1. Spadlo w nocy 5cm sniegu co spowodowalo chaos rowny amargedonowi,w korku spedzilam dzis dwie godziny.Wszelkie terminy z poslizgiem.Zeby nie bylo,specjalnie wyjechalam wczesniej,by miec zapas czasu.Teraz dalej pada snieg,mam trzy mozliwosci,wyjechac o 5rano,pozyczyc od dziecka sanki

czesc drogi z gorki

lub zdac sie na wlasne nogi

2.Podobno sa wyprzedaze,jesli wyprzedaz,to 5do 10euro mniej to ja podziekuje.W przerwie ruszylam w nadziei na upolowanie spodni dla syna,nie kupilam nic.Dac 40euro za spodnie bede sklonna gdy szanowny dziec przestanie robic dziury w tychze w tempie ekspresowym.Lat nie toleruje.Za tydzien sprobuje znow szczescia.Mam nadzieje,ze nie dorzuca dresowych,ich bylo dzis od groma.
3.Wyzej wymieniony dziec dzis pierwszy raz zakupil sam bulki w piekarni.Jestem dumna,panie “piekarnianki“zachwycone.Jak widac aparat mowy umie wykorzystac nie tylko zadajac milion pytan przypadkowo napotkanemu strazakowi czy policjantowi.Jako,ze jestem wyrodna w najblizszym czasie zamierzam wyreczac sie moim dzieciem

To. by bylo na tyle.Dopisywac sie moze kazdy komu siee chce cos napisac.Amen