Dodaj do ulubionych

Fred Astaire czy Gene Kelly??

IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 17:01

Kogo wolicie? Celowo zapytam trochę prowokująco, ale słyszałem kiedyś opnię,
że Astaire tańczył bardziej płynnie i z większa gracją, a Kelly bardziej
siłowo, wręcz sportowo. Co Wam bardziej utkwiło w pamięci "taniec z
petardami" ze "Światecznej Gospody" czy "taniec z parasolem" z "Deszczowej
piosenki"? Pomyślałem sobie o paradoksie - wymienione sceny znają niemal
wszyscy ceniący kino i będa one znane i pamiętane przez następne lata.A czy
ktoś za 20 lat będzie mógł wymienić jakąś scenę ze współczesnych, tak
głośnych teraz musicali?

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: jasiu Re: Fred Astaire czy Gene Kelly?? IP: *.master.pl 15.07.03, 21:34
      Taniec różny bo i czasy mimo wszystko różne. Astaire głównie "tańczył na
      ekranie" w latach 30 i 40. Początek wielkiej kariery Kelly'ego to lata 50. Ja
      jednak typuję Gene'a Kelly'ego. Pewnie też z sentymentu do "Deszczowej
      piosenki". Nie można też zapomnieć o Oscarowym "Amerykanin w Paryżu" z muzyka
      Georga Gershwina. Wracając do Astaire i tak jestem pod wrażeniem jego
      późniejszej roli w "Płonącym wieżowcu". Rewelacyjnie napisana i zagrana postać
      który z samotnego starszego człowieka, który w obliczu tragedii zmienia się w
      człowieka czynu.
      Ps. Akurat lecą "Panowie w cylindrach" z najsłynniejszą parą Astairem i
      Ginger Rogers na Polonii 1. Jakość jednak taka jak na Polonii 1 czyli kiepska
      i sumując muzykę z jakośią dźwięku film traci swój urok.
      • Gość: Justa Re: Fred Astaire czy Gene Kelly?? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.03, 22:49
        Gość portalu: jasiu napisał(a):

        Nie można też zapomnieć o Oscarowym "Amerykanin w Paryżu" z muzyka
        > Georga Gershwina.

        To akurat mój ulubiony film z Kelly`m, chociaż bardzo miło ogląda mi
        się "Deszczową piosenkę", i inne filmy z jego udziałem..
        Muszę też wspomnieć o niesamowitym uroku Gene`a Kelly`ego, który wprost emanuje
        z ekranu...a ta jego blizna na lewym policzku.. nawet nie zabrała mu urody ;)
        z "Amerykanina w Paryżu" mogłabym wymienić mnóstwo scen, w których Kelly jest
        świetny...
        Jak na tamte czasy, Kelly wyróżniał się nie tylko urodą ;)), ale tym
        stepowaniem. Fakt, może i Astaire był lepszy technicznie ( chociaz "lepszy" to
        chyba nie odpowiednie słowo), ale Kelly nie był taki... sztywny...
        Żałuję, że nie ma już tak wspaniałych musicali, i że nie występuje już w nich
        Kelly...
        ale mogę się cieszyć oglądając Deszczową piosenkę i Amerykanina w Paryżu...

        Pozdrawiam wszystkich fanów i Gene`a Kelly`ego, jak i Freda Astaire`a
        • Gość: Turek Re: Fred Astaire czy Gene Kelly?? IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 16.07.03, 13:06

          "Deszczowa Piosenka" jest oczywiście nieśmiertelna, przy okazji zapytam Was -
          czy Donald Connor zrobiło jakąś karierę, czy to był szczyt jego osiągnięć? Po
          prostu nie wiem.
          Ostatnio jednak po raz n-ty obejrzałem "Świąteczną Gospodę" i stwierdziłem, że
          to chyba najlepszy musical wszechczasów. Śmieszny, dowcipny, trochę (w
          sentymentalny sposób) wzruszający, a taniec i śpiew - nie do przebicia!.

          P.S. Kołacze mi się inny ładny musical z Clarkiem Gable i Astairem - nie
          pamiętam tytułu - był w telewizji w cyklu "kino muzyczne Lucjana Kydryńskiego" -
          kiedyś był taki fajny cykl- może kojarzycie?

          Pozdrawiam
          • yagnieszka Re: Fred Astaire czy Gene Kelly?? 16.07.03, 13:25
            Fred - umiejetnosci, elegancja, wdziek no i to, ze sam stworzyl kompletnie
            nowy styl wczesciej nie wykorzystany w filmie. Tylko Fred. Po nim bylo co
            najmniej kilku (jak i po Ginger Rogers - spora grupa pan) ale Fred na zawsze
            pozostanie bezkonkurencyjny. Jak mozna go w ogole porownywac z kimkolwiek? I
            to akurat z Gene'm Kelly, ktory aktorem byl zadnym a tancerzem przyzwoitym
            choc przeciez nie nowatorskim w zadnym sensie. To, ze byl zapewne bardziej
            sexy (na nasz gust) niz Fred powinno pozostac sprawa drugorzedna.
            • Gość: Justa Re: Fred Astaire czy Gene Kelly?? IP: *.sm.pl 16.07.03, 13:58
              A wyobraz sobie, ze mozna porownywac! Nie rozumiem skad u Ciebie taaaakie
              obruszenie! Ja w ogole nie lubie Freda, ale jakos psow na nim nie wieszam!!
              A to, ze Kelly byl sexy, to nie jego wina... :P i nie zarzucaj mu, moja droga,
              ze nie byl "aktorem zadnym", bo byl aktorem, i to bardzo dobrym!!...

              bez pozdrwien dla ciebie

              PS moze by tak wiecej szacunku i oglady,!? zapewniam,z e nie zaszkodziloby
              ci..!
              • orbulon Re: Fred Astaire czy Gene Kelly?? 16.07.03, 15:05
                Uwielbiam oboje. Choć bardziej preferuję Kellego. Za najlepszy dilm znim
                uważam "Brigadoon". Ponadto jeżeli chodzi o "Gospodę Świąteczną" to jest dla
                mnie najlepszy film Freda Astaira. W sczególności tkwi mi w uszach ta
                bożonarodzeniowa pisenka "White christmas". Ciężko tutaj wyróżniać kogolwiek z
                nich. Obu uważam za dobrych tancerzy i aktorów. Tyle, że F.Astaire był ciut
                lepszym aktorem od Kellego.
                • Gość: Turek Re: Fred Astaire czy Gene Kelly?? IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 16.07.03, 16:09
                  orbulon napisał:

                  > Uwielbiam oboje. Choć bardziej preferuję Kellego. Za najlepszy dilm znim
                  > uważam "Brigadoon". Ponadto jeżeli chodzi o "Gospodę Świąteczną" to jest dla
                  > mnie najlepszy film Freda Astaira. W sczególności tkwi mi w uszach ta
                  > bożonarodzeniowa pisenka "White christmas". Ciężko tutaj wyróżniać kogolwiek
                  z
                  > nich. Obu uważam za dobrych tancerzy i aktorów. Tyle, że F.Astaire był ciut
                  > lepszym aktorem od Kellego.

                  White Christmas jest przepiękna, i nie obrzydnie mi nawet choćbym ją słyszał w
                  tysiącach supermarketów ;-)
                  Przypomniał mi się inny musical - 'Tęcza Finniana' z Astairem i bodajże Petulą
                  Clark, w takim nostalgicznym, irlandzkim klimacie
                  Ponawiam swoje pytanie, może znacie tytuł musicalu z Clarkiem Gable i Fredem
                  Astaire?

                  pozdrawiam serdecznie
                  • yagnieszka Re: Fred Astaire czy Gene Kelly?? 16.07.03, 17:16
                    Gene Kelly aktorem byl kiepskim (nikt go nigdy powaznie jako aktora nie
                    traktowal) i nic sie na to nie da poradzic - polecam pare lekturek na temat -
                    wystarczy siegnac po google - najlatwiejsze poszukiwania na swiecie. A White
                    Christmas to spiewa Bing Crosby, to tak dla przypomnienia.
                    Osobiscie z filmow Freada najbardziej lubie Easter Parade - tam daje popis
                    tanca w kazdym mozliwym stylu.
                    Co zas do wspolnego filmu Clark'a Gable z Fredem, to jedyne co mi przychodzi na
                    musl to That's Entertainment ale to bardzo specyficzna produkcja i chyba nie o
                    to Ci chodzilo.
                    • Gość: Turek Re: Fred Astaire czy Gene Kelly?? IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 16.07.03, 17:44
                      yagnieszka napisała:

                      > Gene Kelly aktorem byl kiepskim (nikt go nigdy powaznie jako aktora nie
                      > traktowal) i nic sie na to nie da poradzic - polecam pare lekturek na temat -
                      > wystarczy siegnac po google - najlatwiejsze poszukiwania na swiecie. A White
                      > Christmas to spiewa Bing Crosby, to tak dla przypomnienia.
                      > Osobiscie z filmow Freada najbardziej lubie Easter Parade - tam daje popis
                      > tanca w kazdym mozliwym stylu.
                      > Co zas do wspolnego filmu Clark'a Gable z Fredem, to jedyne co mi przychodzi
                      na
                      >
                      > musl to That's Entertainment ale to bardzo specyficzna produkcja i chyba nie
                      o
                      > to Ci chodzilo.


                      Ależ nikt tu nie twierdzi, że to Astaire śpiewał White Christmas!! Co do
                      musicalu to było "Dancing Lady" "...google najłatwiejsze szukanie na świecie" -
                      istotnie.
                      Dzięki za natchnienie

                      • orbulon Re: Fred Astaire czy Gene Kelly?? 17.07.03, 10:10
                        "The Entertaiment" to film z Laurencem Olivierem, za którego dostał nominację
                        do oskara.
    • Gość: kubu Re: Fred Astaire czy Gene Kelly?? IP: *.chello.pl 17.07.03, 10:40
      zdecydowanie Gene Kelly!!!
      Fred Astaire byl pierwszym na tyle popularnym tancerzem, ze do dzis pamieta sie
      jego imie
      ale wydaje mi sie, ze Kelly byl o niebo lepszy, chociazby ze wzgledu na to, ze
      lubil eksperymentowac, szukac nowych rozwiazan

      o Astairze pomimo genialnej techniki nie mozna powiedziec, ze tanczyl wyjatkowo
      nowatorsko
      zdecydowana wiekszosc ukladow byla zaaraznowana i wykonana w sposob
      przewidywalny
      chcialbym tu przypomniec jakis film, ktory by mnie zaskoczyl i jakos nic mi nie
      przychodzi do glowy :/

      Kelly nie bal sie eksperymentow
      jakos nie wyobrazam sobie Astaire'a tanczacego z myszka Jerry w animowanej
      sekwencji ;)
      i takie przykłady można by mnożyć
      a filmy typu AMERYKANIN W PARYŻU czy DESZCZOWA PIOSENKA wyrwały musical ze
      skostniałych standardów kina lat 40-tych
      bez nich nie byloby ani WEST SIDE STORY ani HAIR, ani CABARETU
      ani CHICAGO oczywiscie ;)
      • Gość: Ju Re: Fred Astaire czy Gene Kelly?? IP: *.sm.pl 17.07.03, 15:13


        > zdecydowanie Gene Kelly!!!
        > Fred Astaire byl pierwszym na tyle popularnym tancerzem, ze do dzis pamieta
        sie
        >
        > jego imie
        > ale wydaje mi sie, ze Kelly byl o niebo lepszy, chociazby ze wzgledu na to,
        ze
        > lubil eksperymentowac, szukac nowych rozwiazan

        strzal w 10 !! nic dodac nic ujac

        >
        > Kelly nie bal sie eksperymentow
        > jakos nie wyobrazam sobie Astaire'a tanczacego z myszka Jerry w animowanej
        > sekwencji ;)

        calkowicie sie z Toba zgadzam KUBU
        Fred wydaje sie taki...szablonowy, nie wychodzacy poza to, co potrafil
        zademonstrowac...
        a Kelly, wrecz odwrotnie......

        jeszcze co do wypowiedzi yagnieszki:
        nie musze czytac zadnych "lekturek" krytykow, uznajacych Kelly`ego za nie-
        aktora... wiadomo, ilu ludzi, tyle opinii...
        DLA MNIE I DLA WIEELU KELLY JEST I BEDZIE LEPSZY OD FREDA!!!

        pozdro dla KUBU i pozostalych wielbicieli KELLY`ego ;-**

        J.
    • Gość: kubu raz jeszcze IP: *.chello.pl 17.07.03, 11:01
      >A czy
      > ktoś za 20 lat będzie mógł wymienić jakąś scenę ze współczesnych, tak
      > głośnych teraz musicali?

      a jakie sa te glosne teraz musicale?
      EVITA jest bardziej operowa
      TANCZAC W CIEMNOSCIACH jest dosyc nietypowa produkcja i jezeli bedzie
      zapamietany, to raczej dla roli Bjork

      mysle, ze szanse maja:
      Can Can oraz Roxanne z MOULIN ROUGE!
      Cell Block Tango z CHICAGO, bo te sceny nawet ogladane po raz 7298347239 na
      komputerze robia wrazenie

      ja bym dodał jeszcze swietne Let's Face the Music and Dance ze STRACONYCH
      ZACHODÓW MIŁOŚCI oraz piosenke o Krishnie i Radhy (Radha Kaise Na Jale) z LAGAAN
      ale te filmy chyba na tyle nie zaistniały w swiadomosci widzow, zeby byc
      zapamietane

      w kazdym razie teraz musimy czekac 20 lat, zeby to sprawdzic ;)


      ps a propos Gable'a i Astaire'a to moze chodzi Ci o DANCING LADY
      us.imdb.com/Title?0023926
      • orbulon Re: raz jeszcze 18.07.03, 13:12
        Z ostatnich lat to tylko "Evita" mi się w miarę podobała. Choć miusical
        zaczyna odżywać to brakuje mu dawnego czaru.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka