Dodaj do ulubionych

Intymność ***

IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.03, 22:56
To,że autor powyższej recenzji, zalicza siebie do zdecydowanych
przeciwników filmu, nie usprawiedliwia go z małych przekłamań na
temat samej treści filmu (bohater- barman był wcześniej
muzykiem, a nie aktorem, poza tym opuścił żonę z dwójką synów,
nie zaś z córką). Trudno zatem zaufać takiej recenzji, gdy
nasuwa się myśl, że napisała ją osoba, która film obejrzała na
tyle niedbale (jeśli w ogóle), że przeoczyła dwóch synów
bohatera (którzy pojawiają się w filmie kilkakrotnie) i ujrzała
w nich córkę (jedną). Wg mnie film jest między innymi o
samotności,również tej w małżeństwie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Gosia Re: Intymność *** IP: *.acn.pl 04.10.03, 19:43
      Piszac recezje nalezy obejrzec film.
      Film jest bardzo dobry i rzeczywiscie porusza problem samotnosci, potrzeby
      milosci. Warto obejrzec.
    • Gość: ECH Re: Intymność *** IP: *.stalowa-wola.sdi.tpnet.pl 07.10.03, 21:39
      Film miom zdaniem przeciętny, sceny seksu zaś chybione - naturalistyczne ale
      czułem się jakbym był z boku, nie angażowały emocjonalnie. Pomysł dobry,
      realizacja be!
      "Ostatnie tango w Paryżu" jakie by ono nie było ciągle chyba najwięcej i
      najlepiej mówi o podobnych kwestiach, choć to historia z zupełnie innej beczki.
      Tak mi się wydaje, że lata 70-te to ostatnia dobra dekada w historii kina,
      potem jak się trafi dobry, wartościowy film to przyjmuję go z
      niedowierzaniem.
    • Gość: sunny Re: Intymność *** IP: 213.17.133.* 08.10.03, 01:17
      Sceny seksu dobre są właśnie dzięki temu, że są naturalistyczne - zwykłe
      światło, niedoskonałości ciał bohaterów i samego aktu...Ten seks nie ma być
      podniecający dla widza, raczej skłaniający do refleksji nad tym czemu niektórzy
      szukają w nim leku na samotność.
      A film niezły, tylko bardzo maltretuje widza psychicznie - jak choćby "Festen"
      czy "Wiarołomni". Ale o to chyba chodzi, by w otwarty sposób podjąć poważne
      tematy, tematy, których inni unikają, kwestie, do których nie przyznajemy się
      nawet sami przed sobą...
      • Gość: ECH Re: Intymność *** IP: *.stalowa-wola.sdi.tpnet.pl 08.10.03, 10:06
        "Sceny seksu dobre są właśnie dzięki temu, że są naturalistyczne - zwykłe
        światło, niedoskonałości ciał bohaterów i samego aktu...Ten seks nie ma być
        podniecający dla widza, raczej skłaniający do refleksji nad tym czemu niektórzy
        szukają w nim leku na samotność."

        Oczywiście, że nie ma być podniecający, tylko skłaniać do refleksji nad
        samotnością. Zamierzenie udało się w połowie, nie podnieca ale i nie skłania.
        Zawadza, nie porusza, nudzi. Dobry pomysł nie przełożył się na dobry film.
        Oczywiście to tylko moje zdanie, "de guistibus non disputandum".
    • neandertalski Re: Intymność ***** 05.01.04, 14:47
      ja tez myślę, ze to fim o samotności i to nie koniecznie tej w małżeństwie. To
      w sumie o samotności która jest z nami cały czas, jak ta bieda wypuszczona
      przez nas z butelki, która rzuca się nam na szyję w geście wdzieczności i
      obiecuje, ze już nas więcej nie opuści. To wg mnie film właśnie o tej
      samotności która nas niszczy, niszczy nasze związki, nasze plany, nasz świat
      który próbujemy sobie budować aby udawać, ze nie jesteśmy samotni aby innych
      oszukać, ze nie jesteśmy samotni, my nie to on jest samotny nie my, mamy
      przeciez rodzinę, dzieci, samochód itd. Zresztą może nic nie zrozumiałem a
      tylko znowu myślę o sobie. Ale wg mnie ten film był też o szukaniu w drugim
      człowieku jego intymności. On miał ją i zaczął ją śledzić nie dlatego, ze
      przestała przychodzić, tylko, ze chcial jej więcej, chciał jej intymności, nie
      tylko jej ciała. Tak mu się wydawało a prawda była taka, zę miał jej intymność
      całą tylko o tym nie wiedział i chyba spieprzył to bo znów jego samotność źle
      mu doradziła. Tak myślę.
      • magda_s4 Re: Intymność ***** 05.01.04, 16:26
        Myślę podobnie, ale jestem zbyt chora na to, by sie wysilić i napisać coś
        konstruktywnego. Może kiedy wydobrzeję...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka