Gość: behemot IP: *.acn.pl 11.06.04, 19:53 Atmosfera snu? Jeden gość zamienia się w drugiego, to cały zabieg. Film beznadziejny. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: sdpl Re: Zagubiona autostrada IP: *.acn.pl 11.06.04, 19:55 Sam jesteś beznadziejny. Każdy może prawda krytykować, ale dopuszczenie do krytyki nie podoba się... Atmosferta jest jak ze snu i nic na to nie poradzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pepe Re: Zagubiona autostrada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.04, 20:47 film ma niesamowita atmosfere chociaż nie powiem jest bardzo ciezki ale dobrze sie go oglada Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lincz Re: Zagubiona autostrada IP: *.acn.pl 14.06.04, 17:43 Atmosferę? Atmosferę może mieć planeta; film ma klimat. Odpowiedz Link Zgłoś
klymenystra Re: Zagubiona autostrada 20.06.04, 21:59 klimat moze byc srodziemnomorski :P film dobry. a mulholland jeszcze lepszy. Odpowiedz Link Zgłoś
maga_luisa Re: Zagubiona autostrada 20.10.04, 18:35 Mój małżonek niegdyś stwierdził, że "Lost Highway" dla facetów, a "Mulholland" dla kobiet. Nie wiedzieć czemu. Zlinczowane oba bardzo, ja to lubię i już. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lechu Re: Zagubiona autostrada IP: *.dsl.vianetworks.de 15.06.04, 10:30 Dla mnie to gniot. Ale Lyncha stac i na arcydziela: obejrzyj "Mulholland drive". Odpowiedz Link Zgłoś
juliancio.wodnik Re: Zagubiona autostrada 18.06.04, 17:26 Lynch, tak jak Kubrick, potrafi robić zupełnie do siebie niepodobne filmy. Świadczy o tym jego filmografia,: "Prosta historia" obok chociażby tej Autostrady. Ręczę za to, że na nadmiar podobieństw między tymi filmami nikt skarżyć się nie będzie. Nie uważam więc, że oskarżanie go o przesadne eksperymentowanie ma sens. Coenowie początkowo eksperymentowali, ale ludziom się to nie podobało, więc bracia zaczęli kręcić normalniejsze filmy, Teraz nie ich oglądają ich ani znawcy eksperymentów, ani normalnych filmów, bo ich filmynie trafiają ani do jednych, ani do drugich. Niech Lynch dalej eksperymentuje, bo zejdzie na psy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Irwin Re: Zagubiona autostrada IP: *.acn.pl 24.06.04, 16:24 Sądzę że wszystkie te recenzje sa więcej warte niz film. Za dużo się nad czymś rozwodząc zwraca się na to uwagę, a film uwagi godnym nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sdpl Re: Zagubiona autostrada IP: *.acn.pl 26.06.04, 12:24 sam niejesteś wiele wart. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marna Re: Zagubiona autostrada IP: *.acn.pl 29.06.04, 17:12 To najlepszy film jaki kiedykolwiek widziałam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Operator Re: Zagubiona autostrada IP: *.acn.waw.pl 19.10.04, 00:13 Zgadzam się - film jest debesciacki :> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: divad Re: Zagubiona autostrada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 01:00 dla mnie jeden z najlepszych filmow lat 90tych. jak moze sie komus nie podobac scena gry na saxofonie albo gdy koles wbija sobie stol w glowe!!! a Patricia tez jest fajna:) muzyka - jeden z najlepszych soundtrackow - David Bowie rzadzi, Rammstein jest swietnie wstawiony w sekwencje scen, ehhh, ja tam lubie, inni niech se gadaja i ogladaja logiczne filmy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jureczek Re: Zagubiona autostrada IP: *.acn.pl 30.06.04, 18:25 To najgorszy film, jaki kiedykolwiek nakręcono!!!!! Jak można mówić, że najlepszy? Marna, chyba mało filmów widziałaś, albo tylko jeden! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sdpl Re: Zagubiona autostrada IP: *.acn.pl 09.07.04, 20:12 > To najgorszy film, jaki kiedykolwiek nakręcono!!!!! Jak można mówić, że >najlepszy? Marna, chyba mało filmów widziałaś, albo tylko jeden jureczek, nakręć lepszy! Odpowiedz Link Zgłoś
paindepice Re: Zagubiona autostrada 23.08.04, 00:04 dobry film, wszystko polega na niezrozumieniu i nie ma sie co doszukiwac o co tu chodzi.to tak jakby ogladac dwa filmy na raz, z poczatku malo powiazan, pozniej co raz wiecej ale i tak niezrozumiale.lynch wprowadza dobra muzyke, odpowiednio do kazdego momentu i swiatlo ktore stwarza atmosfere jakiejs grozy.. niezle zakrecony ale niezly.. Odpowiedz Link Zgłoś
kraciak Re: Zagubiona autostrada 23.08.04, 00:29 Mnie akurat bardzo podobał się ten film. Nie uważam, żeby był beznadziejny. W końcu w treści książek też nie zawsze wszystko da się racjonalnie wytłumaczyć i nikt o to pretensji nie ma. Natomiast, jeśli chodzi o film, wszyscy domagają się czegoś racjonalnego. Akcja filmu nie zawsze musi być racjonalna. W tym filmie nie chodzi przecież o jakąś historię, która ma początek, rozwinięcie i zakończenie. Zagubiona autostrada odsłania mroczne aspekty człowieczeństwa. Dla mnie to przede wszystkim opowieść o słabości człowieka i potędze zła. I, paradoksalnie, o miłości, która może zło pokonać, a której tu zabrakło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TOM&ala Re: Zagubiona autostrada IP: *.aster.pl 05.09.04, 18:41 Film jest niesamowity, ale tylko do połowy; Początkowo człowiek zastanawia się o co w tym wszystkim chodzi i nie zdając sobie sprawy wciąga się, wnika w atmosferę filmu całkiem przelęknięty. Później, po metamorfozie Pullmana w chłopaka (w areszcie) film rozłazi się, rozkleja i zupełnie gubi tempo. A można to by było inaczej i barwniej opowiedzieć! Pullman w sowim domu razem z żoną był zagubiony, zaszczuty przez niezbadane siły, uwięziony, otoczony. Siłą rzeczy, gdy zmienił się w chłopaka i był wolny od starej przeszłości - bo był kim innym, napięcie musiało opaść. Koneserom i znawcom Lyncha może się taka sztuczka podobać, ale nie przeciętnemu kinomanowi. Ja na przykłąd w połowie filmu domyśliłem się, że Lynch żadnego rozwiązania całej zagadki nie ukaże, tylko to bardziej skomplikuje zostawiając widzowi rozwiazanie sprawy. Lynch, mądrala, śmieje sie z nas, którzy kombijuemy całymi dalszymi tygodniami i miesiacami o co w tym wszystki chodzi, a sam ma to w d... i zabiera się do kręcenia kolejnego filmu, Mulholland Drive (Prosta Historia to jakby inna bajka, dlatego pominąłem ją). Ten drugi film tak samo wciągnął mnie (od razu), a potem coraz bardziej miałem to wszystko gdzieś, bo cała sprawa zasupłała się w węzeł gordyjski, którego rozwiazywanie przez widza sensu i tak by nie miało sensu, bo reżyser rozciąłby go swoim śmiechem z widza i zabrał się do kręcenia kolejnego filmu. Dobrze powiedziane: KRĘCENIA, bo reżyser coś kręci, nie mówi w prost. I nie powie. Odpowiedz Link Zgłoś
juliancio.wodnik Re: Zagubiona autostrada 15.09.04, 18:44 Bill Pullman w SOWIM domu? O jaką sowę chodzi? W filmie nie ma mowy o żadnych sowach! Sowietolog się znalazł! Interpretowanie filmu pod względem ornitologicznym byłoby sowicie nie na miejscu. SOWIZDRZAŁ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazuar Re: Zagubiona autostrada IP: *.aster.pl 30.09.04, 19:56 Nie bądźcie wszyscy tacy mądrzy. Film jest dobry, ale nic z niego nie wynika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaija Re: Zagubiona autostrada IP: *.elblag.dialog.net.pl 19.10.04, 00:50 Hm. A czy ze wszystkiego muszą być jasne i proste wyniki? Tak jest tylko w hollywoodzkiech produkcjach sztampowych. Wyniki otrzymujemy również po wykonaniu działań matematycznych:) Odpowiedz Link Zgłoś
zzdorka Re: Zagubiona autostrada 19.10.04, 20:00 Film uwazam za genialny, zreszta jak Mullholland Drive i czesc Lynchowskich produkcji. To sie albo kocha albo nienawidzi. I takie filmy podobno sa najlepsze, ktore potrafia wywolac skrajne emocje. Dla mnie bomba!. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agg Re: Zagubiona autostrada IP: *.dialup.supermedia.pl 20.10.04, 15:10 Bardzo lubię ten film (zaliczam do moich ulubionych, chociaż najbardziej lubię Twin Peaks), ale największe wrażenie zrobiła na mnie ścieżka dzwiękowa, rewelacja!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bober Re: Zagubiona autostrada IP: *.aster.pl 19.11.04, 17:33 Jak sie nazywa tytuł końcowej piosenki Dawida Bowie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: Zagubiona autostrada IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 19.11.04, 19:57 tytuł "I'm deranged" D.Bowie,ten utwór zaczyna i konczy film-niesamowicie pasuje do obrazu,tak jak zreszta cała oprawa muzyczna-na jakims forum dowiedzialam sie ze sam Lynch dobierał utwory dla mnie to film magiczny i wcale nie musze sobie tłumaczyć o co tu chodzi,to obraz irracjonalny oglądałam go już kilkanaście razy i za kazdym razem odbieram inaczej jestem fanka Lyncha i kazdy jego film mi się podobał prosta historia to też genialne dzieło a jak zupełnie inne,prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: Zagubiona autostrada IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 19.11.04, 19:59 zapomniałam dodać:Dick Laurent is dead to najlepsze motto z tego filmu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cleo14 Re: Zagubiona autostrada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.05, 11:15 Każdy film Lyncha ma niesamowity klimat. Jego filmów nie można rozkładać na części pierwsze, jak byle jakiego amerykańskiego dramatu. Lynch tworzy tak specyficzny gatunek, że jesgo filmy stanowią niezwykła indywidualność.Z tego co zauważyłam na forum - jedno jest pewne-koło jego filmu nikt nie przejdzie obojętnie. Każdego coś poruszy. Lynch bawi się niedomówieniami i jest specem od tworzenia dwuznacznych i niesamowitych, mało realnych wątków. Przypomnijmy sobie tylko TWIN PEAKS. Klasyka. Ten film nie spodoba się każdemu, ale zawsze warto poznać coś innego. Odpowiedz Link Zgłoś
taki.litwa Re: Zagubiona autostrada 16.04.05, 01:51 ten film nie zaczyna sie i sie nie konczy, czas w nim nie plynie liniowo, ale o ile Tarantino(tez niezle zakrecony :) robi filmy, w ktore sa podzielone na krotkie epizody, tak ze, rzeczy ktore zdarzyly sie pozniej pokazywane sa czesto wczesniej, to dzielo Lyncha, jest jeszcze bardziej odjechane, bo tam nawet nie mozna okreslic, ktore rzeczy sie zdarzyly najpierw, a ktore pozniej, i czy wogole sie zdarzyly. Po prostu czujemy, sie jak we snie, albo jak po zazyciu pewnych srodkow :) Odpowiedz Link Zgłoś