Dodaj do ulubionych

Gangi Nowego Jorku

IP: *.ds1-k.us.edu.pl 17.04.03, 09:43
Chciałem na łamach forum,podziękować Tadeuszowi Sobolewskiemu,za artykuł w
obronie filmu Martina Scorsese"Gangi Nowego Jorku".Choć nie uważam tego
filmu za arcydzieło,dla mnie pierwsza godzina arcydziełem jest na
pewno,natomiast póżniej jest już trochę gorzej,to zdecydowanie trzeba
docenić tytaniczną pracę reżysera na planie,ciągłą walkę z Harveyem
Weinsteinem,jaką prowadził,a która niestety w wielu momentach filmu jest aż
nader widoczna(na korzyść Weinsteina,na niekorzyść widza).Scorsese to wielki
reżyser i kinofil,śledzę jego twórczość bardzo wnikliwie ,bowiem jest on
moim ulubionym reżyserem,więc mogę z czystym sumieniem powiedzieć,że nie
jest to jego najwybitniejszy film,jest to film,który mógł być wielki,a o tą
wielkość tylko się ociera.Brak Oscarów,za scenografię,kostiumty i rolę Day-
Lewisa nie ma co komentować.Wielka pomyłka.Scorsese przegrał z Polańskim
jednak chyba zasłużenie.Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • Gość: Anka Re: Gangi Nowego Jorku IP: *.proszynski.pl 18.04.03, 12:41
      Zgadzam się w 100%..mnie się bardzo podobał ten zjechany przez krytykę film
      • Gość: aga Re: Gangi Nowego Jorku IP: *.toya.net.pl 23.04.03, 15:45
        Mnie rowniez bardzo sie podobal :) Przylaczam sie do podziekowan dla Tadeusza
        Sobolewskiego - piekny tekst , wiedzialam ,ze Pan ten film zrozumie :)
    • mathildae Re: Gangi Nowego Jorku 24.04.03, 15:16
      Michal, primo, zrob prosze linka do 'obrony' piora pana Sobolewskiego - chetnie
      przeczytam.
      secundo - w duzej mierze zgadzam sie z Toba. Gangi sa niezlym filmem i tez
      czasem zastanawialam sie, czym kierowali sie Ci, ktorzy zjezdzali ten film
      maksymalnie. panuje opinia, ze to film brutalny - ale jaki, u diabla, ma byc
      skoro pokazuje wojne ulicznych gangow przy uzyciu nozy?! z reszta te uliczne
      pojedynki oglada sie dobrze, sa swietnie nakrecone, a rozlew krwi nie jest
      przesadzony! zgadzam sie, ze Day-Lewis zagral Bill'a Butcher'a rewelacyjne, ale
      przyznac trzeba w tym roku kategoria: najlepszy aktor pierwszoplanowy byla
      mocno obsadzona. widzialam Nicholsona jako Schmidta i Day-Lewis'a w Gangach
      (brawa dla obu!), a jeszcze rywalizowali z nimi Cage w Adaptation i Caine w
      Spokojnym Amerykaninie, no i Brody. Oskar dla tego ostatniego, jak i statuetka
      dla Pianisty jako najlepszego filmu, wydaje mi sie posunieciem 'startegicznym'
      Akademii Filmowej - w czasach wojny uhonorujemy Oskarami film poruszajacy
      rowniez tematyke wojenna, ale taki bardziej 'humanitarny'. nie bez znaczenia
      wydaje sie rowniez (przynajmniej czesciowo) pochodzenie Polanskiego i
      Brody'ego. przyznaje, ze nie widzialam Pianisty, ale Oskar dla Brody'ego byl
      dla mnie duzym zaskoczeniem....
      krazyly plotki, ze sam Scorsese goraco agitowal za glosowaniem na Gangi, czym
      nie zaskarbil sobie sympatii Akademii. moim zdaniem trudno bylo oczekiwac
      Oscara dla tego obrazu z powodu tematyki, jaka porusza. Oscar dla Gangow to
      byloby dla Amerykanow przyznanie sie, ze ich supermocarstwo wyroslo m.in. na
      rozrobach ulicznych i walkach gangow, ktore tworzyla zbieranina z roznych stron
      swiata, czesto przybywajaca do tego 'raju' w ucieczce przed bieda czy
      wiezieniem. niby wszyscy wiedza, ze to prawda, ale po co zbyt czesto
      przypominac?
      i juz na koniec - lubie i cenie Scorsese m.in. za to, ze pokazuje odbrazowiona
      Ameryke, jej ciemniejsza strone. wystarczy przypomniec: Taksowkarza, Chlopcy z
      ferajny, Kasyno, Wiek niewinnosci czy Ciemna strone miasta. jego filmy sa
      czesto brutalne, ale prawdziwe i interesujace.
      pozdrawiam
      Mathi*)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka