Gość: mama
IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl
19.02.03, 01:00
Bardzo dziękuję za tę krótką recenzję. Niedawno zobaczyłam
pierwszy raz ten film i odczytałam w nim to, o czym pisze Pan
Sobolewski: samotny Sędzia Sprawiedliwy, który spotyka wcieloną
Miłość, która go ocala. Jego i jego historię.
A swoją drogą, do tego czasu uważałam "Amelię" za wybitny film.
Po "Czerwonym" wydała mi się banalna i wtórna...