Gość: diablo
IP: 217.153.57.*
04.04.02, 17:27
Remake starego filmu z Frankiem Sinatra jest niezobowiazujacą lekką rozrywką.
Niestety, nawet niezobowiązujacą lekką rozrywkę można zrobić dobrze lub można
odwalić kino klasy B. Moja ocena "Ryzykownej gry" zmierza raczej ku temu
drugiemu. Szkoda, bo po takich nazwiskach jak Pitt, Clooney, Roberts czy Damon,
a zwłaszcza Soderbergh - mozna bylo spodziewac sie naprawdę czegos wielkiego.
Niestety, gwiazdy grają przeciętnie (wyjatkiem jest moze Andy Garcia),
niespójna akcja wciaga tylko momentami (sceny samego napadu na kasyno), watek
milosny jest dretwy i zupełnie bez "chemii", a fatalne, bardzo amerykańskie w
najgorszym tego słowa znaczeniu zakończenie dopełnia reszty. Cały film próbuje
nawiazac troche do obrazów Guya Ritchie (prowadzenie kamery, muzyka, tempo), z
miernym jednak skutkiem. Wspomniane sceny w kasynie sa jedynymi, ktore
przyciagaja uwagę. Kilka niezłych ról epizodycznych. Ogólnie: bardziej na
video/DVD niz do kina.