Gość: Michał
IP: *.ds1-k.us.edu.pl
17.04.03, 09:43
Chciałem na łamach forum,podziękować Tadeuszowi Sobolewskiemu,za artykuł w
obronie filmu Martina Scorsese"Gangi Nowego Jorku".Choć nie uważam tego
filmu za arcydzieło,dla mnie pierwsza godzina arcydziełem jest na
pewno,natomiast póżniej jest już trochę gorzej,to zdecydowanie trzeba
docenić tytaniczną pracę reżysera na planie,ciągłą walkę z Harveyem
Weinsteinem,jaką prowadził,a która niestety w wielu momentach filmu jest aż
nader widoczna(na korzyść Weinsteina,na niekorzyść widza).Scorsese to wielki
reżyser i kinofil,śledzę jego twórczość bardzo wnikliwie ,bowiem jest on
moim ulubionym reżyserem,więc mogę z czystym sumieniem powiedzieć,że nie
jest to jego najwybitniejszy film,jest to film,który mógł być wielki,a o tą
wielkość tylko się ociera.Brak Oscarów,za scenografię,kostiumty i rolę Day-
Lewisa nie ma co komentować.Wielka pomyłka.Scorsese przegrał z Polańskim
jednak chyba zasłużenie.Pozdrawiam!