IP: *.lubin.dialog.net.pl 29.04.03, 06:56
Byłbym nawet okrutniejszy niż recenzent. Tak marnego filmu
dawno już nie widziałem. Pusty śmiech ogarnia widza, gdy
bohaterowie ze łzami w oczach przerzucają się drewnianymi
dialogami, które od biedy pasowałyby do szkolnego
przedstawienia z okazji rocznicy powstania PCK w technikum. Do
tego irytująca muzyka, bombastyczna, natrętna i kompletnie
jałowa. Nie można się przejąć losami bohaterów choćby przez
moment, bo byłby wielki kłopot z odnalezieniem schematu,
którego by w tym filmie nie użyto. Jeśli istnieje sztampowe
rozwiązanie określonej sytuacji fabularnej, rozwiązanie, na
myśl o którym cierpnie skóra wszystkim scenarzystom oprócz tych
z najbardziej kwadratową wyobraźnią, można być pewnym, że owo
rozwiązanie znajdzie w "Johnie Q." należne miejsce. Trudno
doprawdy zrozumieć, jeśli nie chce się ubliżać aktorom,
dlaczego tę bzdurę firmują swoimi twarzami Robert Duvall i
James Woods. Proponowałbym zmniejszenie liczby przyznanych
gwiazdek o połowę.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka