Gość: Michał
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.05.08, 22:26
Calkowicie nie zgadzam się z Autorem artykułu.
Namnożyło się w ostatnim czasie reżyserów, którzy myślą że film
ambitny i mądry to taki w którym nikt nic nie mówi, akcja toczy się
w tempie konklawe, a pomiedzy scenami jest bardzo luźny związek
przyczynowo skutkowy.
Ja również wiem co reżyser chciał powiedzieć i wiem że była to rzecz
ważna ale kino to rzemiosło i oprócz chcenia trzeba jeszcze umieć.
Moim zdaniem reżyserowi brakuje znajomości podstaw swego zawodu i
dlatego stworzył film po prostu nudny... dobrze by mu zrobiło parę
lat nauki u amerykańskich kolegów (niektórych) którzy o rzeczach
ważnych potrafią mówić ciekawie.