Gość: The Bat Mite
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.08.08, 19:16
Kolejna nienajlepsza, bo już nie skandalicznie subiektywna, recenzja Pana Felisa.
11 września? Ciekawe. Może jeszcze są tam odwołania do Katynia i Pustynnej
Burzy? Pewnie na uaprtego da się znaleźć, a Pan Recenzent jest uparty by
szukać czegoś więcej. W recenzji nie ma znowu NIC o zdjęciach, o muzyce, o
oszczędności, jak nie braku w zasadzie CGI, o fenomenalnych kreacjach
drugoplanowych, nowej, wreszcie dobrej Rachel Dawes, o odwołaniach do klasyki
kina gangsterskiego i noir, o sosie a'la Michael Mann, którym polane jest to
przepyszne widowisko.
Nie, Pan Felis widzi, jak zawsze, to co chce zobaczyć. Może pisze te recenzje
nie oglądając filmów, na podstawie materiałów prasowych i zwiastunów? Czemu
nie ma nic o dojrzałej, szekspirowskiej grze Bale'a? Nic o scenariuszu i
ciekawostka na koniec - jest to bodaj jedyna recenzja, jaką czytałem, a
czytałem kilka(naście), która wspomina o przedłużonym zakończeniu. Proponuję
obejrzeć Powrót Króla - książkowy przykład zakończenia-tortury.
Reasumując, kiepska recenzja, choć jak na Felisa i GW nie ma przynajmniej nic
o 'jarmarcznym przebierańcu' czy 'maskaradzie dla nastolatków'. Należy
rozumieć, że filmy nie są tworzone dla krytyków i recenzentów, a oni właśnie
nie piszą recenzji dla własnego ego, a dla widzów, fanów, kinomanów. Ten gość
tego nie rozumie od lat. Powodzenia.