czego obejrzenie marnuje się kasę :(
          • Gość: całkiemnieznający Re: Tolkien... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.10, 10:27
            Ani Potter ani kawałki Tolkiena nie są moimi ulubieńcami, wybieram pozycje s.f. znacznie bardziej mi odpowiadające, ale rzeczywiście recenzja filmu obiega chyba nieco od standardów które wyznaczać powinien inteligentny człowiek. Fan Van Helsinga czy innych ataków zmutowanych grzechotników na amerykę nie powinien się męczyć na filmach Hitchcocka czy Kurosawy. Z drugiej strony przyszłość pokaże, do jakiej kategorii zaliczona będzie powieść o H.P. - chłopcu który żył :-)
    • Gość: sebollo co tu się dziwić?!?!?! IP: *.chello.pl 19.11.10, 20:21
      Przeczytałem z uwagą recenzję opisaną przez Pana Dziennikarza i pragnę nadmienić, że filmy tego typu nie robi się dla takich ludzi jak Pan Dziennikarz, który zarabia pieniążki recenzowaniem 82 filmów w tygodniu. Trudno się dziwić, że nie przeczytał książki - "no bo kiedy". Dla milionów ludzi, którzy przeczytali opowieść o Potterze i dla ludzi, którzy po prostu idą do kina odpocząć i dobrze się bawić ten film będzie SUPER.
      Inną sprawą jest, że oprócz Casablanki, psychodram z Korei Północnej i Iranu dla Dziennikarzy GW recenzujących wszystkie filmy niezależnie czy lubią gatunek, czy nie, cała reszta filmów łatwych, przyjemnych i po prostu odprężających to gnioty i szkoda na nie przyciskać hemoroidy
    • kubissimo Re: Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** 19.11.10, 20:36
      Jezeli sie nie myle, to Felis pisal recenzje filmu, a nie ksiazki, wiec nie bardzo rozumiem po co mu ona do szczescia? Tworcy filmu chyba nie zakladali, ze robia go tylko i wylacznie dla tych, ktorzy znaja powiesc na pamiec, wiec musza sie liczyc z tym, ze ogladaja go (i oceniaja) rowniez ludzie, ktorzy odpuscili sobie powiescidla pani JKR.
      Ja po przeczytaniu pierwszego, bardzo slabego tomu dalem sobie spokoj z ksiazkami, ale filmy ogladam z calkiem spora frajda.

      Aczkolwiek mnie tez zdziwilo oddelegowanie do tej recenzji Felisa, ktory generalnie gustuje tylko w artystycznym (artystowskim?) kinie z pretensjami, wiec kazda rozrywkowa produkcje programowo tępi. Zdecydowanie lepeij byloby poprosic o opienie Mossakowskiego, a najlepiej Orlińskiego, ktory zdecydowanie lepiej czuje te konwencje.
      • angazetka Re: Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** 19.11.10, 23:01
        Ależ Orliński też zrecenzował ten film - recenzja jest w ogólnopolskiej GW, w dziale Kultura ;) I jest zgoła odmienna niż jęki Felisa.
        A Felis recenzuje juz kolejny film z serii, kompletnie nie czując ducha całości. Też mnie zastanawia, kto go tak nie lubi, że go do tego zmusza...
        • minniemouse Re: Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** 20.11.10, 00:44
          hahaha
          super recenzja :D

          Minnie
      • Gość: Nika Re: Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.10, 19:11
        Odniosę się nie do filmu - bo dopiero dzisiaj wieczorem go zobaczę, ale do Twoich słów, że pierwszy tom Cię znudził. Miałam kiedyś podobne zdanie - z trudem zmęczyłam tom pierwszy, zastanawiając się, o co ludzie robią tyle szumu. Myślę, że dorosły czytelnik powinien dwa pierwsze tomy czytac na samym końcu. W te wakacje bez przekonania sięgnęłam po tom III - Więźnia Azkabanu - i coś zaiskrzyło. Im późniejszy tom tym lepszy, pisany do coraz dojrzalszego odbiorcy. Insygnia są genialne!
        A teraz o filmach. Ja oglądałam je po przeczytaniu książek. Przedstawiają ok 50% książki. Inaczej się nie da. Czas kinowy jest ograniczony. Dla mnie klimat książki oddaje tylko "Książe Półkrwi". Pozdrawiam Cię i zachęcam jeszcze raz do sięgnięcia po książki.
      • Gość: heh Re: Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** IP: *.147.246.94.ip4.artcom.pl 26.11.10, 18:32
        Co się czepiamy? Ano musimy, bo w recenzji czytamy jako żywo: "Trudno nazwać nawet ten trupio niemrawy film kinem przygodowym - fabularno-realizacyjny pomysł polega tu bowiem głównie na wydłużaniu ponad miarę skromnego scenariusza, w związku z czym przez większą część projekcji aktorzy snują się bezradnie po ekranie, widowiskowe sceny dawkowane są oszczędnie i pojawiają się mniej więcej raz na pół godziny (coś trzeba w końcu zostawić na finał), a z kilku horkrusów, które odkryć ma niewzruszony Harry Potter (Radcliffe), udaje się odnaleźć i zniszczyć tylko jeden, co jak na dwugodzinną fabułę wynikiem rewelacyjnym nie jest."

        Recenzent owszem, ma rację (nuda itd.), ale z drugiej strony powinien zauważyć, że ta historia wiernie oddaje to, co jest w książce. Denerwuje mnie zwalanie winy na scenariusz, kiedy nie zna się oryginału. Dobry recenzent zauważyłby, że twórcy chcieli oddać jak najlepiej przeciągniętą przez JK fabułę. Wszystko zacznie się w części ostatniej i tutaj faktem jest, gdzieś od połowy IŚ zaczyna się normalna akcja, obserwowana w znacznie lepszych, poprzednich częściach serii. Recenzja nie jest krzywdząca, ale napisana przez kompletnego ignoranta posługującego się kilkoma terminami filmowymi oraz nieznającego oryginału. To trochę tak, jakby recenzować Władcę Pierścieni nie znając lektury. Albo (o zgrozo!) - ocenić remake nie znając pierwszej wersji produkcji. Coś nie halo i tyle.
    • Gość: :) Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** IP: 78.31.141.* 20.11.10, 13:36
      Nie mam pojęcia dlaczego autor artykułu krytykuje film. To jedna z najlepszych części (zaraz po Komnacie)! Film całkowicie oddaje to, co miał oddawać. Każdy kto wybiera się do kina chyba zdaje sobie sprawę, że akcja nie będzie wartka - w końcu treść książki nie prezentuje zawrotnej szybkości pojedynków, gonitw, itd, ale właśnie powiązania pomiędzy postaciami, ich stosunek do siebie podczas wykonywania zadania, które przewyższa ich możliwości.

      Najbardziej rozbawił mnie tekst: "animowany skrzat Zgredek potraktowany jednak tak podle, że w następnej, ostatniej części już się - wszystko na to wskazuje - nie pojawi. ". A jak ma się pojawić w ostatniej części Insygniów skoro Rowling uśmierciła go dokładnie w taki sposób, jaki został zaprezentowany na filmie?

      Portal powinien zastanowić się czy recenzenci mają choćby podstawową wiedzę o fabule książek na podstawie których powstają filmy. To co zostało tutaj zaprezentowane jest żałosne.
    • Gość: Gość Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.10, 14:16
      Tak było w książce tak jest w filmie. to nie wina kręcących tylko tego, że 2 cześć książki jest lepsza
    • szczepki Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** 20.11.10, 20:04
      Najwyrazniej ten "krytyk" a raczej pseudo krytyk byl na jakims innym filmie!! Po co pisac bzdury o czyms czego sie nie czytalo, o czym nie ma pojecia albo jest sie po prostu anty-Potterem. Bzdury. Film jest ekstra, czekam na nastepna czesc.
    • Gość: anty Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** IP: *.home.aster.pl 20.11.10, 21:29
      co to za kretyn pisal ta recenzje? dramat....
    • Gość: autor Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.10, 18:29
      Recenzja- tragediante, błazeńska laska dla Felisa. Ten człowiek nie ma przecież pojęcia o książce. Prawdopodobne jest też to, że urwał się z choinki.
    • 1410_tenrok jedna prośba do GW: 24.11.10, 17:26
      poproście jakiegoś recenzenta, który ma pojęcie o materii! Kiedy podobnie idiotyczne wynurzenia o Władcy Pierścieni wyprodukował słynny guru Sobolewski..............
    • Gość: Lol Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 17:38
      żenująco niska recenzja, widać, że autor wzorował się na innych tego typu opisach w internecie.
      Jeśli się nie ma pojęcia o temacie, to się na niego nie wypowiada.
    • Gość: HP_series_amateur !_! 3 x tak. IP: *.nkp.cz 24.11.10, 17:50
      Recenzja ma przede wszystkim wzbudzic odzew, co zreszta, jak sie wydaje, nie bylo trudne do osiagniecia. Nalezy jednak przypomniec kilka waznych faktow:
      - 7. czesc przygod Harry'ego Pottera jest potwornie, niebotycznie, tragicznie slaba, nudna i rozciagnieta.
      - nie ma mozliwosci, by obronic ja tekstami typu "najpierw nic sie nie dzieje, ale jak sie zacznie..." - srednio zapoznany wierszow-kleta bylby w stanie zrobic z tego thriller na 300 stronach. Rowling zrobila z tego troche wiecej - prawdopodobnie jej wynagrodzenie zwiazane bylo z iloscia postawionych znakow.
      - naprawde jestem fanem serii o HP, przeczytalem wszystkie czesci, bylem na premierze HP 7.1, ale, coz, przeczytalem w zyciu kilka ksiazek wiecej, i niestety "rzeczywistosc skrzeczy", bo jest to seria "programowa", czyli z gory zalozona na napisanie 7. czesci, a inwencja, niestety, skonczyla sie autorce po czesci czwartej.
      I tak moznaby jeszcze dlugo, ale jedno mozna powiedziec: recenzja red. Felisa jest, alas, maniacy, prawdziwa i wierna prawdzie. Parafrazujac "oculos riparate", czyli "oczy se naprawcie".
      • Gość: bezsens Re: !_! 3 x tak. IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.11.10, 18:37
        wybacz, wątpie, aby Felis wykazał się tutaj jakimkolwiek 'podejściem' przynajmniej zakrawającym na 'neutralne'. Zjechał całkiem dobry film, nazywając go nudnym. Równie dobrze można powiedzieć, że Rydwany Ognia są nudne, że Odyseja Kosmiczna jest nudna... Jeśli ktoś tak podchodzi do recenzji zasługuje wyłącznie na krytykę ze strony odbiorcy tejże recenzji.

        Co mam mu do zarzucenia:
        1) brak znajomości tematu - reżyser mówił, powtarzał i wbijał do głowy, iż film powstaje 'dla fanów' serii, nie zaś dla 'przypadkowego widza'. Jest niczym kolejna część gwiezdnych wojen - pełen obcego słownictwa, obcych w rzeczywistości, lecz znanych miejsc (takich jak np. fontanna wewnątrz ministerstwa magii oraz struktura samego ministerstwa. Ktoś, kto nic nie wie na temat 'fabuły' rzeczywiście może być rozbity poprzez krajobrazy w tle namiotu czy sceny 'mniej dynamiczne' licząc pewnie na zalanie Nowego Jorku ;)

        2) Brak obiektywizmu - skoro gra aktorska jest super, ale akcja niemrawa to czemu całokształt filmu dostaje 'zrypkę'? Ani słowa o muzyce, o klimacie, o napięciu panującym po założeniu horkruxa? To już się nie liczy? Film to nie tylko obrazki i aktorzy, to całokształt. Uważam, że Yatesowi udało się idealnie wstrzelić w 'klimat' siódmej części, gdyż właśnie taki, albo bardzo podobny obraz miałem przed oczami, gdy czytałem tę książkę.

        3) słaby poziom stylistyczny wypowiedzi - jeśli ktoś żyje z pisania (czyli nie tak, jak np. ja) to powinien operować wręcz mistrzowsko odpowiednimi hasłami. Powinien umieć sklecić w miarę sensowne zdanie. A ja mam wrażenie, że tę recenzję pisał gimazjalista, na kolanie, po szkole, bo mu się przypomniało, że przecież termin.

        4) obojętnie jak 'zły' nie byłby film, należy się odnieść do niego z perspektywy fanów (jeśli się do nich nie należy, to przynajmniej wypadałoby zapytać kilku fanów o opinię). Co z tego, że dla postronnego człowieka to średniej jakości 'medialna papka', skoro fani są wniebowzięci? Wszak cała potteromania to zjawisko fanowskie, wywodzące się z serii książek, dopiero potem filmów. Dlaczego jaśnie recenzent, jego wszechwiedzącość, na to nie wpadł? Czyżby jego gust filmowy był 'jedynym słusznym' poglądem na wszystko? Nie. Recenzję należy pisać wytrwale. Analizując film jako całość oraz jako składowe. Potem można się pokusić na własne podsumowanie i opinię. Tutaj natomiast dostaję do ręki autoratywny bełkot młodzika, który zapatrzony jest wyłącznie w filmy 'z pretensją w podtytule', które oczywiście są również bardzo ciekawe, ale ich znajomość z nikogo krytyka nie robi.

        Ja również w życiu przeczytałem kilka książek więcej, widziałem szereg adaptacji i muszę powiedzieć, że zarówno aktorzy jak i reżyser a także spece od efektów specjalnych, kompozytor i cała reszta - spisali się na medal. Tu CZUĆ klimat. A wielu adaptacjom właśnie tej magii brakuje.
        • seth.destructor E tam, nuuuuuda 24.11.10, 22:08
          Jak dla mnie, to rzeczywiście wiało z ekranu nudą. Większość filmu została zużyta na pokazanie, jak aktorzy robią poważne miny i nie wiedzą, co z sobą począć. Najfajniejsze kawałki zostały za to zepchnięte do kilkusekundowych migawek. Dursleyowie - moment, dwa zdania, cała sytuacja w Hogwarcie zepchnięta do cytatu w radio i wizyty w pociągu, wesele - lipa, pobyt w domu Siriusa zmniejszony tylko do akcji z Mundungusem... A przecież są to chwile, kiedy w książce coś się dzieje! Brakowało motywu z okiem, nagrodzenia Kreachera, rozmów na weselu. Wystarczyło pozwolić na ich naturalne rozwinięcie. Ale jeśli omija się jedno, pozostaje zakleić to na przykład durnawym tańcem Harry'ego i Hermiony albo pokzaywaniem kraobrazu na tyle długo, że można policzyć źdźbła trawy. Obawiam się, że wobec tego, co się powinno dziać w dalszej części, dużo rzeczy zostanie tam pominiętych.
        • Gość: HP_series_amateur Re: !_! 3 x tak. IP: *.nkp.cz 25.11.10, 16:48
          Racja, zagalopowalem sie chwalac Felisa. Rzecz nie lezy w recenzji, ale w filmie. Byl naprawde nie do zniesienia i usypiajacy, tak jak ksiazka. Kwestia gustu pozostaje ocena. Na moim seansie niektore osoby klaskaly, zaraz po tym, jak wytarly o fotel swoje nastoletnie rece z resztek popcornu i odlozyly amerykanski napoj wysokokaloryczny. Porownania (ale nie Twoje) z Gwiezdnymi Wojnami sa nie na miejscu, ale to temat na inny watek (jesli ktos ogladal premierowe czesci 30 lat temu, to jednak inaczej postrzega te rzeczywistosc...). Rozumiem zapal milosnikow HP, ze wreszcie sie doczekali - problem polega na tym, ze dla wielu z nich 7 tomow tejze sagi to jedna z niewielu, jesli nie jedyna, dluzsza lektura w zyciu. Film budzi podziw tylko genialnoscia posuniecia marketingowego - obejrza go wszyscy czytelnicy serii, a oprocz tego druga czesc obejrza wszyscy widzowie czesci pierwszej, niezaleznie od jej mialkiego poziomu - zeby sprawdzic czy dobro znow zwyciezy. Mam nadzieje, ze Rowling nie wroci do idei... Dajmy Potterowi umrzec w spokoju.
      • Gość: mg Re: !_! 3 x tak. IP: *.icpnet.pl 24.11.10, 18:47
        Nono, i nawet inne książki czytał, może nawet inne filmy widział, cóż za obycie, może to szanowny pan krytyk we własnej osobie. Zgodnie z nickiem, amator w istocie.
        • Gość: HP_series_amateur Re: !_! 3 x tak. IP: *.nkp.cz 25.11.10, 16:55
          Mentem riparate
    • larktree Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** 24.11.10, 19:20
      no najwidoczniej do "autora" recenzji nie dotarla informacja ze pierwozwzorem dla filmu sa ksiazki .. niezwykle popularne i niezywkle GRUBE ksiazki. Na pewno trudno wejsc w swiat Harryego bez przeczytania tych ksiazek (chciaz jednej z nich) i jeszcze trudniej przychodzi delektowanie sie ekranizacja ...
      Nie rozumiem co za debil publikuje takie recenzje. Gazeta sie nie popisala, pewnie myslelismy ze wywolamy skandal co chlopaki .... nie udalo sie. Generalnie to jakas mania wielkosci brac sie za pisanie takich bzdur. Lepiej sie nie brac za recenzje czegos czego nie znam, nie lubie i co obejrzalem przez przypadek.

      Ale juz mniej wiecej od 2-go filmu ludzie ktorzy nie lubia ksiazek o Potterze czy w ogole ich nie przeczytali po prostu nie rozumieja o co chodzi, skad zachwyty i o co tyle zamieszania .. brak zrozumienia dla filmu przy jednoznacznym zachwycie prawdziwych fanow powoduje ze ci nieczytajacy czuja sie wyobcowani i probuja udowodnic ze maja racje i ksiazki/film o Harrym Potterze to nuda ...

      BTW Polecam czytanie Rawling w oryginale. Tlumaczenia na jakikolwiek jezyk sa niestety czasami troche infantylne.

      Jeden krytyk o dr housie napisal ze nudny .. no i ten "nudny" serial juz zarobil pare miliardow .....
      To samo z Potterem, zawsze znajdzie sie jakis "madrzejszy krytyk". Ale co z tego?!
      • kubissimo Re: Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** 26.11.10, 15:26
        troche zaburze Ci te wspaniala koncepcje. Jak wspomnialem troche wyzej (wczesniej), po pierwszym tomie dalem sobie spokoj z produkcja paraliteracka pani Rowling. Ok, z wymysleniem historii sobie calkiem zgranie poradzila, ale polegla warsztatowo i to na calej dlugosci. Ja sie wychowywalem na naprawde dobrej literaturze dziecieco-mlodziezowej i czytanie pierwszego tomu HP bylo dla mnie meczarnia.
        Natomiast filmy calkiem dobrze mi wchodza i bodajze od Wieznia Azkabanu grzecznie biegam do kina i ogladam kolejne czesci. I okazuje sie, ze scenarzysci brali to co dobre, czyli sama fabule, ktora przycinali stosownie do potrzeb filmu i wychodzily im calkiem niezly filmy. Przy czym mozna go spokojnie ogladac bez znajomosci ksiazek. Czasem pojawialy mi sie jakies drobne pytania dotyczace logiki wydarzen, ale wystarczylo wejsc na stosowne forum i zapytac, czemu np. w Zakonie Feniksa najpierw tylko Luna i Harry widza tez smetne szkapy, a potem juz cala ekipa leci na nich do Londynu - tego w filmie nie wyjasniono, ale wytlumaczyli mi mili ludzie w sieci. I tyle.
        Tak wiec nieprawda jest, ze ludzie bez znajomosci powiesci nie rozumieja o co chodzi w calej historii. Bo rozumieja :)

        a zeby jeszcze bardziej Cie zdziwic dodam, ze Dr House baaaaaardzo mnie nudzi. Jak i wszystkie inne seriale szpitalne :)
    • krwe Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** 24.11.10, 19:28
      zła recenzja pana Felisa, jest dla mnie nie od dziś zachętą do pójścia na film.
    • monikaa13 Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** 24.11.10, 19:31
      No muszę się zgodzic całkowicie. Zawiodłam się i niestety trochę wynudziłam. Zbyt długi jak dla mnie i zbyt mało akcji. Pewnie wszystko to czeka na sam koniec, tylko po co było przeciągać tak tę część.
      • Gość: Heh Re: Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** IP: *.147.246.94.ip4.artcom.pl 26.11.10, 18:17
        Choć autor ma rację, że film był nudny, to widać od razu, że książki nie czytał. Połowa książki była dokładnie taka sama, więc idąc na film także nudy się spodziewałem. Niestety część widowiska przypominała beznadziejny Zmierzch, a przynajmniej można tak powiedzieć o niektórych ujęciach. Jasne, można powiedzieć, że JK Rowling zrezygnowała z poprzedniej struktury książek, naszpikowanych akcją itd. Niemniej jednak, po co niedawno stwierdziła, że ma jeszcze materiały na 3? Dla 7. była pisana na siłę, a co dopiero sądzić o kolejnych trzech? Oby nie takie jak ostatnia. Uwielbiam Świat Magii, ale na litość boską, bądźmy obiektywni, nie zachowujmy się jak wszyscy fani Hanny Montany, którzy uważają ją za bóstwo. W tej części JK się nie popisała, nie spełniła oczekiwań, więc nie ma co oczekiwać cudów po filmie. A krytyk zanim wypowie się o scenariuszu, niech najpierw się dowie więcej o jego adaptacji.
    • pfg Re: Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** 24.11.10, 19:45
      Autor recenzji książki nie czytał, co zresztą w zasadzie otwarcie przyznaje spekulując na temat tego, czy Zgredek się jeszcze pojawi. Cały problem w tym, że przez znaczną część Insygniów Harry, Ron i Hermiona naprawdę nie wiedzą, co zrobić, są przerażeni światem opanowanym przez stronników Voldemorta i głównie starają się po prostu przeżyć. Film oddaje tę opersyjną atmosferę całkiem dobrze. Moim zdaniem jest najlepsza z dotychczasowych ekranizacji. Z dwóch powodów. Po pierwsze, dość wiernie trzyma się książki - tak, pewne wątki wypadły, ale i tak niewiele, trudno, z cięciami trzeba się było liczyć. Po drugie, Emma Watson wreszcie nauczyła się grać.
      • Gość: MonikaD. Re: Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** IP: 89.72.198.* 25.11.10, 08:52
        "Po drugie, Emma Watson wreszcie nauczyła się grać. "

        Zgadzam się ze wszystkim a to ostatnie z ust mi wyjęto. Teraz pozostało już tylko jedno drewno w postaci Daniela Radcliffa, pech chciał że gra głównego bohatera.
        • Gość: Antoni Re: Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** IP: *.dynamic.chello.pl 03.12.10, 21:41
          Ale w realu, znaczy w książce, postać HP to także jest straszne drewno... :)
    • Gość: AdamJ Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** IP: 194.63.130.* 24.11.10, 20:17
      Beznadziejna recenzja. Film jest ekranizacją jednej części cyklu książek, a ściślej jej połowy Nie było możliwości zrobienia go inaczej bez ingerencji w jej treść. Poczekajmy na drugą część. Najlepiej będzie je obejrzeć razem i wtedy ocenić - niestety ponad cztery godziny to dla wielu za dużo, poza fanami (do których się zaliczam).
    • Gość: spieprzajdziadu2.0 Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 20:27
      spieprzaj Pan! spieprzaj dziadu!
    • Gość: ercu Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 20:29
      Recenzja głupawa bym powiedział. Autor nie zauważył jednej rzeczy, film jest dojrzalszy jak i aktorzy którzy w nim grają. Film dobry, nie powalił mnie, ale tylko dlatego, że wole słowo pisane od migających obrazków.
    • Gość: potter a kto to Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** IP: *.lukman.pl 24.11.10, 21:40
      Nie oglądałem, nie czytałem przygód Pottera. Cieszy mnie to, nic nie straciłem na potteromani a uleganie modom jest mi obce. Całe te Zmierzchy, Pottery etc zostawiam innym.
    • Gość: MANIO Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** IP: 87.205.148.* 24.11.10, 21:47
      NO CÓŻ RECENZENT DAŁ CZADU ....!!! NA PEWNO NIE CZYTAŁ KSIĄŻKI... A JEŻELI MYŚLI ŻE W FILMIE LICZY SIĘ TYLKO NAWALANKA TO NIECH RECENZUJE FILM "MACZETA". TEN FILM MIAŁ WŁAŚNIE TAKI BYĆ. DUSZNY, MROCZNY Z POWOLNĄ NARRACJĄ, UKAZUJĄCY BEZRADNOŚĆ TRIO PRZED POSTAWIONYM ZADANIEM PONAD SIŁY ORAZ DOJRZEWAJĄCE RELACJĘ MIĘDZY BOHATERAMI . MOIM ZDANIE RECENZENT CHCIAŁ ZAISTNIEĆ... BO PRZECIEŻ ŁATWIEJ PISAĆ ŹLE O FILMIE NIŻ SIĘ CHOCIAŻ TROCHĘ WYSILIĆ I DOWIEDZIEĆ O CO W TYM WSZYSTKIM CHODZI [sonda=]
      [/sonda]
    • Gość: Hania Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** IP: 89.191.129.* 24.11.10, 22:02
      Też jestem zawiedziona tą częścią. Długo na nią czekałam, ale - niestety - bardzo się rozczarowałam. Żałuję, że wyszła taka nuda, bo mogłoby się z tej części zrobić coś naprawdę ciekawego. Reżyser zrezygnował z typowego kina przygodowego, a szkoda, bo książka JEST typowo przygodowa.
    • Gość: znafca Harry Potter to gó... w porównaniu do IP: *.riseup.net 24.11.10, 23:28
      Malazańskiej księgi poległych, a o książkach Miroslava Žambocha nie wspominając
    • Gość: www.kocialapka.pl Re: Harry Potter i insygnia śmierci cz. 1 ** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 23:56
      zastanawiam się po ile Wy wszyscy macie lat. i dlaczego jesteście tacy durni.

      Twórca recenzji przecież nie będzie spojlerował informacji o Zgredku.


      Tekst linka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka