Dodaj do ulubionych

Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony?

    • Gość: aaa mi się film podobał IP: 212.69.76.* 15.11.01, 09:46
      Nie czytałam ksiązki. Dla mnie jest za nudna. za to film mi sie podobał. Nie
      podoba mi się tylko to iz jest wyświetlany tylko w trzech kinach w Warszawie i
      to tych małych.
      • Gość: Vovo Re: mi się film podobał IP: *.zus.pl 15.11.01, 10:17
        Gość portalu: aaa napisał(a):

        > Nie czytałam ksiązki. Dla mnie jest za nudna. za to film mi sie podobał. Nie
        > podoba mi się tylko to iz jest wyświetlany tylko w trzech kinach w Warszawie
        i
        > to tych małych.

        Uwielbiam takie dyskusje - "podobało mi się". Pytam się - a co? "A tak
        ogólnie". Cóż, z gustami się nie dyskutuje - zawsze znajdą się osoby, którym
        coś się spodoba. I które uważają, że książka (a która - były dwa zbiory
        opowiadań, i pięć tomów sagi) jest nudna.
        Powiedzmy sobie szczerze - film jest nieźle zagrany (z wyjątkiem Ciri) ale
        niespójny i służy głownie jako reklama serialu. Tak - serial, dzięki temu, że
        utrzymuje rytm opowiadań Sapkowskiego będzie z pewnością lepszy. Ale czy nie
        lepiej byłoby zamiast luźnej zbitki fragmentów opowiadań zrobić całkiem nową,
        zwartą i przekonywującą historię?
        Bo zupełnie nie przekonuje mnie umieszczenie w filmie polowania na smoka tylko
        po to, żeby zobaczyć biust Yennefer. Do fabuły nie wniosło to nic. A wątek
        romansowy został co najwyżej zarysowany.
        Zupełnie inną sprawą są rażące błędy rzeczowe lub fałszywie zrozumiane dążenie
        do postmodernizmu - elfy w fantasy nie są stare i paskudne (chyba, że jest
        powód, a tu takiego nie dostrzegam), nie dodaje się w Polsce małych rogów na
        hełmach rycerzom, bo połowa młodzieży czytała komiksy Christy o zbójcerzach,
        nie obsadza się w epizodycznych rolach znanych postaci z seriali komediowych,
        bo to odwraca uwagę widza, kapłanki pogańskie nie krzyczą "O jezu!", młodzi
        porywczy rycerze nie wyglądają jak ubrani w zbroje dresiarze - ALE TO SĄ
        DROBIAZGI.

        Jeśli film nie ma scenariusza, to najlepszy aktor (a gra była naprawdę niezła -
        brawo Zamachowski) nie pomoże.
        Jesli ktoś ma konstruktywne uwagi do tego co tu napisałem, to zapraszam do
        dyskusji.

        Vovo
      • Gość: Student Re: mi się film podobał IP: 10.135.128.* 04.01.02, 16:42
        Dziewczyno!!!!!!!!!!!!!!
        Skoro ksiązka była dla Cię za nudna, natomiast film okay, no to jesteś nie
        najsłabsza. A poza tym film był wyświetlany w większej ilości kin niż tylko
        trzy w Warszawie.
    • Gość: Wit Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.01, 12:20
      Mnie sie z calego filmu najbardziej podobaja wasy Grazyny Wolszczak, w drugiej
      czesci pani Grazynka (Yennefer) bedzie miec brode :)
      • Gość: Freeride Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.bydgoski.pl 19.11.01, 12:52
        Jako kinoman amator, stwierdzam autorytatywnie, że:)
        1. Film nie ma fabuły - jeśli ktoś nie czytał opowiadania wychodzi z kina nie
        wiedząc o co chodziło, albo wydaje mu się że wie
        2. Gumowe potwory - jak zobaczyłem ta glizdę którą wiedżmin zabija na samym
        początku od razu wiedziałem na jakim poziomie będą efekty specjalne
        3. Gra aktorska - Nie wykreowano żadnej postaci z charakterem, nad
        która warto byłoby się zastanowić - efekt - na drugi dzień 3/4 postaci mgliście
        migało mi przed oczami tworząc bezkształtną szarą masę
        4. Smok chory na pikseloze, czubaki faktycznie jak ktoś wspomniał wyglądały jak
        poprzetrącane dinozaury - ale to do pkt. 2
        5. Agata Buzek jako Pavetta - no cóż, myślę że z układami tatusiów w warszawce
        powinniśmy się już pogodzić, aż dziw, że Wałęsówna i Bachleda - Curuś czegos
        sobie tam nie znalazły.
        6. Zero dramaturgii i budowania napięcia - ludzie w kinie śmiali się jak
        wiedźmin wisiał razem z Yennefer na urwisku... ja zamykałem zażenowany oczy...
        7. Stroje..... - mój Boże - to wyglądało gorzej niż pierwsza część Przygód
        Małego Rycerza, jakies jednokolorowe kaftaniki na to troche blachy i mamy
        rycerzy. Bardziej fantazy zbroję miał kapitan z Joanny d'Arc (kto widział ten
        wie). I te różki u Nilfgardczyków...... Ciekawostka z planu, fani fantasy jak
        jeszcze byli dopuszczani do glosu usiłowali podpowiedziec coś paniom
        kostiumolożkom - jednak niezmiennie słyszeli odpowiedź - ale w tamtych czasach
        tak się właśnie chodziło (biedne panie cały czas myliły sredniowiecze z kraina
        fantasy)
        8. elementy walki na miecze nad którymi tyle pial reżyser i Żebrowski - drodzy
        panowie wiemy, że aikido jest bardzo fajne, niestety to nie wystarczy aby
        dobrze odtworzyć walkę - efekt - wiedźmin podbiegał do gumiaka (czyt. potwora)
        i ciął go jak rzeźnik kilkoma ruchami miecza rytualnie przyklękając na koniec
        9. Elfy - o mało nie spadłem z fotela... oni wyglądali jak peruwiańscy
        indianie...!!!!! (jeśli ktos się nie domyślił, tak jak np. moj kolega, to
        wyjasniam, ze byli to ci żółci pigmeje z uszami jak nietoperze)
        10. Plenery -czy to prawda, że osoby odpowiedzialne za ich wybór,
        nie zgodziły się na umieszczenie
        ich nazwisk na liscie płac? (pan Szczerbic?)- prosze o wyjasnienie kwestii
        11.Borch Trzy Kafki - gdybym nie czytał opowiadania wydawałoby mi się, że on
        walczył z tym smokiem i uciekał przed jego płomieniem a nie nim był... Zresztą
        tak odebrała to moja dziewczyna zasypując mnie lawina pytań i zażaleń po
        seansie. I qrfa skad sie wziął ten mały pokemon którego Yennefer tak starannie
        ukrywa w fałdach sukni???? hehe ja wiem bo czytałem, a jak ktoś nie wie to
        mysli że Borch był samicą:)))))
        12. Głębsze teksty które u Sapkowskiego brzmią naturalnie i na miejscu
        tu niestety trącą pseudofilozofią i sztucznością wyrwane z kontekstu.
        13. Scena uczty na zamku przed przybyciem Jeża... - ja p..dolę - dam sobię
        głowę obciąć że jestem w stanie nakręcic taka samą u mnie w mieszkaniu.
        Kompletny brak wystroju wnętrza, sztuczność, brak atmosfery
        14. no i pan Wiedźmin - słysze różne głosy, że Żebrowski (lubie Żebrowskiego)
        broni się sam, żę jest najjaśniejszym punktem w filmie. Nie słyszałem tylko
        żadnego argumentu który by to potwierdzał... moze niektórzy mieli na uwadze
        głeboki głos i spojrzenie pokrywające pustymi tekstami bezbarwną postać. Może
        bezbarwną to złe określenie - raczej przekombinowaną jak na tak chaotyczna
        fabułe. Wg mnie on tylko wygłasza monologi do tłuszczy z Ciemnogrodu (nie mówie
        o widzach tylko o ludkach z sagi), którą ma w dupie bo wie że i tak nic nie
        zrozumie.
        15. Muzyka - po pierwszych kilkunastu sekundach wydawało mi sie że będzie na
        plus filmu, ale potem??? nic nie kojarzę, nic nie wpadło mi w ucho, no i
        Gawliński na koniec...
        16. Paździoch, Bolec i Stępień - tak, w tych momentach cała sala ryczała ze
        smiechu, no chyba że takie bylo założenie reżysera.
        17. Aktorzy wg mnie grali jakby występowali w greckiej tragedii - takiej
        teatralności nie pamietam od czasu ekranizaji Dziadów
        18. Yennefer - pani W. jest ładną i dojrzałą kobietą - jednak dlaczego tak
        wielu z nas zauważyło ten nieszczęsny wąs??? - coś musi w tym być, takie wpadki
        nie powinny się zdarzać.
        19. Jaskier - kolejna kalapa Zamachowskiego po Ogniem i Mieczem do czego
        zresztą sam się przyznaje - wydaje mi się że o niebo lepiej sprawdza się w
        rolach egzystencjonalnych i przy tych powinien pozostać - no ale z drugiej
        strony trzeba z czegoś żyć.

        tyle mi się przypomniało na bieżąco.:)
        Od razu zastrzegam żeby uniknąć niepotrzebnej dyskusji - jestem fanem
        Sapkowskiego, ale nie fanatykiem.
        NIGDY nie porównuje filmu do książki - to nie ma sensu
        Zawsze staram się znaleźć pozytywne jak i negatywne strony w filmie - jednak w
        tym mimo najszczerszych chęci nie potrafie znaleźć pozytywu.
        Uważam,(oczywście nie mamy za bardzo do czego porównywac w polskiej
        kinematografii) że film jednak nie dorasta do pięt nawet "Ogniem i Mieczem",
        który jak wiadomo arcydziełem nie był, jednak można było go spokojnie obejrzeć.
        Do "Potopu" ... niestety nie jest nawet cieniem jego pięty.
        Siła rzeczy porównuję do flimów historycznych, bo fantasy niestety jeszcze nie
        produkowaliśmy.
        Poziomem według mnie jest równy z "Klątwą z Doliny Węży" - całkowicie zawalonej
        polskiej produkcji przygodowej, chociaż w klątwie gra aktorów wg mnie jest
        lepsza, niestety animowane efekty specjalne wywołują salwy śmiechu co kładzie
        cały film.
        Jeśli chodzi o moj ranking filmowych gniotów wszechczasów to Wiedźmin wskakuje
        na pierwsze miejsce zdecydowanie detronizując Patriotę z Melem Gibsonem.

        Na pewno niektórzy z was widzieli "Willowa" z lat osiemdziesiątych,
        albo "Ostatniego smoka" z 96, ktos zreszta o tym pisał - jejku, gdzie nam do
        tych efektów specjalnych, nie mówiac już o fabule w Willow'ie. Wiedźmin nie
        uwywa się nawet do Conana ze Schwarzeneggerem! A tu juz nikt nie moze
        powiedzieć że budżet na efekty specjalne był o niebo wiekszy!

        Jeśli jednak ktoś znalazł w filmie jakies pozytywy które mi umknęly, proszę
        niech się ze mna podzieli, naprawdę chciałbym coś znaleźć nie żartuję , ale nie
        w stylu Żebrowski jest dobry, a smok był fajny
        Proponuje zeby zwolennicy filmu stworzyli taka samą liste subiektywnych plusów
        jak ja minusów, z chęcia poznam przeciwstawny punkt widzenia
        pozdr

        ps
        No i te bałwochwalcze peany reżysera, dobrze, ze chociaz na koniec się
        zmitygował i powiedział, że film będzie odbierany bardzo różnie bo kazdy ma
        inne wyobrażenie o Sapkowskim.

        a jeszcze jedno:)
        przypomniało mi się, że ktos tu palnąl, żw Sapkowski to taki Tolkien dla
        dorosłych, ze dodał kilka rzeczy i "wielkim poetą jest". Do drogiego
        interlokutora - prosze cie żebyś zadał sobie trud przeczytania biografii JRR
        Tolkiena, zapoznał sie z okolicznościami powstawania Trylogii, następnie
        przeczytał kilka wywiadów z Sapkowskim i dopiero wtedy wyrokował o różnicach i
        podobieństwach obu dzieł.
        jeszcze raz pozdrawiam.
        • Gość: kobitka Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.europolgaz.com.pl 19.11.01, 15:03
          Lista grzechów, którą podałeś jest prawie kompletna, ale pozwolę sobie dodać
          jeszcze parę "jasnych" punktów tego widowiska:
          20. Jak zwykle świetna w polskich filmach gra dziecięcych aktorów, ze
          szczególnym uwzględnieniem Ciri. Czy mi się wydaje, czy polskie dzieci są
          jakieś inne od tych grających w filamach zagranicznych?
          21. Film do tego stopnia czasami przypominał "Ogniem i mieczem" - pewnie przez
          to zestawienie Żebrowskiego i Zamachowskiego, że aż się zaczynałam tęsknie
          rozglądać za Domagarowem:-) Popsuć by już nic nie popsuł, a wyglądałby ładnie:-)
          22. Śpiewy Zamachowskiego + bard występujący na uczcie. Ten ostatni to chyba
          był Wernyhora?
          23. Dialogi. Kto im to pisał? Dno dna. Łopatologiczne tłumaczenie wszystkiego i
          wszędzie - dokładnie i z przytupem. Zeby nikt nie miał wątpliwości kto, po co i
          dlaczego. Wiele kwestii wypowiadanych z przesadnym namaszczeniem i powagą
          zwyczajnie śmieszy. Zero dystansu. Teatralne podawanie tekstu, u wszystkich bez
          wyjątku. Koturnowość na miarę antycznej tragedii albo dramatów
          bogoojczyźnianych, z których słyniemy. I do tego wstawki typu "szmaciarzu". To
          chyba miał byc postmodernizm w wydaniu Brodzkiego?
          24. Natrętna niczym nie uzasadniona golizna. Nawet nie najwyższego sortu.
          25. Kompletny brak nastroju, klimatu, tego nieuchwytnego "czegoś", z czego
          słynie fantasy. Czy nikt w ekpie nie wie, ile można w tej materii zdziałać
          samym tylko odpowiednim światłem? To nie był Neverland, to były nasze swojskie
          góry - chyba Sudety, nasz zamek w Malborku, nasza plaża koło Jastarni i nasi
          kochani aktorzy, nie dość że opatrzeni aż do bólu, to jeszcze kompletnie nie
          czujący fantasy. "Chcieliśmy dobrze (czy na pewno? nawet co do tego mam
          wątpliwości) a wyszło jak zawsze".
    • Gość: Drago Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: *.waw.ppp.coolnet.pl 19.11.01, 22:32
      Ta, Wolszczak wasy ma zajebiste, moglaby zagrac Wolodyjowskiego, jesli by jej
      zdolnosci aktorskich starczylo, a poza tym film tragiczny na maxa, nie dziwie
      sie, ze Szczerbic nazwisko wycofak, dialogi czasami zachaczaja o Psy smok
      wyglada jak z gierki sprzed 5 lat, nic nie laczy poszczegolne sceny, film jest
      strasznie niedopracowany i pachnie amartoszczyzna, wzamian polecam "Czesc
      Tereska" jako antidotum na polskie suuuuuperprodukcje- film jest szczery a poza
      tym bardzo dopracowany, ale niestety czarno- bialy i niezbyt optymistczny, tak
      wiec nie uzyska wiekszego poklasku u gawiedzi.
    • amsterdamnavigator Późna recenzja 30.11.01, 17:44
      Niestety dopiero niedawno miałem okazję obejrzeć "Wiedźmina". Dodatkowo
      przed pójściem do kina zasięgnąłem informacji ze stron internetowych, między
      innymi wśród tutejszych recenzji. Poszedłem z nastawieniem, że film to totalna
      hała i niedoróbka. Tymczasem po projekcji byłem mile zaskoczony. Moim zdaniem
      film jest bardzo dobry. Skąd te niepochlebne recenzje? Otóż wydaje mi się, że
      ci wszyscy krytykanci to jacyś maniacy fantastyki, animacji komputerowej i
      całego steku innych rzeczy rodem z japońsko-amerykańskich filmów. Myślę, że
      brak takich rzeczy tworzy całą opowieść bardziej "normalną", mogocą
      zainteresować całe grono widzów-nie tylko maniaków fantastyki i małe dzieci.
      Poza tym film kładzie nacisk na piętnowanie przywar i słabostek ludzkich, nie
      na jakieś bezsensowne walki ze Strzygami itp. Może więc tu jest błąd odbioru.
      Może nie należy brać tego filmu jako wiernej ekranizacji powieści ale na
      zupełnie odrębne dzieło, wykonane w oparciu o pomysł książkowy i koniec. Film
      jest na prawdę dobry a ostra jego krytyka świadczy jedynie o tym, że ma się
      klapki na oczach i jest się tylko wieźniem książki.
    • Gość: Piotr Niepotrzebnie ten film nakręcono. IP: 212.244.82.* 06.12.01, 20:33
      Jeżeli znajomość z twórczością Sapkowskiego zacząłbym od obejrzenia filmu, to po
      żadną książkę z pewnością już bym nie sięgnął.
      • wujcio Re: Niepotrzebnie ten film nakręcono. 07.12.01, 01:43
        Ależ Panie Piotrze ,pierwej czytamy a póżniej oglądamy... Ale jestem podobnego
        zdania , nawet pokusiłbym się o bardziej radykalną ocenę tego filmowego
        dzieła.Padały dość często we wcześniejszej części forum.Narka
    • Gość: adrianko Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: 212.234.205.* 03.01.02, 21:12
      Ja mysle, ze film jest zalosny. Obejrzalem wiele filmow o zblizonym poziomem
      scenariuszu (rownie kiepskim), ale tamte nadrabialy chociaz "jakoscia
      wykonania": starannymi dekoracjami, charakteryzacja, efektami - tutaj naprawde
      ciezko jest znalezc jakas zalete.
      Przeczytalem wszystkie tomy historii Wiedzmina - tylko dzieki temu wiedzialem o
      co chodzi. Wspolczoje koledze, ktory wybral sie na te wypociny bez lektury ASa.
      • Gość: dia Re: Wiedźmin - Sapkowski będzie zadowolony? IP: 192.168.103.* 17.01.02, 08:24
        Wczoraj byłem na "Wiedzminie".
        Mimo krytycznych recenzji byłem pozytywnie nastawiony.
        Po seansie wyszedłem z niesmakiem.
        Ten film to KICHA.
        Nie mam większych zastrzeżeń do gry aktorów ale fabuła to dno.
        Nadmieniam, że nie jestem fanatykiem fantasy, jeśli chodzi o Sapkowskiego to
        czytałem tylko kilka jego opowiadań ale są one sto razy lepsze od filmu.
        Jak ktoś wcześniej wspomniał stary poczciwy "Willow" był dużo, dużo lepszy od
        "Wiedźmina".
        PZDR dia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka