Gość: MADZIAR IP: *.pai.net.pl / 10.7.1.* 01.04.03, 22:28 WITAM! LEPSZY OD "SZYFRÓW WOJNY" . POLECAM SZCZEGÓLNIE WIETNAMOLOGOM... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: złoty Re: Byliśmy żołnierzami IP: *.ostroleka.sdi.tpnet.pl 16.05.03, 08:32 straszna wojna-dobry film Odpowiedz Link Zgłoś
ignatz Re: Byliśmy żołnierzami 16.05.03, 10:06 Jeśli jakość/wybitność filmu mierzyć ilością gwieździstych sztandarów łopoczących w tle to "Byliśmy żołnierzami" jest bardziej wybitne od wszystkich pozostałych filmów wojennych razem wziętych. Odpowiedz Link Zgłoś
orbulon Re: Byliśmy żołnierzami 16.05.03, 11:43 Dobre kino wojenne. Nie to co "Helijkopter wylądował" ale jak zawsze w dobrej roli {podszytej humorewm} M.Gibson. W szczególności zasługuje na uwagę jeżeli go porównać z "Plutonem" iście żałosnym filmem O.Stona {oba o Wietnamie}. Zdecydowanie wolę takie "propagandowo-amerykańskie" filmy niż całe te rozczulanie się Stona nad wojnom w Wietnamie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dolby2 Racja, po co się rozczulać! IP: 212.244.252.* 17.09.03, 14:32 To wymaga wiedzy, wrażliwości i dystansu. W tym celu trzeba chodzić do szkoły, no, a w szkole każą się uczyć. Także tego, że każdą WOJNĄ trzeba się przejmować. No, chyba że się ma le twardy i odporny na wiedzę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dolby2 Racja, po co się rozczulać! IP: 212.244.252.* 17.09.03, 14:33 To wymaga wiedzy, wrażliwości i dystansu. W tym celu trzeba chodzić do szkoły, no, a w szkole każą się uczyć. Także tego, że każdą WOJNĄ trzeba się przejmować. No, chyba że się ma łeb twardy i odporny na wiedzę... Odpowiedz Link Zgłoś
magda2003 Re: Racja, po co się rozczulać! 19.09.03, 11:42 "Byliśmy zołnierzami " no cóż są 2 rzeczy , na które warto zwrócić uwagę w tym filmie : - świetne zdjęcia z pola walk ( no ale dolary robią swoje ); - to jest chyba pierwszy amerykański film , w którym Amerykanie przyznali wreszcie ,że Wietnamczycy takze mogli być bohaterami , mieli matki , żony i rodziny , które rozpaczały po ich stracie tak samo jak żony, matki amerykańskie ....To mi się podobało ...Fakt Natomiast było w tym filmie za dużo patosu typowo amerykańskiego w stylu "Boże błogosław Amerykę ", a na koniec kiedy puścili listy poległych zołnierzy , poczułam się tak jakbym zaraz musiała wstać i odśpiewać hymn amerykański z ręką na sercu hehehe . Film średni i w żadnym stopniu nie umywa się do filmów O.Stona ! A moja dygresja po oglądnięciu tego filmu jest taka : jaka szkoda że my w Polsce nie mamy takich pieniędzy i moze reżyserów którzy robiliby takie filmy o polskich bohterach ..przecież takich scenariuszy , które życie i historia nam przyniosło byłoby na pęczki i to o wiele lepszych od amerykańskich ....no ale niestety ..takie zycie :-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEOspasmin niewazne co w srodku wazne jakie pudelko IP: *.acn.waw.pl 10.10.03, 16:50 Glowna teza tego filmu jest to ze zolnierz to taki fach, takie zajecie w ktorym najwazniejsza jest wiernosc ojczyznie. Zolnierz nie dyskutuje z sensem wojny on ma tylko rzetelnie wykonywac rozkazy. Precyzyjnie z zachwaniem wszelakich konwencji i przepisow BHP zabijac,przepraszam-eliminowac przeciwnikow. Nie bylo tam nawet cienia mysli ze byla to wojna najezdzcza. Ze wojne te wygrali Wietnamczycy. Jesliby przyjac ze teza ta jest sluszna to moznaby nakrecic film o dzielnych nkawudzistach ktorzy sluzac krajowi rozstrzeliwali w katyniu,o polskich zolnierzach na wycieczce w czechoslowacji w 68 czy tych samych ktorzy strzelali do strajkujacych w 1970 roku w Trojmiescie. Moze tych filmow nie bedzie ale jestem gotow sie zalozyc ze film o wycieczce zolnierzy polskich do Iraku powstanie.Bo bedzie na to kasa. A swoja droga zolnierz to brudny zawod, prawie jak zajecie producenta "Bylismy zolnierzami" m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nesser Re: Racja, po co się rozczulać! IP: *.acn.waw.pl 20.10.03, 00:05 Chyba Ci sie pomylilo slowo dygrsja ze slowem refleksja...no ale coz... Film jest rewelacyjny. Moze faktycznie obraz amerykanskiego patriotyzmu jest sztampowy. Ale na litosc czy nikt z was nie pomyslal, ze taki wlasnie ma byc. Ten film podwaza sens wojny jako takiej ,ale przede wszystkim wojny w obronie tzw. wartosci narodowych. Szczegolnie widac to w scenie gdzie jeden z batalionow rusza na pomoc innem w imie walki o honor amerykanskiej armi. Za chwile wietnamski oddzial brutalnie sprowadza ich na ziemie. Kiedy padaja kolejni martwi Amerykanie to razem z nimi umiera mit Amerykanskiego bohatera. Na wojnie nie ma bohaterow. Nie ma zwyciezcow. nikt nie wychodzi bez szwanku. Zwyciestwa sa tylko dla generalow, dla opini publicznej ale nie dla zolnierzy, ktorzy sa wysylani na front i rodzin poleglych( doskonale pokazana propaganda Amerykanska, ktora dopuszczala opinie publiczna jedynie do wybranych wydarzen. Brak obiektywizmu i obluda w relacjach wojennych to zreszta kolejny temat tabu, ktory staraja sie przelamac tworcy filmu ). I niech mi jeszcze ktos powie, ze Amerykanska flaga zatnieta na drzwcu pod koniec filmu to symbol "Zwycieskiej Ameryki" :) Chyba nie trudno pojac, ze ta flaga to kolejny symbol bezsensownosci tej wojny(pseudo patriotyczne wartosci). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: Byliśmy żołnierzami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.03, 14:43 Cool film Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: darek Re: Byliśmy żołnierzami IP: *.bchsia.telus.net 07.10.03, 04:42 Swietny film.Goraco polecam Odpowiedz Link Zgłoś