Dodaj do ulubionych

najśmieszniejsza scena jaką widziałam...

12.06.05, 18:19
... to scena w "sposobie na blondynkę". Ta, w której policjanci przesłuchują
gościa, którego podejrzewają o zamordowanie autostopowicza, podczas gdy ten
sądzi, że jest oskarżony o to, że... zabrał autostopowicza. I ten tekst
oskarżonego: "tak, słyszałem, że w waszym stanie jest to zabronione..." :))))
Obserwuj wątek
    • Gość: pietnacha40 Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... IP: *.tsi.tychy.pl / 80.55.186.* 12.06.05, 20:05
      Pazura rozmawiający przez telefon w "Nic śmiesznego",to pierwsze mi przyszło do
      głowy.A i histeryczny,bezsilny śmiech Toma Hanksa w "Skarbonce".
      • gdotb Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... 12.06.05, 21:40
        Gość portalu: pietnacha40 napisał(a):

        > Pazura rozmawiający przez telefon w "Nic śmiesznego"
        "To ch** ci w dupe, staaaary, ja tu na deszczu, wilki jakies, k****,
        obiecywalismy sobie..." :))

        > głowy.A i histeryczny,bezsilny śmiech Toma Hanksa w "Skarbonce".
        i moment, w ktorym Tom zawisl, tuz po zawaleniu sie schodow i Shelly nadepnela
        mu na palce - 'palce, kochanie, palce!' :))
        • Gość: lady.sorrow Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 17:12
          i znów żywot briana: "uwolnić bałabasza, łogeła, łogełyka....":))))))))
      • scoutek Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... 13.06.05, 12:27
        Gość portalu: pietnacha40 napisał(a):
        > A i histeryczny,bezsilny śmiech Toma Hanksa w "Skarbonce".

        TAK!!! jak wanna z woda spada pietro nizej i Hanks nie wytrzymuje nieszczesc....
        • Gość: mosso CZACHA DYMI IP: *.gl.digi.pl 17.06.05, 17:20
          wiele scen ale najlepsza jak grali zdj rentgenowskim w pokera: "3 serca- ja
          mam tylko 2 nerki" cos w tym stylu
      • Gość: aw Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.05, 14:22
        początek "Kto wrobił Królika Rogera" - animacja z królikiem opiekującym się
        Hermankiem :))))))))))))))))))))))
    • marecki997 Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... 12.06.05, 20:43
      1) W komedii "Ściśle tajne!" - dwóch bojowników ruchu oporu przebiera się za
      krowę. Znakomicie wmontowali w tę scenę ujęcia krowy prawdziwej, ale
      ucharakteryzowanej (kolorowa i w butach). Wreszcie krowę pokrywa byk. W
      kolejnych scenach jeden z bohaterów ma jakiś dziwny chód...

      2) We francuskim "Jestem nieśmiały ale się staram" chorobliwie nieśmiały Pierre
      Richard usiłuje przełamać swoją słabość i kupić sobie slipy. Ostatecznie wybiega
      ze sklepu speszony, sprzedawca goni go krzycząc "Proszę pana, zapomniał pan
      slipów!", a to peszy tego nieśmiałego pana jeszcze bardziej.
      • Gość: pietnacha40 Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... IP: *.tsi.tychy.pl / 80.55.186.* 13.06.05, 00:10
        Strach na wróble-scena w sklepie-odwracanie uwagi sprzedawców
        • niunka20 Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... 17.06.05, 17:45

          W Naked Gun 33 1/3
          Zblazowany więzień ma rozmowę ze swoją energiczną mamuśką przez szybkę:
          Tony: A co słychać u Katii? (jego sesksowna narzeczona tzw. kociak)
          Mamuśka: Jak zwykle ponętne biodra, zmysłowe czerwone usta, ogromny biust...
          Tony: Dobraaa kończ już, bo dostane skurczu jąder!
    • Gość: mm Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.05, 11:33
      "Armia Ciemności" - scena, w której Ash próbuje wypowiedzieć "tajne zdanie", ale
      nie pamięta jednego słowa więc kaszlnięciem próbuje to zatuszować :)

      Ten sam film i biegnące szkielety wołające: "Gwałcić! Rabować!"
    • Gość: pfff Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.05, 16:03
      kazda minuta "dekalogu" kieslowskiego - bzdury straszliwe
      ogolnie: kazdy polski film ostatniego cwiercwiecza, byc moze sa wyjatki, ale nie pamietam
      • pies_podwojny Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... 11.07.05, 20:05
        kazda minuta dekalogu?
        dlaczego?
    • Gość: bemolka Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... IP: *.torun.mm.pl 13.06.05, 16:42
      większość scen z Kosmicznych Jaj. nie będę wymieniać, bo to się zwykle kończy
      tym, że płaczę ze śmiechu...
      • a51a FIONAAAAAAAAAAAAAAAAAA 07.07.05, 16:35
        No i co tu wiecej pisac:)Eurotrip oczywiscie:)
    • misscraft Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... 13.06.05, 21:54
      w Sposobie na blondyke jest pełno takich scen;-) własnie je widze;-)
      • Gość: pietnacha40 Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... IP: *.tsi.tychy.pl / 80.55.186.* 15.06.05, 00:59
        Reanimacja psa
        • Gość: kzo Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... IP: *.pai.net.pl 17.06.05, 13:49
          scena z "Wyscigu Szczurów" gdy wjeżdżają autem Hitlera na zjazd weteranów II
          Wojny Światowej i próbują wytłumaczyć co się stało... widziałem to wielokrotnie
          i nie wyrabiam za każdym razem...:D
    • gabriellka86 Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... 17.06.05, 00:01
      w lemoni snicket serianiefortunnych zdarzeń, kiedy hrabia olaf przebrany za
      kogoś mówi:"ja nigdy nie byłem dzieckiem". Byłam na tym w kinie i jak to
      usłyszałam zaczęłam się śmiać na całą salę, nie mogłam się powstrzymać, aż się
      popłakałam...super scena, polecam film. A tak poza tym to jeszcze wszystkie
      odcinki Bavisa i Batheda:)
    • Gość: bakero najśmieszniejsza scena jaką widziałem... IP: 217.153.76.* 17.06.05, 10:58
      pan Krozot w "Sensie zycia wg Monty Pythona" zajadajacy "cieniutenka jak
      oolatek czekoladke mietowa". Nie ma rozy bez ognia, scena w kuchni,
      niezapomniany Jerzy Dobrowolski wraz z Jackiem Fedorowiczem przy bulelce
      pomaranczowki :)
      • Gość: marcy i "Żywot Briana"... IP: *.devs.futuro.pl 17.06.05, 11:53
        Scen bez liku, choćby "kamieniowanie", scena ze śpiewaniem ukrzyżowanym "For he's a jolly good fellow" i spiskowanie Judejskiego Frontu Ludowego :)))

        A z polskich to sceny z "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz", nieśmiertelne perełki polskich dialogów:

        "Widzi pan? Słowa nie można zrozumieć! Wariacki kraj, język idiotyczny! Na przykład: u nich 'ja' to jest 'moi'. Ale ja dla niego to nie jest 'moi' tylko 'vous'. Ale on dla siebie jest 'moi'. Ale dla mnie on to jest 'lui'. Bądź tu mądry, kto jest kto!"

        I scena w sklepie Społem z tekstami "Każdy pijak to złodziej" i "Od tego jest ścierka, żeby była brudna" :]]]
        • aniulek.bn Re: i "Żywot Briana"... 17.06.05, 13:08
          Gość portalu: marcy napisał(a):

          > Scen bez liku, choćby "kamieniowanie", scena ze śpiewaniem ukrzyżowanym "For
          he
          > 's a jolly good fellow" i spiskowanie Judejskiego Frontu Ludowego
          uwielbiam w Zywocie jak Brian mówi do matki "dlaczego ja mam taki duzy nos "a
          ona "a ty to tylko sex,sexi sex"
          • Gość: janker Re: i "Żywot Briana"... IP: *.csk.pl 17.06.05, 17:45
            "Co nam dali Rzymianie???"
          • facecja Re: i "Żywot Briana"... 11.07.05, 14:32
            skoro przy Brianie jesteśmy: gdy dowiaduje się, że jego ojciec jest Rzymianinem

            "-mamo, zgwłacił Cię?
            - no, na początku to był gwałt"

            ale numer jeden to Święty Graal, gdy rycerz z obiętymi rękami i nogami woła "-
            poddajesz się? tchórz, tchórz!!"
            • butters77 Monty Python RULEZZZZ!:) 11.07.05, 16:27
              jw:)
            • bazyliszek4 Re: i "Żywot Briana"... 12.07.05, 00:31
              albo scena, gdy Brian w negliżu otwiera okno a tłum jego wyznawców wita go
              głośnym okrzykiem...
              :)
    • Gość: widget Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... IP: *.t3.ds.pwr.wroc.pl 17.06.05, 10:59
      najlepsza scena wedlug mnie to jak pazura rozmwaia przez telefon w nic
      smiesznego:)
    • Gość: trzy Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... IP: 213.77.20.* 17.06.05, 11:45
      W "Nic do stracenia" z Timem Robbinsem i Martinem Lawrencem - scena, w której
      po obrabowaniu swojego szefa i odcięciu wielkiego penisa jego rzeźbie, Tim
      Robbins pokazuje fucki do zainstalowanej w biurze szefa kamery. I jeszcze scena
      z pająkiem, którego Robbis próbuje strzepać ;-)
    • tymon99 najśmieszniejsza scena jaką widziałem... 17.06.05, 11:53
      Blues Brothers. Początek. Jake (Belushi) wychodzi z więzienia, naczelnik (Oz)
      wydaje mu rzeczy z depozytu. Absolutny Nr1 na mojej liście...
    • Gość: gosc Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... IP: *.bremultibank.com.pl 17.06.05, 11:59
      wesele - smarzowskiego
      policjanci przebijaja numery audi w garazu - wchodzi ich kolega z tekstem:
      policja - otoczylem was (trzeba zobaczyc ten gapowaty usmieszek)
    • Gość: laszlo Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... IP: *.aster.pl 17.06.05, 12:22
      W aviatorze,kiedy hughes przyjezdza do rodziny (nie pamietam jej imienia,nie
      istotne) i zaczyna opowiadac o swoich samolotach i w pewnym momencie matka mowi
      cos o domku dla ptaków(smieszne tylko dla tych ktorzy widzieli wczesniej
      bulgarski poscikk:)
    • Gość: czyngis Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.05, 12:23
      Bareja - prawie wszystkie sceny ze złotego okresu twórczości, Monty Python,
      trylogia o Kargulu i Pawlaku, Seksmisja, a z seriali - "Alternatywy 4", "Kariera
      Nikodema Dyzmy" i "Świat według Kiepskich", za dużo , żeby wymieniać
    • Gość: stasiu Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... IP: *.aster.pl 17.06.05, 12:33
      kiler - siara i kiler spiewaja przezyj to sam
    • Gość: bolec Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... IP: *.aster.pl 17.06.05, 12:35
      chlopaki nie placza jak lazuka gada z synem swietnie "wiesniaczac" i sapiac
      rzuca miechem raz za razem:)))
    • Gość: stasiu Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... IP: *.aster.pl 17.06.05, 12:37
      REJS: krowa...kon...:))miasto nad wisla na K ;na kazdym spotkaniu sa takie
      chwile kiedy ktos musi zaczac...jak bylem mlodszy to sie poplakalem ze smiechu
      na southparku,teraz juz mniej mi sie to podoba
    • theriacale Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... 17.06.05, 12:38
      najśmieszniejsza scena jak dla mnie: widok miny Peter'a MacNicol'a gdy Fasola
      pokazuje mu "poprawiony" przez siebie obraz :-D w "Jaś Fasola -nadciąga totalny
      kataklizm" chyba juz z 10 razy widzialam tą scenę, ale dalej prawie sikam ze
      śmiechu jak ją ogladam :-) sama nie wiem co w niej jest takiego :-)
      • gabriellka86 Jaś Fasola:Totalny kataklizm 17.06.05, 22:42
        To jest film, na którym płakałam ze śmiechu od sceny początkowej, aż do samego
        końca:) Szczególnie ta scena z obrazem. Zgadzam się z Tobą Theriacale!! Obraz
        był prześliczny i ten nos. A potem latarka w majtkach...
        • theriacale Re: Jaś Fasola:Totalny kataklizm 20.06.05, 10:07
          wlasnie, ostatnio po raz ktorys z kolei wlaczylam sobie JAsia do snu i moj
          chlopak uszy zakryl poduszka bo chcal spac a ja za glosno sie smialam i nie
          moglam przestac :-D
    • askold Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... 17.06.05, 12:40
      < Jak wywołałem II wojnę światową > - Kazimierz Rudzki jako angielski oficer.
      Fenomenalny majstersztyk ! Łącznie z jego precyzyjnie akcentowaną
      angielszczyzną. Pokazywać Anglikom ! W żadnym angielskim filmie nie widziałem
      tak udanego i inteligentnego pastiszu.
      • Gość: lukasz Chyba "Jak Rozpetalem..." a nie "Jak wywolalem..." IP: *.llpgroup.com 17.06.05, 15:04
    • panatha Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... 17.06.05, 12:41
      Gang Olsena
      gdy ten wysoki mówi do Egona
      "Egon klawo jak cholera"
      • Gość: Lehoo Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... IP: 212.14.31.* 17.06.05, 13:28
        Podobno ulica w Kopenhadze, przy której jest znane nam z filmów więzienie nazywa
        się teraz ulicą Egona Olsena. Więzienie jest pod nr 1.
    • Gość: Karol66 Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... IP: *.man.polbox.pl 17.06.05, 13:00
      Prawdziwy romans
      Scena w ktorej Clarence wyznaje swojej zonie, ze zabil jej bylego alfonsa. Ona
      zaczyna plakac i dukac "To co zrobiles... To co zrobiles...", on na nia
      wrzeszczy ze pewnie wolalaby zeby to on zginal a ona konczy "...jest takie
      romantyczne" :)
    • deczko Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... 17.06.05, 13:03
      Zoolandre

      Jak koledzy zoolandera, polewaja sie na stacji benzynowej benzyna i jeden
      postanawia zapalic papierosa. ;))))))))
      • gabriellka86 Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... 17.06.05, 22:44
        tak zoolander też jest niezły. Tak samo poznaj mojego tatę i poznaj moich
        rodziców.
    • Gość: xom Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... IP: *.ltd.pl 17.06.05, 13:16
      straszny film 3 poczatek z blondynkami :))))
    • Gość: fugazi Re: najśmieszniejsza scena jaką widziałam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.05, 13:30
      Rybka zwana Wandą - wyraz twarzy Johna Cleese, gdy jego żona rozmawia z Kevinem
      Kline'm a , a Jamie Lee Curtis chowa się za kanapą. A i oczywiście MP i Święty
      Gral - scena, gdy rycerze przechodzą przez most...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka