Dodaj do ulubionych

Mała Moskwa ***

29.11.08, 20:12
Nie zgadzam się z tą recenzją! Własnie wróciłem z filmu.

Kreacja roli Wiery jest doskonała. Sam scenariusz pozbawiony jest
sztuczności i poatosu czy zadęcia, po prostu opowiada o milosci
dwogja ludzi i o tym jak ta milość została w przenosni i faktycznie
zabita przez totalitaryzm.

Film pokazuje to czego pod jarzemem komunizmu czy hitleryzmu
doswiadczyly tysiace osob - niektorzy mniej, inni bardziej.
W tym przypadku główni bohaterowie tracą wszystko.
Film pokazuje tez na ile dobra umie zdobyć sie czlowiek i jak zdolny
jest kochac, nie tylko Wiera i Michal, ale tez mąż Wiery Jurij,
i to ze system totalitarny (tez tworzony przez ludzi) moze odebrać
czlowiekowi szanse na to co najpiekniejsze i najszczesliwsze w jego
zyciu.

Myślę, ze dla wielu młodych ludzi film taki jak ten, bez przesady
pokazujacy okrucieństwo i absurd totalitaryzmu, a jednoczesnie
poprzez wątek milosci pozwalajacy sie utozsamić z bohaterami,
jest ostrzezeniem i drogowskazem w pewnych polityznych wyborach
i tego jakie mogą byc ich koncekwencje (chociaz akurat komuny nikt
sobie nie wybieral).
Są tez ludzie dla ktorych ten film, jest symbolicznym rozliczeniem,
z tym co kiedyś odebrał im tamten okrutny system.

Do recenzenta Felisa: Panie Pawle juz widzę jak zrugałby Pan i
wykpił "Romeo i Julię" Shakespere'a , bo w porownaniu z "Małą
Moskwą" jest cienkim melodramatem.

A moze po prostu Pan tak dziwnie postrzega sztukę?







Obserwuj wątek
    • Gość: Anna M.F. o czym ten krytyk bredzi IP: 89.108.248.* 29.11.08, 22:45
      >szkieletowego konstruktu "potępionego" romansu nie udało się
      >wypełnić, ożywić, nasycić namiętnością czy choćby emocjonalną
      >temperaturą

      Wielu ludzi płacze na tym filmie, pary obejmują sie i calują
      na koncu jest cisza i nikt nie wstaje gdy "lecą litery" ,
      a tu jakis urwany z choinki krytyk pisze ze film nie ma emocjonalnej
      temperatury.
      No to moze Pan krytyk ma sam kłopoty z emocjami, a nie film.
      • kasiamilan Re: o czym ten krytyk bredzi 30.11.08, 22:35
        dokładnie właśnie tak było dziś,
        ludzie płakali, m.in. ja, i t niesamowita cisza na końcu, kiedy
        płyną litery, i muzyka "pod spodem", osobiście szczerze polecam film
        • Gość: Misioxxx Moze i temat jest banalny, IP: *.217.146.194.generacja.pl 01.12.08, 00:14
          ale wykonanie prawie idealne. Tez plakalem, chociaz jestem misiem.
    • Gość: sofron Mała Moskwa *** IP: *.171.85.211.static.crowley.pl 01.12.08, 15:43
      pytanie właściwe powinno brzmieć: czy ludzie go obejrzą? Panowie
      krytycy mówią o pustocie, schlebianiu gustom, załują, że film
      jest "bez głębi"... A moze właśnie tak należy robić kino, by ludzie
      z przyjemnością chodzili a wzruszeni (roześmiani) wychodzili z kina?
      Widzowie i tak zagłosują nogami, zaś filmy "dla krytyków" i tak
      skończa w artystycznym gettcie-najważniejsze iśc i samemu ocenić-
      podoba się czy nie. Mnie się podobał i to bardzo.
    • renifer77 Mała Moskwa *** 19.04.09, 18:55
      Moim zdaniem film jest dosyć przeciętny, postacie narysowane
      schematycznie i w sposób banalny (nawet jak na melodramat). Motywy
      ich zachowań są nieprzekonywujące i często niezrozumiałe (zwłaszcza
      mąż, niedoszly kosmonauta zachowuje się często jak jakiś kosmita,
      który wylądował na ziemi i za bardzo nie wie co się wokół niego
      dzieje). Dużą zaletą filmu mogłoby być osadzenie akcji w
      poniemieckiej Legnicy lat 60-tych okupowanej przez Rosjan a miasto
      mogłobyć jednym z bohaterów filmu. Reżyser niestety nie potrafił
      tego wykorzystać. W rezultacie Legnica stała się jedynie tłem.
      Jedynym dla mnie plusem filmu były udane zdjęcia. To jednak
      zdecydowanie za mało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka