Gość: o.
IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl
11.03.05, 01:17
Historia Rebeki , bardzo przypomina losy Kopciuszka i film zresztą ma
charakter na pół bajkowy . Rebeke poznajemy jako dziecko które sprzedaje
dobytek , po zmarłych rodzicach. Po latach wyjeżdza ze szkoły Guwernatek z
koleżanką , w Lodynie poznaje starszego od siebie meżczyznę który przynieśie
jej Happy ... . Póżniej trafia pod strzechy Boba Hoskinsa , gdzie ma zajmować
się jego wnukami , ale dobroć wobec goszczącej siostry gospodarza sprawia że
ponownie jedzie do Londynu i żenii się , obok przewija się los Amelii .
Długii męża , taniec dla Gabryjela i znowu na bruku ... gdzieś w Baden-
Baden. Mira Nair dodaje klimat ze swego kraju , ale i dba o sprawną
realizcaje , dlatego ogląda sie nieżle , jeśli zapomnimy o problemach itp.
wymysłach krtyków.
Moja ocena: 4/6