pinocchio
29.11.08, 20:12
Nie zgadzam się z tą recenzją! Własnie wróciłem z filmu.
Kreacja roli Wiery jest doskonała. Sam scenariusz pozbawiony jest
sztuczności i poatosu czy zadęcia, po prostu opowiada o milosci
dwogja ludzi i o tym jak ta milość została w przenosni i faktycznie
zabita przez totalitaryzm.
Film pokazuje to czego pod jarzemem komunizmu czy hitleryzmu
doswiadczyly tysiace osob - niektorzy mniej, inni bardziej.
W tym przypadku główni bohaterowie tracą wszystko.
Film pokazuje tez na ile dobra umie zdobyć sie czlowiek i jak zdolny
jest kochac, nie tylko Wiera i Michal, ale tez mąż Wiery Jurij,
i to ze system totalitarny (tez tworzony przez ludzi) moze odebrać
czlowiekowi szanse na to co najpiekniejsze i najszczesliwsze w jego
zyciu.
Myślę, ze dla wielu młodych ludzi film taki jak ten, bez przesady
pokazujacy okrucieństwo i absurd totalitaryzmu, a jednoczesnie
poprzez wątek milosci pozwalajacy sie utozsamić z bohaterami,
jest ostrzezeniem i drogowskazem w pewnych polityznych wyborach
i tego jakie mogą byc ich koncekwencje (chociaz akurat komuny nikt
sobie nie wybieral).
Są tez ludzie dla ktorych ten film, jest symbolicznym rozliczeniem,
z tym co kiedyś odebrał im tamten okrutny system.
Do recenzenta Felisa: Panie Pawle juz widzę jak zrugałby Pan i
wykpił "Romeo i Julię" Shakespere'a , bo w porownaniu z "Małą
Moskwą" jest cienkim melodramatem.
A moze po prostu Pan tak dziwnie postrzega sztukę?