Gość: NEOspasmin
IP: *.acn.waw.pl
13.09.03, 10:28
Wywiad mnie zachwycil.
Wszystko-od robienia min,mizdrzenia sie, po poczucie uplywu zycia.
Od skrajnego egoizmu po przyzwoitosc wobec kina.
Od najszczerszej prawdy,poprzez ideologie robienia oka do czytelnika po
ewidentne klamstwa.
Od autokreacji po autodestrukcje.
Chcialbym tak umierac jak facet opisujacy sie w tym wywiadzie.
Co ma w srodku to another pair of rubberboots.
Bardzo mi sie podobala taka dwospojnosc w nadawaniu sobie prawa do walczenia
w obrebie systemu a odbieranie tego prawa tfurcom kina moralnego niepokoju.
A moze to nie bylo odbieranie tylko zrywanie z nich nimbu opozycji?
A moze pokazywanie raczej ze same filmy byly kiepskie i nie obroni ich nawet
cala polityczna otoczka?
Dobrze pamietam Wodzireja- ale to jest film kontestujacy kazdy ustroj,nawet
lamaizm.
Nie tak dawno wyszla ksiazka Kaluzynskiego ktorej jeszcze nie przeczytalem.
Ze swojego szczeniectwa pamietam go jako jednego z najblyskotliwszych ludzi
ktorych czytywalem.
Dobrzy tez byli dziennikarze robiacy sam wywiad:nie pchajacy sie na afisz a
zarazem obecni tam jak czujacy ludzie.
Ale sie nagadalem!