ouimet 07.03.07, 19:59 ale autorek dolozyl USA!Pewnie sie nie pozbieraja... Kocham czytac takie bzdety poprzekrecane w roznych kierunkach./ideowych oczywiscie/:) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: popirdulka Sprzedani bohaterowie IP: *.nwrknj.east.verizon.net 07.03.07, 23:11 niech rzyje polska partia rozwalania ura my wsie palaki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: popirdulka Sprzedani bohaterowie IP: *.nwrknj.east.verizon.net 07.03.07, 23:12 niech rzyje polska partia rozwalania ura my wsie palaki prawda w oczy kole Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tera Re: Sprzedani bohaterowie IP: *.aster.pl 08.03.07, 00:07 chyba 'żyje'... ? no chyba ze to byla pomylka freudowska i mialas na mysli 'rzyga' ;> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tera ouimet, nic nie zakumales ;) IP: *.aster.pl 08.03.07, 00:06 nic, a nic. lepiej nie idz do kina na ten film, bo filmu jak i recenzji nie zakumasz... no chyba ze zechcesz popatrzec jak strzelaja ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczoland Atakuje Re: Sprzedani bohaterowie... IP: *.dhcp.embarqhsd.net 08.03.07, 01:42 A ja sadze, ze recenzja jest bardzo dobra ale... moze to dlatego, iz od dawna mieszkam w USA! Odpowiedz Link Zgłoś
tetradrachma Sprzedani bohaterowie 08.03.07, 08:59 A przestawmy sie na nasz grunt: "Jest" inwazja na Polskę. L. Kaczynski, zwierzchnik sił zbrojnych, w groteskowym mundurze (generała ?, marszałka ?) wzywa Polaków do obrony Ojczyzny, jakiej ? Czy jeszcze tej III RP, czy już IV !? A Lepper z Giertychem juz w Zaleszczykach ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Sprzedani bohaterowie IP: *.aster.pl 08.03.07, 11:13 Ludzie, z waszych komentarzy bije taka glupota, ze az trudno..zakumac o co wam chodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
ayeka Sprzedani bohaterowie 08.03.07, 11:52 Na wojnie nie ma podziału na czarne i białe. Są dwie strony walczące o swoje racje i swój interes narodowy/ideowy. Tylko ktoś bardzo prymitywny może spłaszczać świat do bieli i czerni. Żołnierze walczą dla kraju, a historia osądza kto mial racje. Tylko że historie piszą zwyciezcy.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prażanin Re: Sprzedani bohaterowie IP: *.171.65.178.crowley.pl 08.03.07, 17:40 Tylko, że zwykły żołnierz w sytuacji z tego fimu walczy przede wszystkim o swoje życie... I chyba o tym mówią te filmy. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Dobry Boze, co za pierdoly!! 08.03.07, 12:19 krytycy Gazety Wyborczej zawsze byli beznadziejni (ja chodze chetnie na filmy, ktore nisko oceniaja, unikam natomiast tych, ktore rekomenduja i jeszcze sie prawie nigdy nie zawiodlem) ale ta recenzja juz bije rekordy. Czy pan redaktor wogole widzial te filmy? Czy Pan redaktor zna troche tworczosc i postac Eastwooda? Jest to tak wybitny rezyser wlasnie dlatego, ze NIE WCHODZI w te ideologiczne pierdoly!! "Sztandar chwaly" to film trudny i inteligentny - za bardzo dla krytyka filmowego. Nie widzialem jeszcze drugiego filmu, ale jestem pewien, ze nie nazywa sie on "Listy z Iwo Jima" - w jezyku polskim istnieja deklinacje czesci nazw geograficznych. "Listy z Iwo Jimy" - oto wlasciwa nazwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasiulla Re: Dobry Boze, co za pierdoly!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 12:58 Dzięki Darthmaćku, że zauważyłeś błędy w tytule - pan "krytyk" w ogóle nie odmienia tej nazwy, nie tylko w tytule. W ogóle chyba ma problem z odmianą nazw własnych, bo "New York Times" w dopełniaczu ma "Timesa", bez apostrofu. Ale to nie wszystko. Oczywiście z poglądami jak z zadkiem - każdy ma własny, ale faktycznie pan "krytyk" chyba nie zadał sobie trudu obejrzenia filmu. Znając życie, to spojrzał w jakiś opis bitwy, przeczytał pewnie ze dwie notki prasowe dystrybutora i na tym się skończyło. Spodziewałam się, że napisze coś o zdjęciach, o plenerach (w większości islandzkich zresztą, bo tam Eastwood kręcił większość scen bitewnych - na Iwo Jimie nie pozwolono mu tego zrobić, dostał tylko pozwolenie na nakręcenie niektórych "nieinwazyjnych" zdjęć), o tym, czym różnią się oba filmy. Oczekiwałam, że pochwali lub skrytykuje reżyserię, montaż, scenariusz - film generalnie. A zamiast tego mamy tekst naładowany ideologicznie, który pod przykrywką recenzji jest tak naprawdę tekstem OBOK filmu, a nie o filmie. To nie jest tak, że "Listy z Iwo Jimy" mają pokazać "to samo tylko z japońskiego punktu widzenia". "Listy z Iwo Jimy" oparte są - jak mówi sam tytuł - na listach generała Kuribayashiego słanych do rodziny. Tak jak "Sztandar chwały" pokazuje historię tych, których Joe Rosenthal uwiecznił na słynnym zdjęciu, tak "Listy z Iwo Jimy" to zupełnie inny świat - świat japońskiego generała, przekonanego z jednej strony o słuszności wartości samurajskich, a z drugiej strony nowoczesnego jak na owe czasy dowódcy i wielkiego sympatyka Ameryki jako takiej. Bitwa na Iwo Jimie to zaledwie pretekst do zupełnie innych przemyśleń. Polecam panu "krytykowi filmowemu", żeby chodziaż przeczytał pakiety prasowe (pressbooki) Warnera na temat obu filmów. Dowie się trochę więcej o tym, czego nie chciało mu się nawet oglądać. Ech..., szkoda słów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasiulla Re: Dobry Boze, co za pierdoly!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 13:00 Autokorekta: miało być "chociaż" na końcu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Re: Dobry Boze, co za pierdoly!! IP: *.botany.gu.se 08.03.07, 16:33 Nie ma to jak zawsze starac sie komus dokopac. A najbardziej aktywni sa ci, ktozy sami niewiele sa wstanie zrozumiec z tekstu pisanego (i wychwytuja tylko slowa typu "Irak"). W ktorym miejscu krytyk sugeruje, ze filny sa "ideologiczne"? No chyba, ze pokazanie, ze nic nie jest biale i czarne, a ludzie sa wlasciwie pionkami o ideologia... Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_lewizne niestety Clint Eastwood zramolal na stare lata 08.03.07, 13:08 "Listy z Iwo Jima" dowodza ze mistrz Clint Eastwood zramolal do reszty na stare lata i ulegl chorobie "politycznej poprawnosci". Ot, zrobil film o takim - rownie fikcyjnym - amerykanskim "Jedwabym", z "dobrymi" Japonczykami i "zlymi" Amerykanami. Zupelnie zmyslone i nieprawdziwe sytuacje, fikcja w pelnym tego slowa znaczeniu. Szkoda, bo bardzo dotad cenilem mistrza Eastwooda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasiulla Re: niestety Clint Eastwood zramolal na stare lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 14:03 Oglądałeś film? Ciekawa jestem, skąd Ci się wzięło porównanie z Jedwabnem. Chyba najpierw powinieneś obejrzeć film, a potem o nim pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_lewizne Re: niestety Clint Eastwood zramolal na stare lat 08.03.07, 14:41 Gość portalu: Kasiulla napisał(a): > Oglądałeś film? Ciekawa jestem, skąd Ci się wzięło porównanie z Jedwabnem. > Chyba najpierw powinieneś obejrzeć film, a potem o nim pisać. Ogladalem. Skad porownanie? A no robienie z kogos na sile mordercy bez dowodow historycznych. Np. scena gdzie dwaj japonscy zolnierze poddaja sie Amerykanom. I amerykanscy zolnierze ich zastrzeliwuja bo im sie nie chce Japonczykow pilnowac. Na jakiej podstawie jest ta scenka? Zwykla fikcja, zeby przedstawic ze Amerykanie tez bywali be. To byl kontrast dla innej scenki ukazujacej jacy Japoncycy bywali luddzcy dla Amrykanow. Oczywiscie film pokazuje tez i nieludzkich Japonczykow, ale to chyba tylko dla dodana wiarygodnosci scenkowm z nieludzkimi Amerykanami. Przeczytaj sobie wspomnienia niefikcyjnych zolniezzy ktorzy wzieci zostali do niefikcyjnej japonskiej niewoli to sie owiesz jacy "ludzcy" byli Japonczycy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henry Re: niestety Clint Eastwood zramolal na stare lat IP: 209.245.22.* 08.03.07, 17:33 Urodzilem sie w USA w 1945 roku, jeszcze w czasie trwania wojny. Dokladnie pamietam powroty amerykanskich jencow wojejennych i slyszalem ich opowiesci. Mialem przyjaciela ktorego ojciec walczyl z Japonczykami. Do ubieglrgo roku mialem kolege ktory w wieku 17 lat zaciagnal sie do US Navy i cala wojne spedzil na Pacyfiku. Pies_na _lewizne. nasz racje. Takiego kitu i propagandy lewackiej jeszcze nie widzialem. Ciekawe jak by zostal przyjety w Polsce film np. Wajdy o Monte Casino przedstawiajacy dobrych SS manow i zlych zolnierzy polskich? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fkonop Monte Cassino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 18:35 to rzeczywiście mógłby być dobry film. Z tego co wiem, to Niemcy na Monte Cassino nie dokonywali bestialstw, którymi parali sie ich pobratymcy na froncie Wschodnim. I walczyli bardzo wytrwale, dzielnie stawiając opór kolejnym atakom aliantów. Patrząc na to w miarę obiektywnie, porównać by ich można do Rolanda, Krzyżowców, czy Amerykańskich Marines. Czyli: możemy uznać celowość wojny za wątpliwą(bądź jednoznacznie złą) ale prości żołnierze to w zasazdzie tylko mięso armatnie wysyłane przez dowódców i ich politycznych zwierzchników. Z resztą nie w tym rzecz- nauką XX wieku jest to, że totalitaryzmy mogą zdarzyć się wszędzie i że jeśli nie będziemy czujni, to wszyscy jesteśmy potencjalnymi mordercami. Niestety, niektórzy uważają, że "morał" poprzedniego stulecia jest taki:"Niemcy są źli, komuniści też, więc każdy kto głosuje na lewicę to morderca". To bardzo, bardzo prymitywne. Nie wiem jak było na IWO JIMIe. Wiem, że była to wojna. I że mordowano się prawdopodobnie bez większej litości. Czy jednak Japończyków należy przedstawiać jak potworów? Byli takimi samymi ludzmi pod większością względów jak ich adwersarze. Zafundowano im jednak silniejsze pranie mózgów, więc odznaczali się większą determinacją(a więc i okrucieństwem). I to warte jest pokazania. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok I dokładnie masz racje. 09.03.07, 00:08 Przeczytałem pierwsze cztery zdania i jak zwykle, nie po raz ostatni zapewne, pan Sobolewski mnie nie zawiódł. Co to znaczy 25 tysiecy ofiar? I tyle samo po drugiej stronie? To czysta głupota, ktora ma pokazac bezsens, a staje sie bełkotem. Dlaczego? Amerykanie KIA - 5700 Japonczycy KIA - 22000 (KIA - killing in Action - ot taki militarny skrót). Reszta po stronie amerykanskiej to ofiary, ktore przeżyły. Po stronie japonskiej przezyło jeno koło 300 zołnierzy. A teraz pare uwag. Sami amerykanie mowią, że zajecie Iwo Jimy było bezsensowne. Argumentem dla aktaku była konieczność posiadania lotniska. Z tymi zestrzeliwanymi samolotami to totalny pic, panie Sobolewski. Wystarczy sie tylko tematem zainteresowac. Statystyki pokazują, że lotnisko na Iwo Jimie nie było po zdobyciu wykorzystywane dla celów podstawowych, a jedynie jako zapasowe. A wiec gdzie sens ataku? To pierwszy skrawe japonskiej ziemi. I oto poszła cała walka. To, co napisałem powyżej - to danej samych amerykanów. Wystarczy przespacerowac sie na strone internetową poswieconą tej bitwie. Jest tam rowniez słynny opis dwukrotnego stawiania sztandaru, ponieważ pierwszy był za mały. A z zabijaniem jenców? Panie pies na lewizne i panie Henry. To była wojna i chlopcy zabijali wrogów, również jenców. Obie strony to robiły. Cóż - alianci zle traktowali "zołtkow", ponieważ ich znielubieli. Jakby ktos chiał protestowac, to niech sobie przypomni tak a propos Iwo Jimy i Monte Cassino słynny western "Little Rock" ze Spencerem Tracy . Tam znajdzie pare interesujących historii na temat. Odpowiedz Link Zgłoś
poglodzio Czy Japonia była silniejsza od niemiec?? 08.03.07, 14:27 wydaje mi się ze nie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wilk Re: Czy Japonia była silniejsza od niemiec?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 15:37 Ten film to straszna kiszka , najgorsze dzieło Eastwooda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z-nrw eastwood jest geniuszem IP: 194.95.74.* 08.03.07, 23:59 Gość portalu: wilk napisał(a): > Ten film to straszna kiszka , najgorsze dzieło Eastwooda. ogladales? jezeli tak, to moze uzasadnisz swoja opinie. dlaczego jest gorszy niz np. mystic river? apropos pytania: "Czy Japonia była silniejsza od niemiec??" co to pytanie ma z filmem do czynienia? ogladalem zarowno "Flags of Our Fathers" jak i "Letters from Iwo Jima". Pierwszy w niedziele, drugi dzien pozniej. Dla mnie Eastwood jest geniuszem. Polanski potrafi raz na 20 lat nakrecic doskonaly film (ostatni taki, to byl "Pianista"), Eastwood nakrecil 4 doskonale filmy pod rzad (wczesniej "Mystic River" i "Million Dollar Baby"). Moze Eastwood po prostu trafia dokladnie w moj gust. podzielam jego pesymistyczna wizje swiata. to swiat bez doskonalych bohaterow, happy endow i walk dobra ze zlem, w ktorych na koncu dobro zawsze wygrywa. kino komercyjne jest dokladnym przeciwienstwem filmow eastwooda, az cud, ze dostaje dalej pieniadze na swoje filmy. na "letters from iwo jima" siedzialem niestety w prawie pustym kinie. niedlugo wczesniej dalem sie zwabic przez dobre recenzje na "rocky balboa". najwieksza sala w multipleksie, calkowicie wypelniona. a film totalna tandeta, najwieksza chala, jaka kiedykolwiek w kinie widzialem. swiat jest niesprawiedliwy. i miedzy innymi o tym sa filmy eastwooda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Los Angeles Re: eastwood jest geniuszem IP: *.socal.res.rr.com 09.03.07, 07:21 ciekawe ze ktos wspomnail Monte casino. pare tygodni temu na kanale historycznym byl film o Monte casino zrobiony chyba przez Anglikow, okolo moze trzech minut na godzine bylo o Polakach i ich szturmie, kompletnie ten epizod byl marginesem tego filmu, natomist caly film byl o strategi innych wojsk zdobycia, angielskich i tureckich , i oczywiscie o tysiacach poleglych, ogolne wrazenie, heroizm Polakow jest poronwny z idiotyczna i bezgraniczna pojsciem na calosc, mimo ze wiadomo bylo ze na rzez, Polacy -mieso armatnie ,za cene 20 tys zabitych, dzisiaj malo kto patrzy na to jak na heroiczny wyczyn, o co tu chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś