Dodaj do ulubionych

TYTUS ANDRONIKUS

IP: *.lodz.mm.pl 20.05.04, 10:45
ktoś jeszcze oglądał ten film. Mnie kolega zachęcał i w końcu puścili go w TV.
Byłam w szoku. Podziwiam sztuki Szekspira i chętnie oglądam każdą
ekranizacje. Ale przy tym "Hamlet" to sielanka. Krwawy brutalny i okrutny,
moja mama nie mogła patrzeć na to co zrobili tej dziewczynie(może przytocze
te scene: bocieli jej ręcę żeby nie mogła się bronić i język żeby nikomu nie
mogła powiedzieć kto jej to zrobił,zgwałcili ją, a potem postwili
spraliżowaną i przerażona na pniaku drzewa i wbili w miejsce dłoni gałązki-
potworne) córce Tytusa- Lawini. Potworne, dawno żanda scena mnie tak nie
zszokowała. Film dobry i niewątpliwie zapada w pamięć...

A co Wy sądziecie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Klara Re: TYTUS ANDRONIKUS IP: *.chello.pl 20.05.04, 15:40
      Z 3 tygodnie temu lecial tez Sen nocy letniej.
      Tytus jest o niebo lepszy.
      Troche jest za dlugi.
      Braciszkowie sa the best
      • karmilla Re: TYTUS ANDRONIKUS 20.05.04, 16:04
        Treściowo mi sie jak najbardziej podobało, ale realizacja w ogóle. Dobiło mnie
        pomieszanie konwencji - wolę spójniejszą formę. Generalnie to z tej sztuki
        mozna by zrobić świetny horror (gore), a reżyserce wyszło niewiadomoco - zbyt
        brutalne jak na normalny film, za mało brutalne, jak na horror. W sumie
        odniosłam wrażenia braku jasnej koncepcji, co rezyserka ma zamiar nakręcić.
        Reasumując: szkoda tak dobrego scenarisza na takie wykonanie.
        • sutekh1 Re: TYTUS ANDRONIKUS 26.05.04, 12:45
          a dlaczego konwencja miałaby być oczywista.mix ikon epok dobry jest.
        • Gość: Enzym Re: TYTUS ANDRONIKUS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 05:27
          Scenariusz taki sobie - chodź zawsze to Szekspir - gdyby nie znakomita
          realizacja nie byłoby o czym mówić. Jakie pomieszanie konwencji, jaki horror?
          Oczywiście Tony Hopkins jak zwyke rządzi. Te dwa szczeniaki także.
      • Gość: szamanka Re: TYTUS ANDRONIKUS IP: *.lodz.mm.pl 20.05.04, 20:31
        też tak myśle,ale ciężko porównywać, tragedie i komedie,ale zdecydowanie wole
        to piewrsze. Moją ulbiona ekranizacją Szekspira jest "Hamlet" w reżyserii i
        wykonaniu Kennatha Brannagha, Ofeilie grała Kate Wilsnet(pewnie źle napisałm
        nazwiska:)
    • Gość: adas Re: TYTUS ANDRONIKUS IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 21.05.04, 01:59
      Szekspir ma jedną niepodważalną zaletę. Weryfikuje tezy o szczególnej
      brutalności dzisiejszej sztuki, szczególnie filmu. Śmieszne, bo esteci bolejący
      nad tą tendencją pewnie programowo zachwycają się Anglikiem.
      Film jest trochę nierówny, czasem niepotrzebnie się rozmywa. Ale to pewnie
      skutek takiego, a nie innego "scenariusza". Pierwsze kilkadziesiąt minut (do
      wyboru cesarza) porywające, potem nierówno, oj nierówno. Fragmenty genialne
      przeplatają się z bladymi. Hopkins mnie nie przekonuje, bardziej wyrazisty jest
      Murzyn - choć to pewnie wynika z odmienności postaci.
      Co do brutalności niektórych scen. Chyba za dużo filmów widziałem, zeby tym się
      nadmiernie przejmować. Jedna rzecz, film jest zrobiony w tarantinowskiej
      poetyce, a ta jest bardzo ryzykowna dla twórcy. Balansuje się na linie i trzeba
      bardzo uważać, żeby nie spaść w dół - udaje sie to tylko naprawdę dobrym
      reżyserom. Pani reżyser udało się w miarę bezpiecznie przejść na drugą stronę.
      Ktoś pisał, że wolałby bardziej tradycyjną ekranizację. Ja przeciwnie - nie
      przeszkadzałby mi jeszcze większy miszmasz na ekranie - najbardziej stonowane
      sceny są chyba najsłabsze. Ale wolę kino od teatru.
      Pozdrawiam
      adas
      • ignatz Re: TYTUS ANDRONIKUS 21.05.04, 02:19
        Świetnie powiedziane.
        • Gość: J.R. Re: TYTUS ANDRONIKUS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 11:59
          dla mnie to druga najlepsza ekranizacja Szekspira po "Rosenkrantz & Guildenstern
          nie zyja". Bardzo swieza i baaardzo Szekspirowska - pelna brutalnosci i pasji.
          Fantastycznie dobrana muzyka, zwlaszcza te jazzujace fragmenty.
          Hopkins wg mnie byl znakomity - zwlaszcza, gdy pod koniec wkracza do sali w
          stroju kucharza (biorac pod uwage pamietna role w "Milczeniu Owiec" trudno nie
          poczuc tutaj szelmowskiego usmiechu Hannibala Lectera:))
          • Gość: adas Re: TYTUS ANDRONIKUS IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 21.05.04, 15:48
            Ja zapamiętałem jeszcze polowanie na muchę i prowadzenie drużyny łuczniczej.
            Bardziej jednak chodzi mi nie o grę samego Hopkinsa (choć pełny kunszt ujawnia
            ledwie w kilku scenach), a o postać przez niego odtwarzaną. Coś mi w niej nie
            gra - jak ambitny stary rzymski wyjadacz daje tak sobą pomiatać? Dla mnie
            postac ta jest po prostu źle narysowana, nie klei się.
          • out_to_lunch Rosencrantz & Guildenstern 21.05.04, 21:09
            Gość portalu: J.R. napisał(a):

            > dla mnie to druga najlepsza ekranizacja Szekspira po "Rosenkrantz &
            > Guildenstern nie zyja".
            ##
            "Rosencrantz i Guildenstern nie żyją" to sztuka Toma Stopparda.
            • Gość: J.R. Re: Rosencrantz & Guildenstern IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.04, 18:27
              out_to_lunch napisała:

              > Gość portalu: J.R. napisał(a):
              >
              > > dla mnie to druga najlepsza ekranizacja Szekspira po "Rosenkrantz &
              > > Guildenstern nie zyja".
              > ##
              > "Rosencrantz i Guildenstern nie żyją" to sztuka Toma Stopparda.

              wiem;
              stoppard sam tez chyba wyrezyserowal ten film, ale nie jest pewien.
              niewazne...
              sztuka jest oparta na 'Hamlecie' (dosc oczywiste) i dlatego pozwalam sobie
              traktowac film jako ekranizacje Szekspira - z punktu widzenia drugoplanowych
              postaci (mam nadzieje, ze nikt sie na mnie o to nie pogniewa ;)))
    • lahliq Re: TYTUS ANDRONIKUS 21.05.04, 14:40
      Sprostowanie: ręce obcieli jej nie by nie mogła się bronić, a by nie mogła
      napisać kto ją skrzywdził.
      Uwielbiam tą sztuke i uwielbiam film. Właśnie to w jaki sposób jest zrobiony,
      pomieszanie czasów starożytnych z współczesnymi.
      • Gość: adas Re: TYTUS ANDRONIKUS IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 21.05.04, 15:41
        A ten mężczyzna mógłby wyglądać mniej więcej jak Allen: równie ślepy, równie
        łysiejący, ale z jakieś czterdzieści lat młodszy i ze trzydzieści kilo cieższy
        (całkowity brak tkanki mięsniowej jednak)? :)
        Może wiesz,"Andronikusa" (sztukę) można dostać osobno czy tylko w dziełach
        zebranych?

        pzdr.
        adas
        • lahliq Re: TYTUS ANDRONIKUS 25.05.04, 11:09
          Gość portalu: adas napisał(a):

          > A ten mężczyzna mógłby wyglądać mniej więcej jak Allen: równie ślepy, równie
          > łysiejący, ale z jakieś czterdzieści lat młodszy i ze trzydzieści kilo
          cieższy
          > (całkowity brak tkanki mięsniowej jednak)? :)

          Ale jak z intelektem? Równy Allenowi? Jeśli tak to niech pisze na maila. ;)

          > Może wiesz,"Andronikusa" (sztukę) można dostać osobno czy tylko w dziełach
          > zebranych?

          Ja mam osobno. W miękkiej okładce. Była kiedyś do kupienia z płytą DVD.

          Pzdr
          D.
      • sigrun Re: TYTUS ANDRONIKUS 21.05.04, 15:48
        W kinie razem z mężem oglądaliśmy Tytusa wciśnięci w fotel. Uwielbiam takie
        ekranizacje gdzie anachronizmy, dramat, pantomima, horror, etc. przenikają się
        nawzajem. Dlatego kocham także "Rozenkranza i Guildesterna". Takie dzieła
        ogląda się z namaszczeniem.
        • agrafek Re: TYTUS ANDRONIKUS 21.05.04, 17:24
          sigrun napisała:

          > W kinie razem z mężem oglądaliśmy Tytusa wciśnięci w fotel. Uwielbiam takie
          > ekranizacje gdzie anachronizmy, dramat, pantomima, horror, etc. przenikają
          się
          > nawzajem. Dlatego kocham także "Rozenkranza i Guildesterna". Takie dzieła
          > ogląda się z namaszczeniem.
          To pewnie podobała Ci się też uwspółcześniona ekranizacja "Ryszarda III"? A co
          z "Sposobem na Ryszarda? Ala Pacino?
          pozdrawiam.
          • sigrun Re: TYTUS ANDRONIKUS 24.05.04, 11:40
            Niestety nie veni i nie vidi, natomiast postaram się niezwłocznie nadrobić
            braki. A propos, jest jeszcze włoska ekranizacja z lat '80 Salome Oscara Wilda
            z debiutującą Jo Champa w tytułowej roli. Jak na złość nie pamiętam reżysera.
            Scenografia i kostiumy były rewelacyjne (z tego co pamiętam żołnierze Heroda
            mieli mundury Armii Radzieckiej na średniowiecznych kolczugach).
            • agrafek Re: TYTUS ANDRONIKUS 24.05.04, 16:08
              Osobiście polecam "Sposób na Ryszarda" - znakomite. Natomiast wspomniana
              wcześniej wersja "Ryszarda III" średnia. Ale też jestem fanem "Ryszarda III" i -
              może - nie sposób mnie zadowolić?
              pozdrawiam.
              ps. Natomiast osławionej "Romeo i Julii" nie zmogłem.
              • sigrun Re: TYTUS ANDRONIKUS 25.05.04, 10:49
                agrafek napisał:

                > Osobiście polecam "Sposób na Ryszarda" - znakomite. Natomiast wspomniana
                > wcześniej wersja "Ryszarda III" średnia. Ale też jestem fanem "Ryszarda III"
                i
                > -
                > może - nie sposób mnie zadowolić?
                > pozdrawiam.
                > ps. Natomiast osławionej "Romeo i Julii" nie zmogłem.
                Dla mnie też nowa wersja "Romeo i Julii" okazała się na dłuższą metę
                niestrawna. Pomysł realizacji był bardo ciekawy, scenografia, kostiumy i
                rekwizyty OK, ale ogólna atmosfera za bardo mi zalatywała teledyskami
                latynowskich gwiazdeczek. Czasami aż nazbyt nachalnie film dawał odczucie że
                był robiony pod Di Caprio.
      • Gość: misscraft Re: TYTUS ANDRONIKUS IP: *.lodz.mm.pl 21.05.04, 16:39
        no tak, faktycznie, sorry, zwracam honor...:)
        • acm53 Re: TYTUS ANDRONIKUS 22.05.04, 20:43
          świetny film. a ta współczesnośc.... radzę zwrócić uwagę na flagi rywali do
          tronu na samym początku ;) uwielbiam takie smaczki.
          • ron_obvious Re: TYTUS ANDRONIKUS 26.05.04, 12:52
            acm53 napisał:

            > świetny film. a ta współczesnośc.... radzę zwrócić uwagę na flagi rywali do
            > tronu na samym początku ;) uwielbiam takie smaczki.


            Dokładnie, poczatkowo myslałem, ze to tylko przypadek, ale w Rzymie i te
            barwy... tylko "dymy" troche soft były i szalików mało.

            A cesarzem został ten o biało-niebieskich???
    • Gość: KillBill Re: TYTUS ANDRONIKUS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 05:44
      Zabawne, chodź to nie nalepsza sztuka Szekspira zrobiła na mnie wrażenie bo ta
      cała brutalność i przeginanie z nieszczęściem paradoksalnie zbliża ją do
      współczesności, staje się bardziej aktualna w stosunku do wspólczesnych
      produkcji. Dlatego wybór formy przez reżysera to strzał w dziesiątke, wygląda
      to wszystko bardzo współczesnie i ratuje pojawiające się co jakiś czas mielizny
      tekstu. Można było skrócić, niektóre fragmenty to niepotrzebny balast.
      Wystawianie tego dzieła w klasycznej formie byłoby nieporozumieniem.
      Zastosowane środki nadają mu większy wymiar niż pierwotnie założono w tekście.
      Należy do dramatu zemsty i było pisane aby dostarczyć silniejszych przeżyć
      gawiedzi. Należało więc przegiąć bo na scenie wszystko wygląda trochę sztucznie
      i trudniej zszokować ale gdyby Szekspir znał współczesne możliwości
      realizacyjne kina to chyba by się pochamował. A może nie. Zresztą on sam
      wiedział najlepiej co robi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka