sara 27.08.01, 11:17 Ktos cos wie na temat tego filmu? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
srubokret Re: Bractwo Wilkow 27.08.01, 11:25 wiem tylko ze jest na okladce sierpniowego numeru "NF" srub Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgaga Re: Bractwo Wilkow IP: *.eranet.pl 27.08.01, 17:00 Mógłby być to dobry, a nawet znakomity, europejski film, gdyby twórcy nie chcieli za wszelką cenę zrobić z niego kina amerykańsko-hongkonskiego. I tak interesującą fabułę, ciekawą kamerę i niezłe aktorstwo zarżnęły sceny walki a''la Jackie Chan (ale na poważnie) i marne efekty specjalne (które można było swobodnie odpuścić). Mimo wszystko warto się przejść, nie jest to chłamerykańska konfekcja klasy B. Polecam zwłaszcza miłośnikom RPG - intryga i sposób jej poprowadzenia jest inspirujący. Odpowiedz Link Zgłoś
sara Re: Bractwo Wilkow 28.08.01, 15:59 Bylam, widzialam i... zgadzam sie ze zgaga. Indianin sliczny, ale skad on wzial te zagrywki Bruca Lee? I w dodatku wyladowal w przedrewolucyjnej Francji... Efekty specjalne zadziwiajaco mizerne. Gdyby jeszcze usunac sugestywne sceny mordowania, konania, patroszenia, film skrocilby sie o jakies pol godziny lekko liczac, co pod kazdym wzgledem wyszloby mu na zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DD Re: Bractwo Wilkow IP: 193.178.168.* 28.08.01, 16:10 nuda, nuda, nuda, nuda... Zobaczcie lepiej Pamietnik Brigitte Jones, przynajmniej smieszny... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rafik Re: Bractwo Wilkow IP: *.*.*.* 29.08.01, 12:24 sara napisał(a): Indianin sliczny, I w dodatku wyladowal w przedrewolucyjnej Francji... No tak się składa że akurat to ma sens. Wtedy Francja prowadziła wojnę o kolonie w Aeryce Północnej z Anglią. Tak więc miała kontakt z Native Americans. Tak więć mógł się pojawić Indianin w przedrewolucyjnej Francji. a film wg mnie dobry! choć momentami faktycznie przedobrzyli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZUZIA Re: Braterstwo Wilkow IP: 193.227.223.* 31.08.01, 11:56 Widzialam wczoraj i jestem zachwycona. Nie zgadzam sie, ze tworcy chcieli za wszelka cene zrobic film amerykanski. Indianin jest wspanialy. Niestety umiera moim zdaniem przedwczesnie, ale nie ma ludzi niezniszczalnych (jak to czesto filmy amerykanskie lubia podkreslac). Walczy co prawda troszke w stylu azjatyckim, ale przeciez jak sie dowiadujemy z wypowiedzi jego drucha, jego pochodzenie jest tajemnicze - nie jest przeciez stuprocentowo pewne, ze cale zycie spedzil wsrod plemiennych braci. Zreszta to nie ma byc historia prawdziwa! Odrobine wyobrazni wystarczy. Ja uwielbiam basnie. A do tego zdjecia byly wspaniale. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gogol Re: Bractwo Wilkow IP: 157.25.200.* 29.08.01, 08:47 Wiemy, że ma tytuł "Braterstwo Wilków", a nie "Bractwo". Generalnie - taki sobie. Ktoś, kto się poprzednio wypowiadał, ma rację - na siłę robione kino amerykańskie. Europejski był początek filmu, i to jest niezłe. Dobre dialogi, mówione przez dobrych dialogów. Scena z futrzaną rybą jest genialna! A potem film się kompletnie zmienia i staje się śmieszny a nie straszny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krates Byłem i żałuję. IP: *.delta.com.pl 30.08.01, 18:02 Forma jest dobra, gra aktorów niezła, ujęcia bardzo ładne ale ta treść!!! Szmira. Fabuła płaska, akcja nudna jak flaki z olejem poprzerywana ni w pięć ni w dziewięć dłużyznami pojedynków typu jeden-na-dwunastu. Bohaterowie stereotypowi do niemożliwości. Każdy wątek dopiłowany bez puenty do samego końca. Żadnych pytań i wątpliwości. Same obiegowe "prawdy" łopatą do głowy. Pawiopędna, obowiązująca poprawność i dydaktyzm. Kryształowy Indianin, dobry i mądry libertyn, sympatyczna panna puszczalska, miły paniczyk-bywalec burdelu i śmieszny wujcio drzemiący na kazaniach, szlachetne wilki, głupi i pyszny król, żądni władzy i zaszczytów dworzanie, okrutni myśliwi, hipokryzja arystokracji, religia źródłem fanatyzmu, kler uosabiający najgorsze cechy i gdzieś tam w Rzymie makiaweliczny papież sięgający wszędzie mackami swych agentów i trzymający w ukryciu swoje prawdziwe zamiary. Zaprawdę tylko sympatycznego homoseksualisty zabrakło, potępienia antysemityzmu i pochwały UE brakowało. Jak w przyszłości uchronić się od wdepnięcia przez przypadek w coś takiego? Pozdrawiam, Krates Gość portalu: Gogol napisał(a): > Wiemy, że ma tytuł "Braterstwo Wilków", a nie "Bractwo". Generalnie - taki > sobie. Ktoś, kto się poprzednio wypowiadał, ma rację - na siłę robione kino > amerykańskie. Europejski był początek filmu, i to jest niezłe. Dobre dialogi, > mówione przez dobrych dialogów. Scena z futrzaną rybą jest genialna! A potem > film się kompletnie zmienia i staje się śmieszny a nie straszny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atu fajny IP: 195.117.240.* 27.09.01, 11:04 Ja go igladalam i stwierdzam, ze mi sie podobal .Jednak sadze, ze sceny czasami byly zbyt drastyczne. Pol godziny po wyjsciu jeszcze bolal mnie brzuch ze strachu Odpowiedz Link Zgłoś