Gość: adler@chelmnet.pl
IP: *.nsm.pl / *.nsm.pl
14.07.02, 00:46
Zgadzam sie ale tylko z 1 akapitem. Film jest zdecydowanie
najlepszym filemem roku, pobil - w moim prywatnym rankingu -
Lyncha i Altmana. Genialna rzecz przesycona ambiwalentna emocja
+ przejmujace aktorstwo Glossinga.
To nie jest film ani anty, ani pro, to nie jest w ogole film o
antysemitach. Mam wrazenie, ze tak naprawde chodiz o wlasnie ten
wewnetrzy konflikt, rozdarcie i pewna paranoje jaka zjade tego
chlopaka. Bunt jest problemem wszystkich mlodych ludzi, a to
jest film o sprzecznosci. O walce z nienawiscia do samego
siebie. Z wlasnym, wewnetrzyn kompleksem Żyda nie z grupa, ktora
staje sie pretekstem i tylko pociagajacym narzedziem
autodestrukcji, jak narkotyk, alkohol itp. Przyjemnoscia ktorej
nienawidzisz a w ktorej mozna sie zaduzyc az po grup.
Nie dostrzegam jak autor recenzji mechanizacji uczyc,
konfliktu milosc - nienawisc. Ten chlopak miota sie, co
tragiczna, calokowicie bezradna postac. Bez patosu, z krwi i
kosci. Jak kazdy z nas majacy uczucia i refleksje.
Polecam goraca.
P.S - Jedyne co mnie razi to jak tak inteligentny i oczytany
chopaka zdolal wytrzymac towazystwo takich prostakow jak jego
kolesie? Dal niego do Degrengolada; pozatym Ci skini wcale mu
nie imponują, podwaza ich (i siebie) na kazdym kroku
P.S 2. Tylko nie spodziewajcie sie cudow - bynajmnieje jest to
historka a la "Stawiam na Tolka Banana".
P.S 3. Nie ogladac przy obiedzie, mozna z wrazenia polknac
widalec, co grozi trepanacja bebehow. Bardoz niefajne.