Dodaj do ulubionych

"Quo Vadis" - pierwsze opinie.

IP: 157.25.200.* 05.09.01, 14:27
Czy ktoś miał już okazję zobaczyć QV? Widziałam zwiastun kinowy i "jak
zachwyca, skoro nie zachwyca". A w najnowszym "Wprost" jest pierwsza recenzja -
delikatnie mówiąc, mało dla filmu korzystna. No to jak jest - mamy gniota za 18
milionów dolarów czy coś, co da się dobrowolnie obejrzeć? Ze szkołą nie pójdę,
bom szkoły pokończyła, a nikt z ambony mnie na kino nie namówi.
Obserwuj wątek
    • Gość: nefil Re: IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 19:24
      W Polityce napisali, ze poczatek kiepski, ale dalej jest juz lepiej, a
      zakonczenie powala
    • Gość: imbir Re: IP: 193.227.223.* 06.09.01, 11:21
      Linda, Bajor i Trela podobno świetni. Reszta, zobaczymy. Dlaczego taki drogi ?
      Fachowcy podpalili przez pomyłkę całą dekorację a mieli tylko mały fragment.
      Dobrze, że nikt nie zginął, ale i tak byli poparzeni.
    • Gość: Traszor Re: IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 23:01
      Owszem, miałem okazję zobaczyć ten film. Bardzo zastanawiające jest czemu on
      był tak drogi? Ale pytacie o opinie. Film warto zobaczyć. Czemu? ze wzgledu na
      trzy kreacje aktorskie: Bogusia Lindy (tak, tak, jest rewelacyjny- przypomniał
      widzom ze kiedyś, przd psami potrafił dobrze grać i nie zapomniał jak to sie
      robi), Michała Bajora ( zagrał rewelacyjnie) i Jerzego Treli. Jeżli chodzi o
      głównych bohaterów to tworzą oni duet niczym z brazylijskiej telenoweli- kicz w
      stanie czystym. Tanie romansidło. Nie przeszkadza to jednak Delągowi oburzać
      sie gdy pyta sie go jak sie czuje w roli amanta.. "bardziej istotne są wartosci
      jakie przekazuje w tym filmie " ( nieby chodzi o wartości chrześćjańskie ale
      tak to było tylko w powieści, na ekranie nie widac tego).
      Po film8ie bardzo widac ze polski.. Po ogrodach nerona widac że są ogrodami w
      wilanowie, dekoracje widac że są dekoracjami. Uczty rzymskie sa mimoswego
      przepychu smutne i szare.. jak życie w polsce chyba ( zeby przweciętnych
      obywateli w oczy nie kłuło:)))
      Efekty specjalne.. hmmm... no tak... ktoś uzdolniony na domowym PC potrafiłby
      takie zrobić, tyle że zajełoby mu to troche czasu. Niemniej jednak
      zastanawiające bardzo czemu film tyle kosztował.. pożar rzymu nie robi
      wrażenia.. dynamike scen maja robic nie dobre FX a machanie kamerą na lewo i
      prawo.. żenada... Ogniem i Mieczem było pod tym wzgledem 1000 razy lepsze.
      Reasumijąc:
      Film warto zobaczyć, nawet jesli nie jest sie uczniem:))) Nie należy sie jednak
      nastawiqać na arcydzieło ani widowisko.. bardziej warte uwagi jest to jak grają
      wspomniani przezemnie aktorzy.
    • Gość: kubeusz Quo vadis Panie Kawalerowicz... IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 09.09.01, 23:58
      bardzo mnie zasmucacie....

      ja tak czekam i czekam....

      ktos tu mowi, ze OGNIEM I MIECZEM bylo lepsze.... taki gniot lepszy???

      o bogowie, wiec jest zle...

      wiekszosc zdjec z planu QV dostepne w sieci bardzo mnie rozczarowaly - mialem
      wrazenie ze widze troche lepsza produkcje Teatru Telewizji - nic nie mam do TT
      ale nie mozna powiedziec, ze jest to wysokobudzetowa produkcja.

      Potem zobaczylem zwiastun kinowy i bardzo mi sie humor poprawil. Wygladalo to
      dobrze.

      No moze pozar rzeczywiscie jest tylko pozarem dekoracji z Legionowa popartym
      mala sekwencja komputerowa. Statyczne to i bez namiastki grozy....

      Za to sceny w cyrku robia wrazenie. Niestety zanim film wejdzie do kina to juz
      mi sie to wszystko opatrzy....

      Ja wiem, ze pozar+lwy to nie wszystko, wiec generalnie dalej czekam i to
      bardzo, ale niepokoj jest duzy.

      I nie chodzi mi o moje potencjalne rozczarowanie, ale o to, ze pan Kawalerowicz
      zawsze byl dla mnie tworca, ktory kreci dobre filmy. Ale kazdy sie kiedys
      konczy jako artysta.
      • Gość: m. Re: Quo vadis Panie Kawalerowicz... IP: 10.0.126.* / *.centrala.pbk.pl 13.09.01, 11:34
        Gość portalu: kubeusz napisał(a):

        > bardzo mnie zasmucacie....
        >
        > ja tak czekam i czekam....
        >
        > ktos tu mowi, ze OGNIEM I MIECZEM bylo lepsze.... taki gniot lepszy???
        >
        > o bogowie, wiec jest zle...
        >
        > wiekszosc zdjec z planu QV dostepne w sieci bardzo mnie rozczarowaly - mialem
        > wrazenie ze widze troche lepsza produkcje Teatru Telewizji - nic nie mam do TT
        > ale nie mozna powiedziec, ze jest to wysokobudzetowa produkcja.
        >
        > Potem zobaczylem zwiastun kinowy i bardzo mi sie humor poprawil. Wygladalo to
        > dobrze.
        >
        > No moze pozar rzeczywiscie jest tylko pozarem dekoracji z Legionowa popartym
        > mala sekwencja komputerowa. Statyczne to i bez namiastki grozy....
        >
        > Za to sceny w cyrku robia wrazenie. Niestety zanim film wejdzie do kina to juz
        > mi sie to wszystko opatrzy....
        >
        > Ja wiem, ze pozar+lwy to nie wszystko, wiec generalnie dalej czekam i to
        > bardzo, ale niepokoj jest duzy.
        >
        > I nie chodzi mi o moje potencjalne rozczarowanie, ale o to, ze pan Kawalerowicz
        >
        > zawsze byl dla mnie tworca, ktory kreci dobre filmy. Ale kazdy sie kiedys
        > konczy jako artysta.

        zgadzam sie kubeusz''u: Kawalerowicz to ktos (i tez mam obawy by po Quo Vadis nie
        byl to czas przeszly...), jego Faraon to wg mnie jeden z najlepszych obrazow
        polskiego kina. do kina wybieram sie, ale nie licze cud, nie podejrzewam, ze film
        mnie zachwyci, ale spodziewam sie poprawnego obrazu z dobra muzyka i paroma
        dobrymi rolami, np. Pieczki czy Treli (Pieczynska tez nie powinna zaiwesc,
        ciekawa jest niejakiego Bogusia L.). nie zapominajmy o tym, ze rezyser b.dlugo
        nosil sie z pomyslem (i realizacja tego pomyslu) zekranizowania Quo vadis -
        bodajze od lat 70-tych. moze pewne wady obrazu, beda wynikac z "przenoszenia"
        dziela? ale chyba lepiej, ze QV nakrecil Kawalerowicz niz Hoffman czy Wajda,
        prawda?;-)))
        coz, juz jutro (normalna) premiera. pozostaje wybrac sie do kina - najlepiej na
        jakis seans bez zbiorowego w nim udzialu mlodziezy szkolnej czy licealnej;-) - i
        porownac swoje oczekiwania i niepokoje z real''em.
        pozdr.
        m.

        • Gość: rafik Re: Quo vadis Panie Kawalerowicz... IP: *.*.*.* 17.09.01, 13:10
          PORAŻKA
          nie udało się nic.
          efekty specjalne marne
          gra aktorska (szczególnie deląg i mielcarz) to po prostu żenada.
          film nie ma wogóle charakteru, momentami nie wiadomo o co tak naprawdę chodzi.
          jestem bardzo rozczarowany.

          • Gość: Kasiulka Re: Quo vadis Panie Kawalerowicz... IP: 195.94.201.* 17.09.01, 14:53
            Bylam na Quo Vadis w sobote...
            No coz... Niestety, do produkcji w stylu hollywoodzkim baaaaardzo nam jeszcze
            daleko... Masa dluzyzn, zwlaszcza sceny w amfiteatrze (chrzescijanie i lwy,
            chrzescijanie na krzyzach, walka Ursusa z bykiem) i "zywe" pochodnie Nerona,
            animacje komputerowe prymitywne (pozar Rzymu).
            Dobrze wyrazic musze sie tylko o Treli, Bajorze (PRAWDZIWY WARIAT!!!!) i
            (niestety, niestety...) o Bogusiu Lindzie, no i moze jeszcze Majchrzak, ale to
            juz raczej moja osobista sympatia:))) Niezla jest tez Pieczynska, Kubacki (co w
            pewnym sensie mnie lekko zdumiewa...) i Pieczka, aczkolwiek jezyk sw. Piotra
            jest cokolwiek anachroniczny (cos jakby cytowal Biblie w tlumaczeniu sprzed
            kilkuset lat:)) Natomiast Pawel "DeLong":)) wyrecytowal role jak z kartki,
            ratuje go jedynie zewnetrznosc:))
            Niestety, nie potrafimy zrobic wielkiej produkcji... Szkoda tych 18 mln
            bucksow...
      • Gość: kubeusz veni, vidi... IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 18.09.01, 20:09
        i jestem zachwycony

        byc moze jestem w mniejszosci, ale to jest BARDZO DOBRY film.

        Jedyny minus, to fakt, ze pewne dekoracje byly lekko, hmmmm, naduzyte. Forum
        Romanum na przyklad.
        ale wszystko inne:
        - kostiumy
        - rekwizyty
        - dekoracje (mowiac ogolnie)
        - muzyka
        - zdjecia
        i cala sfera techniczna - nie mam zadnych zarzutow
        :-)))

        Obsada dobrana rewelacyjnie!
        Nie zgadzam sie z krytyka Delaga. Jest naprawde dobry. Mielcarz moze nie powala
        na kolana, ale 476574343 razy lepsza od ABC (bachleda-curus) w PANU TADEUSZU.
        Triumwirat Trela-Linda-Bajor FANTASTYCZNY!!! (ale rej wodzi Trela!)
        Wagner przerazajaco piekna - dopiero po tym filmie zrozumialem na czym polega
        fenomen jej urody.
        Pieczynska wzruszajaca - nigdy wczesniej nie pomyslalbym, ze ona ma w sobie cos
        z Greczynki. A jednak... :-))))
        Jeden minus - ZA MALO DANUSI STENKI (moja niespelniona milosc)

        Efekty komputerowe
        - lwy w cyrku - MISTRZOWSTWO SWIATA.
        - pozar Rzymu - bardzo ladne podrasowanie zdjec, balem sie, ze to takie chloden
        jest w zapowiedziach. W filmie jest jednak goraco. Nawet bardzo.
        Podobalo mi sie, ze efekty sa subtelne i nie dominuja filmu jak w Gladiatorze,
        ktory polegal na wrzuceniu kawalka patriotycznych bredni miedzy sceny rąbania
        ludzi na arenie. Kawalerowicz wie czym ma byc film :-)))

        I taka moja mala dygresyjka osobista.
        Mowi sie, ze film oglada sie na chlodno i bez emocji. A czy mozna oczekiwac
        wielkich emocji w przypadku ekranizacji ksiazki, ktory zna prawie kazdy,
        wszyscy wiedza jak to sie skonczy a sam rezyser podkresa, ze staral sie byc
        wierny powiesci???
        Ja nie liczylem na wielkie emocje, mimo to bylem bardzo zaskoczony ile wrazen,
        wzruszen, dreszczy i przezyc moze dostarczyc film oparty o ksiazke, ktora znam
        tak dobrze.

        Wiekszosc krytykow QUO VADIS przypomina, ze Kawalerowicz jest autorem FARAONA,
        filmu okreslonego jak "anty-Kleopatra". Te same osoby marudza teraz, ze film
        jest przegadany, malo sie dzieje, nie jest tak jak w GLADIATORZE. Ludzie, sami
        sobie przeczycie!!! Przeciez w FARAONIE tez sa dlugasne sekwencje kiedy
        bohaterowie tylko mowia, mowia i mowia... Film to nie tylko machanie mieczem,
        sciganie sie samochodem i dinozaury, ktore niszcza swiat.

        I bardzo sie ciesze, ze powstaja takie filmy jak QUO VADIS.

        Marudzicie, ze film statyczny. hmmmmmm A moze i takie filmy moga byc ciekawe. W
        FARAONIE nie ma szybkich ciec i montazu przyprawiajacego o zawrot glowy. Czyzby
        byl zlym filmem??? A w QUO VADIS Kawalerowicz pokazal, ze jest swiadom zmian w
        dzisiejszym kinie, zna sie na tych wszystkich nowinkach i wie jak to robic.
        Sceny z lwami sa zmontowane perfekcyjnie. Wiele razy widzialem zapowiedzi filmu
        i myslalem, ze mi sie to opatrzylo troche i w filmie nie zrobi wrazenia.
        Zrobilo. I to kolosalne!
        Kawalerowicz wie doskonale jak sie robi wspolczesne kino. Ale go to nie bawi. W
        scenie na arenie chcial stworzyc widzom wrazenie, ze sami sa tam na piachu i to
        mu sie udalo. Autentycznie sie balem.

        Drazni mnie wymienianie przy kazdej okazji kosztow produkcji. Czy jedynym
        miernikiem poziomu filmu jest to czy kosztowal 18 milionow zlotych, czy 200
        milionow dolarow?
        Nie badzmy smieszni.

        Nie da sie nakrecic filmu, ktory zadowoli kazdego.
        Nie wszystko musi nam sie podobac.

        Wiem jedno
        MI SIE PODOBALO PRZEOGROMNIE*

        i pojde raz jeszcze :-))))

        pozdrawiam


        _______________
        * bylem z dwoma osobami (jedna jest wybredna kinomanka). tez byli zachwyceni.
        Wiec jest nas co najmniej troje. :-)))
        • Gość: Michał Mnie się podoba,ale... IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.01, 21:41
          Mnie tam się Quo Vadis podobał,chociaż czuję pewien niedosyt.
          Natomiast moim kolegom nie.Oto ich głosy podczas projekcji :
          -W tym filmie nic się nie dzieje!
          -Już minęła godzina,i nic!
          -Druga godzina i nic!
          -Co za beznadzieja ?! I to ma być najdroższy polski film ?! Nie ma żadnej
          akcji,wątku,nikt się z nikim nie bije,to dno w porównaniu z "Gladiatorem" !
          -Co za głupoty,nic tu nie ma ciekawego! Szkoda czasu,nareszcie koniec!
          -Tylko te lwy dobrze wypadły!
          Trzeba mieć na uwadze,że nie jest to film przygodowy,widowisko z imponująco
          odtworzonym starożytnym Rzymem,z wartką akcją,walkami i sensacyjnymi
          intrygami.Wszelkie porównania z "Gladiatorem" są krzywdzące.Ten kto myślał,że
          to będzie polski "Gladiator",srodze się zawiedzie.Jednak na film warto iść :
          zobaczymy bezbłędnego Nerona w wykonaniu Bajora,Petroniusza w wykonaniu
          Lindy,Chilona w wykonaniu Treli.Dla nich warto iść na film.
          To jest film bardziej obyczajowy,niż widowisko hollywoodzkie.Historia jest
          tylko tłem. Rekonstrukcja Rzymu jest szczątkowa,tylko dobrze zrobiony
          amfiteatr,wnętrza i ubiory,postacie,oraz kilka
          zaułków. To jest film dla tych,którzy przeczytali "Quo Vadis" i zrozumieli jego
          przesłanie,którym spodobała się i poruszyła historia zawarta w dziele
          Sienkiewicza. To nie jest film dla zamerykanizowanych młodych ludzi,żądających
          wartkiej akcji,super-intryg,krwi,efektownych walk i imponujących komputerowych
          rekonstrukcji. Naszej kinematografi na to nie stać.
          Ten film nie spodoba się w USA,tylko może we Włoszech...
        • Gość: onek Quo Vadis - kolejna opinia IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.01, 08:30
          Podzielam opinię, że film jest dobry. Oglądałem serial włoski (Neron - Klaus
          Maria Brandauer) i wersję amerykańską (Neron - Peter Ustinov). Wersja
          Kawalerowicza wydaje mi się najlepsza. Film ogląda się z zainteresowaniem. Nie
          przypomina sera szwajcarskiego - nie ma w nim dziur dłużyzn. A to już spory
          komplement, bo film trwa kilka godzin.
          Hasło "Quo Vadis" kojarzy się oczywiście z Sienkiewiczem, Petroniuszem,
          Neronem, Winicjuszem, Ligią, Ursusem i okrzykiem "Chrześcijanie dla lwów" ( to
          chyba Słonimski napisał kiedyś, że dużo czasu musiało upłynąć by okrzyk
          "Chrześcijanie dla lwów" zamienił się na zawołanie "Lwów dla chrześcijan").
          Wszystko to w tym filmie jest. Ale też tutaj zaistniał po raz pierwszy tak
          dobitnie Chilo Chilonides (doskonała rola Jerzego Treli). Grek Chilo sprawia
          początkowo wrażenie podlejszej wersji Zagłoby. To drobny krętacz szukający
          źródeł utrzymania. Pod wpływem wstrząsu dokonuje się w nim przemiana i staje
          się wyznawcą nowej religii. To jest kluczowy wątek tego dzieła.
          W tym filmie nie ma dramatu władzy. Nerona bardziej pasjonuje sztuka niż
          władza. Na jego stosunki z Petroniuszem wynikające z konkurencji między
          artystami różnego formatu, nakłada się konflikt władca - dworzanin. Miłość
          między parą młodych bohaterów jak zwykle u Sienkiewicza daje naped dziełu.
          Uważam, że zarówno Mielcarz jak i Deląg zwycięsko zmierzyli się ze swymi
          rolami.
          Wcale nie poznać, że Koloseum wybudowano niedaleko od Warszawy. Sceny kręcone w
          tej budowli są przejmujące. I chyba nie ma co wieść sporów w której filmowej
          wersji byk był większy. Bo chyba nie o to chodzi. Ogromne zwierzę z filmu
          Kawalerowicza jest dostatecznie sugestywne.
        • Gość: helen Re: veni, vidi... IP: *.netcom.ca 27.09.01, 22:33
          Gość portalu: kubeusz napisał(a):

          > i jestem zachwycony
          >
          > byc moze jestem w mniejszosci, ale to jest BARDZO DOBRY film.
          >

          kubeusz,twoja recenzja i opinia jest absurdalna i beznadziejna
          tylko pod koniec sie poprawiles

          pozdrawiam
        • Gość: Piotr B. Re: ??? IP: *.unitel.com.pl 04.10.01, 12:04
          Kubeusz - zapłacili ci za takie lizusostwo !!! Przecież ten film to dno i 3
          metry mułu.
        • Gość: km Re: veni, vidi... IP: *.wmc.com.pl 14.10.01, 18:15
          Całkowicie zgadzam się z Twoją recenzją! Ten film naprawdę warto obejrzeć,
          a najlepiej zrobić to po przeczytaniu /po raz wtóry/ powieści. Takie podejście
          pozwoli "zagospodarować" własną wyobraźnią rzekome dłużyzny w pierwszej części
          filmu /szczerze mówiąc:ja ich nie zauważyłam/ oraz docenić subtelne mistrzostwo
          trzech wspaniałych aktorów, czyli Panów: Lindy, Bajora i Treli. Natomiast -
          niestety - duże zastrzeżenia mam do gry odtwórców ról dwojga głównych bohaterów
          literackich; ktoś nie znający powieści może ich postaci uznać za drugoplanowe!
          Jednak film bardzo mnie wzruszył i ... polecam!
    • Gość: Vul Re: Quo Vadis IP: *.*.*.* 19.09.01, 16:45
      Quo Vadis obejrzeliśmy z żoną w piątek. I nasza opinia jest zgodna. Film jest
      baaaaaardzo nierówny. Dużo dłużyzn, bardzo (sic!) krwawe sceny - nie wiem skąd
      ta potrzeba epatowania widza krwią, odgryzionymi kończynami czy paląca się
      skórą na twarzy. To wszystko jest zbyt dosłowne - do tego filmu nie pasujące.
      Jak bym chciał obejrzeć efekty specjalne i krew to bym poszedł na horror lub
      Larę. Może bez tej krwi żaden młody człowiek poniżej 30-ki, czyli młodszy ode
      mnie nie poszedł by na ten film... nie wiem. Gdybyśmy nie widzieli innych
      wersji Quo Vadis to może bylibyśmy mniej krytyczni. Stara wersja amerykańska
      jest dużo lepsza, no i oglądała ją moja 6-cio letnia córeczka a tego filmu nie
      poleciłbym nawet 15-stolatkowi :) Tutaj walka z bykiem to tak jak we włoskiej
      wersji mocowanie się z "krową" tyle, że polski byk jest rzeczywiście
      imponujących rozmiarów (tu Amerykanie górą). Po pierwszej kwestii
      wypowiedzianej przez Deląga nie wiedzieliśmy z żoną czy śmiać się czy płakać -
      przykro mi to pisać ale to zawodowiec a nie amator (choć tak zagrał). Mielcarz
      choć słaba broni się wdziękiem i urodą - brawo reżyser! (gdy widziałem ją w TV
      gdy już nie grała wypadła znacznie gorzej). I tak jak pretorianin, który
      pomagał Winicjuszowi był doskonały (tak wyobrażałem sobie pretorianina) tak
      dowódca, który przybył "zaprosić" w gości do Cezara żenujący. Kubacki... cóż
      kolega po fachu i amator... myślałem, że wypadnie gorzej. Pożar Rzymu duuużo
      lepszy u amerykanów
      I na koniec plusy. Gra Treli powala na kolana!!! Doskonały Bajor!! i... wraca
      świetny! stary Linda (baliśmy sięz żoną, że jako x Robak był dobry bo pasował
      do postaci a tu będzie drażnił i.... bardzo mile nas rozczarował!). W
      przeciwieństwie do starej wersji amerykańskiej tutaj widać odległości pomiędzy
      lokacjami. Dekoracje dla mnie, laika doskonałe. Muzyka dobra.
      P.s. Michał napisał, że film nie spodoba się w USA - spox spodoba się - jest w
      stylu współczesnych amerykańskich produkcji - tylko faktycznie w
      przeciwieństwie do większości z nich niesie głębsze przesłanie.
    • Gość: Krytyk Re: IP: 195.116.85.* 27.09.01, 21:33
      KOSZMAR!
      Linda nie strzela i nie mówi kurwa!
      Jedyna ładna rzecz to biegające lwy. Są piękne i warto dla nich obejrzeć ten
      film.
      • Gość: Xena Re: Quo vadis IP: *.acn.waw.pl 28.09.01, 13:51
        A ja dołączę do grona malkontentów. Liczyłam na coś lepszego - i wcale nie
        chodzi mi tutaj o dynamiczniejszą akcję, więcej jatek i krwi.
        Zgadzam się z którymś z przedmówców, że "Faraon" to jeden z lepszych filmów w
        polskiej kinematografii, ale fakt, że "Quo vadis" wyszło spod ręki tego samego
        reżysera, jeszcze nie oznacza, że jest równie zachwycające. Adaptacja "Faraona"
        wymagała zupełnie innych zabiegów. Prus jest bowiem pisarzem o innym
        temperamencie narracyjnym niż Sienkiewicz - i w jego przypadku można było
        pozowlić sobie na pewna zgrzebność. "Faraon" to przede wszystkim quasi-
        filozoficzne studium władzy i Kawalerowiczowi doskonale udało się przenieść na
        ekran ten intelektualno-moralny aspekt powieści. Wielki budżet nie był
        potrzebny, bo nie chodziło w tym filmie o stworzenie karnawałowego widowiska.
        Sienkiewicz natomiast - w moim przekonaniu - wymaga przepychu i widowiskowości
        i tym tropem poszedł (czy może raczej zamierzał pójść) Kawalerowicz. I
        słusznie. Niestety w jego wydaniu ta widowiskowość ociera się o amatorszczyznę.
        Skoro postanowił trzymać się hollywoodzkiego wyobrażenia o tym, jak wyglądał
        Rzym za czasów Nerona (a można było przecież inaczej) i kopiować pomysły
        scenograficzne Amerykanów - to chociaż z rozmachem i klasą. A tu tego
        profesjonalizmu zabrakło. Dekoracje Forum Romanum nie mają ciężaru
        monumentalnych budowli, czuje się, że są tekturowe (szczególnie wyraziste się
        to staje po obejrzeniu sceny popisu recytatorskiego Nerona przy autentycznym
        akwedukcie), pożar Rzymu, a zwłaszcza panoramiczne ujęcie płonącego miasta,
        wygląda jak z ilustracji w książce, Koloseum (a konkretnie zdjęcia trybun z
        perspektywy) jest płaskie, jakby "nietrójwymiarowe". Mnie osobiści szczególnie
        raziły (czy raczej irytowały) pewne detale, które świadczyły o lekko
        pogardliwym stosunku reżysera do spostrzegawczości widza - np. gdy jeden z
        ukrzyżowanych chrześcijan (chodzi mi o scenę w Koloseum) wygłasza
        przedśmiertnie mowę do Nerona, zupełnie nie widać napięcia w mięśniach ramion.
        Proszę sobie spróbować powisieć, to zobaczycie Państwo, jak wtedy mięśnie są
        naprężone. Zadbanie o TEN szczegół akurat chyba nie wymagało wielkiego budżetu,
        czyż nie?
        Raził mnie też anachroniczny język, którym posługują się bohaterowie (zwłaszcza
        chrześcijanie), żywcem wzięty z Sienkiewicza. Akurat wierność literackiemu
        oryginałowi pod tym względem była zupełnie zbędna, bo wszak Rzymianie nie
        mówili XIX-wieczną polszczyzną. To nie Trylogia. Można to było spokojnie
        uwspółcześnić i już za sprawą tego drobnego zabiegu film zyskałby na dynamice.
        A aktorstwo - no cóż. Linda był świetny i NATURALNY, to przyznaję. Długi staż u
        Pasikowskiego niewątpliwie przydał mu się, bo facet wie, jak grać w filmach.
        Bajor i Trela - w zasadzie też bez zarzutu, aczkolwiek powtórzę bodajże za
        Tomaszem Raczkiem, że to były kreacje trochę nazbyt minodreyjne, bardziej
        teatralne niz filmowe. Natomiast - jak na nieprofesjonalistkę - bardzo dobrze
        wypadła Ligia. Dokładnie tak ją sobie wyobrażałam, gdy czytałam Sienkiewicza.

        Mimo tych słów krytyki nie uważam, by to był jakiś straszny gniot. Jestem
        trochę rozczarowana, ale obejrzeć na pewno nie zaszkodzi.

        • Gość: ks Re: Quo vadis IP: 193.178.168.* 28.09.01, 16:25
          totalna zenada. ludzie sie smieli na sali, bynajmniej nie z dowcipow...
    • Gość: kazior Re: IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.01, 23:05
      Quo Vadis to bardzo dobry film i nie rozumiem, ze tak narzekacie, naprawde nie
      ma sie o co przyczepic, swietne zdjecia i aktorstwo (poza Delagiem!), b. dobre
      sceny z lwami, no ale jak ktos sie spodziewal drugiego Gladiatora to nie ma na
      co liczyc- inny film i stylistyka, ale w/g mnie jest o niebo lepszy!!!!!!!!!!
      • Gość: anna Re: IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.01, 03:30
        Na mnie film również wrażenie zrobił i nie bardzo rozumiem , czemu większość z
        was tak bardzo frapuje kwestia tych 18 mil.dolarów? Czy to jest aż tak
        istotne , że zamiast o wyśmienitej kreacji Lindy , zapędzacie się w ślepy
        zaułek pytań " ale można było jak w Hollywood , czemu jest jak w Warszawie?".
        Wszystko jest ważne , to prawda , ale istotą rzeczy była treść i
        przesłanie ,cała tragedia chrześcian , infantylność Nerona ,radość życia
        Petroniusza , wreszcie miłość Winicjusza do Ligii a to właśnie było
        mistrzostwem świata! Nawet Deląga wyobrażałam sobie gorzej... Skupmy się na
        esencji Sienkiewicza miast pytać "Ouo Vadis miliony dolarów?" . Na ekranie ,
        nie widać za bardzo?
        • Gość: POV Re: IP: 157.25.200.* 01.10.01, 09:44
          Gość portalu: anna napisał(a):

          > Na mnie film również wrażenie zrobił i nie bardzo rozumiem , czemu większość z
          > was tak bardzo frapuje kwestia tych 18 mil.dolarów? Czy to jest aż tak
          > istotne , że zamiast o wyśmienitej kreacji Lindy , zapędzacie się w ślepy
          > zaułek pytań " ale można było jak w Hollywood , czemu jest jak w Warszawie?".
          > Wszystko jest ważne , to prawda , ale istotą rzeczy była treść i
          > przesłanie ,cała tragedia chrześcian , infantylność Nerona ,radość życia
          > Petroniusza , wreszcie miłość Winicjusza do Ligii a to właśnie było
          > mistrzostwem świata! Nawet Deląga wyobrażałam sobie gorzej... Skupmy się na
          > esencji Sienkiewicza miast pytać "Ouo Vadis miliony dolarów?" . Na ekranie ,
          > nie widać za bardzo?

          Dobra kobieto. W tych 18 mln USD jest jakaś część, przekazana przez Komitet
          Kinematografii. To są MOJE pieniądze z MOICH podatków. A ja mam prawo nie życzyć
          sobie, żeby na moje pieniądze nawiedzeni artyści tworzyli nudne superprodukcje.
          Niech sobie znajdą w pełni prywatne źródło finansowania i wtedy hulaj dusza!
          Możesz np. przekazać panu Kawalerowiczowi prywatną dotację, aby sobie nakręcił
          kolejny supergniot - wolna wola! Ale mnie np. bardzo interesuje jaka część
          budżetu QV stanowi fundusze nie prywatne i jak ta część budżetu została
          rozliczona. Ile dla ekipy, ile za dekoracje, itd. Część dekoracji się spaliła -
          czy była ubezpieczona? Skoro ktoś w moim imieniu zdecydował się przekazać moją
          forsę na jakiś cel, a efekt mi nie odpowiada, to ja bardzo poproszę o takie
          rozliczenie, bo nie odpowiada mi "skupianie się na esencji Sienkiewicza" (a fuj!).

          • Gość: anna Re: IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.01, 19:23
            To rzecz jasna nie mamy o czym gadać , bo ja wyłącznie skupiam się na innych
            wartościach filmu ,nie angażując mózgu zbytnio w to , czy spalona dekoracja
            była ubezpieczona , czy też wręcz przeciwnie!
            • Gość: Darek "Quo Vadis" - chała roku ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.01, 19:36
              Całkowicie się nie zgadzam z oceną filmu ! To jedno wielkie nieporozumienie !
              Linda , Trala i Pieczka zagrali poprawnie, lwy rewelacyjnie. Reszta aktorów z
              reżyserem powinna być wysłana do kopalni na ciężkie roboty.Jakie to sztuczne,
              bez serca, amatorszczyzna do kwadratu. Chodzi tylko o kasę. Zarobić pieniądze
              kosztem dzieci zmuszonych do oglądania tej chałtury. Jestem nauczycielem w
              klasie maturalnej. Młodzież określiła w 90 % ten film słowem : Żenada .
              Wartości artystyczne widać zwłaszcza w totalnie spartaczonej scenie pożaru
              Rzymu.
              • Gość: psorka Re: IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.01, 01:36
                Chyba Trela nie Trala - panie nauczycielu klasy maturalnej......
                • Gość: Darek Złośliwość niektórych psorek jest straszna ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.01, 19:38
                  Pisałem bardzo szybko i zrobiłem błąd ! Nie jestem takim idiotą, jak pani
                  myśli. Jeżeli pani się film podobał, to ma pani pecha. Ponieważ nie jestem
                  nauczycielem polskiego, dzieci są wobec mnie szczere odnośnie "genialnych"
                  ekranizacji dzieł literackich. Nic na to nie poradzę, że one tak myślą !
                  • Gość: psorka Re: Złośliwość niektórych psorek jest straszna ! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.01, 02:13
                    Że dzieci są szczere to nic nowego jak i to ,że złośliwość i uszczypliwość
                    nauczycieli klas maturalnych do rzadkości nie należy.... Ja pisząc o 3 nad
                    ranem błędów nie robię , ale cóż... Złej baletnicy to i rąbek u spódnicy
                    przeszkadza...
                    P.S Więc o wyjątkowym pechu może tu mówić pan , nie ja. Aż boję się myśleć, co
                    by było, gdyby pan był nauczycielem polskiego...
                    • Gość: Misia Re: Złośliwość niektórych psorek jest straszna ! IP: 157.25.200.* 04.10.01, 09:00

                      Być może miałam szczęście, bo moi nauczyciele nie twierdzili, że nie robią
                      błędów. Nie było więc powodów, by ich sprawdzać. Ale jeśli psorka zarzuca komuś
                      obecność źdźbła w oku, to do roboty!


                      Gość portalu: psorka napisał(a):

                      > Że dzieci są szczere to nic nowego jak i to ,że złośliwość i uszczypliwość
                      > nauczycieli klas maturalnych do rzadkości nie należy.... Ja pisząc o 3 nad
                      > ranem błędów nie robię , ale cóż... Złej baletnicy to i rąbek u spódnicy
                      > przeszkadza...
                      > P.S Więc o wyjątkowym pechu może tu mówić pan , nie ja. Aż boję się myśleć, co
                      >
                      > by było, gdyby pan był nauczycielem polskiego...

                      Moim zdaniem w tekście psorki:

                      - brakuje przecinka po słowie "nowego",
                      - niepotrzebna jest spacja po zaimku "to",
                      - brakuje spacji przed spójnikiem "że",
                      - trzykropek powinien mieć trzy kropki, a nie cztery,
                      - brakuje kropki po liczebniku "3",
                      - niepotrzebna jest spacja po czasowniku "robię",
                      - brakuje kropki po skrócie "S",
                      - nie zaczyna się zdania od "więc",
                      - niepotrzebna jest spacja po rzeczowniku "pan".

                      Jeszcze jedno - czy przypadkiem tekst "pisząc o 3 nad ranem" nie powinien być
                      oddzielony przecinkami od reszty zdania: "Ja, pisząc o 3. nad ranem, błędów nie
                      robię". Oj, coś mi się zdaje, że te przecinki by się tu przydały, chociaż nie mam
                      pojęcia, jak nazwać tę konstrukcję gramatyczną.

                      Przypuszczam, że psorka do matury mnie nie dopuści...



                      • Gość: rafik Re: Złośliwość niektórych psorek jest straszna ! IP: *.*.*.* 04.10.01, 10:56
                        BRAVO!!!!
                        cudownie Misiu (Dominiko?).
                        i dodam od siebie, że złośliwość niektórych przemądrzalców jest straszna.
                        jestem zawsze zbyt mocny w ocenach,tym razem niestety też tak będzie, ale
                        uważam, że to kompletne matolstwo przyczepiać się do każdej literki nie tak
                        napisanej, jak robią to typki pokroju psorki.
                        niestety współczuję jej bardzo, że jest tak zakompleksiona i nikt jej nie lubi.
                        ps. w moim tekście napewno roi się od błędów.
                        • Gość: Misia Re: Złośliwość niektórych psorek jest straszna ! IP: 157.25.200.* 04.10.01, 11:41
                          Dzięki, Rafik. No po co się kobitka czepia innych, skoro sama nie potrafi? Oj,
                          biedni są jej uczniowie. A jeżeli w dodatku uczy języka polskiego... Brrrr!
                          Aha - to nie ja byłam Dominikąąąąą.
                    • Gość: Darek A nie mówiłem , że złośliwość niektórych psorek jest straszna ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.01, 16:41
                      Gość portalu: psorka napisał(a):

                      > Że dzieci są szczere to nic nowego jak i to ,że złośliwość i uszczypliwość
                      > nauczycieli klas maturalnych do rzadkości nie należy.... Ja pisząc o 3 nad
                      > ranem błędów nie robię , ale cóż... Złej baletnicy to i rąbek u spódnicy
                      > przeszkadza...
                      > P.S Więc o wyjątkowym pechu może tu mówić pan , nie ja. Aż boję się myśleć, co
                      >
                      > by było, gdyby pan był nauczycielem polskiego...

                      Niestety nie zrozumiałem Pani wywodu ! Nauczycielki polskiego w moim liceum nie
                      są takie wredne.
                      Nie wiem ,dlaczego mogę mówić o pechu.
                      Pani również robi błędy ( proszę zobaczyć , co napisała Pani inna uczestniczka
                      forum ).
                      Na przyszłość radzę spać o trzeciej w nocy. Może będzie Pani mniej złośliwa .
                    • Gość: Xena Re: Złośliwość niektórych psorek jest straszna ! IP: *.acn.waw.pl 04.10.01, 18:04
                      Błędów ortograficznych może Pani pod wpływem pośpiechu i zmęczenia nie popełnia,
                      za to interpunkcja bez wątpienia kuleje. Proszę przyjrzeć się pierwszemu zdaniu
                      swojego postu. Purysta językowy mógłby się przyczepić i wytknąć Pani nieporadne
                      posługiwanie się polszczyzną pisaną. Mnie to osobiście szczególnie nie razi, w
                      każdym razie nie na niniejszym forum, aczkolwiek - nie przeczę - bardzo sobie
                      cenię zanikającą u ludzi umiejętność stawiania przecinków tam, gdzie trzeba, i
                      unikania ich, gdy są zbędne. Piszę to wyłącznie dlatego, że razi mnie czepliwe
                      wytykanie innym błędów ortograficznych, zwłaszcza wówczas, gdy samemu nie jest
                      się prof. Miodkiem - i to jeszcze w sytuacji, gdy ów błąd jest ewidentną
                      literówką.
                      Pozdrawiam

                      Gość portalu: psorka napisał(a):

                      > Że dzieci są szczere to nic nowego jak i to ,że złośliwość i uszczypliwość
                      > nauczycieli klas maturalnych do rzadkości nie należy.... Ja pisząc o 3 nad
                      > ranem błędów nie robię , ale cóż... Złej baletnicy to i rąbek u spódnicy
                      > przeszkadza...
                      > P.S Więc o wyjątkowym pechu może tu mówić pan , nie ja. Aż boję się myśleć, co
                      >
                      > by było, gdyby pan był nauczycielem polskiego...

                      • Gość: psorka Re: Złośliwość niektórych psorek jest straszna ! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.01, 01:08
                        Wszyscy jesteście z jednej szkoły?????????????? Biedni ci wasi
                        uczniowie (pracownicy,współpracownicy etc.etc).
                        P.S. Swoją drogą pomylenie Treli z Tralą jest niewyobrażalnym
                        przewinieniem , nawet mimo późnej godziny. To żadne tłumaczenie , panie
                        nauczycielu... I nie ma co tego porównywać do znaków interpunkcyjnych czy braku
                        spacji! Trala by się z pewnością roześmiał. Głośno i całą gębą! Vivat
                        Edukacjo!!!
                        • Gość: anna Re: do rzeczy!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.01, 01:09
                          A miało być o filmie...
                        • Gość: Andy Pani jest ograniczona umysłowo ! IP: *.filus.edu.pl 06.10.01, 11:10
                          Ani razu nie napisała Pani Psorko , co sądzi o filmie ? Ciagłe obsesyjne
                          wytykanie przypadkowego błędu świadczy o tępocie umysłowej !
                          Musi być Pani znienawidzona przez uczniów !
                          Nie nadaje się Pani do pracy w szkole !
                          Pozdrowienia od jeszcze jednego nauczyciela !
                        • Gość: Dariusz Prosimy Psorke o łaskę ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.01, 22:45
                          Gość portalu: psorka napisał(a):

                          > Wszyscy jesteście z jednej szkoły?????????????? Biedni ci wasi
                          > uczniowie (pracownicy,współpracownicy etc.etc).
                          > P.S. Swoją drogą pomylenie Treli z Tralą jest niewyobrażalnym
                          > przewinieniem , nawet mimo późnej godziny. To żadne tłumaczenie , panie
                          > nauczycielu... I nie ma co tego porównywać do znaków interpunkcyjnych czy braku
                          >
                          > spacji! Trala by się z pewnością roześmiał. Głośno i całą gębą! Vivat
                          > Edukacjo!!!

                          Proszę o łagodny wymiar kary ! Proszę nie skazywać mnie na śmierć za przykładową
                          pomyłkę ! Błagam Psorkę o litość ! Ja i inni bezczelni jesteśmy nędznymi
                          ludzikami, którzy ośmielili się wyrazić swoje zdanie i skrytykować Panią Psorkę !
                          Jako krańcowi idioci czekamy na ujawnienie w pełni geniuszu Psorki . Chcemy
                          wiedzieć, kim jest ta najmądrzejsza, nieomylna nauczycielka !!!
                          Czeka już na Panią psychiatra !
                          Tylko on może Pani pomóc !
                          • Gość: psorka Re: Prosimy Psorke o łaskę ! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.01, 01:22
                            Zaskakująco celna i błyskotliwa uwaga godna pana nauczyciela... A kara będzie z
                            pewnością długa i uciążliwa , bo nie mnie pan uraził a pana Tralę (piszę w
                            oryginale),którego nazwisko winno być znane szczególnie w środowisku
                            nauczycielskim. Wstyd , po stokroć , wstyd!
                            • Gość: psorka Re: Wstyd - trzeba to połknąć IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.01, 01:35
                              Rozumiem , że wstyd odebrał panu zdolność wykonania ruchu... I tak niech
                              pozostanie , panie wychowawco klasy maturalnej!
                              • Gość: Darek Psorko ! Do łóżka ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.01, 16:47
                                Gość portalu: psorka napisał(a):

                                > Rozumiem , że wstyd odebrał panu zdolność wykonania ruchu... I tak niech
                                > pozostanie , panie wychowawco klasy maturalnej!

                                Wstyd mi za to ,że takie osoby pracują w oświacie i wychowują dzieci !
                                Dyskusja z Panią jest bez sensu !
                                Naprawdę zalecam spanie o tak późnej porze !
                                • Gość: psorka Re: Wręcz przeciwnie!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.01, 02:49
                                  Brak argumentów często prowadzi do tego typu konkluzji.
                                  Proszę przyjąć moje współczucie dla pańskich uczniów...
                                  P.S. A moimi nieprzespane noce... niech pan , panie wychowawco , tak bardzo nie
                                  bierze sobie tego do serca. Choć nie przeczę , schlebia mi to.
                                • Gość: BigBen Re: Darek, daj siana. IP: 157.25.200.* 10.10.01, 08:52
                                  Facet,odpuść sobie jakiekolwiek dyskusje. Jak baba od trzech dni po nocy siedzi
                                  przy komputerze to znaczy że nie ma nic innego do roboty;))) jak men do niej
                                  zagadał to i sie uczepiła jak rzep psiego ogona
                                • Gość: anonim Re: Psorko ! Do łóżka ! IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.01, 22:36
                                  Zgadzam sie z Toba dyskusja z ta pania jest pozbawiona sensu.Nie rozumiem
                                  takich ludzi wytykaja bledy innym a sami je robia popisuja sie swoja wiedza
                                  choc sa ludzie madrzejsi od nich.
                                  P.S.Zrobilem strasznie duzo bledow i co z tego zabije mnie pani?Wiem ze czasem
                                  jak ktos szybko pisze to robi bledy i kazdemu sie to zdarza mi tez.Ja
                                  przynamniej nie twierdze ze jestem nieomylny.
                                  • Gość: toms Re: Psorko ! Do łóżka ! IP: *.cu.com.pl 17.10.01, 14:59
                                    co to wogóle za dyskusja z jakąś kobietą która nigdy w życiu nie przyznała sie
                                    do błędu w sytuacji gdy MISIA tak pieknie wypisała błędy popełnione przez
                                    psorkę powinna psorka siedziec cicho i przemysleć pare spraw tak by zrobił
                                    normalny człowiek który posaiada choc troche samokrytyki ale dla pani psorki to
                                    są obce pojecia ...
                                    jak psorka chce podyskutowac to niech najpierw odpowie na zarzuty MISI i
                                    dopiero potem pogadamy a nie ze omijamy niewygodne tematy i trzymamy się Treli!
                                    Wspolczuje nie psorce (ze brakuje jej samokrytycyzmu) ale wszystkim ktorzy
                                    musza miec z nia doczynienia ale licze na ewolucje i ze te geny nei bedą
                                    przenosic sie na nastepne pokolenia :-)))
    • Gość: brutuska Re: najgorsza superprodukcja roku IP: *.stalowa-wola.sdi.tpnet.pl 20.10.01, 16:21
      chociaż muszę przyznać,że mile mnie zaskoczył Linda w roli Petroniusza. Na
      uwagę zasługuje też postać Chilona (Trela) i Nerona (Bajor).Podobała mi się też
      Agnieszka Wagner, jako Poppea była nisamowicie zimna i wyrafinowana.Reszta to
      kompletna chała. Magdaleną Mielcarz można jescze wytłumaczyć, bo nie jest
      aktorką, ale jak można było dać główną rolę Delągowi. Ponadto widz ma wrażenie
      jakby cała akcja toczyła się w studiu, a budynki to makiety. Beznadziejnie też
      wyglądał pożar Rzymu (mi nieodparcie kojarzył się z grą Age of Empire).
      Niesamowicie śmiesznie wypadła scena gdy Ligia leżała na byku (z włosami
      przyklejonymi do piersi tak aby przypadkiem nie było widać nic
      niecenzuralnego). Dziwnie wyglądała też scena z lwami(chyba cyrkowymi)-
      początkowo rzucały się na ludzi przeraźliwie ich gryząc (niedopatrzyłam się
      krwi), natomiast następna scena to pobojowisko pełne porozrzucanych kończyn
      trupich. Nie wiem jak mam też zrozumieć zakończenie.Ogólnie polecam film dla
      tych, którzy chcą znaleźć więcej niedopatrzeń lub nie mają co zrobić z 18
      złotymi.
      • Gość: onek Re: najgorsza superprodukcja roku IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.01, 08:50
        Et tu Brute, contra "Quo vadis"?
        • Gość: AGIII Re: najgorsza superprodukcja roku IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 26.10.01, 08:50
          A ja przez pierwsze 20 minut filmu musialam sie mocno wsluchiwac zeby zrozumiec
          co mowi B.Linda jako Petroniusz. Jak dla mnie to nie byla zbyt szczesliwie
          dobrana rola. A porownuja z ksiazka - to gdziez Linda na Petroniusza?!?!? Chyba
          Kawalerowisz nie doczytal.. Niech Linda lepiej strzela, zabija i sie nie odzywa
          a jak juz to niech szerzej buzie otwiera!!
          Natomiast J.Trela byl rewelacyjny!! Lepszego Chilona sobie nie moglam
          wyobrazic. Wymowa, gestykulajca, mimika - siwtne, zywe i przede wszystkim
          naturalne.
          ..Delag i Mielcarz.. rzeczywisce mozna bylo tylko patrzyc.. ladnie sie ich
          ogladalo.
          A czy ktos zwrocil uwage na Eunice? Mala rolka ale jak ladnie zagrana.. i
          dziewczyne (niestety nie pamietam jej nazwiska)tez swietnie dobrali. Byla nawet
          ladniejsza od Mielcarz.
          • Gość: onek obsada IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.01, 11:25
            Linda po raz pierwszy pojawił się na ekranie w "Gorączce" Agnieszki Holland.
            Był to epizod, ale od razu było widać, że ten człowiek potrafi skupić na sobie
            uwagę widowni. W latach osiemdziesiątych Linda kojarzył się raczej z kinem
            psychologicznym. Kilka lat grał na Wegrzech. Jako twardziel zaistniał chyba po
            raz pierwszy w "Psach". Potem już poszło gładko. Niewątpliwie teraz kojarzy się
            widowni głównie z rolami twardych facetów. Ale jest też chyba jednym z trzech
            zwierząt filmowych polskiego kina: Cybulski, Olbrychski i Linda. Taką
            właściwość miała niegdyś jedyna polska aktorka: Jadwiga Jankowska-Cieślak. Ale
            wydaje mi się, że dość szybko ją utraciła. Pewien magnetyzm posiada
            niewątpliwie Krystyna Janda. Ale jej gra balansuje niekiedy na granicy histerii.
            Co do Treli - zgadzam się - to rzeczywiście wybitna kreacja.
          • Gość: saymon Re: do AGII IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.01, 20:59
            Oj kobieto! Naprawdę musisz być wyjątkowo płytka skoro Linda kojarzył ci się
            będzie tylko z k...a i "Psami". Pogratulować , naprawdę!
            Linda w roli Petroniusza to strzał w dziesiątkę! Ten wrodzony cynizm i ironia
            do nikogo tak nie pasuje jak do Bogusia właśnie! Rewelacja!
            A twoje problemy ze zrozumieniem tego co Petroniusz ma do powiedzenia to może
            wynik brudnych małżowin usznych ? Laryngologów brakuje w tej części Polski??????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka