bazyliszek_i_jego_pies
02.03.05, 02:53
zawsze bawi mnie sytuacja, gdy oglądam film i nagle gdzieś w tle, na kilka
sekund pojawia się postać filmowej gwiazdy, która jednakże wówczas gwiazdą
jeszcze nie była...
wiele lat temu obejrzałem film z Eastwoodem p.t. "Różowy cadillac". jakieś
dwa lata temu znów go zobaczyłem i moją uwagę przykuła niespodziewanie scena,
w której komik w barze w Las Vegas, gzie przy stoliku siedzi Eastwood,
parodiuje Elvisa. przez 2-3 sekundy było widać jego twarz i uśmiechnąłem się,
gdy rozpoznałem w nim Jima Carreya. a jeszcze bardziej zabawne było
zestawienie tego z późniejszym "Człowiekiem z księzyca"...
może ktoś widział w jakimś filmie analogiczną sytuację?