iza-bel
28.11.05, 10:46
jaki to ma sens?
Dla mnie dzwięk w kinie jest na progu bólu, czasami łąpie się na tym, że cały
czas siedzę skrzywiona, bo mnie po prostu boli.
Czy naprawde nie można troche ściszyć dzwięku?
Nawet kinowa aparatura tego nie wytrzymuje i przy głosniejszych efektach
trzeszczy, charczy i wyje.
A już reklamy przed seansem to tortura.
I zeby było ciekawiej ta sama sytuacja ma miejsce na seansach dla dzieci (
także tych malutkich.
A może ja jestem wyjątkiem i tylko mnie to przeszkadza?
Co o tym sądzicie?