Dodaj do ulubionych

LOT 93 - wasze zdanie

IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.09.06, 10:33
"Lot 93": Co się naprawdę wydarzyło w porwanym samolocie
Marcin Gadziński, Waszyngton2006-09-01, ostatnia aktualizacja 2006-09-01
17:04
Co jest faktem, a co jedynie domysłem w filmie "Lot 93"? Jak reżyser i
scenarzysta ustalał treść filmu z rodzinami ofiar? Film Paula Greengrassa na
temat tragicznego lotu od dziś w kinach. Jest to pierwszy tytuł traktujący o
wydarzeniach 11 września. Kolejny, "World Trade Center", trafi do naszych kin
6 pażdziernika.



Reżyser i scenarzysta ''Lotu 93'' ustalali treść filmu z rodzinami ofiar



Kadr z filmu ''Lot 93''



Kadr z filmu ''Lot 93''



Kadr z filmu ''Lot 93''
ZOBACZ TAKŻE
Tadeusz Sobolewski: Czekałem na taki film o 11 września (01-09-06, 10:49)
Jak Ameryka pamięta zamachy (01-09-06, 10:44)
Bohaterowie 11 września (01-09-06, 10:38)
Lot 93 ***** (01-09-06, 06:00)
GALERIE ZDJĘĆ
Lot 93 - galeria zdjęć (31-08-06, 18:34)
Filmy
Lot 93
SONDAŻ
Film o 11 września:

Powstał w odpowiednim czasie
Powinien powstać poźniej
Powinien powstać wcześniej


Tak naprawdę o wydarzeniach na pokładzie samolotu linii United lot nr 93 aż
tak wiele ze stuprocentową pewnością nie wiadomo.

Samolot wystartował o godz. 8.42 rankiem 11 września 2001 roku z lotniska
Newark pod Nowym Jorkiem do San Francisco. O godz. 9.24, mniej więcej 20
minut po tym, jak już drugi tego ranka samolot uderzył w wieże World Trade
Center, do samolotu, tak jak i dziesiątków innych, dotarła depesza z centrali
United z ostrzeżeniem, by uważać na "wtargnięcie do kokpitu".

Dwie minuty później zaskoczony pilot poprosił centralę o potwierdzenie
depeszy.

Po kolejnych dwóch minutach do kokpitu wtargnęło czterech terrorystów -
wcześniej siedzących tuż za drzwiami w fotelach pierwszej klasy. Samolot
będący już nad stanem Ohio na środkowym zachodzie USA zawrócił i obrał prosty
kurs na Waszyngton.

O godz. 10.03 rozbił się na polu pod lasem w miejscowości Shanksville w
południowej Pensylwanii. Nikt z czwórki porywaczy oraz 40 pasażerów i załogi
nie przeżył.

Fakty i domysły

O wydarzeniach na pokładzie wiadomo wiele dzięki kilkudziesięciu połączeniom
telefonicznym między pasażerami i ich rodzinami oraz zapisowi rozmów w
kokpicie.

O tym, co się działo na pokładzie trzech innych samolotów porwanych rankiem
11 września -wszystkie terroryści przejęli, jeszcze zanim opóźniony United 93
w ogóle wystartował - nie wiadomo praktycznie nic.

Według ustaleń specjalnej komisji badającej, jak doszło do zamachów 11
września, pasażerowie lotu 93, gdy dowiedzieli się, że inne porwane samoloty
zostały użyte jako latające bomby i rozbite w centrach wielkich miast,
zorganizowali atak na terrorystów. Nie zważali na bombę i pistolet, które
mieli terroryści (były zapewne atrapami, ale pasażerowie nie mogli tego
wiedzieć). Chcieli odzyskać kontrolę nad samolotem.

Twórcy filmu "Lot 93" pokazali, jak pasażerowie zabijają dwóch terrorystów
strzegących kokpitu, a następnie włamują się do środka. Gdy już mają wyrwać
stery z rąk przywódcy zamachowców - ten rozbija maszynę w szczerym polu.

Zabicie terrorystów i włamanie się do kokpitu to domysł, na który nie ma
niepodważalnych dowodów. Większość ekspertów jednak się z nim zgadza. Komisja
badająca zamachy stwierdziła, że pasażerowie albo włamali się do kabiny
pilotów, albo byli tego bardzo blisko, a terroryści wtedy właśnie zdecydowali
się rozbić samolot.

Co miało być celem ataku dla porywaczy? Wiadomo, że Waszyngton. W grę
wchodziły dwa cele - Biały Dom (w którym nie było prezydenta) i Kapitol,
siedziba Kongresu. Więcej wskazuje na Kapitol, i to tę wersję przyjęto w
filmie.

Czy gdyby pasażerowie nie podjęli akcji, samolot doleciałby do celu?

Podczas przesłuchań przed komisją badającą zamachy dowódcy wojsk lotniczych
USA twierdzili, że gdy United 93 obrał kurs na Waszyngton, nad miastem
krążyły już samoloty F-16 gotowe do akcji. Samoloty te mogłyby zestrzelić
pasażerskiego boeinga, gdyby zagroził on stolicy.

Dochodzenie wykazało jednak poza wszelką wątpliwością, że myśliwce nie byłyby
w stanie zestrzelić lotu 93. Po pierwsze, w momencie gdy zbliżał się on do
Waszyngtonu, zajęte były poszukiwaniem innych samolotów lecących rzekomo na
miasto, w tym lotu linii American, który godzinę wcześniej rozbił się już w
Nowym Jorku. Przestrzeń powietrzna nad Ameryką była pogrążona w kompletnym
chaosie.

Po drugie, o tym, że United 93 został porwany i może być groźny, wojsko
dowiedziało się dopiero kilkanaście minut po jego rozbiciu.

Po trzecie, wydana przez wiceprezydenta Cheneya zgoda na strzelanie do
pasażerskich maszyn przyszła do pilotów dopiero ponad 20 minut po tym, jak
United 93 rozbił się w Pensylwanii.

Dlatego nikt raczej nie ma wątpliwości, że gdyby nie bohaterski atak
pasażerów, porwany samolot dotarłby do celu, zabijając kolejnych kilkaset
osób. W ataku trzech pozostałych samolotów zginęło tego ranka prawie 3000
ludzi.

Bohaterowie Ameryki

Wychowani na hollywoodzkich produkcjach pasażerowie - to ironia tej sytuacji -
zachowali się więc tego ranka niczym bohaterowie jakże wielu pełnych
żenującego patosu amerykańskich filmów. Tyle tylko że w ich zachowaniu
bohaterstwo, poświęcenie i chwytająca za gardło determinacja były prawdziwe i
bardziej szczere niż wszystko, co hollywoodzcy scenarzyści mogliby wymyślić
Obserwuj wątek
    • Gość: usher Re: LOT 93 - wasze zdanie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.09.06, 10:35
      "Lot 93": Co się naprawdę wydarzyło w porwanym samolocie
      Marcin Gadziński, Waszyngton2006-09-01, ostatnia aktualizacja 2006-09-01 17:04



      Reżyser i scenarzysta ''Lotu 93'' ustalali treść filmu z rodzinami ofiar



      Kadr z filmu ''Lot 93''



      Kadr z filmu ''Lot 93''



      Kadr z filmu ''Lot 93''
      ZOBACZ TAKŻE
      Tadeusz Sobolewski: Czekałem na taki film o 11 września (01-09-06, 10:49)
      Jak Ameryka pamięta zamachy (01-09-06, 10:44)
      Bohaterowie 11 września (01-09-06, 10:38)
      Lot 93 ***** (01-09-06, 06:00)
      GALERIE ZDJĘĆ
      Lot 93 - galeria zdjęć (31-08-06, 18:34)
      Filmy
      Lot 93
      SONDAŻ
      Film o 11 września:

      Powstał w odpowiednim czasie
      Powinien powstać poźniej
      Powinien powstać wcześniej


      Chyba jedną z największych zalet filmu "Lot 93" jest to, że brytyjskiemu
      reżyserowi Peterowi Greengrassowi udało się pokazać to bohaterstwo i
      poświęcenie jakby mimochodem. Film, choć ściska za gardło, nie razi tanim
      patosem.

      Klasyczna receptura pisania scenariusza, nawet opartego na faktach, kazałaby
      wybrać z grona pasażerów dwóch-trzech głównych bohaterów, pewnie tych, którzy
      potem przeprowadzili bezpośredni atak na terrorystów. Widzowie dowiedzieliby
      się czegoś o nich, związaliby się z nimi emocjonalnie i oglądaliby film, już do
      końca patrząc na historię pod ich kątem.

      Greengrass pod naciskiem rodzin 40 ofiar lotu nr 93 przyjął zupełnie inne
      założenie. W filmie nie ma pojedynczych bohaterów. Grupa pasażerów nie jest
      dzielona na poszczególne osoby, nikt nie jest wyróżniony. W filmie pada tylko
      nazwisko jednego pasażera. W domyśle - bohaterami, którzy przeprowadzili atak,
      są wszyscy. Jedni pewnie pchali wózek, wyważając nim drzwi kokpitu, inni zabili
      dwóch zamachowców pilnujących drzwi, jeszcze inni dawali dobre rady, zbierali
      ostre sztućce, gotowali wodę, by poparzyć nią przeciwników.

      Rodziny wielu ofiar, chyba wręcz zachęcone honorami, jakie na nie spadały po 11
      września, wytworzyły sobie własną, prywatną wizję tego, co ich syn, córka, żona
      czy mąż zrobili na pokładzie samolotu. Opowiadały potem o tym na łamach gazet
      czy w filmach dokumentalnych, prezentując swoje wyobrażenia niemal jako
      oczywistą prawdę. I raczej nikt tych wizji nie śmiał kwestionować.

      -Mój syn był na pewno tym, który ciągnął wózek do ataku - mówi jedna kobieta.

      -Mój Mike zabił tych dwóch terrorystów przy drzwiach. On był taki, że nikomu
      innemu nie pozwoliłby wziąć na siebie takiego ciężaru.

      -Tom na pewno skręcił jednym ruchem kark terrorysty. Wiedział, jak to zrobić.

      -Mój mąż był pilotem, na pewno służył wszystkim radą i swoim doświadczeniem.

      -Nasza córka zawsze chciała być wszędzie pierwsza, zawsze w środku wydarzeń. W
      tej walce też pewnie stanęła w pierwszym szeregu

      To tylko niektóre wypowiedzi rodzin ofiar lotu 93 z filmu dokumentalnego na ten
      temat wyprodukowanego przez National Geographic.

      Z takimi wyobrażeniami opłakujących swoich bliskich matek, żon, mężów,
      rodzeństwa -w miarę upływu czasu zamieniającymi się niemal w pewność, że
      właśnie tak było -musiał zmierzyć się Greengrass. I, trzeba przyznać z
      zaskoczeniem, udało mu się z tej pułapki wyjść obronną ręką.

      - Za każdym razem pytałem, czy wizja, którą przedstawiają rodziny ofiar, jest
      zgodna z moją wiedzą i faktami ustalonymi z innych źródeł. Gdy się zgadzała,
      nie miałem z tym problemu - opowiadał reżyser, który ma na swoim koncie i udany
      komercyjny dreszczowiec "Tożsamość Bourne'a", i równie poruszającą jak "Lot
      93", niemal dokumentalną "Krwawą niedzielę" o masakrze w Irlandii Północnej.

      Reżyser spotkał się z rodzinami ofiar, jeszcze zanim zaczął prace nad filmem.
      Pełni obaw krewni bohaterów lotu 93 dali mu się przekonać, że obraz będzie
      maksymalnie wiernym odzwierciedleniem faktów, bez zbędnych dodatków i "wizji
      artystycznych".

      A on przyjął punkt widzenia większości, by nie wybierać kilku głównych
      bohaterów, lecz stworzyć "bohatera zbiorowego".

      Potem researcherzy pracujący przy scenariuszu spotkali się z przyjaciółmi i
      rodzinami każdej z ofiar. To samo uczynili aktorzy grający role pasażerów. W
      efekcie każdy z pasażerów nosi takie samo ubranie, ma takie same okulary, taką
      samą fryzurę, zachowuje się i gestykuluje dokładnie tak jak pierwowzory
      postaci. Nawet jeśli nie ma to najmniejszego znaczenia dla fabuły. To świadomy
      zabieg, by przekonać do filmu rodziny ofiar.

      Wreszcie po zakończeniu produkcji na dwóch zbiorowych pokazach film obejrzała
      ponad połowa rodzin ofiar. Podobno poważniejszych uwag krytycznych nie było.
      Greengrass z pewnością odetchnął. Gdyby rodziny zaczęły ostro atakować film,
      nie wiadomo, czy wytwórnia Universal w ogóle dopuściłaby go do
      rozpowszechniania.

      Film, zanim wszedł na ekrany, budził wątpliwości niektórych krytyków
      kwestionujących sens tak ścisłego kontrolowania scenariusza przez bliskich
      ofiar.

      Po premierze podobnych zastrzeżeń właściwie już nikt nie zgłaszał.

      "Lot 93" się obronił.
      • natalia999 Re: LOT 93 - wasze zdanie 02.09.06, 22:16
        Obejrzalam ten film w kinie i mnie rozczrowal.Moich znajomych takze.A reklama
        filmu tak dobrze go zapowiadala.I skonczyl sie troche bez sensu,nie pokazali co
        bylo po tym kiedy samolot spadl,zadnej akcji ratunkowej nie pokazano.Rozczarowal
        mnie.
        • Gość: naiwna Re: LOT 93 - wasze zdanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.06, 23:36
          Natalio, właśnie parę godzin temu obejrzałam ten film i nie rozumiem, dlaczego
          oczekiwałaś że reżyser pokaże "akcję rantunkową po tym kiedy samolot spadł".
          Przecież przedstawiono rozmowy różnych odpowiedzialnych nt. tego, że podejrzewa
          się we wraku samolotu obecność broni biologicznej, itd... i że z samolotu
          właściwie nie zostało nic.
    • foamclene Re: LOT 93 - wasze zdanie 03.09.06, 09:43
      amerykanie do wszytskiego dorabiaja jedna ideologie...
      dostali po dupie 11 wrzesnia i nawet z te rzez zamienia w bajke o bohaterstwie
      poniewaz B. dal dupy, w filmie brakuje pokrzepiajacego prezmowienia prezydenta
      jak w Independence Day i tym film rozni sie od innych gniotow...
      nie wspomne juz o genezie sceariusza...
      rzyg...
      • Gość: zizia Re: LOT 93 - wasze zdanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.06, 10:23
        Mnie film rozczarował w sposób pozytywny, bo właśnie myślałam, że będzie to coś
        w stylu Armagedon, ten krzykliwy amerykański patriotyzm, trudny do zrozumienia
        dla ludzi z zewnątrz. A był to film nakręcony bardziej na zasadzie dokumentu
        niż filmu z fabułą, bez wyraźnie zaznaczonych głównych postaci, krótkie szybkie
        ujęcia, wciskające w fotel. Dałam się przekonać.
      • Gość: smiglostopy Re: LOT 93 - wasze zdanie IP: *.dyn.optonline.net 11.09.06, 18:03
        nie bluznij...tak samo mozesz powiedziec o powstaniu warszawskim.

        dla ciebie rzyg. dla wielu innych film wstrzasajacy. pewnie inaczej bys go
        ocenil gdybys byl dzis w nowym jorku.
        • Gość: idzik Re: LOT 93 - wasze zdanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.06, 19:25
          to fikcja
          oparta czesciowo na prawdziwych wydarzenaich
          ale jednak to fantazje
          • Gość: Wrecekrzepki Re: LOT 93 - wasze zdanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 22:29
            Czy to az takie wazne?

            Filmy Dogmy to tez "fantazje", setki bardzo waznych filmow wciaskajacych w fotel
            to "fantazje" - w takim sensie, ze nie wydarzyly sie naprawde. Czy to
            autoamtycznie umniejsza ich wielkosci?

            Kino ma to do siebie, ze opowiada historie, ktore nigdy sie nie wydarzyly. Ale
            fakt, ze najczesciej im blizej im do realizmu, tym mocniejsze wywoluja odczucia.

            Ten film jest tak bliski realizmowi, ze czlowiek zapomina, ze ta sytuacja mogla
            miec inny przebieg.

            Zreszta, 100% prawdy nigdy nie poznamy. Jesli twierdzisz, ze wiesz, co wtedy
            wydarzylo sie w samolocie, albo ze na 100% jestes przekonany, ze opowiedziana
            przez Greengrassa opowiesc jest nieprawdziwa, to jestes klamca.
          • Gość: smiglostopy Re: LOT 93 - wasze zdanie IP: *.dyn.optonline.net 15.09.06, 21:10
            nie ma to najmniejszego znaczenia. ten film to uczczenie pamieci wszystkich
            ofiar zamachu, nie tylko pasazerow tego lotu. to, czy ludzie na pokladzie
            zapobiegli rozbiciu samolotu w waszyngtonie, czy porywacz za sterami byl na
            tyle glupi, ze nie potrafil opanowac samolotu, jest nie istotne.

            mozesz wierzyc, ze ludzie na pokladzie byli bohaterami, albo nie...nie zmieni
            to faktu, ze film robi wrazenie i dosc dobrze oddaje to co sie wtedy dzialo w
            stanach. chaos. dezorientacja. szok. rozpacz. nazywanie filmu rzygiem, swiadczy
            troche o braku taktu...
    • Gość: kika Re: LOT 93 - wasze zdanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.06, 10:55
      Czy to efekt zamierzony czy nie - nie wiem?

      Zaskoczył mnie kompletny brak emocji pokazany na twarzach i w zachowaniach osób
      biorących udział w filmie. Zarówno uczestnicy lotu jak i obsługa w kontroli
      lotów zachowywali się jakby to nie ich dotyczyło?
      Zimno i paraliż.
      MOże tak miało być? może nawet tak było?
      I nie chodzi mi o sztuczne epatowanie emocjami i wyciskanie do łzy
      ostatniej,ale hm... choćby ta stuardessa która powiedziała do koleżanki "co,
      dzwonisz do swoich? ja juz z moimi rozmawiałam" - to było takie bez emocji, bez
      świadomości ze są to ostatnie słowa...

      • Gość: naiwna Re: LOT 93 - wasze zdanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.06, 23:43
        Na szczęście w takiej sytuacji nigdy nie byłam i modlę się, żebym się nigdy nie
        znalazła, ale podejrzewam, że człowiek w takim momencie doznaje szoku i przez
        jakiś czas po prostu nie wierzy, że to wszystko dzieje się naprawdę. Zresztą
        proszę sobie przypomnieć własne wrażenia z chwil, kiedy zobaczyliśmy w
        telewizji relacje na żywo z zamachów z jedenastego września. Ja i dwójka moich
        przyjaciół po prostu gapiliśmy się na siebie i na ekran i dyskutowaliśmy, czy
        to jakaś reklama nowego hollywoodzkiego filmu? bo to przecież nie może się
        dziać naprawdę? :\
        • cze67 Re: LOT 93 - wasze zdanie 11.09.06, 12:34
          Zgadzam się z tymi, których ten film przekonał - i ja byłem wstrząśnięty. Dodam
          jeszcze a propos emocji - w filmie wiele osób (kontrolerów lotów, wojskowych)
          grało samych siebie (tak wynika z napisów końcowych) - oni najlepiej wiedzą,
          jak się wówczas zachowywali. Dodam - nie próbowali przy okazji w jakiś sposób
          swoich reakcji i działań koloryzować - widać strach, ale przede wszystkim
          kompletne osłupienie i niemal zupełną niemoc w obliczu tego co się stało.
        • Gość: krzych Re: LOT 93 - wasze zdanie IP: 193.24.202.* 16.09.06, 14:31
          > kiedy zobaczyliśmy w
          > telewizji relacje na żywo z zamachów z jedenastego września. Ja i dwójka moich
          > przyjaciół po prostu gapiliśmy się na siebie i na ekran i dyskutowaliśmy, czy
          > to jakaś reklama nowego hollywoodzkiego filmu? bo to przecież nie może się
          > dziać naprawdę? :\



          Jak słuchałem relacji w radiu. I myślałem początkowo, że czytają fragmenty nowej
          powieści Ludluma lub Clancy'ego.
    • Gość: asia polecam!!!!!!!!!!!!!! IP: *.devs.futuro.pl 04.09.06, 15:26
      film zdecydowanie nieamerykański; brak patosu, WSPANIAŁEGO BOHATERA, cudownych
      zbiegów okoliczności... Ten film nie pokazuje nic nowego, jeżeli chodzi o
      fakty, ale pokazuje emocje, które im wtedy towarzyszyły - zaskoczenie, strach,
      smutek... Nie zgadzam się z opinią, że emocje były sztuczne. To my, wychowani
      na amerykańskich gniotach, gdzie emocje są wyolbrzymione, a postacie zachowują
      się jakby odgrywały swoją wielką rolę na scenie przed tłumem widzów, oczekujemy
      histerii. A ten film pokazał emocje bardziej prawdziwie. Fakt, nie wiem czy tak
      było naprawdę, ale wydaje mi się to bardziej realne (ludzie skupieni na
      nadzieji, że może jednak im się uda, że mają szansę, a nie zanoszący się
      histerycznym płaczem w stylu "we're gonna crash!!")

      Drugą rzeczą, która mi się podobała był sposób kręcenie scen, dzięki
      czemu "czuło się" to zaskoczenie atakiem ("ostatnie porwanie samolotu miało
      miejsce na początku lat 90-tych"), tą próbę zrozumienia co się właściwie stało,
      ten chaos decyzyjny, czyli to co naprawdę miało miejsce

      Zdecydowanie polecam ten film!!!!!!!!

      Ps. A zakończenie wydaje mi się, że jest najlepsze z możliwych; wydaje mi się,
      że ten film by wiele stracił, gdyby pokazać "a potem zaczęło się przeszukiwanie
      wraku"

      • Gość: henryczek Re: polecam!!!!!!!!!!!!!! IP: *.com 04.09.06, 21:30
        >
        > Ps. A zakończenie wydaje mi się, że jest najlepsze z możliwych; wydaje mi się,
        > że ten film by wiele stracił, gdyby pokazać "a potem zaczęło się przeszukiwanie
        >
        > wraku"

        zakończenie najlepsze z możliwych, zresztą innego nie mogło być, bo na miejscu katastrofy nie było ponoć wcale szczątków - jest to jedna z niewyjaśnionych zagadek 1109, którą żywią się teorie spiskowe

        film polecam, o ile przyjęta w nim wersja zdarzeń rzeczywiście była prawdziwa
        • Gość: Wrecekrzepki Re: polecam!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.06, 22:49
          Nie byla, bo wg komisji badajacej ataki 11 Wrzesnia wszyscy terrorysci zamkneli
          sie w kokpicie, zaden nie zostal obezwladniony i nikomu nie udalo sie sforsowac
          drzwi do kokpitu. Prosze nie pytac mnie dlaczego w takim razie samolot sie
          rozbil, bo nie wiem.

          Mimo wszystko film wbija w fotel - dawno nie widzialem tak emocjonujacego
          spektaklu - szczegolnie biorac pod uwage fakt, ze zna sie zakonczenie.
    • oryginal Re: LOT 93 - wasze zdanie 11.09.06, 22:29
      Bardzo dobry film. Bez zbędnej demagogii, patosu, bufonady. Prawdziwi ludzie, w
      90% ich szczere reakcje. Momentami można mieć wrażenie, że to dokument, a nie
      fabuła. To zapewne będzie jeden z lepszych filmów na temat wydarzeń z 11
      września, a nie wątpię, że będzie ich bez liku. I pewnie będą to coraz częściej
      typowo amerykańskie produkcje, jednym słowem God Bless America, albo Be Proud
      of America...
      Inny bardzo dobry film, który na temat tamtych wydarzeń to "The Hamburger Cell"
      Antonii Bird (tej od "Księdza") z 2004r. Też bardzo szczery i prawdziwy film,
      choć z pewnością nie tak popularny bo w dużej mierze skupia się na uczuciach
      rodzin i wdów po zamachowcach. Chyba nawet kilka dni temu można go było
      zobaczyć w TVP3.
      • Gość: Wrecekrzepki Re: LOT 93 - wasze zdanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 23:03
        Miażdży psychicznie.
    • e2006 Re: LOT 93 - wasze zdanie 12.09.06, 00:08
      Wybrałam się na ten film akurat w rocznicę, po spędzeniu paru minut przed
      telewizorem na obchodach w Nowym Jorku. Ogrom tej tragedii i jej wpływ na losy
      całego świata dotarły do mnie już jakis czas temu. Dzisiaj zobaczyłam, jak to
      było tam, na miejscu. Przykre jest czytanie i słuchanie opinii krytycznych, że
      film kiczowaty, histeryczny, że mówią ciągle o dzieciach, że kogoś kochają...A o
      czym innym można myśleć w chwili przed śmiercią (taką śmiercią), jeśli nie o
      tych, których się kocha, do których się nie wróci? Oglądanie tego było
      wstrząsające i bolesne. Nawet nie chcę próbować wyobrażać sobie siebie na miejcu
      tych pasażerów...Poraża mnie nienawiść człowieka do człowieka..Chce mi się wyć...
    • Gość: krzych Re: LOT 93 - wasze zdanie IP: 193.24.202.* 16.09.06, 14:26
      Bardzo dobry, bo realistyczny. Obawiałem się przed jego obejrzeniem, że to
      będzie kolejny pretensjonalny amerykański film, ale był to dobry amerykański
      film, prawie dokument. Szczególnie scena końcowa bardzo zapada w pamięć. Całość
      robi wrażenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka