Gość: BONDOman
IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl
24.11.02, 16:09
Znamienny jest tytuł ostatniego, dwudziestego "Bonda". Panowie producenci i
księgowi z fabryki snów(a raczej koszmarów) uśmiercili właśnie jednego
(ostatniego) z najciekawszych bohaterów naszych czasów.
Zamienili go w żywą skarbonkę do wypełniania ją zielonymi papierkami. Mówi
się, że takie są czasy i Bond idzie z jego duchem. Jest to totalna
bzdura.Wielcy prezesi z hollywood sami stworzyli tandetną rzeczywistość,
pełną kretyńskich gadżetów, świecidełek, ukrytych reklam, wspartą gigantyczną
promocją wlewającą się do mózgu przez wszystkie otwory ciała. A ty Drogi
odbiorco ? Konsumuj, konsumuj, konsumuj, przeżuwaj, wypluwaj, bierz następną
pigułkę,przeżuwaj, wypluwaj....Bond 21, 22, 23, a każdy jeszcze bardziej
podobny do poprzednika. Zero oryginalności i świerzości, jak dwa zestawione
ze sobą koło siebie BIG MACI.
Umarł Bond. Niech żyje Bond!!!!!!