Dodaj do ulubionych

"Pianista" - pierwsza recenzja prosto z Cannes

IP: *.acn.pl / 10.133.130.* 05.09.02, 21:00
Nie spodobała mi się Recenzja pana Sobolewskiego. Wprawdzie nie
powinnam zabierać głosu przed obejrzeniem filmu, ale po
lekturze "Pianisty" nie wyobrażam sobie innego podejścia do
opowiedzenia tej historii jak tylko PO PROSTU ją opowiedzieć. Za
mało Polańskiego w Polańskim? Nie dość głębi, powikłania,
awangardy? Zanadto uproszczony finał? Czego więc trzeba, by
najkoszmarniejszym przeżyciom ludzi nadać głębszy (?) sens? Ja,
czytelnik Szpilmana właśnie chcę prostej opowieści, klasycznych
zdjęć, nie udziwnionego języka. Chcę zobaczyć "Pianistę" oczami
Edelmana, Polańskiego, Starskiego... I cieszę się, że reżyser
wspomniał o zamierzonej prostocie podczas premiery warszawskiej.
Obserwuj wątek
    • Gość: whp Re: pianista IP: kensrv:* / *.dip.t-dialin.net 06.09.02, 15:32
      jesli film jest sztuka, to nie moze zawierac jednoznacznych
      odpowiedzi na pytania proste. pogodzic kolejna relacje o
      zagladzie ze sztuka mozna. trzeba sie tylko zdecydowac, ktora z
      obydwu rzeczy powinna dominowac - hollywood czy sztuka filmowa!
    • Gość: Anonim Re: IP: *.citicorp.com 06.09.02, 18:46
      Na moje szczęście nie interesuję sie tak bardzo osobą panów:
      Polańskiego i Szpilmana, a także dorobkiem polskiego i
      światowego kina okresu wojennego. Dlatego pójdę na film bez
      uprzedzeń, kompleksów, zbędnych biografii. Mam nadzieję... wiem,
      że film będzie dobry.
      • oyey to niezły film 07.09.02, 10:06
        Film, na który trzeba pójść koniecznie. To chyba jeden z niewielu filmów,
        mówiący o Holocauście, a którego wymowa jest naprawdę uniwersalna. I tego
        gratuluję Polańskiemu. Żałuję tylko, że tak, jak niemcy mówią w filmie po
        niemiecku, tak np. Żydzi czy Polacy muszą mówić po angielsku.
        Adrien Brody - rola go chyba przerosła, nie wypada przekonująco, ale to też ma
        wymiar w tragicznych losach Szpilmana w czasie wojny, choć przydałby się w tym
        filmie popis aktorski na miarę Russela Crowe'a w "Pięknym umyśle", wtedy nie
        byłoby żadnych złudzeń.
        • Gość: nefil Pianista IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 07.09.02, 10:47
          Rzeczywiscie, film najbardziej realistycznie oddaje tamta rzeczywistosc,
          Polanski pokazuje zlych i dobtych Polakow i Niemcow, a takze Zydow, po raz
          pierwszy pokazano prawde o odpowiedzialnosc policjantow zydowskich. Film nie
          jest wybitny, ale jest bardzo dobry, nie rozumiem tych krytyk wobec rezysera,
          nie zauwazylem tam zadnego akademizmu, Polanski po prostu bardzo dobrze
          sportretowal zycie w getcie, chwilami az czuc te klaustrofobie, nie potrzebowal
          do tego jakichs strasznie nowatorskich pomyslow, denerwowaloby mnie to, gdyby
          kamera latala jak w dogmie.
          • oyey Re: Pianista 08.09.02, 21:52
            Nefil, masz i troche nie masz racji. Czy tam są i źli i dobrzy ? Wg mnie to
            film przede wszystkim o ludziach słabego sumienia, którzy nie potrafili i bali
            się opowiedziec po jednej ze stron. I to jest film, w którym na miare niemal
            bohaterów wyrastają ci, którzy robili źle, byli bierni, ale w pewnych
            sytuacjach nie potrafili być twardzi, łamali się, jak Niemiec Hosenfeld i jak
            sam Szpilman, który dopiero po wielu latach zdobył się na napisanie wspomnień -
            co tu nie ukrywać - ukazujących go w nie do końca korzystnym świetle, jego,
            wybitnego pianistę.
            I jeszcze jedno - film traktuje o tragedii Żydów, i o tym, jak źle żyło się im
            w porównaniu do polaków w czasach wojennych, ale to jeden z niewielu filmów, w
            którym wątki "narodościowe" zacierają się,
            • pawel78 Re: Pianista 10.09.02, 13:43
              Znowu się będę czepiał, mam nadzieję, że mi wybaczycie. Szpilman spisał swoje
              wspomnienia nie po wielu latach, tylko zaraz po wojnie, i zostały one nawet
              opublikowane, oczywiście z ingerencją cenzury. Zobacz
              www2.gazeta.pl/film/0,36439,0.html -> "O książce".
              • oyey Re: Pianista 11.09.02, 21:36
                racja, też nie wiedziałem, waldorf go "spisał" już w 1946
    • nasza_maggie aj ten Sobolewski to lubi marudzic... 08.09.02, 19:15
      jeszcze nie przeczytalam recenzji w jego wydaniu gdzie by nie ponarzekal, nie
      skrytykowal nie pomarudzil...nie wiem czy za to mu placa czy taka juz jego
      natura....

      Maggie
      • Gość: roza Re: aj ten Sobolewski to lubi marudzic... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 18:42
        Film jest wzruszajacy, prawdziwy i niebanalny, piekna jest scena, gdy gra przy
        Niemcu na pianinie i poprzez muzyke wyraza ukrywane dotad uczucia- strach, bol
        itd.
    • Gość: ji Re: 'Pianista' - pierwsza recenzja prosto z Canne IP: *.wawa.presscd.pl 11.09.02, 18:57
      Gość portalu: mal. napisał(a):

      > Nie spodobała mi się Recenzja pana Sobolewskiego. Wprawdzie nie
      > powinnam zabierać głosu przed obejrzeniem filmu, ale po
      > lekturze "Pianisty" nie wyobrażam sobie innego podejścia do
      > opowiedzenia tej historii jak tylko PO PROSTU ją opowiedzieć. Za
      > mało Polańskiego w Polańskim? Nie dość głębi, powikłania,
      > awangardy? Zanadto uproszczony finał? Czego więc trzeba, by
      > najkoszmarniejszym przeżyciom ludzi nadać głębszy (?) sens? Ja,
      > czytelnik Szpilmana właśnie chcę prostej opowieści, klasycznych
      > zdjęć, nie udziwnionego języka. Chcę zobaczyć "Pianistę" oczami
      > Edelmana, Polańskiego, Starskiego... I cieszę się, że reżyser
      > wspomniał o zamierzonej prostocie podczas premiery warszawskiej.




      Bardzo sie ciesze, ze ktos o tym napisal, bo wlasnie mialem rozpoczac watek:
      Recenzja Sobolewskiego a Pianista. Moim zdaniem dobrze sie stalo, ze ktos
      (czyli cannenskie jury) przytarl nosa panu Tadeuszowi, jego recenzje z grubsza
      polegaja na tym, ze autor opowiada co mu sie z filmem skojarzylo, co kiedys
      widzial, co wie, ale najmniej jest zawsze o filmie. I to jego narzekanie, ze
      film taki 'akademicki'. Okazuje sie, ze w czasach filmow takich jak Intymnosc,
      Pianistka ludzie potrzebuja jeszcze spojrzec na madre, tradycyjne, normalne
      kino. Wg mnie film jest wybitny, ogladalem go krytycznie czekajac na te fatalne
      wg Sobolewskiego momenty, ale jakos nie znalazlem, poruszyl mnie do glebi.
      Obrazy z Powstania W-wskiego, mimo ze trwaly kilka minut, byly najbardziej
      przerazajacymi jakie kiedykolwiek widzialem. Adrien Brody - fenomenalny, zagral
      niesamowicie, z potrzebnym moim zdaniem, dystansem. Jednym slowem - wybitne
      dzielo. Rzeczywiscie, jedyna rzecz jaka nieco denerwuje to aktorzy
      anglojezyczni, smiesznie w ich ustach brzmi Dorota czy Wladek :) Ale taka juz
      cecha miedzynarodowych produkcji.

      Bardzo mnie bawi jak Wyborcza rakiem wycofala sie z recenzji Sobolewskiego. Jak
      pojawila sie informacja z Cannes, nasz Pan Tadeusz nieco zmiekl, zaczal
      pisac,ze 'niektorym takie kino sie podoba' itp. Teraz w CJGrane: 5 gwiazdek!!
      Za taki 'akademicki', 'nudny' film?? No doprawdy dziwne... :)

      Recenzje powinien pisac tylko Jacek Szczerba - na nim nigdy sie nie zawiodlem,
      niezwykle blyskotliwy facet. Panie Jacku, poprosimy o Pana opinie nt filmu.

      • Gość: joolz Re: 'Pianista' - pierwsza recenzja prosto z Canne IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 11.09.02, 20:28
        Gość portalu: ji napisał(a):

        > Gość portalu: mal. napisał(a):
        >
        > > Nie spodobała mi się Recenzja pana Sobolewskiego. Wprawdzie nie
        > > powinnam zabierać głosu przed obejrzeniem filmu, ale po
        > > lekturze "Pianisty" nie wyobrażam sobie innego podejścia do
        > > opowiedzenia tej historii jak tylko PO PROSTU ją opowiedzieć. Za
        > > mało Polańskiego w Polańskim? Nie dość głębi, powikłania,
        > > awangardy? Zanadto uproszczony finał? Czego więc trzeba, by
        > > najkoszmarniejszym przeżyciom ludzi nadać głębszy (?) sens? Ja,
        > > czytelnik Szpilmana właśnie chcę prostej opowieści, klasycznych
        > > zdjęć, nie udziwnionego języka. Chcę zobaczyć "Pianistę" oczami
        > > Edelmana, Polańskiego, Starskiego... I cieszę się, że reżyser
        > > wspomniał o zamierzonej prostocie podczas premiery warszawskiej.
        >
        >
        >
        >
        > Bardzo sie ciesze, ze ktos o tym napisal, bo wlasnie mialem rozpoczac watek:
        > Recenzja Sobolewskiego a Pianista. Moim zdaniem dobrze sie stalo, ze ktos
        > (czyli cannenskie jury) przytarl nosa panu Tadeuszowi, jego recenzje z
        grubsza
        > polegaja na tym, ze autor opowiada co mu sie z filmem skojarzylo, co kiedys
        > widzial, co wie, ale najmniej jest zawsze o filmie. I to jego narzekanie, ze
        > film taki 'akademicki'. Okazuje sie, ze w czasach filmow takich jak
        Intymnosc,
        > Pianistka ludzie potrzebuja jeszcze spojrzec na madre, tradycyjne, normalne
        > kino. Wg mnie film jest wybitny, ogladalem go krytycznie czekajac na te
        fatalne
        >
        > wg Sobolewskiego momenty, ale jakos nie znalazlem, poruszyl mnie do glebi.
        > Obrazy z Powstania W-wskiego, mimo ze trwaly kilka minut, byly najbardziej
        > przerazajacymi jakie kiedykolwiek widzialem. Adrien Brody - fenomenalny,
        zagral
        >
        > niesamowicie, z potrzebnym moim zdaniem, dystansem. Jednym slowem - wybitne
        > dzielo. Rzeczywiscie, jedyna rzecz jaka nieco denerwuje to aktorzy
        > anglojezyczni, smiesznie w ich ustach brzmi Dorota czy Wladek :) Ale taka juz
        > cecha miedzynarodowych produkcji.
        >
        > Bardzo mnie bawi jak Wyborcza rakiem wycofala sie z recenzji Sobolewskiego.
        Jak
        >
        > pojawila sie informacja z Cannes, nasz Pan Tadeusz nieco zmiekl, zaczal
        > pisac,ze 'niektorym takie kino sie podoba' itp. Teraz w CJGrane: 5 gwiazdek!!
        > Za taki 'akademicki', 'nudny' film?? No doprawdy dziwne... :)
        >
        > Recenzje powinien pisac tylko Jacek Szczerba - na nim nigdy sie nie
        zawiodlem,
        > niezwykle blyskotliwy facet. Panie Jacku, poprosimy o Pana opinie nt filmu.
        Pan Sobolewski pisze po prostu o swoich odczuciach, ma takie prawo, za to nigdy
        lub prawie nigdy nie zgadzam sie ze Szczerba, temu czlowiekowi nigdy nic sie
        nie podobalo, poza Bergmanem i wczesnym Wajda, powinien juz chyba przestac
        ogladac filmy i zaczac robic swoje
        • Gość: Broda Re: 'Pianista' - pierwsza recenzja prosto z Canne IP: *.chello.pl 12.09.02, 12:59
          Gos´c´ portalu: joolz napisa?(a):


          > .
          > Pan Sobolewski pisze po prostu o swoich odczuciach, ma takie prawo,
          za to nigdy
          >
          > lub prawie nigdy nie zgadzam sie ze Szczerba, temu czlowiekowi nigdy
          nic sie
          > nie podobalo, poza Bergmanem i wczesnym Wajda, powinien juz chyba
          przestac
          > ogladac filmy i zaczac robic swoje

          Rany Boskie, jak ja nie znosze takich argumentow "ostatecznych" jak i tym
          razem "P.Sobolewski... ma takie prawo". Kurwa - o tym tu wlasnie
          dyskutujemy, co z tego ze ma prawo? Nie zrozumial, nie poczul, nie
          dojrzal wielkosci filmu, bo do tego nie dorosl. Kieruje nim jakis matrix
          kompleksow krajowych, jakichs zawisci, ukladow, typowo polskiego
          piekielka. Tu nie wypada powiedziec jasno, czysto, po prostu : cos jest
          dobre. Bo wtedy "krytyk" moglby sie podlozyc, gdyby sie okazalo , ze inni
          mowia ze niedobre.
          W najsmiesznieszych skeczach filmowych jakie znam czyli w rozmowach z
          p. Grazyna Torbicka w "Kocham kino" p.Sobolewski jest wielki. Nawet
          Groucho Marx tak udatnie oczami nie umial przewracac jak nasz ulubiony
          krytyk, gdy oto "przychodzi mu na mysl" cytacik z filmu, scena "jakze
          znaczaca".

          Ten facet jest goly! Nie widzicie tego? To jest rozdete, pretensjonalne nic.
          Olac go. Bez niego wszyscy bedziemy lepsi.
    • Gość: witek Re: 'Pianista' - pierwsza recenzja prosto z Canne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.02, 21:26
      Broda, mozna polemizowac z opinia autora, ale po cholere rzucac bluzgi na
      niego. To swiadczy srednio o Tobie, czyzbys byl z mlodziezowki Samoobrony?
      • Gość: Broda Re: 'Pianista' - pierwsza recenzja prosto z Canne IP: *.chello.pl 13.09.02, 12:34
        Gos´c´ portalu: witek napisa?(a):

        > Broda, mozna polemizowac z opinia autora, ale po cholere rzucac bluzgi
        na
        > niego. To swiadczy srednio o Tobie, czyzbys byl z mlodziezowki
        Samoobrony?

        Hm, troche mnie ponioslo, przyznaje. Ale wkurzyl mnie. Chodzi o to, ze on
        sie myli notorycznie. No dobrze, kazdy moze. Ale on zabiera glos jako
        publiczny oceniacz, w gazecie o polmilionowym nakladzie - tacy ludzie
        maja wplyw na publicznosc. Dlatego irytujaca jest dzialalnosc krytyka nie
        trafiajacego w sedno po raz setny. Do tego tu jest dosc cienka sytuacja.
        Wiecej o tym i o szczegolach (uzasadnieniu tej opinii w przypadku jego
        recenzji z Pianisty) na moim watku "T.Sobolewski- czyli kompromitacja" bo
        to dlugie (za dlugie- dlatego nikt merytorycznie nie podejmie tej
        rozmowy...)
        B.
        • Gość: krea Re: 'Pianista' - pierwsza recenzja prosto z Canne IP: 2.4.STABLE* / 10.203.52.* 13.09.02, 15:09
          To, jakie zdanie na temat filmu ma krytyk, to sprawa odrębna - z definicji
          powinien kierować się własnymi odczuciami. Gorzej, jeśli w recenzji kreuje się
          na znawcę i erudytę, popełniając przy tym bardzo rażące błędy. Recenzja z
          Cannes powstała w momencie, gdy nikt w Polsce filmu jeszcze nie widział. Teraz,
          gdy czytam ja już po premierze, nie mogę nie zwrócić uwagi na te błędy.
          Przykłady:
          ”Absurdem - pozory normalnego życia za murami, pocieszanie się przy rodzinnym
          stole: "nie rozmawiajmy o rzeczach smutnych", "szukajmy zawsze dobrej
          strony". ” - druga kwestia nie była wcale wypowiedziana przy rodzinnym stole,
          ale na ulicy, przez znajomego Szpilmana.
          ”Kiedy bohater ?Pianisty?, obserwując ze swojego ukrycia wybuch Powstania
          Warszawskiego, pyta sam siebie: walka? Ale po co? ? ...”
          Nie siebie samego, ale przyjaciółkę - śpiewaczkę, nie powstania warszawskiego,
          ale tego w getcie... Nie będę wyliczać dalej. Drodzy krytycy - trochę szacunku
          dla widzów. Recenzja to nie popis retoryczny, my tez oglądamy te filmy.
    • Gość: Gosia Re: IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.02, 23:06
      Zgadzam się,że w recenzji Sobolewskiego są błędy i
      nieścisłości.Po obejrzeniu filmu muszę zaprotestować przeciw
      ostatniemu akapitowi o hollywoodzkości tego obrazu. Właśnie
      pierwszą rzeczą, jaka mi przyszła do głowy po wyjściu z kina
      było to, że film był taki prosty, normolny w swoim przekazie
      nie mający nic wspólnego z hollywoodzkim kiczowatym patosem.
      Polecam, warto obejrzeć nową produkcję Polańskiego, różniącą
      się od jego innych dzieł.
    • Gość: Gosia Re: IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.02, 23:06
      Zgadzam się,że w recenzji Sobolewskiego są błędy i
      nieścisłości.Po obejrzeniu filmu muszę zaprotestować przeciw
      ostatniemu akapitowi o hollywoodzkości tego obrazu. Właśnie
      pierwszą rzeczą, jaka mi przyszła do głowy po wyjściu z kina
      było to, że film był taki prosty, normolny w swoim przekazie
      nie mający nic wspólnego z hollywoodzkim kiczowatym patosem.
      Polecam, warto obejrzeć nową produkcję Polańskiego, różniącą
      się od jego innych dzieł.
    • Gość: Gosia Re: IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.02, 23:07
      Zgadzam się,że w recenzji Sobolewskiego są błędy i
      nieścisłości.Po obejrzeniu filmu muszę zaprotestować przeciw
      ostatniemu akapitowi o hollywoodzkości tego obrazu. Właśnie
      pierwszą rzeczą, jaka mi przyszła do głowy po wyjściu z kina
      było to, że film był taki prosty, normolny w swoim przekazie
      nie mający nic wspólnego z hollywoodzkim kiczowatym patosem.
      Polecam, warto obejrzeć nową produkcję Polańskiego, różniącą
      się od jego innych dzieł.
      • Gość: Ania Re: IP: *.telsten.com / 10.20.1.* 17.09.02, 22:27
        Każdy ma wady, ale nie musicie tak bluzgać. Sobolewski to wybitny krytyk,
        erudyta i człowiek bardzo kochający kino, więc uspokujcie się trochę...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka