Dodaj do ulubionych

Najslabszy Bond

IP: *.look.ca 23.11.02, 07:29
Die another day. Szmira pelna tanich komputerowych trickow plus mierna gra
aktorska. Bond schodzi na psy.
Obserwuj wątek
    • Gość: 008 Re: Najslabszy Bond IP: *.look.ca 27.11.02, 03:03
      w pierwsyszym tygodniu zrobil wiecej pieniedzy niz inne gowno pt. Harry Potter.
      Ot Amerika...
      • Gość: przemek Re: Najslabszy Bond IP: *.coh.org 30.12.02, 17:33
        Gość portalu: 008 napisał(a):

        > w pierwsyszym tygodniu zrobil wiecej pieniedzy niz inne gowno pt. Harry
        Potter.
        > Ot Amerika...

        Chcialem zauwazyc, ze Bond i Potter to angielskie wymysly
        • Gość: jendrek Re: Najslabszy Bond IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 19.01.03, 10:55
          Bardzo celne! Należało się tłumokowi.
      • Gość: temu d.a.d jest slaby a koncowka z helikopterem zalosna IP: *.psm.gda.pl / 192.168.1.* 03.01.03, 15:28
        az zal bylo patrzec na to co tam sie wyprawia...owszem pare fajnych tripow -
        kuba! nice - ale ta kobitka bonda - jak kot sie zwala to 1 a 2 to ze zagrala w
        bondzie tylko daltego ze dostala oskara -zreszta nie wiem za co bo w tym
        filmie pokazala ze jest...no wlasnie...sciema i tyle...szczesciaz q dobrze ze
        nie doczekal sie tego swinstwa
      • Gość: metody Re: Najslabszy Bond IP: *.chello.pl 11.01.03, 19:07
        chłopaki palicie sluchając muzki? - zapalcie oglądając filmy! a potem jaszcze
        szybka jazda samochodem...polecam
      • Gość: Kobe Re: Najslabszy Bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.03, 20:33
        Przecież to wiadome. Tak wstrętnie zawiedli mnie twórcy "Die another day", iż
        śmiem myśleć o upadku 007-o zgrozo... Najlepsze z całego filmu są dialogi
        między Piercem a Q-Bond: "Gadasz mądrzej niż wyglądasz", Q: "A ty całkiem na
        odwrót 007". Ale jak na moje oczekiwania to jednak za mało......
      • Gość: michau Re: Najslabszy Bond IP: *.pam.szczecin.pl 22.01.03, 09:47
        Jakimi kryteriami posluguja sie autorzy oceniajac Bonda. Jesli przykladaja
        doniego miarke Felliniego, Saury lub innego klasyka niech nie spodziwaja sie
        porazajacych efektow. Bond jest kategoria sam dla siebie a moim osobistym
        zdaniem ostatnia produkcjia nie odbiega ani pod wzgledem tresci ani
        atrakcyjnosci od innych filmow z tej serii. Nie jest zadaniem Bonda zmuszenie
        do refleksji, przemyslen, czy analizy ,ale czysta rozrywka. A ja osobiscie
        bawilem sie w kinie doskonale. Nawet moja Asia ktora traktuje Bondy jak
        bajeczki dla niedojrzalych chlopcow nie nudzila sie za bardzo. Patrzenie w
        metryke Brosmanowi mialoby sens gdyby wygladal na swoje lata, ale on wyglada na
        dojrzalego mezczyzne, tak jak Bond winien wygladac.
    • konrad.boryczko Re: Najslabszy Bond 27.11.02, 09:18
      Najnowszego Bonda jeszcze nie widziałem i szczerze mówiąc jakoś mnie nie
      ciągnie. Co do najsłabszego Bondw w ogóle, to mam kilku kandydatów, po 1
      każdego z głównych odtwórców:
      1. Diamonds are forever - film ok, ale jako Bond straszny...
      2. Octopussy- Roger wygląda jak emeryt i nie ma żadnej koncepcji roli. Na
      koniec maluje się w błazna i potęguje niesmak.
      3. Goldeneye - Brosnan beznadziejny (w następnych filmach się nieco rozkręcił),
      niebondowska fabuła. Generalnie Bond przestał być tajnym agentem a stał się
      antyterrorystą latającym z kałachem. Brrrr...
      • Gość: McCuskey Re: Najslabszy Bond IP: *.uml.lodz.pl 28.11.02, 10:24
        Nie zgadzam się co do Diamonds are forever. To jeden z lepszych Bondów. No i
        jest Plenty... Najgorszy to Live and let die (bez tempa i z śmiesznymi raczej
        niż strasznymi szamanami) No i ta pozbawiona sexappeale'u Jane Seymour. Te z
        Brosnanem też raczej mnie nie przekonują.
        • massta a mi sie podobal w pewnym sensie 28.11.02, 12:46
          Biorac pod uwage ze raczej w ogole za Bondami nie przepadam to ten wcale nie
          wydal mi sie az tak bardzo slaby jak piszecie. Ot taka sprawnie zrobiona bajka,
          od ktorej nie oczekiwalem za wiele. I do tego mieli fajne samochody i inne
          bajery.
        • konrad.boryczko Re: Najslabszy Bond 28.11.02, 12:51
          No cóż, mi "Diamenty" się po prostu nie podobają. Takie jakieś wysilone, Sean
          stara się parodiować samego siebie. Wszystko to sprawia wrażenie próby jak
          najszybszego zatarcia wrażenia po, w gruncie rzeczy nie tak złym, "On her
          Majestice secret service". Niestety użyto moim zdaniem zbyt grubej szpachli
          i... cieszę się, że po tym filmie Sean dał sobie 10 lat spokoju z Bondami.
          Takie jest moje zdanie:)
      • Gość: tomek Re: Najslabszy Bond IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 01:46
        Czas skończyć serię efektowną śmiercią aganta, zabitego śmiechem w gabinecie
        seksuologa, który kpi z jego zanikłej po 50 nieomal latach męskości. Proponuję
        nową serię - np. "Agent 008 Jessika Parker" Więcej scen więcej akcji, nowy
        oddech...
        • Gość: Bird Re: Najslabszy Bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.03, 09:57
          Gość portalu: tomek napisał(a):

          > Czas skończyć serię efektowną śmiercią aganta, zabitego śmiechem w gabinecie
          > seksuologa, który kpi z jego zanikłej po 50 nieomal latach męskości.
          Proponuję
          > nową serię - np. "Agent 008 Jessika Parker" Więcej scen więcej akcji, nowy
          > oddech...

          Ot, stado zblazowanych baranów... Mnóstwo krytyki pod ogólnym tytułem: "A mnie
          się to w ogóle nie podobało - bo tak"
          Dla was wszystko jest szmirą, chałą i tanimi trickami komputerowymi. Z
          wyjątkiem, zapewne, "The Cube".
      • Gość: KOKO Re:N B IP: *.a-inter.net 11.01.03, 12:34
        nieznasz sie na filmach
        • Gość: mruqe. Re:N B IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 11.01.03, 15:24
          Gość portalu: KOKO napisał(a):

          > nieznasz sie na filmach
          ^^^^^^^^
          Pół biedy - nie znać się na filmach. Gorsza sprawa, jak ktoś się nie zna się
          się na ortografii.
    • luczija Re: Najslabszy Bond 29.11.02, 14:36
      Przypomina mi to utyskiwanie starych pierdziochów na to, że siat już nie jest
      taki jak kiedyś, ani muzyka, ani filmy. Hej, Bond to przecież nie tylko
      konsekwencja gatunkowa, która tu przecież była (tym samym nie zgadzam się z
      tą "gazetową" recenzją, przecież Bond to osobny gatunek, który musi mieć swój
      rozwój akcji, fajerwerki i finałową scenę, kiedy Bond obraca jakąś panią!
      Jeżeli to się opsatrzyło, to po co w ogóle oglądać jakiegokolwiek,a nie tylko
      ostatniego?!).
      Musi się też chociaz trochę rozwinąć i mom zdaniem twórcom się to udało.
      Zachował swój urok Bonda jako dojrzałego pana (a nie stetryczałego Moore'a)
      który ściga wstrętnych złoczyńców. I to się nie zmiania i to jest piękne.
      • oyey Re: Najslabszy Bond 30.11.02, 20:49
        Zdecydowanie Goldeneye i Goldfinger. NIe wszystko złoto, co się świeci, w
        Bondach szczególnie. Może nie było nudno, ale przede wszystkim wiało tandetą,
        przy które można było się śmiać. Brakowało w tych filmach klasy Bonda jako
        postaci i to chyba rzuciło się cieniem na tych dwóch filmach
    • Gość: cavern Re: Najslabszy Bond IP: *.citicorp.com 02.12.02, 14:06
      z herosa zimnej wojny zostal pop-misz-masz gwiezdnych wojen (imperator i jego
      prad) i matrix'a (bonda nie ima sie nic)...
      brakowalo w tym filmie realizmu... zeby powiedziec cos milego dodam, ze dialogi
      damsko-meskie byly naprawde niezle...
    • bbr Re: Najslabszy Bond 02.12.02, 15:48
      Może to będzie trochę nie na temat, ale po obejrzeniu doszliśmy z kumplem do
      wniosku, że jeżeli wyłączy się sobie wrażliwość na łamanie praw fizyki, to ten
      ostatni Bond jest nawet OK ;)
      • damakierowa Re: Najslabszy Bond 02.12.02, 16:10
        Faktycznie, nie nalezy brac na serio tych skokow z urwiska i surfowania po
        wodach napstrzonych gorami i gorkami lodowymi. Taka bajka dla rozrywki. Jest to
        wszystko czego po Bondzie mozna oczekiwac: fajerwerki, jakas akcja, piekna
        kobieta (Halle Berry kicks butt and looks good doing it - jak pisza tutejsze
        reviews). Chyba nikt nie oczekuje glebszych wywodow filozoficznych idac na film
        o Bondzie.

        • Gość: fidel Re: Najslabszy Bond IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 02.12.02, 19:08
          Przygody Bonda skończyły się dla mnie wraz z odejściem Rogera Moore`a. Wszystko
          co było po nim to film sensacyjny oparty na "bondowskim" schemacie.
          Najsłabszy? "Live and let die".
          • Gość: gość portalu Re: Najslabszy Bond IP: *.trzciana.sdi.tpnet.pl 02.12.02, 20:16
            Dla mnie ciężkie do przełknięcia były te 14 miesięczne
            tortury Bonda choć na ekranie trwały kilka minut.
            Kompletnie nie pasowało mi to do konwencji.Bond może
            dostać po twarzy ale nie siedzieć w koreańskiej niewoli...
            Bond??????????
            • luczija Re: Najslabszy Bond 03.12.02, 00:54
              hej, no przeicież to jest 40 lat i 20. Bond. Musieli to chociaż troszku zmienić.
    • Gość: AGA Re: Najslabszy Bond IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 03.12.02, 12:23
      Byc moze nie najlepszy, ale nie taki fatalny!!!! Aktorstwo naprawde niezle
      miejscami...a efkty wprost oszalamiajace...Troszke przydługio i za
      głośny.Ogolnie - bardzo OK.
    • Gość: ????? Bond zawsze był głupi, tylko ..... IP: *.policom.com.pl 03.12.02, 13:05
      Bond (jako film) zawsze był głupi, tylko efekty specjalne i akcja go ratowały.
      W ostatnim Bondzie też mamy sporo efektów i jako taka akcję, czego więc sie
      czepiac ? Że aktorzy graJĄ średnio ? zawsze tak było...może sie myle?

      ----
      wortal.prv.pl
    • Gość: GELSON Re: Najslabszy Bond IP: *.ne.client2.attbi.com 03.12.02, 14:46
      ZDECYDOWANIE "DIE ANOTHER DAY"

      ZUPELNY NONSENS,NIEIWDZIALNY SAMOCHOD I MNOSTWO STRZELANIA. SWOJA DROGA TO
      CIEKAWY JESTEM CO WYMYSLA W NASTEPNYM BONDZIE SKORO TERAZ JUZ WYMYSLAJA
      NIEWIDZIALNE AUTA.MOZE NIEWIDZIALNY BOND???? PROBLEM OBSADY BYLBY Z GLOWY.
      A PRZY OKAZJI,HALLE BERRY NADAJE SIE NA DZIEWCZYNE BONDA JAK MOJA BABCIA NA
      WINDSURFING.

      NAJGORSZY BOND-"DIE ANOTHER DAY "
      NAJLEPSZY- "VIEW TO A KILL"

      POZDRAWIAM GELSON
      • Gość: kolej Re: Najslabszy Bond IP: *.stacje.agora.pl 03.12.02, 15:57
        Byłem wczoraj w kinie - i to naprawdę bardzo slaby Bond. Do tego stopnia że
        przed następnym się zastanowię, czy w ogóle odwiedzać kino... Scenariusz i
        efekty - dla 9-latków. Najlepsze były jednak pierwsze 3-4 Bondy.
        A Hally Berry - nie najgorsza w tym baaardzo słabym filmie.
    • Gość: maja Re: Najslabszy Bond IP: *.net.autocom.pl 03.12.02, 18:58
      Jak ktoś wie na co idzie (Bond), to nie powinien mieć, wysokich wymagań.
      Ja się bawiłam całkiem, całkiem, śmiejąc się z nowych pomysłów twórców Bonda.
      To nie ambitne kino i wszyscy wiedzą, co bedą oglądać (mnie akurat taki schemat
      bawi). Jeśli kogoś nie, to jest wiele innych propozycji kinowych gdzie poziom
      jest znacznie wyższy.
      pozdrawiam m
      • swiatlo Bond to Bond 03.12.02, 22:28
        Albo ktos lubi Bonda i wtedy widzi roznice pomiedzy poszczegolnymi wersjami i
        ma prawo utyskiwac na to czy owo, albo nie lubi Bonda w ogole i nie zabiera
        wtedy glosu na bondowskim forum.
        Ja jestem fanem Bonda. Ostatni Bond, jak i pozostale brosnanowskie bondy, nie
        rozni sie kompletnie od innych. Na tym polega urok tej serii. Kazdy film jest
        IDENTYCZNY jak poprzednie, a jednak mimo wszystko chodzi sie na nie z zapartym
        tchem.
        Najslabszy bond z serii brosnanowskiej to 'Tomorrow never dies'. Probowano
        wstrzyknac do serii zastrzyk politycznie poprawnej trucizny, i sie nie udalo.
        Bond to niepoprawny babiarz i na tym polega jego sila i urok. Jak sie zabije ta
        jego ceche, to pozostaje zwykly film akcji jeden na peczki. Podobnie usilowano
        wsadzic te bezsensowne politycznie poprawne dialogi do 'Goldeneye'.
        Chwala Bogu ze juz tych idiotyzmow zaniechano i znowu Bond jest tym kim zawsze.
        W ostatnim bondzie spodobalo mi sie kiedy Bond byl obrosniety i brudny w
        wiezieniu. Zawsze do tej pory byl taki nietykalny i nieskazitelny. Teraz byl po
        raz pierwszy skopanym zwierzem. To taka nowalijka.
        Inna nowoscia byly orgasmiczne sceny milosne. Do tej pory tego na Bondzie nie
        bylo. Wiadomo bylo co oni robia, ale nie bylo tego orgasmicznego stekania.
        Poza tym podobal mi sie dialog z blondyna w palacu lodowym: "Ice castle? You
        must feel at home". (Zamek z lodu? Musisz sie czuc jak w domu).
        Uwazam Die Another Day za znakomita rozrywke. Nie rozczarowal mnie ani troche.
        • luczija Re: Bond to Bond 04.12.02, 15:31
          Masz całkowita rację!!!! pisałam o tym wyżej - Bond to przede wszystkim
          konwnecja i po prostu nie jest fajnie, jak jest inaczej! a z tym niewidzialnym
          samochodem to po prostu był przekręt nieziemski. było ładnie uzasadnione to, że
          on znika - a nie,że tak po prostu pyk i go niem ma.
          A co sądzicie o Johnie Cleese jako Q. Bo wg mnie jest świetny w "Die Another
          Day", a wczesniej za bardzo pachniał Montym, prawda?
        • Gość: Acimovic Re: Bond to Bond IP: *.acn.waw.pl 04.12.02, 23:53
          swiatlo napisał:

          > Uwazam Die Another Day za znakomita rozrywke. Nie rozczarowal mnie ani
          troche.

          Jeżeli światło uważa, że DAD jest znakomitą rozrywką tzn. że to kompletne
          gówno.
    • Gość: To beVIRGO Re: Najslabszy Bond IP: *.lodz.supermedia.pl 04.12.02, 08:52
      Bond podniecał ,był super gdy był agentem obcego wywiadu.Obecnie"JEST
      NASZ",więcej w nim animacji i efektów komputerowych niż pomysłu autora.Ale mimo
      tego Bond jest swego rodzaju kultowym agentem który wszystko może.BOND TO
      BOND!!!!
    • pippin A właśnie, że "D.A.D." to jeden z lepszych 04.12.02, 10:33
      Tak tak. Die Another Day to bardzo fajny Bond.
      Wszystko dzieje się szybko tak jak trzeba. Pomysły scenarzystów wreszcie sięgnęły możliwości technologicznych dzisiejszego kina (topienie lodu na islandi, kite-surfing na wielkiej fali - mniam). Takie pomysły były w czasach Diamentów i Moonrakera ale nie starczało środków.
      Widać, że nastały nowe czasy, bo nowy bond łamie kilka bondowskich tabu. Bondowi leci krew z nosa, Bond ostro ciupcia się z Jinx, Bond całuje się z Moneypenny (nie powiem jak, bo spalę tym co nie oglądali). I tak dalej.
      Bronsan jest fajny - to prawdziwy przystojny twardziel, gra z leciutkim dystansem do roli, równocześnie nie tak ironicznie jak Moore i nie tak sierioznie jak włochacz Connery. Dla mnie już jest numero uno.
      No i czarny charakter wreszcie ma równicześnie jaja i ciekawą historię. Może się z nim równać spośród filmów z Brosnanem jedynie Renard z kulą łbie (mogłem przekręcić nazwisko, a co).

      Wczoraj byłem, dawno się tak dobrze nie bawiłem, bo chyba zapominacie, że o to w Bondach chodzi.

      hehe, pewnie wszyscy się zgodzicie
      • Gość: klikker Re: A właśnie, że 'D.A.D.' to jeden z lepszych IP: *.198-202-24.mtl.mc.videotron.ca 04.12.02, 15:07
        pippin napisał:

        > Tak tak. Die Another Day to bardzo fajny Bond.

        To moze bardzo fajny film ale to juz nie jest James Bond, to jest
        zwykly "action movie". Bond nie moze dac sie zlapac, obic i spedzic 14 miesiecy
        w wiezieniu. Nie potrafil nawet sam sie uwolnic. Nie ide na Bonda zeby ogladac
        jak mu rozkwaszaja nos albo jak mu kobiety odmawiaja.
        Precz z takim Bondem.
        • pippin Re: A właśnie, że 'D.A.D.' to jeden z lepszych 04.12.02, 18:15
          Gość portalu: klikker napisał(a):
          > zwykly "action movie". Bond nie moze dac sie zlapac, obic i spedzic 14 miesiecy
          >
          > w wiezieniu.

          Nie w takim zwykłym więzieniu. W kraju, który jest więzieniem.
          No i w końcu jak się kiedyś mógł ożenić to nie może se z rok posiedzieć i pomedytować?
          • swiatlo Re: A właśnie, że 'D.A.D.' to jeden z lepszych 04.12.02, 20:06
            pippin napisał:

            > Gość portalu: klikker napisał(a):
            > > zwykly "action movie". Bond nie moze dac sie zlapac, obic i spedzic 14 mie
            > siecy
            > >
            > > w wiezieniu.
            >
            > Nie w takim zwykłym więzieniu. W kraju, który jest więzieniem.
            > No i w końcu jak się kiedyś mógł ożenić to nie może se z rok posiedzieć i
            pomed
            > ytować?
            >

            No tak, faktycznie, on sie juz raz ozenil. Masz oczywiscie na mysli "You Only
            Live Twice". Jednak o ile pamietam to byl tylko taki slub na niby. W celu
            udania Japonczyka aby osiagnac cel i dostac sie na mala tajna wysepke.

            • Gość: Acimovic Re: A właśnie, że 'D.A.D.' to jeden z lepszych IP: *.acn.waw.pl 04.12.02, 23:59
              swiatlo napisał:


              > No tak, faktycznie, on sie juz raz ozenil. Masz oczywiscie na mysli "You
              Only
              > Live Twice". Jednak o ile pamietam to byl tylko taki slub na niby. W celu
              > udania Japonczyka aby osiagnac cel i dostac sie na mala tajna wysepke.


              Swiatło, światło !!! Do szkoły !!! Żenująca wypowiedź świadcząca o całkowitej
              ignorancji w temacie.
              • Gość: Q Re: A właśnie, że 'D.A.D.' to jeden z lepszych IP: *.localdomain / localhost 05.12.02, 08:39
                Kto tu udziela "żenującej odpowiedzi świadczącej o całkowitej ignorancji w
                temacie"? Pewni ignoranci powinni sobie obejrzeć "W tajnej służbie Jej
                Królewskiej Mości" (albo przeczytać książkę Fleminga pod tym tytułem), gdzie
                James Bond (grany przez George'a Lazenby'ego) zawiera prawdziwy ślub i -
                SPOILER ALERT!!! - parę godzin później zostaje wdowcem, w wyniku skutecznej
                akcji Blofelda.
                Światło, światło! Do szkoły!!!
                • pippin Re: A właśnie, że 'D.A.D.' to jeden z lepszych 05.12.02, 15:56
                  No właśnie.
                  A wracając do tematu. Chyba nie jestem odosobniony w swoim entuznaźmie.
                  Pisze sobie New York Times:
                  "...perhaps the most satisfying Bond movie since "The Spy Who Loved Me."
                  www.nytimes.com/2002/11/22/movies/22DIE.html
                  A taki Atlanta Journal Constitution też jest zadowolony:
                  www.accessatlanta.com/ajc/living/movies/1102/22die.html
                  Przy okazji pokojarzyłem sobie parę cytatów z całej historii Bonda.
                  Jeszcze jedno - czy majtki na słodkiej pupie Jinx coś wam przypominają?
        • Gość: jendrek Re: A właśnie, że 'D.A.D.' to jeden z lepszych IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 19.01.03, 11:00
          A ja w ogóle nie idę na Bonda, bo szkoda "czasu i atłasu". Poczekam, aż wleją
          mi to w telewizor. Ale sądząć po bardzo pomocnej, a krótkiej recenzji Twojego
          autorstwa, nie będę czekał. Faktycznie, żeby tak Bondowi się dostawało, to
          sprzeczność sama w sobie. W końcu to ma być komiks, no nie?
      • Gość: Padre Re: A właśnie, że 'D.A.D.' to jeden z lepszych IP: *.acn.pl 02.01.03, 01:02
        Tiaaa
        A przedewszystkim, wreszcie ktos ma lepszy samochod od Bonda ;-)
        Przesadzili ze scena walki na miecze, chodzi mi o to ze bardzo widac
        przyspieszenie obrazu.
        Film bardzo mi sie podobal
    • Gość: maciek Re: Najslabszy Bond - odpowiem inaczej IP: 217.11.134.* 04.12.02, 16:50
      Dla fanów/znawców Bonda nie ma słabego filmu. Każdy z Bondów był zrobiony
      stosownie do epoki w którym powstawał na podstawie powiesci która powstała
      jeszcze wcześniej. Tak naprawdę klimat Bondów oddają wyłącznie oryginalne
      książki Fleminga. Adaptacja filmowa to zupełnie inny temat. Czy wyobrażacie
      sobie aby taki film jak Dr. No wszedła na ekrany dzisiaj. Nie bo realia się
      zmieniły. Techniczne realia również. I Bond musiał iść tym śladem. Dlatego mamy
      takie produkcje jak Goldeneye i późniejsze. Zauważcie że Goldeneye powstał po
      bardzo długiej przerwie kiedy nie wiadomo było czy Bond się ponownie przyjmie w
      nowych realiach i u nowej, młodszej publiczności. Ja Bondy uwielbiam i mogę
      każdy z nich ogladać wiele razy o kazdej porze. To już zależy od mojego
      nastroju i to co chcę osiagnąć: sentyment do lat szkolnych to Moore i
      samochody, muzyka, gadżety z tamych lat. Studia to Dalton itd. Jak chciałem
      zobaczyć coś z Hong Kongu to Man with the Golden Gun. Jak Las Vegas to Diamonds
      are Forever itd. I na tym polega moja fascynacja Bondem:))
    • Gość: podroznik Re: Seria schodzi na psy - a szkoda IP: *.dip.t-dialin.net 05.12.02, 01:33
      Czesc,
      niestety kierunek w jakim ida filmy Bonda nie jest najlepszy - od fantystycznych
      filmow z S.Connerym ukazujacych koloryt lat 60-tych do pozniejszych z T.Daltonem
      byly to dobre filmy.
      Z przymrozeniem oka pokazywaly prace grupki ludzi angielskiego wywiadu bawiacych
      sie w ratowanie swiata, pijacych dobry whisky i robiacych cierpkie uwagi na
      temat kobiet. Wprowadzenie Judy Dench jako szefa Bonda w imie tzw. political
      corectness uwazam za najwiekszy blad producentow tej serii, John Cleese jako
      nastepca "Q" jest dobrym wyborem.
      Filmy bedace przeniesieniem na ekran historii i charakterow rodem z komiksow
      staly sie propagandowymi filmidlami w niczym nie odrozniajacymi sie od wielu
      innych jakie leca na swieta w TV.
      Chcialbym jeszcze zwrocic uwage na wystawe jaka odbywa sie obecnie w Berlinie,
      w Martin Gropius Bau i ktora jest poswiecona Kenowi Adamowi.
      Pochodzacy z berlinskiej zydowskiej rodziny Ken Adam wyemigrowal w 1947 roku do
      Anglii gdzie poprzez znajomych rodzicow trafil do studia filmowego i po latach
      zostal Art Director prawie wszystkich filmow z Bondem.
      Projektowal dekoracje do wielu filmow -> do jednego z nich "Jak pokochalem
      bombe" zaprojektowal pokoj narad wojennych - Ronald Reagan po wyborze na
      prezydenta chcial sie od urzednikow gdzie ten pokoj sie znajduje ...
      Biografie tego artysty znajdziecie pod -> www.deutsches-filmmuseum.de
      Pozdrawiam
      My name is "podroznik"

      PS.
      Moim ulubionym filmem z tej serii jest "Goldfinger" - a Waszym ?
    • Gość: Znawca Re: Najslabszy Bond IP: proxy / 198.208.26.* 05.12.02, 11:04
      Bond to totalna kicha i zawsze nia byl.
    • Gość: thth Re: Najslabszy Bond IP: *.carano.de / 192.168.190.* 05.12.02, 14:11
      D.A.D. był dobrym Bondem (odróżnić od "był dobrym filmem).
      Natomiast najsłabszym Bondem IMO był "Casino Royale"
      Hubert
    • Gość: dekris Licence To Kill + Live And Let Die IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 14:18
    • konrad.boryczko Re: Najslabszy Bond 05.12.02, 14:39
      Mam sugestię do PT Dyskutantów: uzasadniajcie może choć trochę swoje
      wypowiedzi:)
      P.S. O które "Casino Royale" chodzi? Może ograniczmy się tylko do filmów i to
      tych z kanonu?:)
    • Gość: Ziomisław Re: Najslabszy Bond IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.02, 14:45
      zgadzam się, że jeden z bardziej tandetnych i przesadzonych
    • Gość: jajko sadzone Re: Najslabszy Bond IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.02, 15:46
      ciekawe, bo mialem dokladnie odwrotne wrazenie. Ta norweskia nimfa (w
      rzeczywistosci angielska aktorka) jest z pewnoscia warta obejrzenia. Ja sie
      smialem.
    • Gość: Neverman Re: Najslabszy Bond IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 26.12.02, 18:39
      Szkoda, że Tomasz Beksiński nie żyje już od prawie równo 3 lat. Na pewno
      podpisałbym się pod Jego recenzją. Pewnie dlatego, że nie jestem takim znawcą
      tematu jakim był On. Choć każdą, prócz ostatniej (z braku czasu) części serii
      oglądałem kilka razy.
    • Gość: lookash Re: Najslabszy Bond IP: proxy / 195.117.151.* 27.12.02, 11:10
      an mi sie podobal fajna akcja i wogole klimat bondowski jak dla mnie super
    • poola ...... 27.12.02, 13:27
      malkontenctwem wieje od was, ze az strach!
    • Gość: jaro Re: Najslabszy Bond IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 09:43
      die another way -bond na poważnie to już nie to
    • Gość: Padre Re: Najslabszy Bond IP: *.acn.pl 02.01.03, 01:05
      A co z filmem o tytule Never say never again, bo taki zdaje sie nosil tytul
      Bond zrobiony ze starszym juz Connerym, poza seria. Taka Druga wersja Operacji
      Piorun, rownie kiepska moim zdaniem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka