Gość: brytjkaa
IP: *.lomza.sdi.tpnet.pl
21.12.02, 17:45
Wczoraj zdarzylo mi sie obejrzec film Lost Highway directed by David
Lynch....hmm.....zakrecony maxymalnie.....szelenie mi sie podobal...a wiecie
czemu?bo zmusza do zamyslenia sie, zastanowienia....tak naprawde to na
poczatku zupelnie nie wiedzilam o co chodzi( a moze to i dobrze:-))...
swietna muzyka, rewelacyjnie dobrana do kazdej scenki.....wlasciwei w
niektorych scenach to muzyka byla the most important, a nie gra aktorow czy
sceneria....nie pamietam nazwy techniki montazu,ale jest tam scena gdy para
glownych postaci kocha sie na pustyni...w scenie tej jest pokazana
fantastyczna gra swiatlem......poza tym 2 czy 3 razy pojawia sie motyw
drogi, autostrady.....prowadzacej do nikad???hmmm...chyab warto sie nad tym
zastanowic...w kazdym badz razie Lost Highway to silnie psychologiczny film(
in my humble opinion, of course)...naprawde bylam i jestem pod wrazeniem, ale
nie ukrywam, ze obejrze go jeszcze raz....moze wtedy zrozumiem jeszcze wiecej
i spojrze n apewne watki tego filmu(dla mnie jeszcze niejasne i zagmatwane
zupelnie inaczej...hmmmm.... kto wie???? podobno zycie jest pelne
niespodzianek
pozdrawiam
cekam oczywiscie na wasze zdanie o tym lynchowskim filmiku
papatki
brytyjkaa