Gość: Piotr Grosman
IP: *.dami.pl / 192.168.0.*
29.04.03, 15:12
Film "Ręka Boga" można by określić jako dramat sensacyjno-
psychologiczny. Należy on bowiem do tego nurtu twórczości
kryminalnej, którego bohaterowie nie podlegają jednoznacznym
ocenom moralnym, a sama intryga nie mieści się w schemacie
doprowadzającym każdego zbrodniarza przed oblicze
sprawiedliwości. Reżysera zaintrygowała skomplikowana rozmowa
między agentem FBI Wesleyem Doyle (bardzo sugestywny Powers
Boothe), a zagadkowym Fentonem Meeksem (świetny Matthew
McConaughey), synem psychopatycznego mordercy. Oboje rozmówcy
muszą zrezygnować z przybranej na co dzień maski, odkryć swoje
prawdziwe oblicze i ujawnić zamiary. Akcja w zasadzie rozgrywa
się w ciągu jednego deszczowego wieczoru w biurze agenta Doyle'a
i miejscach zbrodni, a wszystko prowadzi do zaskakującej pointy.
Jednak ważnym elementem filmu staje się długa opowieść Fentona,
który ukradł karetkę i ciało młodszego o trzy lata brata - Adama
(Levi Kreis). Tak więc Fenton snuje wreszcie swoją opowieść.
Wydarzenie miało miejsce latem 1979 roku. "W moim sercu radość
tkwi, a diabeł niech się wypcha dziś, bo i on nie odbierze jej
mi" - podśpiewuje sobie młody Adam (rewelacyjny 12-letni wówczas
Jeremy Sumpter, który odtwarzając tę postać otrzymał nominację
do nagrody Saturn). Jego matka zmarła przy porodzie. Głównie
zajmował się nim Fenton (świetny 14-letni wówczas Matthew
O'Leary, który zdobył za tę rolę nominację do Young Artist
Award). Ojciec był mechanikiem, wracał o 17.30 i jedli razem
kolację. Pewnej nocy ojciec budzi swoich synów i opowiada, że
miał wizję. Pojawił się przed nim anioł, powiedział mu prawdę o
świecie i przekazał zadanie dla jego rodziny. Koniec świata
bliski; anioł mu powiedział, że wśród nich są demony. Diabeł
uwolnił je przed ostateczną bitwa. Wiedzą o tym tylko tacy jak
on i jego synowie. Bóg ich wybrał. Dał im specjalne zadanie, by
niszczyli demony, jednego po drugim. Nazwał ich "rękami Boga".
Dodał jeszcze, by ze względu na bezpieczeństwo nikomu o tym nie
mówili. Fenton nie chciał w to uwierzyć, cały tydzień żył jak we
śnie. Ojciec przyniósł do domu magiczną broń. Bóg przemówił do
niego jak jechał do pracy. Anioł powiedział ojcu, że Bóg szykuje
listę pierwszych siedmiu demonów. Anioł nawiedził go w pracy.
Przyniósł nazwiska ludzi-demonów upodabniających się do ludzi,
lecz oni nimi nie są. Anioł powiedział, że jeśli położy się rękę
na tych ludzi, odkryją samych siebie. Fenton chciał tę tajemnicę
komuś powiedzieć, ale za bardzo kochał ojca. Kiedy młody Adam
przynosi listę swoich niedobrych kolegów, wtedy ojciec mu
tłumaczy: "Zabijanie demonów jest dobre, ale ludzi złe". Pewnego
dnia ich ojciec wniósł do garażu związaną i zakneblowaną
kobietę, Cynthię Harbridge (Cynthia Ettinger), by potem ją
zabić, a jej ciało zakopać.
Film najbardziej mnie przeraził tym, iż makabryczne morderstwa
były dokonywane na oczach dzieci, młodych chłopców. A to był ich
ojciec, jedyny autorytet. Wiadomo, że ich psychika została mocno
zniekształcona i zachwiana. Nie wiem, czy powinno się takie
filmy nakręcać z młodymi aktorami. To budzi wielki niesmak i
kontrowersje. Może lepiej było zamknąć oczy lub wyjść z kina na
znak protestu?
Reżyser i odtwórca roli psychopatycznego ojca, Bill Paxton
przygotował się w obu przypadkach znakomicie. Za ten swój debiut
reżyserski filmu fabularnego (w 1982 roku reżyserował animowaną
komedię "Fish Heads") odebrał Filmmaker's Showcase Award, a
ponadto był nominowany (zresztą młody scenarzysta tego dzieła
Brent Hanley także) do nagrody Saturn i Online Film Critics
Society Awards.