Dodaj do ulubionych

Frailty (Ręka Boga) - Recenzja

22.08.02, 22:30
Debiut reżyserski Billa Paxtona (gra on jednocześnie jedną z głównych ról).
Debiut jakże udany! Stworzył obraz, który przykuł moją uwagę i nie pozwolił
oderwać oczu aż do samego końca. Zrobił na mnie niesamowite wrażenie.

Film zaczyna się już w trakcie wyświetlania napisów początkowych – przed
oczami widza ukazują się wycinki z gazet, informujące o grasującym seryjnym
mordercy, który sam siebie nazywa „Ręka Boga”. W pierwszej scenie widzimy,
jak do gabinetu agenta FBI, prowadzącego jego zabójcy, przychodzi człowiek,
przedstawiający się jako Fenton Meeks - w tej roli śmiertelnie poważny i
jednocześnie zaskakująco wiarygodny - Matthew McConaughey. Oświadcza, iż wie
kim jest morderca. Oskarża swojego brata – Adama - twierdzi, że to on zabił
tych wszystkich ludzi, a sam następnie popełnił samobójstwo.

Tak rozpoczyna się akcja tego thrillera psychologicznego, w którym duży
nacisk położono na słowo „psychologiczny”. Złą sławę jednak robi
zaklasyfikowanie go do cyklu filmów „Krwawe Lato”, gdzie występuje obok
dwóch mniejszych lub większych gniotów: Resident Evil oraz Jeepers
Creepers. „Frailty” zdecydowanie odstaje od nich – w obliczu tak słabej
konkurencji można powiedzieć, iż jest to dzieło wręcz wybitne.

Z jednej strony film jest zupełnie nieprawdopodobny, jednak gdyby tylko
trochę zmienić końcówkę i dodać napis „film nakręcony na podstawie wydarzeń
autentycznych”, to wcale nie byłbym zaskoczony, bo mimo iż film jest fabułą,
to jednak sposób ukazania akcji, czy postaci bardzo przypomina podobne
dzieła, tworzone na podstawie faktów.

„Frailty” to również niesamowity klimat – większość akcji filmu dzieje się
nocą. Czasem jedynym źródłem oświetlenia jest zapalona latarka w rękach
jednego z bohaterów. Dodatkowo muzyka, która tworzy atmosferę grozy. W
filmie prawie nie ma krwi, mimo iż jest sporo morderstw. W kluczowym
momencie kamera po prostu odjeżdża, jednak w żaden sposób nie psuje to
odbioru, a wręcz przeciwnie, bardziej działa na wyobraźnię.

Najlepszy jest jednak koniec – wywracający do góry nogami całą misternie
tworzoną łamigłówkę. Byłem w szoku. Gorąco polecam.

movieman.blog.pl
Obserwuj wątek
    • upychacz Re: Frailty (Ręka Boga) - Recenzja 27.08.02, 12:50
      Film mocno przeciętny. Fabuła prosta, a zakończenie wcale nie takie
      zaskakujące. W połowie filmu byłem niemal pewien jak to się skończy.

      • Gość: makavity Re: Frailty (Ręka Boga) - Recenzja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.08.02, 01:07
        taaaaa byles pewien ;-)
        nie uwierze iż przewidziałes ze głowny bohater nie jest tym za kogo sie podaje

        Z drugiej strony - nieco podobny chwyt zastosowano w filmie "Harry Angel"
    • Gość: makavity Re: Recenzja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.08.02, 01:12
      movieman napisał:

      > W pierwszej scenie widzimy,
      > jak do gabinetu agenta FBI, prowadzącego jego zabójcy, przychodzi człowiek,

      "...prowadzącego jego zabójcy"???
      rozumiem ze zdradzasz zakończenie, pytanie tylko czy zrobiles to świadomie?
      ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka