16.08.04, 09:10
jestem zachwycony graniem, przeslaniem i sposobem zrobienia filmu... a wy?
dajcie znak.
Obserwuj wątek
    • Gość: KOMBInator Re: 21 gram IP: 195.56.149.* 16.08.04, 10:25
      miziou napisał:

      > jestem zachwycony graniem, przeslaniem i sposobem zrobienia filmu... a wy?
      > dajcie znak.

      A my nie znamy takiego filmu. Podobny tytuł, to i owszem - 21 gramów, tak jak w języku polskim się to odmienia .... ale gram to nie
      • ramm.stein Re: 21 gram 16.08.04, 12:57
        Byłam właśnie wczoraj!
        Oczywiście - film rewelacyjny, naładowany emocjami, ale tyloma, że aż trudno
        wytrzymać... Bardzo smutny i przygnębiający, wracaliśmy z moim Miłym do domu w
        grobowych nastrojach (podobnie było po obejrzeniu innego świetnego filmu -
        "Monster").
        Benicio del Toro i Sean Penn genialni jak zawsze.

        "Denn du bist, was du isst"
        • miziou Re: 21 gram 16.08.04, 19:56
          Dzis bede ogladal wczesniejszy film tego rezysera - "Amores Perros". Zdaje mi
          sie, ze bedzie agresywniejszy i naladowany bardziej negatywnymi emocjami
          niz "21 gramów".

          Jutro napisze jak bylo.

          A moze juz ogladalas??
          • ramm.stein Re: 21 gram 18.08.04, 08:49
            miziou napisał:

            > Dzis bede ogladal wczesniejszy film tego rezysera - "Amores Perros". Zdaje mi
            > sie, ze bedzie agresywniejszy i naladowany bardziej negatywnymi emocjami
            > niz "21 gramów".
            >
            > Jutro napisze jak bylo.
            >
            > A moze juz ogladalas??

            Tak, oglądałam i podobał mi się chyba bardziej niż 21 gram. Gramów? Cholera,
            juz się pogubiłam :))
            Świetnie "pochwytane" wątki. Napisz o swoich wrażeniach.
            • miziou Re: 21 gram 18.08.04, 09:09
              hmm... bylo ciezko na poczatku. musze przyznac, ze nie widzialem, co ogladam
              przez pierwsze 0,5 godziny. jednak to szybko ucieklo i pozostalo
              zainteresowanie. wszystkie te trzy historie zrobily na mnie niesamowite
              wrazenie. ale to co wzruszylo mnie najbardziej to dwie sceny: scena, w ktorej
              bohaterowie drugiej historii wygladaja przez okno i patrza na miejsce do
              wynajecia na reklame (kto widzial, ten wie o co chodzi) a druga scena to scena,
              w ktorej bohater trzeciej historii odnajduje swoje psy... bardzo spodobal mi
              sie w filmie pomysl stopniowego wprowadzania watkow, a przy tym rozpoczecia
              filmu od miejsca, ktore wszystkich bohaterow polaczy, czyli wypadku. jednak nie
              ma tam uczucia kolomyji, ktore moze towarzyszyc przy '21 grams', nie ma
              pocietych i pomieszanych w czasie scen. i dobrze.

              juz drugi dzien siedzi we mnie ten film. ten i 'Miedzy slowami' corki F. F.
              Copolli. drugi z kolei operuje cisza w bardzo umiejetny sposob... nie powiem,
              zeby mnie nie zaintersowal...

              pozdrawiam :)
      • miziou Re: 21 gram 16.08.04, 19:53
        Gość portalu: KOMBInator napisał(a):

        > miziou napisał:
        >
        > > jestem zachwycony graniem, przeslaniem i sposobem zrobienia filmu... a wy
        > ?
        > > dajcie znak.
        >
        > A my nie znamy takiego filmu. Podobny tytuł, to i owszem - 21 gramów, tak jak
        w
        > języku polskim się to odmienia .... ale gram to nie

        no tak, tak, kolego dziekuje Ci i zapraszam do korekty jak najczesciej, od
        czasu do czasu wlaczaj sie do dyskusji, jak to tylko bedzie mozliwe przy braku
        jakichkolwiek bledow, moj ty purysto jezykowy. zadzialal tu prosty transfer z
        j. angielskiego - film ogladalem w oryginale i tak jakos mi sie napisalo -> ale
        mozesz byc pewien, ze jak tylko bedzie organizowany jakis konkurs na
        najbardziej poprawna jezykowo osobe na forach, zglosze Twoja kandydaturke bo
        jakze jestes wielki i spostrzegawczy... pozdrawiam!!!
        • charade Re: 21 gram 18.08.04, 10:11
          Szczerze... "21 grams" jest niestety nieco wtórne w stosunku do "Amores
          Perros". Nie powiem, jest to dobry film, ze wspaniałymi kreacjami aktorskimi,
          ale jak ktoś już oglądał Amores, to już nie to...
    • postmoderntalking Re: 21 gram 18.08.04, 12:55
      moim zdaniem nie jest wtorny w stosunku do "Amores perros", czesto takie
      komentarze padaja w zwiazku ze sposobem prowadzenia narracji, z montazem-
      Inaritu stosuje podobne chwyty w obu filmach. Ale "21 gramow" porusza
      ostateczne kwestie w zupelnie inny sposob, ten film jest dla mnie przypowiescia
      o roli przypadku w zyciu czlowieka, o trwalosci wiary w obliczu kleski
      dotychczasowych wartosci... "Kieslowski w Hollywood"
      • miziou Re: 21 gram 18.08.04, 18:33
        wg mnie 'wtornosc' takze jest za mocnym slowem...
    • ignatz Re: 21 gram 18.08.04, 18:45
      ładnie zagrany, opowiedziany, ślicznie sfilmowany. Ale jakoś nie mogłem
      "wsiąknąć" w ten film, czegoś mi w nim brakuje.
      • charade Re: 21 gram 18.08.04, 21:29
        Właśnie, miałam ten sam problem co Ignatz, nie mogłam jakoś "wsiąknąć" w ten
        film, a w "Amores Perros" utopiłam rozpaczliwie i natychmiast.

        Co z ta wtórnością, ja może po prostu nie lubię, jak twórcy filmów przybierają
        jakąś manierę. Maniera to ślepy zaułek, co można zaobserwować na przykładzie
        Guy'a Ritchie. Dla mnie jego "Porachunki" i "Przekręt" to jeden i ten sam film
        i to wrażenie mam też przy "21 grams" i "Amores Perros". Manierą może się także
        poszczycić Tarantino, ale sobie z tym lepiej radzi. To chyba po prostu zdolna
        bestia jest... ciut zdolniejsza od innych.
        • postmoderntalking Re: 21 gram 19.08.04, 07:32
          O manierze mozna mowic w przypadku Zanudziego (Zanussiego)... Ale w gruncie
          rzeczy co to jest? Tarantino, Lynch, Greenaway, Kar-Wai? Zaskakuja czyms, poza
          oczywiscie kolejnymi potwierdzeniami swoich talentow? mnie nie, co nie znaczy,
          ze na te nazwiska chodze do kina bez koniecznosci znania chociazby tytulu
          filmu. Klasa sama w sobie. I dla mnie do tych nazwisk dolaczyl Inaritu.
          Rozpoznawalny styl to jeszcze nie maniera. Wydaje mi sie, ze gubi go zachwyt
          nad "Amores Perros"-tak to juz jest, drugi film/plyta/ksiazka musi potwierdzac
          klase tworcy, ale jednoczesnie nie byc zbyt podobnym do debiutu. Maslowska to
          dopiero bedzie miala, jesli w koncu cos dokonczy :o)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka