Gość: Turek
IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl
18.07.03, 13:27
Nowy temat do dyskusji pod wpływem wątku o Spartakusie.
Praktycznie w każdym filmie historycznym, można znaleźć jakieś anachronizmy,
przekłamania, nie wspominając o strojach czy broni. Czy Wam to przeszkadza?
Pamiętam, gdy w kinach panował "Gladiator" wielu na moim wydziale
(Archeologia UW) dyskutowało, co jest nie tak i niezgodne z historią. Mi nie
przeszkadzało to zupełnie. Od kina nie wymagam przesadnej zgodności z
realiami. jeśli chcę się czegoś dowiedzieć, to sięgam po książkę naukową lub
oglądam program dokumentalny.(zaznaczę, ze nie mam na myśli oczywistych
nieprawdopodobieństw lub poważnych przekłamań, typu Anglicy rozwiązują
tajemnicę Enigmy - choć U-571 ogląda się przyjemnnie)Kino jako sztuka,
powinno moim zdaniem dostarczać innego rodzaju przeżyć - czy oglądając
Strzelaninę w OK Corral lub Tombstone zastanawiamy się kim był naprawdę Wyatt
Earp, czy prawda historyczna jest najważniejsza w Ben Hurze, Patriocie czy
Braveheart? To jak by pytać się malarza dlaczego niebo jest zielone.
Sorry za długi tekst
Pozdrawiam