Gość: Turek
IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl
15.07.02, 11:38
Wszyscy, którzy, tak jak ja, lubią w „Asterixach” nawiązania do
współczesności będą zadowoleni. Największą zaletą tego filmu są właśnie
drobne, inteligentne żarty, które trzeba wyłapywać, z nawału kolorowych
atrakcji. „Misja Kleopatra” to ten rzadko spotykany film dla dzieci, na
którym nie nudzą się też dorośli. Dla dzieci jest kolorowa i efektowna
historia, dwóch Galów w Egipcie, a dla rodziców kapitalne odniesienia np. do
losu turysty w Egipcie. (Wreszcie wyjaśniła się zagadka utraty nosa przez
Sfinksa.) Mamy też aluzje do innych hitów. No i jest Monica Belluci. Z jej
urodą można by właściwie ograniczyć liczbę aktorów do minimum - gdy pojawia
się na planie nawet scenariusz i dialogi są nieistotne.
Polski dubbing ma prawdopodobnie powtórzyć sukces „Shreka” niestety Cezary
Pazura za bardzo stara się być Cezarym Pazurą, a nie Numerobisem. Chociaż
niektóre dialogi, bez ostentacyjnych odniesień do naszych realiów, są
świetne. (zwolennicy piosenek żeglarskich, będą zachwyceni)
I jeszcze jedno – zostańcie w kinie, póki nie zobaczycie napisu FIN – warto!
Pozdr.