Gość: bronsky
IP: *.stacje.agora.pl
01.10.01, 16:30
Wybór jest trudny, oj trudny...
Ja proponuję „Funny Games” Michaela Hannekena.
P.S. Swoją drogą ciekaw jestem czy wolicie narzekać na filmy, czy też mówić
pozytywnie. To będzie wyścig z wątkiem ”nagorszy film wszechczasów”