Dodaj do ulubionych

Humphrey Linda

IP: 80.54.5.* 09.01.07, 19:57
co by nie gadać, ale pan Linda to znakomity aktor, pozdrowienia.
Obserwuj wątek
    • Gość: Enola Gay Aktor numer jeden IP: *.range86-129.btcentralplus.com 09.01.07, 19:58
      Wlasciwie w tej chwili jedyny aktor do zaakceptowania wsrod tej zalosnej masy
      uprawiaczy zawodu.Aktor-instytucja.Choc zakladnik jednej,jedynej roli,ale za
      to jakiej...
      • Gość: quentin Re: Aktor numer jeden IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 20:10
        Filmografia Lindy jest naprawdę bogata i ciekawa, a jego wizerunek przeszedł
        kilka ciekawych zmian!! Jeszcze nie powiedział ostatniego słowa!
        • Gość: krzywodrzew Re: Aktor numer jeden IP: *.adsl.alicedsl.de 10.01.07, 01:17
          Linda jest aktorem malo frapujacym. Gra powierzchnia, kilkoma skrzywieniami twarzy, dziarsko. ale
          polprawdami. Nie przecanialbym jego talentu
    • Gość: jangcy Bylo jeszcze Zabij mnie glino IP: *.acn.waw.pl 10.01.07, 01:28
      w miedzyczasie. Na kilka lat przed Krollem ale juz w klimacie twardziela.
      Bardzo fajne kino sensacyjne (a przynajmniej takie je pamietam :).
      polecam
      • Gość: iphone Re: Bylo jeszcze Zabij mnie glino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 07:44
        A nikt nie poamięta najgenialniejszej roli Lindy w "Kobiecie samotnej"
        Agnieszka Holland. Naprawdę rzuca na kolana.
        • kotopodobna2 Kobieta samotna 11.01.07, 15:47
          Dokładnie, to jest jego najlepsza rola - właśnie chciałam o tym napsać, ale mnie uprzedziłaś. :-)
        • Gość: pawcio Re: Bylo jeszcze Zabij mnie glino IP: *.aster.pl 12.01.07, 07:52
          "Kobieta samotna" to najlepszy film w powojenne historii Polski,
          żadna "epopeja" Wajdy się do tego nie umywa, tak przejmującej historii nie
          powiedział nikt. I co najdziwniejsze, ten film ogladany obecnie nic sie nie
          zestarzał, pomimo, że bohaterowie uciekają do NRD!!! A Lindę pamiętam z
          węgierskiego filmu, w którym grał głuchoniemego i była to równie swietna i
          przejmująca rola. Myślę, że gdyby tarfił na tak utalentowanego reżysera jak
          Agnieszka Holland mógłby nam jeszcze coś wspaniałego pokazać, bo możliwości w
          nim sa spore, ale trzeba też mieć z czego żyć. Pozdrawiam!
    • Gość: KaSi Humphrey Linda IP: 195.94.214.* 10.01.07, 07:28
      Był jeszcze jakiś serial w TV - więc do listy dodaję: "Linda - leśniczy"
      • Gość: qunetin Re: Humphrey Linda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 07:47
        No świetnie, bo był jeszcze "Przypadek", "Kobieta samotna", "Gorączka"... Jeśli
        te filmy nie są "frapujące", to ja nie wiem, które są. Chyba nie ma.
        • rydzyk_fizyk "Kobieta samotna" 10.01.07, 07:59
          to dziwne że autor nie wymienił tego tytułu - pewnie mu nie pasował do podziału na chuderlawych inteligentów i maczo :>

          A Linda maczo zaczął się wcześniej niż w psach - w "pierwszym polskim amerykańskim filmie" czyli "Zabij mnie glino".
      • Gość: Bartas Re: Humphrey Linda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.07, 14:14
        "Punkt widzenia"
    • toja3003 już widzę te tłumy w kinach, he, he. 10.01.07, 08:31
    • astronauta6 Ta... ta... 10.01.07, 09:36
      Boguś, kichaj na to, JESTEŚ WIELKI !!!
      • Gość: JaC "Zabij mnie Glino!" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 16:55
        To była też fantastyczna rola!
        JaC
      • Gość: tenor Re: Ta... ta... IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 10.01.07, 17:44
        Wieksi od niego statystuja w US filmach akcji.Twoj Bogus jest zalosny.
    • kjaer1 Re: Humphrey Linda 10.01.07, 14:37
      Filmy z udzialem Pana Lindy wzruszaja rozsmieszaja wkuwaja sie w pamiec,a do
      tego Panie Bogus jest pan jak stare wino im starszy tym bardziej
      smaczniejszy!Jako aktor i jako mezczyzna.Zycze wszystkiego dobrego.
    • slusandr Re: Humphrey Linda 10.01.07, 17:24
      Boguslaw Linda ma też na koncie wybitną rolę (Bolko) w b. dobrym filmie "Magnat"
      Filipa Bajona (z roku 1986 lub 1987). Za tę kreację zdobył chyba główną nagrodę
      na festiwalu w Gdyni. W tym filmie (była też kilkuczęściowa wersja telewizyjna)
      zresztą aż roi się od wybitnych i pamiętnych kreacji - J.Nowicki, O.
      Łukasiewicz, G.Szapołowska itd....
    • miauka Jego najlepsza rola 10.01.07, 18:02
      Ja uważam, że najlepszą rolę zagrał w "Kobiecie samotnej" Holland, a Orliński
      się o tej roli nawet nie zająknął...

      To świetny aktor, niestety nie ma co się dziwić krytykom, jeśli "Spsiał" i grał
      macho-cwaniaków w kiepściutkich filmikach przez prawie całe lata 90.

      Ale widzę, że jednak się opamiętał - i dobrze, bo teraz to musiałby już grać
      podstarzałych macho-cwaniaków, a to byłby koszmar :D
    • Gość: obiektywnie Linda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.07, 19:11
      Pierwszy problem polega na tym, że Bogusław Linda sam "własnosłownie" w licznych
      wywiadach w I połowie lat 90. odcinał sie od wcześniejszego - znakomitego! -
      dorobku m.in.u Holland, czy Kieślowskiego. Ewidentnie nie chciał o tym
      rozmawiać, ucinał temat. Sama czytałam liczne wypowiedzi o tym, że kino
      "zaangażowane" przestało go interesować, bo nie mógł sie z niego utrzymać (to
      zapewne prawda), ze dobre kino, to takie, które zarabia i on teraz będzie
      zarabiać. Nie byłoby w tym niczego niepokojącego, bo aktor ma prawo, jak każdy
      człowiek, wybierać lepiej płatną pracę, tyle że drugi problem polega na tym, że
      Linda w ogromnej większości tych "zarabiających filmów" (były nieliczne wyjątki)
      po prostu źle grał! To znaczy kompletnie nie na poziomie, który prezentował w
      rzeczach wczesniejszych. Przyjął określoną, okropnie monotonną konwencję (to,
      słusznie wyśmiewane przez wielu, nosowe przeciąganie sylab, mówienie przez zęby,
      wyrzucanie orzeczeń na koniec zdania), którą powtarzał do śmiesznosci w
      kolejnych rolach. Mocno podejrzewam, że w głębi duszy (może nawet
      nieświadomie...)lekceważył te "dzieła" i dlatego nie używał do nich swojego
      niewątpliwego, wyjatkowego talentu, po prostu je olewał. Ale wypracowana w ten
      sposób szuflada-"gęba" została. Teraz, gdy Linda po pięćdziesiątce próbuje
      przypomniec, że JEST świetnym aktorem i bardzo inteligentnym człowiekiem, nie
      dziwię sie , ze mu nie wierzą Ci, którzy ze względów pokoleniowych widzieli go
      na ekranie wyłącznie z automatycznym pistoletem lub kolejna lolitką przy boku.
      Ja mam ogromna satysfakcje, gdy młodym ludziom wyświetlam na zajęciach "Kobietę
      samotną" a zwłaszcza "Przypadek". Po prostu zamierają na krzesłach !!! Raz nawet
      specjalnie nie uprzedziłam grupy o obsadzie i po 20 minutach absolutnej,
      bezszmerowej ciszy, ktoś zapytał baaaardzo niepewnym głosem: "Czy to możliwe, że
      to jest Bogusław Linda" No, owszem - możliwe...
      Dla mnie w okresie "machismo-gangsterskim" jedyne godne uwagi role Lindy, to
      monodram TV Pilcha "Monolog z lisiej jamy" (ZAGRANY GENIALNIE, BEZ JEDNEJ
      FAŁSZYWEJ NUTY!) i Stygma w Jańciu Wodniku. Potem był Robak, a teraz znowu
      czekam i czekam...
      • Gość: quentin Re: Linda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 19:18
        Mnie też na zajęciach wyświetlono "Kobietę samotną", ciekawe czy w tym samym
        budynku:) A Pilch w wykonaniu Lindy rzeczywiście świetny, rewelacyjnie podany
        tekst, tak jak starzy mistrzowie (Nowicki, Globisz) nie potrafili...
      • Gość: vonl Re: Linda IP: 194.146.251.* 10.01.07, 23:42
        Tak było. W wywiadach, o których pisze obiektywnie, Linda otwarcie stwierdzał,
        że ma dość grania w filmach "których nikt nie chce oglądać" i w ogóle narzekał
        na kino polskie, jak mówił: "ponure, nudne i siermiężne". Wszystkich swych
        ówczesnych wielbicieli zaszokował rolą w beznadziejnym Crimenie, gorszym nawet
        od Punktu widzenia. A potem poszło już regułą serii. Prawda jest taka, iż facet
        miał po prostu kupę szczęścia, że jego początki przypadły na lata kina
        moralnego niepokoju, bo inaczej nigdy nie wykroczyłby poza teren swego
        ulubionego kina b klasy, a tak stworzył te 2 fenomalne kreacje, i w ostatniej
        chwili zdążył jeszcze zagrać w Tanich pieniądzach Lengrena, filmie prawdziwie
        kultowym, bo nie lansowanym przez media, a wtajemniczeni znają go na pamięć.
    • Gość: kobita Re: Humphrey Linda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 20:31
      no tak,ale to mialo byc 'orlinski o nowym filmie lindy' a nie orlinski o
      lindzie:/

    • Gość: oleoganja@stofanet Humphrey Linda IP: *.rev.stofanet.dk 10.01.07, 23:26
      BOGUS kocham Cie - jestes wielki. Dla mnie to jestes tej miary co Marlon
      Brando - im starszy tym bardziej smakujacy,wygladajacy i podniecajacy.Tak
      trzymac mr Linda!!!!!!!
    • Gość: iGrek Co ty k***** wiesz o filmowaniu? IP: 80.50.180.* 11.01.07, 02:50
      _
      Małe psy
    • Gość: Maciek Re: Humphrey Linda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 08:30
      "Tato" nie był komedią sensacyjną!! Pewnie chodzi o "Sarę"!
    • Gość: stasiex Humphrey Linda IP: *.gerda.pl 11.01.07, 14:51
      Ciekawy artykuł, jednakże niedokładny. Zabrakło calego dorobku filmowego z lat
      90-tych i obecnej dekady. Przez to artykul wiele traci.
    • nexen psy 2 - końcówka... 11.01.07, 17:10
      najlepsza chyba scena końcowa w polskim kinie. Taki słodko-gorzki happy end.
      Wiele razy ją oglądałem - i niezmiennie mi sie podoba.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka