Gość: raindog
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.10.04, 21:41
ani literatury:( Ambitniejsze filmy zwykle po mnie spływają, nie potrafię
wgryźć się w ich poetykę, dotrzeć do przekazu, rozsmakować się w nich. Z
reguły dopiero po przeczytaniu dobrej recenzji (czytam recenzje zawsze już po
obejrzeniu) orientuję się jak wiele przeoczyłem i jak wiele niezrozumiałem.
Nie jestem idiotą, jestem przez znajomych uważany za osobę inteligentną, nie
wiem więc w czym leży mój problem - brak koncentracji, wrażliwości, jakaś
forma niedostrojenia percepcji do danej formy przekazu... czuję jakbym walił
łbem w ekran, a cały czas ślizgał się po powierzchni. A może po prostu nie
jestem dobry w rozwiązywaniu rebusów... Może ktoś mi poradzi jaki trening mam
przeprowadzić.